Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lakierowe Inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lakierowe Inspiracje. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 sierpnia 2020

Lakiery hybrydowe marki Clavier

Lakiery hybrydowe marki Clavier


Siedzę i się roztapiam..... Przydałby się porządny wiatrak, wtedy może wena byłaby lepsza! Ale korzystam jeszcze z pogody, bo wiem, że nadchodzi jesień i zatęsknimy wszyscy za odrobiną spiekoty. By zapomnieć o otulającej mnie gorączce, chciałam Wam pokazać lakiery hybrydowe marki Clavier. Dzięki portalowi Ambasadorka Kosmetyczna miałam okazję albo szczęście dostać się do testowania produktów właśnie tej marki. Tak, też i zrobiłam i  zapraszam Was teraz na moją opinię.


W tym uroczym pudełeczku znalazłam dwa lakiery hybrydowe, folię transparentną oraz zestaw pilniczków. Lakiery dostałam w dwóch różnych od siebie kolorach, przez co bardzo się ucieszyłam, gdyż mam wtedy większe pole do popisu. Oczywiście nie jestem profesjonalistką, ale lubię eksperymentować i takim oto sposobem wyszło całkiem sympatyczne mani. 

Pierwszy w użycie poszedł kolor nr. 043. Piękna, przygaszona śliwka, która idealnie wpasuje się w połączeniu z każdym innym odcieniem. Dla kontrastu dołożyłam jaśniejszy odcień oraz do tego folia transparentna i gotowe. Lakier Clavier ma bardzo dobrą pigmentację i konsystencję. Wystarczy dwie warstwy i mamy idealnie pokrytą płytkę paznokcia. Co do folii to tutaj miałam nie  lada zabawę. Nie dość, że był to mój pierwszy raz z "nimi", to nie wiem czemu różowa odbiła się wzorowo a złota już niekoniecznie. Musiałam się troszkę napocić by cokolwiek było widać. W każdym razie efekt końcowy prezentuje się następująco.


Kolejna propozycja manicure z lakierami Clavier to kolorowy french a raczej niebieski. Numer 28 to piękny, mroczny granat z mnóstwem mieniących się drobinek z serii Luxure. Lubię takie błyskotki.  Wszystkich paznokci raczej bym nie pomalowała takim odcieniem, raczej byłoby dla mnie za too much ale jako dodatek i urozmaicenie manicure, jak najbardziej Tak! Lakier bardzo dobrze kryje a jeszcze lepiej się prezentuje. Dodatkowy plus za buteleczkę a raczej wzornik na zakrętce, który ma Nam pokazać dany odcień.

Cóż mogę więcej napisać. Lakiery Clavier z moją płytką utrzymują się do 3 tygodni. Nie zauważyłam, by podczas czy aplikacji czy noszenia pojawiały się odpryski czy bąbelki powietrza pod warstwą lakieru. Do niczego się nie przyczepię bo naprawdę nie mam do czego . Produkty godne polecenia do wykonania manicure nie tylko w domu ale myślę, że i kosmetyczki spokojnie mogą sobie swoje salony zaopatrzyć w asortyment Clavier. No i ta cena.. Seria Pro za 9.99 a Luxure ( 10 ml!)  za jedyne 14.99!!!! Spieszcie się Kochanie, bo promocja wiecznie trwać nie będzie!



Pozdrawiam,




niedziela, 19 stycznia 2020

Wspomnienia....

Wspomnienia....


Witajcie Kochanie! Nie wiem co się ze mną dzieje, ale jakoś ostatnio nabieram więcej melancholii. Nachodzą mnie różne myśli, wspomnienia, zrobiłam się jakaś wrażliwa i sentymentalna aż za nadto! Nie wiem czym jest to spowodowane... Pogodą... brakiem zimy....a może nadchodzącą wiosną... a może to już ten wiek? Chyba wszystko po trochu powoduje, że człowiek popada czasem w zadumę...Tak właśnie miałam dziś...


Niby dzień jak co dzień. Wolna niedziela w końcu możliwość spędzenia wspólnie razem dnia. Praca i jej natłok powoduje, że człowiek ciągle w biegu i wszystko mija mu w mgnieniu oka. Dziś popijając ranną kawkę naszło mnie na świąteczne wspomnienia. Piękny był ich czas.. rodzinny, pełny ciepła, szkoda, że tylko białego puchu brakowało. Dziś chowając choinkę znowu na kolejne miesiące dochodzę do wniosku , że okres świąteczny trwa zdecydowanie za krótko!!!



Ot taki dzisiaj post luźniutki...z małym narzekaniem a może raczej wzdychaniem, że ten czas tak szybko Nam ucieka.. Jeszcze wczoraj ubierałam choinkę z młodym a dziś pozostały mi tylko kolejne po Niej wspomnienia... czyli świąteczne pazurki. A jak Wam mija Kochani weekend? Ferie przed Wami czy już jesteście w trakcie zimowego urlopu?



Pozdrawiam,



piątek, 4 października 2019

Zielono mi i to nawet bardzo!

Zielono mi i to nawet bardzo!


Dawno nie było u mnie posta paznokciowego, więc dziś dla odmiany wrzucam Wam moje pazurki z ostatnich tygodni. Niby żadna to rewelacja ale chciałabym pokazać Wam w szczególności lakier, który jest ze mną od pierwszych dni przygody z hybrydami. Mowa o numerze 115 Dancer from Rio marki Semilac.


Nie byłam jakąś wielką fanką zielonych paznokci. Ogólnie chyba za zielonym jakoś szczególnie nie przepadałam aż do czasu kiedy wpadł mi w ręce ten własnie lakier. Na zdjęciach niestety nie udało mi się uchwycić jego prawdziwego oblicza. Jest tak piękny, tak magiczny, że zakochałam się w tym kolorze. Fenomenalna butelkowa zieleń z subtelnie mieniącymi się drobinkami, które przepięknie zdobią paznokcie. Idealnie wpasowuje się jesienne klimaty, choć i latem nie żałowałam sobie ;)



Nawet zwykły manicure może stać się fajnym i ciekawym dziełem jeśli dobierzemy do niego odpowiednie dodatki. Wiem, że zielony kolor nie każdemu może się wpasować w gusta. Jest specyficzny o szerokiej rozpiętości kolorystycznej. Od jasnych, po ciemne, zgniłe jak i te najpiękniejsze i jeszcze niewydobyte. Osobiście  115 Dancer from Rio jeden z moich ulubieńców. Mam do niego sentyment, bo jest naprawdę zjawiskowy a mnie ciężko jest zachwycić kolorem lakieru do paznokci. A jak jest u Was z zielonymi pazurkami, czy w ogóle lubicie odcień zieleni, nie koniecznie na paznokciach?


Pozdrawiam,




sobota, 18 maja 2019

Fioletowa nieskończoność od Ibd

Fioletowa nieskończoność od Ibd

Dziś nie będzie recenzji, za to będzie dawno już przeze mnie nie pokazywany manicure. Przyznam się bez bicia, że ostatnie miesiące były dla mnie ciężkie w blogowaniu. Totalny brak czasu... Młody rośnie, potrzebuje więcej uwagi, tym bardziej przyszła wiosna, trzeba korzystać z pogody. Także więcej Nas nie ma niż jesteśmy a wieczorem... padamy! Dlatego dziś tak szybciutko.


Mianowicie chciałam Wam pokazać lakier marki Ibd. Jest to lakier hybrydowy w kolorze pięknym bo liliowym! Idealny na teraz jak i na potem. Świeży, wspaniale podkreśla opaleniznę dłoni i zastanawiam się dlaczego tak rzadko po niego sięgam. Może nie tyle co po lakier jak po taki kolor. Jeśli chodzi o markę produktu, to mam pewne zastrzeżenia. Otóż kolorystycznie i pigmentacją jest bosko ale ile warstw trzeba chlapnąć by taki efekt uzyskać, to już tak pięknie się nie robi. Otóż pazury które widzicie mają trzy warstwy i to takie dość pokazne. Jak widać dalej są prześwity i odbija się widoczny odrost płytki. Jestem strasznie zawiedziona, bo kolor jest przepiękny, ale myśl, że muszę aplikować nim aż 3 razy, troszkę mnie od Niego odsuwa.


Żeby jakoś zaradzić tym niedociągnięciom wpadłam na pomysł, by zmalować kilka różyczek, co by zatuszowały sprawę. No i sprawdziły się. Efekt końcowy jest już troszkę żywszy. No ale nie zmienia to faktu, że lakiery Ibd, troszkę jakościowo mnie zniechęciły do siebie. Człowiek i tak czasu nie ma a jak wyskrobie to na pewno nie na potrójne malowanie. Może kiedy życie mi się ureguluje to dam mu jeszcze jedną szansę. A Wy co sądzicie o takich lakierach? Kojarzycie markę Ibd?



Pozdrawiam,





środa, 16 maja 2018

Truskawkowy manicure z NICOLE DIARY

Truskawkowy manicure z NICOLE DIARY
Nie wiem co się dzieje ale od dobrych kilku miesięcy nie mogę zapuścić paznokci! Ciągle mi się łamią i rozdwajają czego efektem jest brak postów paznokciowych. Na szczęście zebrałam się w garść i przedłużyłam 3 nieszczęsne paznokcie by móc je pomalować i wyglądać jak człowiek. 
Do dzisiejszego manicure użyłam standardowych lakierów. Do pomocy służyły mi akcesoria od NICOLE DIARY, dzięki którym można wyczarować fantastyczne wzorki z mocnym i wyrazistym efektem końcowym.



Pierwszym z nich jest lakier do stempli w kolorze czerni. Do tej pory bawiłam się w stemplowanie zwykłymi lakierami, które słabo odbijały wzorki i nie były dość widoczne. Tutaj pozytywne wrażenie robi już sam wygląd produktu. Solidnie zapakowany w firmowy kartonik a w środku spora i elegancka ze złotą nakrętką buteleczka o pojemności 9 ml. Jak dla mnie sporo.  Do kupienia tu: Nicole Diary


Lakier posiada krótki o szerokim zakończeniu pędzelek, którym łatwo się operuje. Konsystencja jest inna od zwykłych lakierasków. Tutaj jest gęściejsza i przeokrutnie mocno napigmentowana. Kolor czarny można by rzecz , że nie różni się w porównaniu od innych "czarnych braci". No to mówię Wam, że jest mega kolosalna różnica. Chcąc pomalować całą płytkę wystarczy jedno pociągnięcie i paznokcie pięknie nasycone są owym kolorem bez żadnych prześwitów. Jednak osobiście skusiłam się na ten produkt tylko ze względu na stemplowanie. Czy daje radę i czy było warto?  Kochani nie ma co się rozpisywać, bo w końcu moje wzorki są wyraziste, odbite w całości i dokładne. Przede mną jeszcze spora gama  kolorów od NICOLE DIARY, mam nadzieję, że zdobędę je wszystkie i wtedy zabawa będzie na całego!


Kolejnym gadżetem , który pomaga Nam w urozmaiceniu manicure jest pędzelek do zdobień. Wieki minęły odkąd zaczęłam szukać porządnego, solidnego i precyzyjnego pędzelka. Oto i On! Piękny, elegancki i najważniejsze, że wspaniale mi się nim pracuje. Do kupienia tu: Nicole Diary


Pędzelek, który widzicie ma końcówkę o długości 5 mm. To najkrótsze włosie i jak dla mnie najbardziej dokładne jeśli chodzi o malowanie malutkich, drobnych elementów, postaci czy azteckich wzorków. Włosie jest syntetyczne, łatwo zmywa się z niego resztki lakieru i traci kształtu ( nie rozdwaja się). Dodatkowo zabezpieczony jest skuwką, która chroni końcówkę przed zniszczeniem. 



Poniżej przedstawiam Wam manicure z użyciem lakieru do stempli i pędzelka. Samo zdobienie poszło szybko i sprawnie. W końcu mogę bawić się i kombinować bez obawy, że mój pędzelek zamieni się w pędzel Picasso.




Kochani jeśli szukacie porządnego i taniego pędzelka do manicure zapraszam Was do sklepu NICOLE DIARY. Znajdziecie tam również lakiery do stempli w różnych odcieniach jak i inne akcesoria, które pomogą Wam przy malowaniu pazurków. Sama zmierzam zaopatrzyć się jeszcze w kilka, dzięki czemu będę miała większe pole do popisu. Na razie pomysły są ale sprzęt niekompletny, więc Kochani czekajcie kolejnych wpisów na temat zdobień i akcesoriów do pazurków.

Kochani mam dla Was również kod rabatowy obniżający zakupy o 10% na hasło MWSW. 


Pozdrawiam,


czwartek, 19 kwietnia 2018

Pablo Color Extra Long Lasting, lakier do paznokci

Pablo Color Extra Long Lasting, lakier do paznokci
Powracam Kochani z postem paznokciowym . Dawno nie było nic kolorowego, nic pazurkowego ale syn nie daje mi chwili spokoju. Moje malowanie kończy się na jednym góra dwóch paznokciach. Do manicure, który poniżej zobaczycie podchodziłam aż 4 razy! Plan był inny, inne zdobienie ale ku końcowi wyszło jak wyszło. No ale nie mowa o stylówce paznokciowej a o lakierze do paznokci Pablo Color.


Pablo Color to marka, którą poznałam jakieś 2 miesiące temu na blogach innych koleżanek. Szczęście chciało, że osobiście wpadło mi kilka kosmetyków tej marki ze spotkania blogerek w Augustowie. Nie pozostało mi nic innego, tylko malowanko i wybadanie cóż to za cacko.


Na pierwszy rzut oka buteleczka przypomina mi trochę  Lemax'y. Konsystencja jest typowa, klasyczna, nie różniąca się od standardowych lakierów. Krycie jest również różne w zależności od danego koloru. Tym razem padło na miętę o pastelowym wykończeniu, delikatny, przyjemny ale niestety potrzebujemy aż 3 i to porządnych warstw, by wydobyć z niego efekt bez skazy. Przy dwóch zostawia smugi, które niestety nie wyglądają korzystnie. Lakiery mają formułę szybkoschnącą i faktycznie tak jest. Nawet przy potrójnej dawce, schnięcie jest  szybsze niż po innych drogeryjnych lakierach. Pędzelek wygodny, łatwo się nim operuje, nie zalewając skórek. Trwałość lakierów to 3-4 dni i też w zależności od wykonywanych prac. 




Lakiery Pablo Color są łatwo dostępne. Dostaniecie je np w Auchan czy w innych supermarketach za całe 3-4 zł za buteleczkę. Jak za taką cenę warto sprawdzić samemu i ocenić. Mam w zapasie jeszcze kilka innych odcieni, które niebawem również Wam pokażę. Cała gama kolorystyczna składa się aż 120 kolorów, więc jest w czym wybierać i można szaleć z pazurkami. 



Pozdrawiam,


sobota, 17 lutego 2018

ORLY Breathable Treatment+Color - lakier Give Me A Break

ORLY Breathable Treatment+Color - lakier Give Me A Break
O lakierze ORLY Breathable pisałam Wam tuta klikj, ale jak ktoś nie wie to powtórzę, że są to lakiery oddychające, które łączą w sobie preparat + lakier. Już nie potrzebna nam baza ani top coat, wystarczy użyć samego lakieru właśnie z serii Breathable . Dziś mam dla Was kolejny kolor "orzełka" w dwóch wariantach manicurowych.


Lakier Give Me A Break to piękna, nasycona fuksja a może fiolet z odrobiną różu? W każdym razie kolor na zdjęciu nie pokazał swojego prawdziwego oblicza. W rzeczywistości jest głębszy, ciemniejszy i bardziej wpada w stronę fioletu ( przypomina mi Merdi Gras z Semilac)




Tutaj jak i w poprzednim kolorze wystarczą dwie warstwy lakieru, by pokrył dokładnie całą płytkę. Zauważyłam również, że malując paznokcie nie zasycha tak szybko, dzięki czemu mogę dokładnie i powoli malować przy skórkach bez obawy, że lakier zaraz mi zostawi smugi. Dzięki tej "opcji" możemy otrzymać staranny manicure. Give Me A Break mimo mocnego napigmentowania nie odbarwia płytki, lakier jest trwały nawet do 4-5 dni.



ORLY posiada aż 18 dostępnych kolorów lakierów z tej linii. Jak również dwie dostępne pojemności. Standardowa 18 ml ( 45zł ) oraz mini 5.3 ml. ( 24zł ). Jak dla mnie jest to bardzo udana seria. Faktycznie brak konieczności używania bazy i topu skraca Nam wykonanie całego manicure. Lakiery mają świetną konsystencję, wygodny pędzelek oraz przyjemnie się nimi maluje. Dzięki zawartości witaminy C, prowitaminy B5 oraz  olejku arganowego poprawia ich kondycję, wzmacniając płytkę, która nie rozdwaja się i nie pęka. ORLY Breathable to idealne rozwiązanie dla kobietek, które mają słabe paznokcie, marzą o  zdrowej płytce oraz szybkim manicure dającym piękny i błyszczący kolor. 



Pozdrawiam,



czwartek, 8 lutego 2018

Orly Breathable - Happy And Healthy

Orly Breathable - Happy And Healthy
Musiałam prawie całe dwa miesiące czekać by móc powrócić do malowania pazurków. Tak mi się ostatnio zaczęły łamać, że musiałam "ogolić" je do zera i  cierpliwie czekać na ich odrost. Pomalutku zaczynamy wracać do formy tak też dzisiejszy post będzie dotyczył pazurków a raczej prezentacji lakieru, który ostatnio noszę.


Dokładnie mowa jest o lakierze ORLY z serii Breathable. Jest to pierwszy w historii preparat i kolor w jednym! Advanced Oxygen Technology pozwala by tlen i woda przenikały do paznokci.Nowa formuła połączona z mieszanką olejku arganowego, prowitaminy B5 oraz witaminy C intensywnie nawilża, leczy zniszczone paznokcie oraz stymuluje ich zdrowy wzrost. Formuła produktu all-in-one zawiera składniki odpowiadające za przyczepność i połysk, dzięki czemu nie musimy używać bazy i topu.


Buteleczka zawiera aż 18 ml. lakieru, więc jest dość spora i można malować pazurki do woli! Plusem jest bardzo pomysłowa, ergonomiczna zakrętka GRIPPER CAP. Gumowe jej wykończenie i owe wypustki ułatwiają przyczepność nakrętki do dłoni, dzięki czemu łatwo się operuje pędzelkiem, który z kolei jest szeroki i zaokrąglony.


Happy and Healthy to cukierkowy róż, który przepięknie wygląda na pazurkach. Osobiście nie przepadam za tego typu kolorami ale ten ma coś w sobie co naprawdę przyciąga oko. Dziwna mieszanka pastelowych odcieni z lekko neonowym akcentem daje naprawdę zadziwiający efekt. Kolor jest bardzo intensywny, mocno napigmentowany, soczysty i potrzebuje tylko dwóch warstw do idealnego i pełnego krycia!


Manicure, który widzicie ma dokładnie 4 dni. Po tym czasie na razie nie zauważyłam żadnych zarysowań, odprysków, czy choćby ścierania się końcówek, Lakier trzyma się fenomenalnie i naprawdę jestem zaskoczona jego jakością. 






Lakier oddychający od ORLY z czystym sumieniem polecam wszystkim lakieromaniaczkom ale również osobom, które chcą mieć manicure na dłużej. Bardzo szybki proces malowania jak i schnięcia lakieru, zawartość odżywki, która wzmacnia i nawilża paznokcie. Po zmyciu preparatu, płytka nie jest przebarwiona a paznokcie wyglądają na zdrowsze. Cena buteleczki to 45 zł, być może troszkę drogo jak na lakier ale patrząc na efekt, myślę, że zdecydowanie warto!




Pozdrawiam,


Copyright © 2016 My women's world , Blogger