Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 września 2026

Rimmel Multi Tasker Blur Booster podkład do twarzy w sztyfcie

 Rimmel Multi Tasker Blur Booster  podkład do twarzy w sztyfcie

 


Mamy już końcówkę września, więc czas wyjąć z kosmetyczki podkłady do twarzy, by móc skórę musnąć powiewem świeżości i naturalności. Nowością dla mnie, odkrytą w ostatniej edycji Pure Beauty Lush Oasis, był właśnie podkład do twarzy, tylko że w sztyfcie. Ma naprawdę zaskakująca formę jak również pięknie prezentuje się na skórze. Jest wyjątkowy sam w sobie. A dlaczego? Odpowiedź macie poniżej.


Podkład w sticku 3 w 1 Rimmel Multi Tasker Blur Booster- używaj solo, jako bazę lub do szybkich poprawek. Ten wielofunkcyjny sztyft do makijażu daje totalne wygładzenie cery, minimalizuje widoczność porów i świecenie. 95% potwierdza natychmiastowy efekt filtra soft-focus.* Ciesz się kryciem o efekcie „drugiej skóry”, które jest całkowicie niewyczuwalne i zapewnia komfort przez cały dzień. Dostępny w kilku odcieniach. Wbudowana gąbeczka pozwala na łatwe blendowanie zapewniając doskonały efekt.
  • Podkład w sticku 3 w 1 używaj solo, jako bazę lub do szybkich poprawek.
  • Hybrydowy sztyft do makijażu ogranicza nadmierny połysk i natychmiast wygładza pory.
  • 95% osób zgadza się, że produkt zapewnia natychmiastowy efekt filtra soft-focus.
  • Krycie o efekcie „drugiej skóry”
  • Lekka formuła
  • Łatwo się blenduje
  • Wbudowana gąbeczka
  • Produkt nietestowany na zwierzętach
  • Wegański

Blur Booster od Rimmel to wielofunkcyjny kosmetyk, który możemy używać solo, jako bazę pod makijaż lub ewentualnie przy pomocy codziennych poprawek. Wyróżnia go to, że w drugiej końcówce posiada gąbeczkę, którą można sobie doprecyzować makijaż. Jego regularne stosowanie minimalizuje widoczność porów i świecenie, pozostawiając naturalne krycie oraz efekt soft focus. Sam podkład ma bardzo delikatną, kremową konsystencję i bardzo fajnie współgra ze skórą. Biała gąbeczka jest równie przyjemna w dotyku i działa jak a'la masaż.

Rimmel Blur Booster to podkład dla osób lubiących ciekawe i inne formy. Niby mały stick a tak wiele zastosowań. Ten maluszek zasłużył na dobrą ocenę, gdyż wiem ile w nim potencjału. Choć na początku widziałam samą końcówkę z podkładem to nie spodziewałam się zbyt wiele. Lecz ku mojemu zaskoczeniu na końcówce również była gąbeczka tylko, że biała. Dzięki temu można się pobawić podczas wykonywania makijażu. Nie za długo ale zatem z efektem!


#rimmellondon #rimmelblurbooster #blurbooster #makijaż #purebeautybox

/ @purebeauty_pl @rimmellondon



                                                           Pozdrawiam,






poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Rimmel Oh My Gloss! Slip Stick Szminka Olejek i Błyszczyk 3w1

Rimmel Oh My Gloss! Slip Stick Szminka Olejek i Błyszczyk 3w1


 Jak ja uwielbiam jak wychodzą nowości do ust, zwłaszcza w tak neutralnych i bezpiecznych odcieniach.  W boxie Smoothie Time od Pure Beauty znalazłam właśnie taką jedną pomadusię, która nie tylko pięknie się prezentuje ale niesie ze sobą same dobre właściwości pielęgnacyjne ust. Zbliża się jesień, więc ustom przyda się nie tylko nowy kolor ale też wzmożona pielęgnacja. Rimmel Oh My Gloss! Slip Stick zawładnęła mną os samiuśkiego początku.

"Szminka, olejek i błyszczyk 3w1 to wielofunkcyjny kosmetyk do ust, który łączy kolor, połysk i pielęgnację w jednej formule. Sprawdzi się na co dzień, do szybkiego odświeżenia makijażu lub wtedy, gdy usta potrzebują komfortu, nawilżenia i efektu zdrowego blasku.

Lekka, maślana konsystencja gładko rozprowadza się na ustach, nie klei się i pozwala stopniować intensywność efektu od subtelnego połysku po bardziej wyrazisty kolor. Formuła reagująca na pH ust dopasowuje się do ich naturalnego odcienia, pozostawiając delikatny tint.

Olej z pestek wiśni i ceramidy wspierają nawilżenie, wygładzenie oraz miękkość ust nawet do 12 godzin. Kosmetyk pozostawia usta komfortowe, pełne blasku i optycznie wypielęgnowane, a wegańska formuła z certyfikatem Cruelty Free International dobrze sprawdza się w codziennym makijażu."


Połączenie szminki z olejkiem i błyszczykiem to dobre rozwiązanie dla osób lubiących minimalizm w swojej kosmetyczce. Jeden produkt a tak wiele zastosowań. Delikatne, przezroczyste opakowanie i dość solidne zamknięcie, co jest na plus. Szminka jest w odcieniu 200 Pounting, czyli taki pudrowy, lekko przybrudzony róż w połączeniu z akcentem nudziakowym. Kolor bezpieczny, idealny na co dzień jak i na każdą okazję. Błyszczyk jest kremowy, bardzo przyjemnie współpracuje z ustami, pokrywając je równomierną partią produktu. Nie podkreśla suchych skórek, wręcz milutko je nawilża i zmiękcza. Usta prócz soczystego koloru są otulone delikatnym połyskiem. 



Rimmel Oh My Gloss! Slip Stick Szminka Olejek i Błyszczyk 3w1 to naprawdę świetny produkt do ust. Jeśli szukacie czegoś co zarówno dba o usta jak i nadaje im pięknego i zdrowego wyglądu to propozycja od Rimmel jak najbardziej jest tu mile widziana. Kolorystycznie dla mnie idealna ale wiem , że są dostępne też inne wersje, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Myślę, że na jesień, zimę fajny, bezpieczny produkt na usta, który nie robi krzywdy a daje naprawdę wspaniałe efekty. Musisz sama wypróbować i się przekonać ;)


                                                         Pozdrawiam,






czwartek, 28 sierpnia 2025

Rimmel Oh My Gloss! Butter Me Up, Lip Butter Balm

Rimmel Oh My Gloss! Butter Me Up, Lip Butter Balm

 


Nie wiem jak Wy ale ja strasznie lubię wszelkie mazidełka do ust. Czy są to pomadki, błyszczyki, masełka, nie ważne. Każda ich forma, jest u mnie mile widziana, zwłaszcza kiedy pojawia się nowość . Taką perełkę wyczaiłam właśnie w ostatnim boxie Pure Beauty, a dziś chciałam Wam ją pokazać. Mowa o balsamie do ust marki Rimmel,  Oh My Gloss! Butter Me Up.


Nawilżający balsam do ust Rimmel Oh My Gloss! Butter Me Up oczaruje Cię maślaną konsystencją, która dosłownie rozpływa się na ustach. Łączy w sobie pielęgnującą moc skwalanu, kwasu hialuronowego i olejków roślinnych, które intensywnie odżywiają, zmiękczają i pozostawiają usta widocznie gładsze. Balsam pokrywa usta miękką, błyszczącą warstwą i wspomaga ich regenerację w dzień i w nocy. Słodki, waniliowy zapach zachwyci zmysły i sprawi, że będziesz po niego sięgać raz po raz.


Ta zgrabna tubka mieści w sobie 15 ml cudownej konsystencji, która od samego aplikacji chwyta za serce. Gęsta formuła przypominająca masełko, świetnie sunie po ustach, nadając im bardzo szybko ponętnego wyglądu. Masełko ma słodki zapach a jego odcień 002 Bubble Gum to doskonała propozycja dla osób nie lubiących wyrazistych kolorów. 
Oh My Gloss zawiera wygodny aplikator, który pokrywa usta błyszczącą powłoczką, która przyjemnie ostyga na ustach, bardzo szybko wnikając w nie i powodując klejenia. Dodatkowo mamy tu nawilżenie, regenerację nie tylko podczas aplikacji ale składniki , które zawarte w masełku działają również nocą. 
Znajdziemy w nim takie dobroci jak skwalan, kwas hialuronowy, peptydy i witaminę E, masło awokado oraz olejek jojoba. 



Butter Me Up od Rimmel, to doskonałe maleństwo, które powinna nosić w torebce każda kobieta. Piękny wizualnie, świetny podczas aplikacji oraz dający jeszcze lepszy efekt jak i działanie. To masełko, to zdecydowanie mój kosmetyczny hit, zwłaszcza, że kolor ma obłędny, delikatny, nadający jednocześnie soczystego wyglądu. Dzięki niemu czuję, że moje usta są wygładzone, gładsze, odżywione i mega całuśne ;) Wiem, że są dostępne inne kolory i chętnie sięgnę po inne ;)


                                                    Pozdrawiam,



czwartek, 31 października 2024

Rimmel Lasting Provocalips Dwufazowa szminka w płynie o długotrwałym efekcie

Rimmel Lasting Provocalips  Dwufazowa szminka w płynie o długotrwałym efekcie

 

Jesienią i zimą nie tylko pielęgnacja ciała i włosów u mnie się zmienia ale również stawiam na inna kolorystykę w kolorówce. Na te śmielsze odcienie wymieniam na te bardziej stonowane, no czasem gdzieś odbiegnę od zasady i sięgnę po coś innego ale ogólnie stawiam na mniej krzykliwe kolory. W ostatnim pudełku Pure Beauty znalazłam bardzo fajną pomadkę, która jest dla mnie nowością i postanowiłam napisać dzisiaj o niej kilka słów.

"Dwufazowa szminka zapewniająca intensywny kolor do 16 H. Aplikacja w dwóch krokach 1. szminka nadająca ustom kolor i połysk, 2. top coat w postaci sztyftu dla nawilżenia i pielęgnacji ust."


Rimmel Lasting Provocalips to pomadka dwufazowa, która posiada dwie końcówki. W moim posiadaniu jest odcień nr. 210 Pinkcase of Emergency. To taki brudny róż a zarazem ciepły, który idealnie nadaje się na jesień. 
Proces aplikacji jest wyjątkowo prosty i nie powoduje żadnych komplikacji. Pierwszym krokiem jest nałożenie szminki w celu nadania ustom koloru a na to idzie krok nr.2 czyli top coat w postaci bezbarwnego sztyftu, który odpowiada za nawilżenie jak i dodatkową pielęgnację ust. Bardzo duże i mocne zaskoczenie jeśli chodzi o trwałość. Naprawdę pomadka trzyma się na ustach dobre kilka godzin i to bez konieczności poprawek. Jedynie co ubywa to pielęgnujący sztyft, który można w każdej chwili nałożyć. Pomadka nie daje uczucia ciężkości, nie wysusza ich, nie podkreśla suchych skórek, za to pięknie uwydatnia swój kolor a usta są nawilżone i pełne połysku.


Jeśli szukacie mocnej a raczej trwałej pomadki, która zostanie z Wami dłużej niż się sami spodziewacie to koniecznie sięgnijcie po Rimmel Lastig Provocalips. Pomadki dostępne w różnych odcieniach więc na pewno znajdziecie coś dla siebie. 


                                                   Pozdrawiam,






poniedziałek, 30 września 2024

Rimmel Oh My Gloss! olejek do ust 001 Pink Flush

Rimmel Oh My Gloss! olejek do ust 001 Pink Flush

 

Pomadki do ust, balsamy, kremy, peelingi owszem ale olejek do ust?? Szczerze, to nigdy takiej formy jeszcze nie stosowałam, jeśli chodzi o pielęgnację ust. Marka Rimmel rozpieściła Nas swoim najnowszym nabytkiem jakim jest olejek do ust OH MY GLOSS LIP OIL. Kiedy tylko zobaczyłam go w boxie od Pure Beauty wiedziałam, że jako pierwszy poleci na testy, no i właśnie tak było. Ciekawi opinii na jego temat? To zapraszam na wpis poniżej. 

"Pielęgnujący olejek do ust Rimmel Oh My Gloss! Lip Oil 01 Pink Flush nie tylko chroni i odżywia, ale także dodaje blasku jak błyszczyk. Dzięki swojej wszechstronnej formule olejek Oh My Gloss stanie się Twoim nieodłącznym, ulubionym kosmetykiem, który zawsze będziesz chciała mieć w torebce czy kosmetyczce. Nakładaj olejek na usta wielokrotnie w ciągu dnia, aby je nawilżyć i chronić przed wysuszeniem. Delikatny kolor i promienny blask sprawiają, że wygląda doskonale solo, jak i w duecie z Twoją ulubioną pomadką, dodając jej nowego wymiaru."

Bardzo podoba mi się opakowanie, kształt, kanciaty prosty a zarazem ma coś w sobie co mnie osobiście pasuje. Jego aplikator, to mięciutka gąbeczka dość sporych rozmiarów, która nabiera odpowiednią ilość kosmetyku do pokrycia ust już za pierwszym pociągnięciem. Jego konsystencja jest gęsta i nie przypomina typowego olejku z czego jestem bardzo zadowolona. Po aplikacji kosmetyk nie spływa z ust, nie klei się i przyjemnie się go nosi. Ja posiadam odcień 001 Pink Flush i jak w opakowaniu wygląda na delikatny różowy, tak na moich ustach jest praktycznie przezroczysty, bardziej z efektem soczystych i błyszczących ust.  

Olejek do ust Oh My Gloss to wielofunkcyjny kosmetyk, który nie tylko dba o ich wygląd ale też sprawia, że są zregenerowane, nawilżone bez oznak suchych skórek. Dzięki zawartości olejku z pestek malin, oleju z pestek marakui, oleju kokosowego oraz witaminy E, olejek poprawia ich kondycję, dogłębnie w nie wnika, sprawiając, że usta są miękkie, gładkie i pełne blasku. Kiedy zaczęłam go używam to bardzo szybko zauważyłam, że moje usta są mniej przesuszone, wizualnie bardziej ponętne oraz kuszące ;) Jak dla mnie bardzo fajna, ciekawa forma pielęgnacji ust, która na pewno znajdzie rzeszę fanek. Dodam jeszcze, że olejek jest bardzo wydajny i można go też dostać w innych odcieniach ;)


Pozdrawiam,



sobota, 27 maja 2017

Rimmel Lasting Finish vs The Only I Matte

Rimmel Lasting Finish vs The Only I Matte
Odkąd zaczęłam się malować ( a pózno to nastąpiło) wiedziałam, że jeśli chodzi o pomadki to moimi kolorami będą beże i delikatne brązy. Praktycznie wcale nie spoglądałam w stronę różu czy czerwieni, jakoś w podświadomości już wiedziałam, że to nie moje kolory. Kiedy w łapki trafiły mi się pomadki Rimmel strasznie się ucieszyłam, ale kiedy ujrzałam ich kolor mina już mi zrzędła.


 Trafiły mi się totalnie NIE MOJE kolory, intensywna, mocna i bardzo wyrazista czerwień oraz śliwka! No jakaż ja byłam zawiedziona, że nie będzie mi dane móc cieszyć się nowym, ulubionym kolorkiem pomadki od Rimmel London.


 No ale z ciekawości sprawdziłam jak  "leżą" na ustach. Może mój gust się zmienił, może przerzucę się na mocniejsze kolorki?? Ciach, pach pomiziałam się i jedną i drugą, patrzę na siebie i zdecydowanie mówię" Schowaj się kobieto"!  To nie są Twoje kolory!


120 Cutting Edge Lasting Finish to ciemna śliwka. Mroczny, burgundowy kolor na ustach dodaje kobiecie tajemniczego wyglądu i pewności siebie! Kolor trwały i nie rozmazuje się. Trzyma się na ustach niesamowicie długo i jest nie do zdarcia. Wykończenie jak dla mnie satynowe, pomadka nie wysusza ust a nawet fajnie je nawilża. Zdecydowanie kolor na lato, gdyż zimą może się okazać za bardzo wyrazisty w porównaniu ze śnieżną bielą dookoła.  Choć kto co lubi ;) Do odważnych świat należy!


Cena: 12.99 zł
Dostępność: https://drogeriaestrella.pl


Kolej na nr. 500 Take The Stage z serii The Only I Matte. Jest to trwała pomadka dająca aksamitno-matowe wykończenie. Kolor mega czerwony z akcentem malinowym. Żywy, odważny, sexy i wieczorowy! Jest bardzo mocno napigmentowana co też trzeba dokładnie i precyzyjnie nią malować usta. Dziwnie ścięta końcówka troszkę utrudnia malowanie zwłaszcza przy górnej wardze, łatwo wtedy wypaść za kontur niestety ;(  The Only I Matte to pomadka,  daje na początku wykończenie satynowe, które po chwili zamienia się w delikatny i całkiem przyjemny mat.Ściera się równomiernie i nie wysusza ust.


Cena: 19.99 zł
Dostępność: https://drogeriaestrella.pl


Patrząc sobie tak co jakiś czas na te pomadki, szkoda mi było, że nie są to moje kolory! Zimą wiadomo, cera ziemista, może i kolory nieodpowiednie. Siedziałam tak i główkowałam aż przyszło słoneczko, Madzia nabrała pięknego koloru. Spiekłam się tu i tam i postanowiłam z ciekawości ponownie po nie sięgnąć. Jaki efekt?


Dając im drugą szansę było świetnym posunięciem! Jednak ma  to coś do siebie, że jak człowiek opalony to i jakiś ładniejszy się robi i większość rzeczy do niego pasuje. Jak zimowe testowanie pomadek oceniam na 2+ jeśli chodzi o kolorystykę i dopasowanie do mojej twarzy, tak teraz wiosną - latem jestem zachwycona! Całkowicie inaczej już się prezentują! Fakt, są dalej odważnymi kolorami ale już nie jestem cykorem by sięgnąć po nie i śmiało iść na spacer!


Podsumowując. Oba kolory jak dla mnie mają zastosowanie tylko i wyłącznie latem czy też ciepłą wiosną, wtedy kiedy to moja cera jest już fajnie muśnięta słońcem. Kontrast opalonej buzi z tak soczystymi odcieniami na ustach naprawdę dają fenomenalny efekt!  Długotrwałe w przystępnej cenie no i dziw, że po tylu latach spodobały mi tak odważne pomadki. Po prostu chyba musiałam do nich dojrzeć ;')



Pozdrawiam,



środa, 4 maja 2016

Majówkowy manicure

Majówkowy manicure
Majówka już za nami, choć co po niektórzy na pewno jeszcze nią żyją. Będąc na Florydzie całkowicie zapomniałam, że nadszedł ten czas grillowania i spędzenia weekendu z rodziną i znajomymi. Tutaj na okrągło jest słońce i skwar, którego mam już dość, być może dlatego zapomniałam co dzieje się w mojej ukochanej Polsce.
Przez tą upalną pogodę dosłownie nic mi się nie chce, nic a nic, nawet wyjście z domu jest katorgą, dlatego też moje paznokcie też mają często dni legata i są niepomalowane. Jednak ostatnio zawzięłam się by chociaż o nie zadbać. Mój dzisiejszy manicure jest dziecinnie prosty, bez żadnych udziwnień. 2 kolory i kropy i ot pazury są?? Są :)








Do manicure użyłam dwóch kolorków. Czyli Rimmel Salon Pro nr.500 - to piękna, pastelowa mięta oraz kupiony w sklepie za dolara jakiś lakier chyba ich lokalnej marki - L.A. COLORS Color Craze nr.511. Piękna fuksja - róż, kóra mnie powaliła kolorem, choć krycie ma słabe, bo potrzebuje aż 3 warstw, by płytka była dobrze napigmenotwana kolorem.



Oczywiście by nadać pazurkom inności namalowałam kropki kropeczki,do których użyłam sondy w różnych rozmiarach. Mały, sprytny gadżet a jaki efekt może dać, same musicie się przekonać.


Oczywiście całość pokryłam topem, kóry bardziej nabłyszcza i daje pazurom "mocniejszego" wyglądu. Sondy możecie kupić na znanej już Wam stronie http://www.bornprettystore.com/, choć i na stoiskach czy w sklepikach kosmetycznych też mają od ręki. Różne rozmiary końcówek, z których można pocudować jak tylko się chce. Ja swoje rozpracowuję i mam nadzieję, że niedługo pokażę Wam inne zdobienia.



Pozdrawiam


piątek, 23 października 2015

Paski, paseczki a czemu nie ;)

Paski, paseczki a czemu nie ;)
Dzisiaj miałam dla Was przygotowany w ogóle inny manicure. Otóż wczoraj pomalowałam sobie paznokcie wieczorem by dzisiaj tylko zrobić fotki , jednka ku mojemu zdziwieniu musiałam je zmyć. A to dlatego, że nigdy chyba się nie nauczę, żeby na noc nie malować i nie kłaść się od razu spać - efekt uboczny murowany!!
Dlatego musiałam je zmyć i na szybko wykonać coś innego, tym bardziej czas mnie gonił, bo zaraz lecę do pracy, ech. Nie przedłużając, zapraszam do oglądania ;)










Do wykonania manicure użyłam dwóch kolorów, jasny - Rimmel 60 seconds nr.4093 oraz , zieleń z Sensique Strong & Trendy Nails nr.162 . Na początku miało zostać standardowo w dwóch kolorach, jednak podczas szukania top coat-u znalazłam tasiemkę do paznokci. No i by nie tracić czasu palnęłam sobie kreseczki. Są to moje pierwsze kreski, robione tą metodą.
Wybaczcie jakieś niedociągnięcia, ale to z pośpiechu by nie spóznić się do pracy ;)

I jak Wam podobają się kreseczki?? Jesteście za a może przeciw???


Pozdrawiam


Copyright © 2016 My women's world , Blogger