Kochani przperaszam, że tyle mnie nie było, ale mam nowa pracę i wymaga ona ode mnie większego poświęcenia. Są to początki, więc muszę się jakoś wykazać, by nie nawalić ;)) Dzisiaj mam troszkę wolnego, więc wracam, na krótko, ale wracam.
Przygotowałam Wam receznję szamponu w kostce, który rozczarował mnie strasznie!
Tso Moriri - szampon w kostce do włosów normalnych, zielona herbata
Od producenta:
Szampon o działaniu kondycjonującym i pielęgnującym zawiera ekstrakt z agrestu indyjskiego - Amli. Amla wzmacnia cebulki włosów, przyśpiesza ich wzrost, opóźnia przedwczesne siwienie, pogłębia ich naturalny kolor. W przypadku włosów naturalnie kręconych poprawia i utrwala ich skręt. Olek kokosowy odżywia i dodaje blasku. Zapach zielonej herbaty odświeża i dodaje energii.
Jest to moja kolejna przygoda z szamponem w kostce i przyznam, że bardzo byłam podekscytowana. Wcześniej miałam możliwość używania kostki z Lush'a i była rewelacyjna. Więc szampon z Tso Moriri był dla mnie zagadką.
Ale do rzeczy. Jak widać na zdjęciu jest to typowa kostka łudząco podobna do mydła i nie raz rodzinka użyła go do mycia rąk, niestety.
Kolor szamponu zielony, oczywiście pod kolor zielonej herbatki no bo jakby inaczej, zapach bardzo przyjemny i intensywny.
Co do samego kosmetyku. Kostka średnio się pieni, mam bardzo długie włosy i chcąc je porządnie namydlić, muszę się troszkę namachać ręką. Oczywiście można zmoczyć kostkę i bezpośrednio na włosy bądz "namydlić" dłonie i wtedy nanieść pianę. Ja osobiście wolę opcję pierwszą, szybsza i zręczniejsza. Już podczas mycia można wyczuć " tępowatość" włosów, dziwne matowe, jakby pokryte czymś dziwnym. Za pierwszym razem myślałam, że to efekt połączenia szamponu z olejami na włosach, które przed myciem zastosowałam. Umyłam kolejny raz, uczucie nie znikło, więc spłukałam włoski i czekałam aż wyschną. Kiedy włosy wyschły, szok. Czułam jakbym nie myła ich przynajmniej ze 2 tygodnie. Szorstkie, tępe nie do opisania i w dotyku bardzo nie przyjemne. W życiu nie miałam takiego efktu po użyciu żadnego kosmetyku do włosów. Oklapnięte i nie przypominają włosów czystych, umytych i prosto z pod prysznica. Nic nie zdziałam pozytywnego, dosłownie nic. Jak umyłam ponownie już normalnym szamponem z butelki to aż nie mogłam się naciezyć, że znowu mam " moje" włoski ;)
Reasumując zawiodłam się na całej linii. Do tej pory nie mogłam powiedzieć złego słowa na asortyment produktów Tso Moriri, ale do dziś. Szampon okazał się niewypałem totalnym. Fajny wygląd, ciekawe zastosowanie, ale efekty marne.
Więcej o kosmetykach Tso Moriri możecie poczytać tu: http://www.tsomoriri.pl/
Cena: ok 16 zł
Dostępne: on-line
MIałyście juz okazje próbować szamponów w kostce?? Jak wrażenia??
Pozdrawiam
MAGDA
Przygotowałam Wam receznję szamponu w kostce, który rozczarował mnie strasznie!
Tso Moriri - szampon w kostce do włosów normalnych, zielona herbata
Od producenta:
Szampon o działaniu kondycjonującym i pielęgnującym zawiera ekstrakt z agrestu indyjskiego - Amli. Amla wzmacnia cebulki włosów, przyśpiesza ich wzrost, opóźnia przedwczesne siwienie, pogłębia ich naturalny kolor. W przypadku włosów naturalnie kręconych poprawia i utrwala ich skręt. Olek kokosowy odżywia i dodaje blasku. Zapach zielonej herbaty odświeża i dodaje energii.
Jest to moja kolejna przygoda z szamponem w kostce i przyznam, że bardzo byłam podekscytowana. Wcześniej miałam możliwość używania kostki z Lush'a i była rewelacyjna. Więc szampon z Tso Moriri był dla mnie zagadką.
Ale do rzeczy. Jak widać na zdjęciu jest to typowa kostka łudząco podobna do mydła i nie raz rodzinka użyła go do mycia rąk, niestety.
Kolor szamponu zielony, oczywiście pod kolor zielonej herbatki no bo jakby inaczej, zapach bardzo przyjemny i intensywny.
Co do samego kosmetyku. Kostka średnio się pieni, mam bardzo długie włosy i chcąc je porządnie namydlić, muszę się troszkę namachać ręką. Oczywiście można zmoczyć kostkę i bezpośrednio na włosy bądz "namydlić" dłonie i wtedy nanieść pianę. Ja osobiście wolę opcję pierwszą, szybsza i zręczniejsza. Już podczas mycia można wyczuć " tępowatość" włosów, dziwne matowe, jakby pokryte czymś dziwnym. Za pierwszym razem myślałam, że to efekt połączenia szamponu z olejami na włosach, które przed myciem zastosowałam. Umyłam kolejny raz, uczucie nie znikło, więc spłukałam włoski i czekałam aż wyschną. Kiedy włosy wyschły, szok. Czułam jakbym nie myła ich przynajmniej ze 2 tygodnie. Szorstkie, tępe nie do opisania i w dotyku bardzo nie przyjemne. W życiu nie miałam takiego efktu po użyciu żadnego kosmetyku do włosów. Oklapnięte i nie przypominają włosów czystych, umytych i prosto z pod prysznica. Nic nie zdziałam pozytywnego, dosłownie nic. Jak umyłam ponownie już normalnym szamponem z butelki to aż nie mogłam się naciezyć, że znowu mam " moje" włoski ;)
Reasumując zawiodłam się na całej linii. Do tej pory nie mogłam powiedzieć złego słowa na asortyment produktów Tso Moriri, ale do dziś. Szampon okazał się niewypałem totalnym. Fajny wygląd, ciekawe zastosowanie, ale efekty marne.
Więcej o kosmetykach Tso Moriri możecie poczytać tu: http://www.tsomoriri.pl/
Cena: ok 16 zł
Dostępne: on-line
MIałyście juz okazje próbować szamponów w kostce?? Jak wrażenia??
Pozdrawiam
MAGDA














