czwartek, 16 sierpnia 2018

Zgarnij zestaw kosmetyków Equilibra!

Zgarnij zestaw kosmetyków Equilibra!
Hejo hejo Kochani! Dziś mam dla Was malutki konkurs, w którym możecie wygrać zestaw kosmetyków Equilibra! Osobiście uwielbiam kosmetyki z aloesem i myślę, że taki duet idealnie sprawdzi się na ukojenie cery po upalnym lecie! W skład zestawu wchodzi aloesowe serum wypełniające z efektem natychmiastowym oraz aloesowy krem do twarzy!! Myślę, że warto brać udział w zabawie i dać skórze odrobinę luksusu!



Jedyne co musisz zrobić to obserwować mojego bloga  oraz polubić profil na FB SPONOSRA MARKI EQUILIBRA  KLIK  i w komentarzu podać swojego e-maila.  

DODATKOWY BONUS DLA OSOBY KTÓRYA ZAOBSERWUJE MÓJ PROFIL NA IG klik


P.s. Na Instagramie również odbywa się taki konkurs, w którym wygrywa aż 2 osoby, więc macie większe szansę na zgłaszanie się tam  pod konkursowym postem!!

Konkurs trwa od dziś do 1.09. 2018.




REGULAMIN:

1. Organizatorem  rozdania jestem ja: mm-world-of-women.blogspot.com
2.Sponsorem nagrody jestem jest EQUILIBRA.
3. Wyniki ogłoszę w przeciągu 1-3 dni od zakończenia rozdania (w zależności od tego ile będzie zgłoszeń)
4. Osoba, która wygra, proszona jest o wysłanie swojego adresu w terminie do 3 dni od losowania. W przypadku braku adresu, losuję kolejną osobę.
5.  Nagrody zostaną wysłane najszybciej jak tylko to będzie możliwe (myślę, że w granicach tygodnia).
6. W rozdaniu udział mogą brać zarówno osoby z Polski jak i z zagranicy, jednak wysyłka jedynie na terenie Polski
7. Rozdanie zostanie anulowane gdy nie przystąpi do udziału minimum 30 osób.
 8. Zastrzegam sobie prawo do zmiany w regulaminie.
9. Do rozdania nie stosuje się przepisów ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).
10. Zgłaszając chęć udziału w rozdaniu przyjmujesz warunki Regulaminu i wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr.133 pozycja 883).



Życzę powodzenia!!!


Pozdrawiam,

środa, 15 sierpnia 2018

Mineralny Bondi Bronzer od Lily Lolo

Mineralny Bondi Bronzer od Lily Lolo



Lubicie bronzery? Mnie tą miłość zaszczepiła moja bratowa. Pamiętam, że od niej nauczyłam się a raczej podpatrzyłam, że w ogóle coś takiego istnieje i jaki efekt daje. Minęło z 15 lat a ja nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez muśnięcia policzków bronzerem. W swojej kolekcji mam ich dość sporo. Rożne wykończenia, przeróżne tonacje, po prostu lubię kombinować i nie umiem zostać przy jednym


Moim nowym nabytkiem jest mineralny brozner od Lily Lolo. Długo się zastanawiałam nad odcieniem Bondi Bronze. Na stronie głównej Costasy wygląda dość ciemno i bałam się, że wyląduje on gdzieś na dnie szuflady. Faktycznie po otwarciu wieczka ukazuje się bronzer o bardzo ciemnej i mocno brązowej pigmentacji. Jego sypka konsystencja jest bardzo aksamitna i bardzo delikatna! Tonacja jego to połączenie ciepłego brązu ze złotem i z domieszką czekolady. Dość nietypowa mieszanka ale nie jest to bronzer dla Wszystkich. Zdecydowanie odradzam go osobom z jasną karnacją i osobom zaczynającym przygodę z sypkimi bronzerami. Plamy i złe roztarcie myślę, że może spowodować Wam niezbyt chciany efekt. 


Bondi Bronze to zdecydowanie bronzer dla osób odważniejszych, lubiących eksperymentować w makijażu, z opaloną i dość ciemną cerą. Jego kolor, odcień na skórze dla mnie jest zjawiskowy! Mimo mocnych akcentów  jest piękny sam w sobie. Połyskujące drobinki, nienachalne, pięknie odbijają światło z efektem metalicznym. Buzia jest muśnięta nie tylko słońcem ale subtelnym złotem, które w połączeniu z opalenizną daje naprawdę spektakularny wygląd, zdrowej i promiennej skóry. Fantastyczny latem, na ciepłe i upalne wyjazdy, na romantyczne wieczory z ukochanym, na makijaż, którym chcemy przyciągnąć uwagę subtelnością ale i delikatnym pazurkiem! Bardzo sexowny, bardzo kobiecy i na pewno mocno wyjściowy! Uwielbiam go, jest taki.... mój!


Na zdjęciu pokazuję Wam trzy swatche, gdzie na ostatnim widać go po kilku dobrych godzinach. Drobinki lekko zeszły dzięki czemu bronzer zrobił się o drobinę chłodniejszy. Mimo to zachował swoje piękno. Nakładanie go nie jest problemem, jeśli mówimy tu o sprawnej dłoni. Oczywiście nakładamy go pędzlem do bronzera jak również pędzlem kabuki lub baby kabuki, jak kto woli. Opakowanie Bondi Bronze mieści w sobie aż 8 g. Jest to naprawdę sporo zważywszy na jego fantastyczną wydajność! 


Kochani Bondi Bronze to bronzer dla osób szukających WOW w wykończeniu makijażu. Przepiękny, charakterny o czystej pigmentacji, bez talku czy innych zapychaczy, które podrażniają skórę. Mineralny bronzer od Lily Lolo odżywi Waszą skórę, nada jej cieplejszego wyglądu, nawet zimą, pod warunkiem , że nie przesadzimy z ilością. Można nim również wyszczuplić i wykonturować twarz ale ze względu na jego ciemniejsze tony, taką opcję tylko przybieram latem. Zimą konturowanie zostawiam matom.

Kosmetyki Lily Lolo kupicie na stronie Costasy.pl




Pozdrawiam,


niedziela, 12 sierpnia 2018

Coconut Splash Yankee Candle

Coconut Splash Yankee Candle



Są tu fani kokosów i wszystko co nimi pachnie? Otóż dzisiaj na tapetę wjeżdża zapach, wosk Yankee Candle o nazwie Coconut Splash! Brałam go w ciemno bo myślę, że kokos jest bezpiecznym zapachem w jakiej by nie był postaci. Sama należę do grona fanek tych kokosowych klimatów. No a jak pachnie sam wosk? Oczywiście mój pochodzi prosto ze sklepu Goodies.pl

 
Na sucho Coconut Splash pachnie kokosowo ale i perfumeryjnie! Śmiało powiedziałabym, że są to dobre markowo perfumy. Wosk odbiega od typowego, klasycznego i dość ciężkiego zapachu kokosa. Jest tutaj opcja bardziej lekka, bardziej rześka ale nadal kokosowa. Mamy tu połączenie nut wodnych, oraz owocowych które nadają właśnie całości przyjemnego i  tropikalnego klimatu. Mango, melon, gdzieś w oddali zapach ananasa i kokos dodatkowo zaopatrzeni są wanilią i drzewem sandałowym. Dość specyficzna i niespotykana mieszanka, ale efekt końcowy powalający!


Po rozpaleniu Coconut Splash od razu na dzień dobry mówi kto tu rządzi. Tropikalna woń unosząca się w mieszkaniu jest intensywna, ciepła, otulająca i zarazem zwiewna i energetyczna! Jest w nim coś co sprawia, że chcemy się przytulać a za chwilę dostajemy kopa i mnóstwo energii do działania. Coconut Splash to taki dziwak, pozytywny, który sam nie wie, w którą stronę ma iść i czynić dobro! Bardzo intensywny, długo utrzymuje się w pomieszczeniu i mogłabym podsumować, że jest to bezpieczny i elegancki zapach! Z chęci zakupię go w wersji dużego słoja!


Cena: 9 zł
Dostępność: Goodies.pl



Pozdrawiam,



piątek, 10 sierpnia 2018

Freedom Pro Melts Lipgloss czyli płynne pomadki w płynie

Freedom Pro Melts Lipgloss czyli płynne pomadki w płynie



 Freedom Pro Melts Lipgloss czyli płynne pomadki w płynie o tym dziś będziemy pisać. Bardzo długi czas przyglądałam się im i jakoś nie chętnie chciało mi się po nie sięgać. Nie wiem wizualnie przypominają błyszczyki, które ostatnio porzuciłam na rzecz właśnie pomadek. No ale kolory, które widzicie przemówiły do mnie dopiero teraz, late, kiedy to akcent ust w makijażu najbardziej rzuca się w oczy.


 Opakowanie jak widać, normalne, klasyczne. Dodam tylko, że te 3 wersje były dodatkowo zapakowane w kartonik, więc nie wiem czy istnieje możliwość kupna ich osobno. Odcienie, które posiada to Exposed, Bare oraz Stripped. Ich konsystencja, dość gęsta, nie klejąca się, świetnie i się rozprowadza. Pomadki są bardzo dobrze napigmentowane, dzięki czemu kolor pięknie i intensywnie pokrywa usta. Ich krycie jak dla mnie jest fenomenalne! Plus za poręczny aplikator w formie gąbeczki, który zapewnia niezwykle łatwe "malowanie".


Kolory, które posiadam to fajne i przyjemne nudziaki z pastelowym akcentem. Są idealnie trafione w mój gust bo niestety nie lubię zbyt mocnych kolorów na ustach. Tutaj mamy Exposed czyli dziewczęcy, kokieteryjny róż, który po nałożeniu na usta jest o dziwo dość wyrazny. Stripped to typowy nudziak, taki brązik wpadający w  czekoladkę, zdecydowanie mój ulubieniec. Bare natomiast posiada pomarańczowe tony, które przy ciemnej i opalonej karnacji wygląda dość ciekawie.Ich konsystencja jest bardzo kremowa. Ich dość gęsta a zarazem lekka formuła pozostawia dokładne krycie o mocnej pigmentacji. Pomadka nie klei się z czego większość z Nas jest zadowolona. Nikt nie lubi przyklejonych i upaćkanych włosów, które potem kleją się do całej twarzy!


Pomadki w płynie Pro Melts od Freedom niestety podkreślają suche skórki, zwłaszcza kolor Exposed ( różowy). Niezbyt estetycznie to wygląda. Pozostałości pomadki sprawiają wrażenie, niezbyt zadbanych ust. Kolor ściera  się dość szybko nie wspominając podczas jedzenia czy picia. Co do dwóch pozostałych kolorów nie mam zastrzeżeń.Ogólna moja ocena to naciągane 4. Kolory bardzo fajne, letnie i takie myślę neutralne. Szkoda, że z ich trwałością jest średnio i te pozostałości, które widnieją na ustach dają marny efekt. Cena takiego zestawu to koszt ok. 20 zł, dostępne on- line.



Pozdrawiam



Copyright © 2016 My women's world , Blogger