Kremów do rak nigdy dość, zwłaszcza, że mam suchą skórę i choćbym nie wiem ile razy smarowała, to zawsze czuję niedosyt. W boxie od
Pure Beauty Delicious Colors, jednym z produktów jakie tam znalazłam był właśnie krem do rąk marki Herbapol. Jego szata graficzna urzekła mnie na tyle, że sięgnęłam po niego jako pierwszego i szybciutko poczyniłam testy. Te żywe, soczyste kolory sprawiły, że nie mogłam mu się oprzeć, dlatego dziś zapraszam Was serdecznie na jego recenzje.

Krem do rąk odżywczy zawiera:
+ ekstrakt z marchewki
+ ekstrakt z mango
+ ekstrakt z papai
+ olej babassu
+ olej z orzechów brazylijskich
+ masło shea
+ ekstrakt z kokosa
+ glicerynę roślinną
Bogactwo aktywnych fitoskładników
MARCHEWKA - odżywia, intensywnie regeneruje i nadaje skórze zdrowy koloryt.
MANGO - skutecznie zmniejsza suchość i szorstkość dłoni, pozostawiając je w dobrej kondycji.
OLEJ BABASSU - charakteryzuje się działaniem długotrwale nawilżającym, zmiękczającym i poprawiającym elastyczność skóry.
GLICERYNA ROŚLINNA - jedwabista konsystencja kremu pozostawia skórę dłoni miękką i przyjemną w dotyku.

Prócz wcześniej wspomnianego opakowania, które naprawdę przyjemnie się reprezentuje i aż samo zachęca do zakupu, to ciekawa byłam jego działania. Krem ma lekką formułę, szybko wnika w skórę, nie lepi jej, za to pozostawia po sobie ślad. Ślad jakim jest aromat słodkiego mango, który akurat tu wyczuwam. Przyjemny masaż dawką owocowej rozpusty sprawia, że moje dłonie szybko stają się miękkie, gładkie, świetnie odżywione i zregenerowane. Krem zawiera doskonale skomponowany i naturalny skład, bogaty w różne ekstrakty, które wiadomo pozytywnie wpływają na naszą skórę i nie tylko. Gabarytowo mieście w sobie 50 ml produktu, dzięki temu kremik można zabrać ze sobą wszędzie.
Lubicie takie owocaśne kosmetyki?
Pozdrawiam,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz