czwartek, 23 maja 2013

Moja ulga dla stóp

Hej hej,


Dziś będzie post o mojej małej pielęgnacji stópek, które ostatnimi czasy sa bardzo mocno wykorzystywane w pracy, przez co doskwiera im suchość, zmęczenie a czasem i ból.

Zacznę od tego ,że mam pracę stojąco - chodzącą przez 11 godz dziennie, co drugi, czasem trzeci dzień. Siłą rzeczy pierwsze co odczuwają skutki tak długiej pracy są właśnie moje stopy, które po przyjściu do domu potrafią czasem palić żywym ogniem.

Na szczęście w mojej kosmetyczce znalazły się produkty, które koją mój ból przy tym czyniąc moje stópki bardzo zregenerowane.

Pierwszym z nich jest :

Krem do stóp 15% masło Shea - The Secret Store - Scandia Cosmetics





Krem do stóp ma identyczne opakowanie jak krem do rąk. Zapach piękny, owocowy a konsystencja w tym przypadku strasznie ciężka. Krem jest tak ścisły, że ledwo idzie go wycisnąć z tubki.

Po rozprowadzeniu na stopach, bardzo szybko się wchłania, pozostawiając po sobie delikatny aromat.
Codzienne stosowanie jego wieczorem spowodowało znakomitą poprawę wyglądu i kondycji mojej mocno przesuszonej skóry.
Kosmetyk wspaniale nawilża, natłuszcza skórę jak również i koi. WSpaniale zmiękcza i przy okazji pielęgnuje moje stópki ;)
Naprawde poprawil moje stopy w znacznym stopniu, teraz są miękkie, gładkie i delikatne w dotyku.

Cena: 16.90 / 70 ml
Dostępność: http://www.pl-uroda.pl/



Kolejnym umilaczem moich stóp jest:


Sól do kąpieli Mięta The Secret Soap Store- Scandia Cosmetics



Kilka informacji




Opakowanie jak widac ma formę plastykowej butelczki , którą wole o wiele bardziej od torebek, czy saszetek, z których potrafi się sól wysypywać.


Buteleczka zawiera duże kryształki soli w kolorze ciepłej zieleni wraz z widocznymi  drobinkami suszonej mięty. Zapach rzecz jasna miętowy, ale niezbyt mocno intensywny jak dla mnie. Delikatna mięta, jak dla mnie w sam raz.

Po wsypaniu niewielkiej ilości soli, aromat delikatnie słabnie, a szkoda, bo myślałam, że będzie dodatkowa inhalacja dla mojego nosa ;)
Kryształki nie barwią wody i niestety nie rozpuszczają się do końca, co wyczuwalne jest to pod stopami. Małe, drapiące pozostałości, które mogą delikatnie denerwować.
Jeśli chodzi o mnie to nie jestem fanką używania soli do kąpieli, wolę zdecydowanie mleczka czy zwykły płyn, który daje dużo piany i pięknie pachnie. Natomiast do kąpieli solnej dla stóp jak najbardziej jestem na TAK.
Więc, żeby się nie zmarnowało, postanowiłam użyć produktu do stóp. Do specjalnego masażeru, wlewam gorącą wodę i wsypuję 1/3 opakowania soli. Tak sobie siędząc i mocząc nogi czekam 20 min, przy okazji czytając Wasze blogi ;)
Nie zauważyłam jakiś specjalnych właściwości odżywczych i pielęgnacyjnych ale i tak bardzo przypadła mi do gustu.

Teraz chociaż czuję, że moje stopy są wypoczęte i zrelaksowane po całym, ciężkim dniu stania w pracy.


Cena: nie wiem, nie znalazłam info, na stronie producenta
Dostępność: http://www.pl-uroda.pl/


Zapraszam Was też do odwiedzenia sklepu http://www.pl-uroda.pl/ , może znajdziecie coś dla siebie ;)




Produkt do testów otrzymałam dzięki uprzejmości firmy JMSPA Welness & Kosmetyki


Pozdrawiam

                             MAGDA

14 komentarzy:

  1. Ja soli do stóp nie używam, ale calkiem fajny pomysl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ważne ,że moim stopom odpowiada ;)

      Usuń
  2. wanny nie mam, a dostałam ten produkt, mimo że prosiłam ;) Ale zużywam właśnie do stóp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, jak to czasem bywa, ja ostatnio pisałam,żeby mi kuli nie wysyłali to dostałam sól ;)

      Usuń
  3. sól musi pachnieć rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam sól z kasztanowcem:) nie wiem z jakiej firmy:) też czasami po dłuższym łażeniu funduję kąpiel relaksacyjna moim stopom:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kremik do stóp by mi się przydał :) A tak w ogóle myślałam, że to maseczka do twarzy jak spojrzałam na zdjęcia, bo też ma takie samo opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sól do kąpieli nie dla mnie, bo nie mam wanny ;) Ale ten kremik bardzo mnie zainteresował. Poznałam już dobroczynne właściwości masła shea, i myślę, że bardzo byśmy się polubili :)

    OdpowiedzUsuń