Dziś nie będzie recenzji, za to będzie dawno już przeze mnie nie pokazywany manicure. Przyznam się bez bicia, że ostatnie miesiące były dla mnie ciężkie w blogowaniu. Totalny brak czasu... Młody rośnie, potrzebuje więcej uwagi, tym bardziej przyszła wiosna, trzeba korzystać z pogody. Także więcej Nas nie ma niż jesteśmy a wieczorem... padamy! Dlatego dziś tak szybciutko.
Mianowicie chciałam Wam pokazać lakier marki Ibd. Jest to lakier hybrydowy w kolorze pięknym bo liliowym! Idealny na teraz jak i na potem. Świeży, wspaniale podkreśla opaleniznę dłoni i zastanawiam się dlaczego tak rzadko po niego sięgam. Może nie tyle co po lakier jak po taki kolor. Jeśli chodzi o markę produktu, to mam pewne zastrzeżenia. Otóż kolorystycznie i pigmentacją jest bosko ale ile warstw trzeba chlapnąć by taki efekt uzyskać, to już tak pięknie się nie robi. Otóż pazury które widzicie mają trzy warstwy i to takie dość pokazne. Jak widać dalej są prześwity i odbija się widoczny odrost płytki. Jestem strasznie zawiedziona, bo kolor jest przepiękny, ale myśl, że muszę aplikować nim aż 3 razy, troszkę mnie od Niego odsuwa.
Pozdrawiam,




