poniedziałek, 16 lipca 2018

Pielęgnacja stóp z Himalaya Herbals

Pielęgnacja stóp z Himalaya Herbals



Moje stopy gdyby mogły mówić to chyba by mnie przeklnęły! Bardzo często o nich zapominam przez co zrobiły się strasznie suche. Nie każdy krem już sobie radzi z tym problemem, który dość głęboko wniknął w skórę. Dlatego moje stópki potrzebują porządnego nawilżania jak nie natłuszczania z odrobiną regeneracji by móc je trochę popieścić. Ostatnio bardzo polubiłam się z kosmetykami Himalaya Herbals, które bardzo odpowiadają moim stopom.


Przy wieczornym, domowym spa pierwszy w ruch idzie wygładzający peeling z orzechem włoskim, ananasem i kokosem! Bardzo fajny scrub o dość konkretnej konsystencji z mnóstwem drobinek, które są idealne w zwalczaniu zrogowaciałego naskórka! Zawiera naturalne składniki złuszczające, nawilża i wygładza skórę. Granulki z łupin orzecha włoskiego, ekstrakt z ananasa delikatnie ścierają szorstką i suchą skórę stóp.Natomiast aloes w nim zawarty i kokos nawilżają i koją. Produkt bardzo dobrze przygotowuje stopy do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.


Po usunięciu brzydkiej, starej i twardej skóry czas na ochronę w postaci kremu do stóp. Regularnie stosowany sprawia, że skóra stóp jest miękka i gładka i przede wszystkim przyjemnie nawilżona.  Dzięki połączeniu wyciągu z drzewa  sal i kozieradki krem skutecznie przeciwdziała rogowaceniu i pękaniu skóry na piętach oraz zapobiega jej wysuszeniu. Miód i kurkuma wykazuje działanie antybakteryjne, które pozytywnie wpływa na brak potliwości stóp. Konsystencja dość gęsta, przyjemnie i szybko się wchłania pozostawiając ukojone nóżki.



Oczywiście dodatkowo sięgam również po elektryczną tarkę, w celu usunięcia pozostałości na piętach. Jednak śmiem twierdzić, że przy tych dwóch kosmetykach, pilnik jest dość zbędnym gadżetem. W celu otrzymania przyjemnych, mięciutkich i zadbanych stóp musimy przede wszystkim o nich pamiętać. Porządny scrub, treściwy krem, odrobina wolnego czasu i piętusie jak nowe! A komfort i samopoczucie jeszcze lepsze!



Pozdrawiam,


piątek, 13 lipca 2018

Extra aloesowy dermo-żel multi activ Equilibra

Extra aloesowy dermo-żel multi activ Equilibra


Lato, wakacje to okres kiedy prawie codziennie wystawiamy się na promienie UV. Wiadomo ciepłe słoneczko to coś pięknego na co czekaliśmy przez długie, zimne i ponure miesiące. Nie mniej jednak musimy uważać, bo potem robi Nam się wielkie kuku a skóra przez to cierpi i szybciej się starzeje. Także Kochani odpowiednia pielęgnacji i zdrowy umiar i oczywiście słoneczko Nam nie zaszkodzi. Jednak są w życiu takie chwile, że  rady idą w zapomnienie. Spalona skóra, pękające pęcherze i ogólnie jeden wielki ból. Tak miałam kiedy dorwałam się do słońca jak szczerbaty na suchary!!! Kilka godzin bez żadnego zabezpieczenia, filtra, dosłownie nic! Efekt? Zjarana na skwarkę i nieprzespane noce!
Głupota ludzka i przepadziwość na słońce nie zna granic, do czasu kiedy odczuwamy to na własnej skórze. Fakt opaliłam się fajnie, ładnie aż za mocno ale groziło to schodzeniem skóry, czego chciałam uniknąć. W moim posiadaniu znalazłam  aloesowy dermo-żel multi activ z 98% zawartością aloesu od Equilibra! Aloes zawsze dobrze działał na moją skórę i tym razem wierzyłam, że choć po części pomoże mi  ukoić te pieczenie.


Extra aloesowy dermo-żel multi activ jest produktem naturalnym, kojącym i dającym pełną ochronę skóry. Idealny w wielu przypadkach podrażnień i uszkodzeń skóry takich jak otarcia, odciski, oparzenia, poparzenia słoneczne, zapalenia dziąseł, pęcherze, podrażnienia spowodowane poceniem czy jak również depilacją i goleniem. Dermo żel dzięki wysokiej zawartości aloesu posiada właściwości nawilżające i przeciwzapalne. Polecany jest do skóry normalnej i wrażliwej jak również do cery podatnej na trądzik. 


Nie jest to moje pierwsze opakowanie tego żelu. Nie znałabym go gdyby nie próbki, których miałam dość sporo i które wszystkie zużyłam. Tym razem skusiłam się na pełnowymiarowe opakowanie, wiedząc, że kiedy przyjdzie lato na bank będzie mi potrzebny! Dermo żel od Equilibry jest konsystencji żelu tylko troszkę w bardziej lejącej formie. Jego zapach niby brak ale mi troszkę podchodzi octem... na szczęście wchłaniając się w skórę zapach delikatnie umyka. 


Moim pierwszym przypadkiem było totalne poparzenie skóry, którego dostałam, kiedy walnęłam się plackiem na trawie. Po dobrej 5-6 godzinnej kąpieli słonecznej myślałam, że tylko okłady z lodu mi pomogą. Jednak wygodniejszą formą okazał się aloesowy dermo-żel multi-activ! Podczas aplikacji na spaloną skórę cudownie przyjemnie czuć chłodek, który koi i pomaga zapomnieć o bólu. Żel delikatnie się lepi aż do momentu wchłonięcia. Trzeba dość często poprawiać aplikację w celu ulgi oraz efektu jaki przynosi żel. W normalnych warunkach musimy męczyć się ze 2-3 dni by pieczenie i ból zniknął, dopiero potem zaczyna swędzić skóry, po czym schodzić. Tutaj jest to inna bajka. Po wklepaniu kilku serii żelu, "spalony" naskórek robi się biały i lekko pęka ( w miejscach zgięcia). Już pod wieczór zauważyłam, że ta biała skóra samoistnie się łuszczy i sama schodzi, odkrywając nową i ładnie opaloną. Nigdy nie widziałam tak ekspresowego efektu. Dosłownie jeden dzień, ba może pół dnia bolączki i "skwarka" zniknęła.


Jak dla mnie jest to niezastąpiony kosmetyk latem! Wielozadaniowy, naturalny i można go używać wszędzie, nie robiąc Nam krzywdy, wręcz pomagając skórze przetrwać naszą letnią głupotę ale i nie tylko. Skuteczny również okazał się przy otarciach u synka. Po małym upadku na kolankach zrobiły się niewielkie rany, które po posmarowaniu bardzo szybko się zagoiły i przede wszystkim nie uczuliły młodego! Również smaruję miejsca po ukąszeniu komara, mniej wtedy swędzi i nie ma oby przed rozdrapaniem. Żel w 100% przynosi ulgę skórze, którą spotkała niefortunna przygoda! Odpowiedni do każdego rodzaju skóry , natychmiastowo ją "leczy", przyspiesza regenerację, nawilża oraz kosmetyk ma również właściwości antyseptyczne. Lekki, bez parabenów, substancji zapachowych i pochodnych ropy naftowej. Zawartość 98%  czystego aloesu przemawia do mnie i do mojej całej rodziny!

Cena: 19,99 zł / 75 ml.
Dostępność: Equilibra




Pozdrawiam,


sobota, 7 lipca 2018

Kamczatska glinka czarna, oczyszczająca Fitokosmetik

Kamczatska glinka czarna, oczyszczająca Fitokosmetik


 Lubię maseczki, lubię sobie czasem zrobić takie małe SPA  właśnie w formie maseczki do twarzy. Od kilku lat wierna jestem glinkowym produktom, bo to one najbardziej odpowiadają mojej skórze i świetnie na nią wpływają. Używam zarówno tych w proszku do przyrządzenia samemu ale sięgam też po glinki gotowe. Fitokosmetik to marka większości już znana. Oferują bardzo szeroką gamę rosyjskich i do tego naturalnych kosmetyków, które miałam w swoich rękach dość sporo i jak na razie nie zawiodły mnie!


 Te małe zręczne i dość nietypowe wiaderko mieści w sobie kamczatską, czarną glinkę o działaniu oczyszczającym. Usuwa powierzchniowe i głębokie zanieczyszczenia z porów, ściąga je, tonizuje, wyrównuje teksturę i koloryt skóry. Zwiększa intensywność wchłaniania skłądników aktywnych kremów i emulsji, co znacząco poprawia ich działanie.


 Mamy tutaj o tyle dobrze, że glinka jest już gotowa do nałożenia. Wystarczy za pomocą pędzla nanieść odpowiednią ilość na skórę i odczekać 20-30 min. W między czasie spryskuję twarz hydrolatem bądz też samą wodą, musimy uważać, żeby glinka nie wyschła. Zmywanie jej to jedna wielka paprania. Cała łazienka zachlapana. Dlatego przeważnie nakładam ją podczas wieczornej odprężającej kąpieli. Wtedy szybciej i łatwiej jest ją zmyć, bez "bryzgania po zlewie i ścianach".


Po mękach usunięcia plusem jest efekt jaki daje glinka. Twarz jest odświeżona i bardzo dobrze oczyszczona. Pory są odblokowane, zaskórniki o wiele mniej widoczne koloryt skóry ujednolicony. Skóra bardziej napięta i jędrniejsza, zwłaszcza w okolicy szyi. Kosmetyk nawilża, wygładza i sprawia, że skóra jest bardzo mięciutka i przyjemna w dotyku. Glonka nie podrażnia i nie uczula, ale mogą pojawić się zaczerwienienia, dlatego też warto ją zwilżać podczas "noszenia".


Teraz już wiecie dlaczego pajam miłością do glinek. Są nie tylko efektowne i szybkie w działaniu ale również naturalne, z czego cieszy się Nasza cera! Do wyboru macie gotulca w wiaderku, bądz glinkę w proszku, do której dodacie tylko wodę. Możecie też poszaleć i dodać krople ulubionego np. olejku. Polecam też po zmyciu produktu jeszcze na wilgotną skórę nakładać krem, serum czy cokolwiek tam macie. Wtedy działanie glinki i owego kremu jest bardziej spektakularne. Cena za wiaderko o pojemności 155 ml to koszt ok. 8-10 zł.



Pozdrawiam,


czwartek, 5 lipca 2018

Serum i kuracja do dłoni REGENERUM

Serum i kuracja do dłoni REGENERUM



 Od zawsze moje dłonie i stopy były najbardziej dotknięte suszą. Co bym nie robiła, po kontakcie z wodą uporczywe uczucie ściągnięcia i napięcia skóry doskwiera mi prawie codziennie. Staram się  je nawilżać jak mogę, ale bywają sytuację, że faktycznie albo zapomnę albo po prostu mi się nie chce, czego skutkiem jest właśnie moja bolączka. Przetestowałam mnóstwo kremów, jedne były dobre, drugie fantastyczne a część całkowicie się nie sprawdziła. Dziś mam dla Was recenzję produktów do dłoni od Regenerum.


Pierwsze poszły rękawiczki. Przyznam się bez bicia, że jakoś tą metodę regeneracji unikałam. Nie wiem, te rękawiczki zawsze wydawały mi się zbędne, że sam krem wystarczy. No oczywiście , że wystarczy ale pod warunkiem w jakiej kondycji mamy dłonie. Czasem sam krem to nie wszystko. Kuracja do dłoni w formie rękawiczek okazała się strzałem w dziesiątkę. W pudełku znajduje się jedna para rękawiczek, o dość sporych rozmiarach, męska dłoń, spokojnie tam wejdzie! Rękawiczki w środku są mocno nawilżone serum, który podczas noszenia ich ma nam zapewnić piękne, gładkie,aksamitne i wspaniale odżywione dłonie. Zapach serum przypomina mi zapach różanych kosmetyków. Jest dość intensywny ale znośny.


W dzień nie ma opcji bym mogła sobie pozwolić na taką kurację. Dziecko, dom, kupa obowiązków, po prostu brak czasu dla siebie! Wieczorem, na szczęście to już inna sprawa. Rękawiczki nałożyłam na suche i czyste dłonie, nosząc je tak przez ok 45 minut. Ucięłam sobie drzemkę w tym czasie, a co ;) Kiedy oko się podniosło, zdjęłam rękawiczki a resztę kosmetyku wtarłam w dłonie. Efekt? Od razu wyczuć można ogromne ukojenie, czuć, że skóra się uspokaja i nie jest taka szorstka i napięta. Przyjemne w dotyku, najważniejsze, że nie mam stresa spowodowanego, że co chwilę muszę sięgnąć po krem do rąk. Na drugi dzień łapki są fajnie mięciutkie i dalej mocno nawilżone! Jestem mile zaskoczona jakością i działaniem owych rękawiczek.


 Kolejnym produktem od Regenerum jest krem do rąk. Tego rodzaju kosmetyków u mnie jak w Moskwie rakiet. Szukam tego jedynego, tego idealnego i tak skutecznego. Krem do rąk od Regenerum jest regeneracyjnym serum, które ma przywrócić skórze miękkość, chroniąc je przed czynnikami zewnętrznymi i opóżnić proces starzenia się skóry.  Kosmetyk zawiera olej z róży, kompleks zawierający wyciąg z lilii wodnej i lipoaminkwasy, wpływając kojąco na skórę i niwelując uczucie dyskomfortu. Dodatkowo witamina A i E oraz prowitamina B5, łagodzą, intensywnie odżywiają, przywracając jej gładkość i elastyczność. 



 Bardzo miłym zaskoczeniem jest konsystencja kremu. Zbita, bardzo treściwa i fantastycznie rozprowadzająca się na skórze. Szybko wchłania się w skórę dłoni pozostawiając na nich delikatną, aksamitną powłoczkę. Już po pierwszym użyciu można śmiało rzec, że dłonie, które potrzebują "doktora" już po pierwszej wizycie otrzymają ukojenie w postaci dogłębnego nawilżenia!  doskonale regeneruje i odżywia skórę, zwłaszcza przesuszoną i odwodnioną. Dzięki zawartości cennych składników ma właściwości rewitalizujące. Bardzo wydajny i przede wszystkim skuteczny!



Duet od Regenerum z czystym sercem polecam osobom, które często męczą się i doskwiera im suchość i zły stan dłoni. Dzięki rękawiczkom sprawicie, że Wasze łapki nabiorą elastyczności i jędrności, skóra stanie się żywsza i bardziej sprężysta a serum dodatkowo je zregeneruje, nawilży i muśnie je odżywczymi składnikami. Kuracja z rękawiczkami przekonała mnie do siebie a krem tylko dodatkowo to potwierdził, że kosmetyki Regenerum leczą, koją i dają nowe życie suchym i  wymagających intensywnej pielęgnacji dłoniom.



Pozdrawiam,


Copyright © 2016 My women's world , Blogger