środa, 20 września 2017

Żele hybrydowe X-hybrid od i-nails

Znacie powiedzenie "co jest do wszystkiego to jest do niczego?" Powiedzonko często słyszane jest przy kosmetykach, które mają wielozadaniowe funkcje. Czasami się to sprawdza a czasami może zaszkodzić. Ostatnio modne stały się żele/lakiery hybrydowe  3in1 , które nie potrzebują bazy, topu ani nawet odtłuszczacza. Zdarza się, że produkt ten nie spełnia swojej roli z wielu powodów. Albo wrażliwa i delikatna płytka paznokcia albo lakier jest całkowicie przereklamowany ze swoich cud czynności. Ja natrafiłam na lakiery, które pokochałam. Za co? Tego dowiecie się poniżej.


"X-hybrid to najwyższej jakości żel hybrydowy, wyprodukowany w USA przy użyciu najnowszych technologii. Jest bardzo trwały, ma niespotykaną wytrzymałość, podobną jak żele uv. Jest produktem 3w1 - nie wymaga stosowania bazy ani nabłyszczacza, ale gdy jest taka konieczność można ich użyć. X-hybrid jest kompatybilny ze wszystkimi bazami i topami dostępnymi na rynku. Nie wytrąca lepkiej warstwy dyspersyjnej, co sprawia, że nie trzeba go przemywać cleanerem. Nie odpryskuje i nie rozwarstwia się. Posiada bardzo mocny pigment, co sprawia że wystarczają już 2 warstwy. Kolor jest bardzo odporny - nie ulega odbarwieniom."


Moje dzisiejsze kolorki to 07 Caffe Latte oraz 42 Minty Pearl. Caffe Latte jest odcieniem nude o wykończeniu pastelowym, porównałabym go do koloru cieplutkiego i słodkiego kakao. Natomiast Minty Pearl to piękna zieleń z malutkimi drobinkami, które subtelnie się mienią. Niestety mój aparat lekko go rozjaśnił nadając mu turkusowego charakteru. Na żywo nr.42 jest o wiele piękniejszy i powiedziałabym, że obłędny.


Konsystencja żeli jest idealna, nie spływa, nie robią się "glutki" i nie marszczy się podczas utwardzania. Co zasługuję na mega plus to pigmentacja żeli. Jak dla mnie jest fenomenalna!! Jedna warstwa daje już porządnie pokrytą płytkę a dwie to już piękny, intensywny i bardzo głęboki odcień. 


Nie wiem czemu ale bardzo dobrze mi się nimi maluje, może to dzięki efektowi 3in1.? Dla mnie jako mamy jest to idealne rozwiązanie. Często po nocach siedzę by zrobić sobie manicure. Niby hybryda to szybsza opcja standardowego malowania. Owszem, ale lakiery 3in1 to już całkowite wybawienie. Szybko, sprawnie i z efektem jakiego oczekuję.


Stosowanie takiego żelu prostsze już być nie może. Wystarczy zmatowić płytkę, nałożyć cienką warstwę lakieru, utwardzić, nałożyć kolejną, ponownie utwardzić i gotowe. Nie trzeba bazy, topu, chyba, że ktoś woli, to dodatkowo nie zaszkodzi. No i nie trzeba przemywać cleanerem. Zdejmowanie też nie jest niczym zjawiskowym, robimy to samo co przy innych hybrydach.



Kolejny plus to cena. Za jakość, wielofunkcyjność, piękne kolory płacimy tylko 15,90 za buteleczkę. Dla mnie  jedne z lepszych lakierów hybrydowych i śmiało postawiłabym je w rzędzie obok Semilac. Żele hybrydowe 3in1 marki i-nails spełniły moje oczekiwania i myślę, że innym osobom również się spodobają. Moje kolorki jak i inne dostaniecie w sklepie  Dobrarada, tam też znajdziecie wiele innych, ciekawych produktów i to w bardzo niskich cenach.  Tutaj opcja  żeli X-hybrid 3in1 to wybawienie dla kobiet pracujących i mamusiek, którym czas ucieka przez palce. Osobiście te lakiery są moimi ulubieńcami i mam ochotę kupić całą ich kolekcję, bo jestem naprawdę zachwycona jakością!

Cena: 15, 90 zł / 6 ml.
Dostępność: Dobrarada





Pozdrawiam,




niedziela, 17 września 2017

NIVEA Jedwabisty Mus Do Ciała Malina Rabarbar

NIVEA to chyba jedyna marka, z którą mam wiele wspomnień nawet  tych z bardzo wczesnego dzieciństwa. Niebieski krem w pudełeczku - no chyba nie ma osoby, która by go nie znała i nie używała. Zapach.... zapach kremu to również historia, która będzie ze mną całe życie. Ostatnio testowałam mus - piankę właśnie od NIVEA, byłam jej strasznie ciekawa, bo lubię tę formę kosmetyków. Jak się spisała i czy również zdobyła moje serce, dowiecie się tego poniżej.


Od producenta:
Poczuj zapach lata w nowej limitowanej edycji jedwabistych musów do mycia ciała NIVEA Care Shower Silk mousse o zapachu Rabarbaru i Maliny. Pielęgnuje skórę dzięki ekstraktom z naturalnego jedwabiu, pozostawiając ją miękką i gładką. Dzięki formule lekkiego piankowego musu pozwala na przyjemną pielęgnację i wystarcza na 2 razy dłużej niż tradycyjne produkty.



  • Nowa innowacyjna aplikacja
  • Dwa razy większa wydajność
  • Uczucie jedwabiście miękkiej skóry
  • Niepowtarzalny zapach
  • Tolerancja dla skóry potwierdzona dermatologicznie

Pianka jest w formie - opakowaniu przypominającym dezodorant. Zdradza ją jedynie końcówka którą dozujemy produkt. Szata graficzna dla mnie jest na medal. NIVEA wie jak skusić i przyciągnąć klienta i robi to doskonale. Biało - różowa kolorystyka w połączeniu z niebieskimi napisami, naprawdę rzucają się w oczy.


Jak sama nazwa wskazuje kosmetyk ma konsystencję musu. Bardzo kremowa, bardzo aksamitna i delikatna pianka. Jej zapach jest oszałamiająco owocowy i bardzo oryginalny. Słodki, lekko pudrowy a jednocześnie rześki oraz bardzo intensywny! Po kąpieli w łazience czuć rabarbarowo-malinowe uniesienie jeszcze długo po.



Mus jest bardzo wydajny. Wystarczy jedna pompka, która daje piankę, rosnącą  do całkiem wielkich rozmiarów, którą spokojnie można umyć całe ciało. Moje pierwsze wyciskanie nie było skromne. Tak bardzo oszalałam na jej punkcie, że dosłownie nie żałowałam sobie jej ani trochę. Kiedy już z lekka ochłonęłam, zaczęłam jej używać zdrowo i z rozsądkiem.


Jedwabisty mus do ciała świetnie oczyszcza, odświeża i pozostawia pachnącą. Skóra po spłukaniu jej jest niesamowicie gładka i miła w dotyku. Co mnie zaskoczyło, to nie zauważyłam by mus wysuszał lub podrażniał skóry. Miałam zrobić sobie zapas w promocji Rossmana 2+2. Chciałam kupić też drugą wersję cytrynową i z kilka sztuk malinowych, no ale zawiało pustkami, nawet cena po nich leżała obgryziona. W każdym razie uwielbiam ten mus, jest niesamowity i naprawdę potrafi poprawić humor po ciężkim dniu.  Jedyne czego żałuję to fakt, że jest to wersja limitowana. Kolejny kosmetyk, który mógłby zawładnąć nie tylko moim sercem ale wieloma innymi, dlaczego więc nie może być dostępny non stop? Droga "NIVEO"  usłysz me wołanie i pozwól mi korzystać z niej nawet w siarczyste mrozy ;) Czuję się 100% zachęcona by użyć pianki NIVEA ponownie.




Pozdrawiam,





sobota, 16 września 2017

Xfem matowy top coat oraz lakier nr.81

Ponownie wchodzę z lakierami Xfem ale nie tylko. Dodatkowo postanowiłam użyć matowy top, który dla mnie jest totalną nowością. Cały czas oglądałam różne manicure z wykońćzeniem matowym i bardzo mi się podobało ale jakoś odwagi nie miałam by po niego sięgnąć. Nie wiem mat bardziej mi pasuje to chłodnych pór roku, dlatego dopiero od niedawna odważyłam się go użyć. Tak też dziś przedstawiam Wam matowy top coat od Xfem oraz lakier hybrydowy nr.81.


Lakier o numerze 81 to nic innego jak brokat w kolorze różowego złota. Przypomina trochę Pink Gold od Semilac, jednak tamten jest bardziej opalizujący. Tutaj jest on subtelniejszy i ma troszkę rzadsze drobinki i potrzebujemy trzech warstw do pełnego krycia. Na wzorniku pokazałam Wam jak wygląda przy dwóch a na pazurach są już trzy warstwy. Nr.81 możecie stosować jako uzupełnienie całego manicure bądz jak ktoś lubi solo. Mimo dużej zawartości brokatu lakier jest łatwy do usunięcia. Cena: 19 zł



Baza 2w1 od Xfem zarówno jako baza oraz top spisuję się porządnie. Przepięknie nabłyszcza paznokcie, zapobiega odpryskiwaniu i ścieraniu oraz wydłuża trwałość i przyczepność lakieru. Paznokcie trzymają się całe 2 tygodnie, po czym sama je zdejmuję. Nie wiem jak na dłuższą metę wytrzymują, ale ja nie mogłam doczekać się innych kolorów. Cena: 20 zł


Kolejny top to już dla mnie nowość. Zawsze ciekawa byłam matu no i w końcu go mam. Top o wykończeniu matowym daje specyficzny efekt, który nie każdemu musi się spodobać. Jego kolor jest mleczny, lekko mętny i używa się go jak standardowego topu i dopiero po przetarciu odłuszczaczem otrzymujemy matowy efekt. Przyznam, że tego rodzaju top potrafi całkowicie zmienić nie tylko manicure ale dany kolor, z którym łączymy.  Cena: 19 zł


Tutaj matem pokryłam kolory dwa pierwsze od prawej. Brokat jakoś mi nie leży w matowym wykończeniu. Wolę jak mają swoje pierwotne przeznaczenie, choć może kiedyś zmienię zdanie.


A tu moje wypociny, które tworzyłam na raty. Niestety przy dziecku nawet  lampa LED działa o 30 za długo.  Także palec po palcu w odstępie godzinnym a nawet dniowym ale udało się coś zmalować. Matem pokryta jest tylko czarna hybryda- tak dla wyjaśnienia.




Jestem bardzo zadowolona zarówno z lakieru jak i matowego topu. Jeśli jeszcze nie posiadacie go w swojej kolekcji proponuję się nim zainteresować. Mamy już jesień, chłodne wieczory ubieramy się cieplej a to jest dobra okazja na sweterkowy manicure z użyciem właśnie matowego topu bądz też wiele innych pomysłów. Marka Xfem posiada dobrej jakości lakiery hybrydowe w przystępnej cenie. Dodatkowo na stronie producenta znajdziecie wiele innych dodatków dla lakiero i hybrydomaniaczek.

Do kupienia: xfem.pl




Pozdrawiam 



środa, 13 września 2017

Yankee Candle, Red Raspberry

Lato minęło a szczerze powiedziawszy nawet nie nacieszyłam się sezonowymi owocami. Zawsze było coś ważniejszego, coś co mnie kompletnie od nich odciągało. Na szczęście mamy woski Yankee Candle od  goodies.pl  które pomagają Nam choć odrobinę poczuć klimat słodki, tropikalny bądz też chłodny czy  też otulający. Dziś idzie Red Raspberry czyli malinowy song, ale czy aby na pewno on malinowy?



 "Cudowny zapach soczystych, dojrzewających w słońcu leśnych malin"



Uwielbiam maliny, zresztą kto ich nie lubi. Z tą myślą był kupiony. Jednak troszkę się zawiodłam. Red Raspberry  jest słodki, troszkę kwaśny i faktycznie owocowy ale na pewno nie malinowy.  Czuć w nim słodkie akcenty, które niestety duszą i sprawiają, że muszę wietrzyć mieszkanie. Jego intensywność to plus, nie mniej jednak nie są to moje klimaty.


Lubie owocowe woski, jednak ten niestety nie spodobał mi się. Całkowicie inny zapach niż się spodziewałam. Lubię jak etykieta i nazwa odzwierciedlona jest tlącym się woskiem , który unosi się w powietrzu a ja upajam się jego pachnącym ogonem. Tu niestety malin mi zabrakło i głównie to spowodowało mój negatywny stosunek do tej tarty. Wrażliwe nosy niech nie sięgają po Red Raspberry, proponuję tą opcję osobom, które lubią niewiadome zapachy, duszące i lekko przytłaczające. Nie wiem ale chyba po ciąży jeszcze mój nos nie doszedł to normy, bo nie poznaję sama siebie.

Cena: 9 zł
Dostępne: goodies.pl




Pozdrawiam,