wtorek, 2 lipca 2019

Lift 4 Skin Active Glycol- korygujący krem pod oczy

 Lift 4 Skin Active Glycol- korygujący krem pod oczy


Krem pod oczy po 30-stce to obowiązek i to nie byle jaki. Znalezć odpowiedni to też nie lada wyzwanie. Nie mam problemów z workami, cieniami czy obrzękami. Moje szczęście jest takie, że moja skóra wokół oczu potrzebuje tylko porządnego nawilżenia i napięcia a mimo to wciąż szukam ideału. Zastanawiam się czy w ogóle takowy jest? Ostatnio w moich zbiorach znalazłam krem od AA z serii Lift 4 Skin, jeśli jesteście ciekawi recenzji zapraszam na dalszą część posta.


Krem mamy w opakowaniu  a raczej butelce typu Airless. Wizualnie bardzo fajnie wygląda ale i jego dozowanie jest łatwe, wygodne i higieniczne. Konsystencja kremu jest delikatna a jednocześnie zbita i całkiem treściwa. Kolor biały a sam krem nie posiada zapachu. Podczas aplikacji wyczuwam z lekka jego " tłustość" co przekłada się na przyjemne nawilżenie skóry wokół oczu. Wchłania się dobrze ale trzeba uważać z nadmiarem bo krem może się rolować. 


Samo działanie kremu po regularnym jego stosowaniu uważam za ... średnie. Jak wspomniałam wyżej prócz nawilżenia nie zauważyłam nic co by wpłynęło na stan mojej skóry. Wklepywałam go bo wklepywałam z nadzieją na napięcie i ujędrnienie ale niestety... Moje oczekiwania poszły w las. Być może osoby z workami czy cieniami czy jakąś opuchlizną bardziej by  zauważyły efekt. U mnie niestety skóra praktycznie w ogóle nie zareagowała.


Na koniec dodam ciekawostkę, że krem Lift 4 Skin jest kremem korygującym, którego zadaniem jest zmniejszenie opuchnięć oraz cieni pod oczami. Formuła z kompleksem minerałów i aminokwasów wpływa na poprawę nawilżenia i jędrności skóry a lekka konsystencja sprawia, że krem doskonale się wchłania, nie pozostawiając na skórze uczucie lepkości. Dodatkowo kosmetyk posiada składniki aktywne takie jak Witamina B3, Złoto Koloidalne i peptyd nowej generacji, który aktywuje syntezę kolagenu w skórze. Masła i oleje roślinne oraz witamina E dogłębnie odżywiają, nawilżają i chronią skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, również łagodząc podrażnienia. Takie obietnice Nam oferuje producent ale każda z Nas musi go wypróbować i ocenić czy owy fakt aby nie mijał się z prawdą.




Pozdrawiam,






piątek, 28 czerwca 2019

Faberlic peeling do ciała czekolada z miętą

Faberlic peeling do ciała czekolada z miętą


Dziś kolejny peeling na tapecie, tym razem marki Faberlic. Tym razem jest to wersja czekoladowa z obecnością mięty. Dość ciekawe połączenie i ciekawość sprawdzenia nie tylko działania ale również zapachu tejże mieszanki sprawiła, że ten czekoladowy scrub znalazł sobie miejsce w mojej łazience.


Pierwsze co wpada w oko to kolor! Mega ciemny, iście czekoladowy pudding z drobinkami cukru, które na pierwszy rzut oka wydają się być znikome.Jednak po nałożeniu na skórę okazuje się, że jest ich miliony! KOnsystencja gęsta, lekko ciągnąca się w kontakcie z wodą fajnie się pieni. Zapach??? Hmm na pewno nie truskawkowy ( hihi) . Pachnie faktycznie czekoladą ale tą bardziej ciemną, z lekką goryczką, która w połączeniu z miętą daje naprawdę fenomenalne pobudzenie!


Ze względu na jego treściwą konsystencję plusem jest to, że producent pomyślał właśnie o takim opakowaniu w formie odkręcanego słoiczka. Sami sobie nabieramy papki tyle ile chcemy. Z tuby czy butelki raczej większość by została a tak mamy do końca wybrany produkt. Z pojemnością już ie jest tak zacnie, bo opakowanie zawiera tylko 120 gr produktu, jak dla mnie zdecydowanie za mało! Samo jego działanie jest ucztą dla nosa, zmysłów! Sam w sobie bardzo lekko i przyjemnie rozprowadza się na skórze, masując ją i zostawiając na ciele zapach czekoladowo-miętowych pralin. Skóra po użyciu jest delikatna, wygładzona a martwy naskórek zostaje usunięty. Aktualnie trwa promocja na tą wersję peelingu i możecie zdobyć go już za niecałe 9 zł  rejestrując się na stronie KLIK bądz bezpośrednio u konsultantki Faberlic ;)



Pozdrawiam,




poniedziałek, 24 czerwca 2019

AVON Planet Spa Rozświetlające masło do ciała z drobinkami złota i olejkiem Oud

AVON Planet Spa Rozświetlające masło do ciała z drobinkami złota i olejkiem Oud


Rzadko zdarza mi się mieć kosmetyk, który podbije moje serce na tyle by do niego powrócić. Na rynku jest tego tyle, że człowiekowi życia nie starczy na przetestowanie wszystkiego. Non stop wychodzi coś nowego, coś lepszego a nawet gorszego. Jednak są takie " perełki", które dadzą się zapamiętać z każdej strony. Taką jest właśnie masełko od AVON. 


Choć moja pierwsza miłość była w wersji odżywczej to bardzo dobrze pamiętam, że moja skóra po nim była DOSKONAŁA! Tak wspaniale odżywionej i natłuszczonej to ja jeszcze chyba nie miałam. Do tego słoiczek, który przydał mi się jako skrytka na spinki. Także ja zobaczyłam w katalogu wersję rozświetlającą, również nie wahałam się ani chwili z nadzieją na ponowne zadowolenie.


Masło ma konsystencję bardzo gęstą i bardzo treściwą o satynowym, aksamitnym wykończeniu. O dziwo łatwo się rozprowadza i wchłania dość szybko pozostawiając na skórze delikatnie mieniące się drobinki.Do tego wszystko to zostało ulokowane w solidnym, plastikowym słoju z metalowym zamknięciem, niczym "babciny smalczyk ze spiżarni". Dla mnie osobiście pasuje takie rozwiązanie, coś innego i przede wszystkim można fajnie wykorzystać do innych celów.


Masło rozświetlające z serii Planet Spa od AVON, to kolejny mój HIT! Mój ulubieniec, który wiem, że nigdy mnie nie zawiedzie. O każdej porze dnia i nocy ONO zawsze sprawi, że poczuję się dobrze we własnej skórze. Jest to masełko dla osób o suchej skórze i dla chcących delikatnego glow. Kosmetyk pozostawia po sobie subtelną, złocistą poświatę, która idealnie sprawdza się latem. Skóra wygląda zdrowo i promiennie. Na plus zasługuje jeszcze zapach. Oud czyli drewno agarowe, daje nuty drzewne, orientalne i lekko słodkie. Zapach lekko perfumowany i bardzo  romantyczny. Polecam Wam Kochani z całego serca te słoiczki, choć ubolewam, że nie mogę już znalezć swojej wersji z minerałami z Morza Czarnego. Och to to był SZTOS! Ale warto zaglądać do katalogu AVON, może jesienią się pojawi??



Pozdrawiam,






niedziela, 23 czerwca 2019

Odżywiający peeling do ciała z owsem AA Vegan

Odżywiający peeling do ciała z owsem AA Vegan


AA Vegan to wegańska linia kosmetyków, w której znajdziemy produkty zarówno do ciała jak i twarzy. W ich recepturach znajdziemy botaniczne ekstrakty roślinne oraz składniki aktywne skutecznie w dbaniu o Naszą skórę. Jako, że ostatnio stałam się fanką peelingów nie mogłam pozostać obojętna koło propozycji odżywczego scrubku do ciała z owsem. 


"Odżywczy peeling do ciała z owsem to idealny sposób na efektywne złuszczanie naskórka i łagodząca pielęgnację.Wyjątkowo odżywcza formuła, będąca połączeniem owsianego mleczka roślinnego z drobinkami migdała, doskonale wygładza skórę, nadając jej aksamitną  miękkość i elastyczność. Testowane dermatologicznie z udziałem osób  z alergicznymi chorobami skóry. Nie zawiera barwników, z hipoalergiczną  kompozycją zapachową. Nie zawiera parabenów i posiada pH neutralne dla skóry."


Kosmetyk został umieszczony  w sporej tubie o pojemności 200 ml.. Jego konsystencja  jest faktycznie kremowa  z obecnością łupinek migdałów, których mogłoby być troszkę więcej. Jego gęsta formuła nie spływa ze skóry, a drobinki przyjemnie złuszczają skórę, pielęgnując ją i delikatnie nawilżając, dzięki  obecności mleczka owsianego.


Już po pierwszym użyciu można dostrzec przyjemne działanie peelingu. Skóra jest oczyszczona i gotowa na przyjęcie substancji aktywnych i skutecznie z nich korzysta. Jest satynowo gładka, świeża i miękka. Granulki niby ostre ale nie podrażniają skóry i dobrze ścierają naskórek. Kosmetyk nie pieni się i ma bardzo delikatny zapach i jest fantastycznie wydajny! Polecany dla skóry suchej i jako posiadaczka takowej, serdecznie polecam!


Pozdrawiam





Copyright © 2016 My women's world , Blogger