Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lush. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lush. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 sierpnia 2023

LUSH - cudaśne kosmetyki do pielęgnacji skóry twarzy

LUSH - cudaśne kosmetyki do pielęgnacji skóry twarzy

 


Markę LUSH chyba już każdy zna. Te pięknie cudaśnie, kolorowe kostki, bomby i inne fikuśne kosmetyki urzekające swoim zapachem i cudownym składem. Ja sama przepadłam kilkanaście lat temu będąc jeszcze w Anglii. Na szczęście mamy już swój sklep w Pl, dlatego  można dowoli robić zakupy i cieszyć nie tylko oko ale przede wszystkim koić zmysły podczas pielęgnacji . Dziś chciałabym Wam pokazać dwa produkty do pielęgnacji twarzy. 


'Charcoal- czarne mydło' z Lush zawiera lukrecje i węgiel drzewny. Nadaje się idealnie do mycia twarzy - nie przesusza jej, ale przyjemnie oczyszcza. Kostka ta jest doskonała do pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Zdejmuje nadmiar sebum i wykonuje przyjemny, delikatny peeling twarzy. 


Pierwszym z nich jest ❝𝐂𝐡𝐚𝐫𝐜𝐨𝐚𝐥 𝐜𝐳𝐚𝐫𝐧𝐞 𝐦𝐲𝐝ł𝐨❞ zawierające wyciąg z korzeni lukrecji oraz węgiel drzewny. Dla oczyszczania skóry mieszanej i tłustej oraz dla skóry mężczyzn. Wykorzystuje detoksykującą moc lukrecji i węgiel drzewny w proszku aby pozbyć się nadmiaru sebum skóry tłustej. Służy jako lekki i miły peeling. Mydełko ma piękne, mieniące się drobinki, które służą za delikatny masaż...do tego mocno się pieni, świetnie oczyszcza, pozostawia skórę wręcz skrzypiącą z czystości I miłą w dotyku, do tego jest bardzo wydajne.


Kolejnym produktem jest ❝𝐒𝐥𝐞𝐞𝐩𝐲 𝐅𝐚𝐜𝐞 𝐛𝐚𝐥𝐬𝐚𝐦 𝐨𝐜𝐳𝐲𝐬𝐳𝐜𝐳𝐚𝐣ą𝐜𝐲❞ zawierający masło kakaowe, masło shea i masło illipe — trzy wspaniałe składniki nawilżające. Następnie mamy mleko owsiane, olej migdałowy, olejek lawendowy.
Kiedy nakładam Sleepy na skórę, mija kilka sekund, zanim lekko się stopi. Olejki i masła zaczynają rozprowadzać się po mojej twarzy, zmywając makijaż i odżywiając skórę. Następnie przecieram twarz chusteczką do twarzy. Moja skóra jest po tym niesamowicie miękka i nawilżona. Sleepy Face używam tylko przy wieczornym demakijażu.


Jak dla mnie oba produkty są idealnym kosmetykiem oczyszcząjącym jak I pielęgnującym, który pomoże Ci się wyciszyć oraz przygotowując się do snu. Świetne zarówno dla skóry wrażliwej jak i polecane dla Panów. Naturalne oleje i masła nie tylko pomagają uspokoić i ukoić nie tylko skórę, ale także i zmysły.

Duet idealny na wieczorne face spa.👍

Lubicie kosmetyki LUSH?


                                                             Pozdrawiam,




poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Lush Buche de Noel- kostka do czyszczenia twarzy

Lush Buche de Noel- kostka do czyszczenia twarzy
Hej hoo,

Kochane blogerki nie wiem jak u Was ale u mnie przygotowania do świąt idą całą parą. Od rana biegam robiąc zakupy a teraz postanowiłam sobie zrobić chwilkę przerwy i wpadłam na pomysł, żeby podzielić sie opinią na temat jednego kosmetyku, który mam już  od Swiąt Bożego Narodzenia i dopiero teraz mogę co nie co o nim napisać.


A jest to kostka do czyszczenia buziaczka firmy Lush o nazwie Buche de Noel.




Buche de Noel jest niestety wersją limitowaną ze Swiąt Bożego Narodzenia ale jej podobnym odpowiednikiem nietylko w wyglądzie ale również w działaniu jest Angels on Bare Skin, także głowy do góry ;)


Ogólnie wszystkie kosteczki oczyszczające z Lush'a są fenomenalne i cieszą się sporym powodzeniem a jeszcze bardziej cieszy mnie fakt, że i ja również mogłam wypróbować je na swojej twarzy ;)






Moja kosteczka a raczej jeszcze jej namiastka nie wygląda efektywnie,ale niestety nie dało się inaczej jej przedstawić ;)) Mam nadzieję, że mi wybaczycie ;)
Buche de Noel przede wszytskim pachnie prawdziwymi świętami ii makowcem, jest to uczta dla mojego nosa i nie tylko ;) Cudowny kosmetyk, którego wystarczy tylko odrobinka by rozetrzec go z niewielką ilością wody i nałożyc na twarz, wmasowując okrężnymi ruchami i spłukać.

Małe zmielone kawałeczki migdałków fantastycznie służą jako peeling. Łagodnie i delikatnie złuszczają a przy tym efektownie oczyszczają cerę. Skóra jest głaciutka, mięciutka, delikatna w dotyku i pachnąca.
Plusem lub minusem jest to, że kostka wogóle się nie pieni, ale myślę, że przy takich rezultatach pielęgnacyjnych to znikoma wada ;)

"Pasta" jest bardzo wydajna, jak już wczesniej wspominałam, mam ja od Bożego Narodzenia,używam jej 2x w tygodniu jako peeling i zostało mi jeszcze 1/3 kosteczki.
Szkoda, że słabo dostępna, no ale cóż,tak bywa ;(


A czy Wy moje Drogie macie swoją ulubiona "pastę" z Lush'a ??
Jesli tak podzielcie się wrażeniami.


Pozdrawiam,
Magda

wtorek, 24 stycznia 2012

LUSH

LUSH
Szampon w kostce - SEANIK




Firma Lush wymyśliła sprytną opcję na szampony w kostce.Kosteczka a raczej kółeczko koloru niebieskiego już po pierwszym użyciu przypadło mi jak i moim włosom do gustu .



 Pierwsze co można zauważyć a raczej poczuć to zapach. Jest tak intensywny, że czuć go w całym pokoju,mocno wyczuwalne są morskie zapachy,tak myślę, że to przez te wodorosty. Mimo iż jest schowany w pudełeczku pokój pachnie nieziemsko świeżo. No właśnie trzymam go w pokoju, bo w łazience niestety szamponik łapał wilgoć i robił sie kluchowaty no i przy tym  dużo się go marnowało. Dlatego moja rada- trzymajcie wszelkie ich szampony jak i mydełka w pomieszczeniach suchych z dala od wilgoci .
 

Seanic posiada bogaty skład, który mieści ogromną zawartość naturalnych składników:

Szampon ze zmiękczającą solą morską perfumowany jaśminem, mimozą i kwiatem pomarańczy.
Wiele z najbardziej odżywczych składników na ziemi pochodzi z głębin morza. Lush je wydobył żeby stworzyć szampon w kostce przypominający błękitny ocean z bogatym w proteiny, zmiękczającym irlandzkim mchem wodorostem, japońskimi wodorostami nori i solą morską żeby pozostawić włosy miękkie i odżywione. Dodatkowo olej cytrynowy zapewnia blask, a egzotyczny zapach mimozy i jaśminu przenosi Cię w tropikalną florę uprzyjemniając użytkowanie.

Skład: Sodium Lauryl Sulfate, Irish Moss Gel (Chondrus Crispus), Perfume, Nori Seaweed (Algae), Fine Sea Salt, Lemon Oil (Citrus Limonum), Mimosa Absolute (Mimosa Tenuiflora), Orange Blossom Absolute (Citrus Aurantium Dulcis), Jasmine Absolute (Jasminum Grandiflorum), Cocamide DEA, *Limonene, Colour 42045.
* Occurs Naturally in Essential Oils.

( skład zapożyczony z portalu wizaż.pl )
 Włosy po umyciu są zaskakująco czyste,czasem mam wrażenie , że aż za bardzo ;) Są miękkie w dotyku, błyszczące a przede wszystkim wyglądają na zdrowe. Włosy nie plączą się, są łatwe w rozczesywaniu i co dziwne a raczej super- nie muszę używać żadnej odżywki przy Seanicu,co przy normalnym szamponie jest nie do pomyślenia. A tu proszę jakaż niespodzianka ;)))
Zauważyłam też, że dzięki temu szaponikowi moje włosy wyglądają jakby było ich więcej.
Szampon mocno sie pieni, ala wodorosty pozostają na kostce- a tak bałam się, że będe je wyciągać z włosów-wystarczy raz, góra dwa pociągnąć kosteczką po włosach by móc je umyć. Wydajny i to bardzo, choć nie wierzę, że jedna taka kostka  może Nam zastąpić aż 3 butelki zwykłego szamponu. Ale jakby tak było wcale się nie pogniewam ;)) Narazie jestem na etapie początkowym-3 tygodnie- i jak widać zużycie znikome,oby tak dalej a moja głowa będzie śpiewać z radości ;))


 Szampon idealnie sprawdza się w podróży, mało miejsca zajmuje, nie jest ciężki wręcz przeciwnie sama wygoda. Zamiast przelewania zwykłego szamponu do małych buteleczek, wystarczy mały Lush-ek siup do torebki i po kłopocie ;)))
Szkoda tylko , że dostępnośc jest taka sobie- jedynie allegro.


Cena za sztukę to ok. 35 zł.


Ale nie ma jak to zakupy w firmowym ich sklepiku-obłędu można dostać z samego patrzenia i uwierzcie mi, ciężko jest tam wyjść z pustą ręką ;)))
Jeśli ktoś nie był a ma możliwość odwiedzenia takiego sklepu za granicą to czym prędzej moje drogie ;)))


A WY jakiego szamponiku z Lusha używałyście, który polecacie a którego nie?


Buziaki, 
Magda
Copyright © 2016 My women's world , Blogger