Jej od dziś poczułam , że nadchodzi zima, dlaczego? Wstaję, rao, patrzę a tu śnieg ito całkiem sporo!!! No teran nie pozostaje nic innego jak wyjąć palto z szafki, ciepłe rękawice i nie dać się zimie ;)) Ale zanim to zrobię mała recenzyjka na blogasku ;)
Scrub Love Me Green posiada plastykowe opakowanie z odkręcanym wieczkiem. Wczęśniej jeszcze dodatkowo " słoiczek" zawinięty jest w specjalną folię, co upewnia Nas, że nikt wcześniej przed Nami go nie dotykał, ewentualnie to takie bezpieczeństwo przed wylaniem się produktu.
Co do jego konsytencji... peeling jak peeling, pełno cukrowych drobinek, ale tuttaj akurat bardzo miałkich, bardzo delikatnych . Po drugie jest to scrub "dwu-fazowy". Granulki odwarstwiają się od olejku, który wręcz pływa w opakowaniu. Po wybraniu gęstszej masy zostaje nam sam olejek, ale żeby tego uniknąć musimy przed użyciem "wymieszać" palcem, by wszytsko połączyło się w całość.
Scrub nie bez powodu ma nazwę energetyzujący a to dzięki jego zapachowi. Po okręceniu wieczka unosi się piekny, świeży zapach pomarańczy. W momencie kąpieli zapach robi się intensywniejszy, bardziej cierpki na przemian ze słodkim i znowu kwaśnym cytrusem. Fajne pobudza zmysły i daje kopa zwłąszcza z rana.
Peelingu używałam na mokrą skórę, oczywiście stojąc w wannie pełnej wody, następnie po masażu siadam sobie wygodnie w cieplutkiej kąpieli i czekam aż zaczną działać składniki scrubu takie jak ekstrakt z papai, czy olejek arganowy. Scrub energetyzujący Love Me Green zaliczam do delikatnych peelingów, które preferują od tych mocniejszych zdzieraków. Skóra po nim jest delikatna, miła w dotyku i dzięki zawartośći olejku ze słodkich pomarańczy całkiem fajnie nawilżona. Nie zostawia tłustej warstwy, być może dlatego iż moja skóra jest skórą suchą, więc możliwe , że go świetnie chłonie ;)
Wydajność tego kosmetyku jest średnia, choć nie ukrywam, że też nie żałowałam sobie jego dawkowania. Kosmetyk świetnie ściera naskórek , nie podrażniając go. Cena dla większości może okazać się lekkim szokiem bo aż ok. 50 zł. Jednak patrząc na jego skład, który jak dla mnie jest cąłkiem bogaty i przyjazny dla skóry, raz na jakiś czas warto się pokusić na taką dawkę naturalności. Po drugie peeling to takie 2w1 scrub z nawilżaniem i to całkiem dobrym i jego wydajność przy 200 ml również zaliczam do udanego .
Cena: 49.99 zł
Dostępność: http://love-me-green.pl/
A u Was jakie peeling goszczą??
Pozdrawiam,
Love Me Green Organiczny Energetyzujący scrub do ciała
Skład:
Zmysłowy peeling do eksfoliacji skóry ciała. Eliminuje martwe komórki naskórka. Wspomaga odnowę komórkową, poprawia krążenie, sprzyjając eliminacji toksyn, wygładza naskórek, który staje się miekki I delikatny. Daje uczucie świeżości.
Scrub Love Me Green posiada plastykowe opakowanie z odkręcanym wieczkiem. Wczęśniej jeszcze dodatkowo " słoiczek" zawinięty jest w specjalną folię, co upewnia Nas, że nikt wcześniej przed Nami go nie dotykał, ewentualnie to takie bezpieczeństwo przed wylaniem się produktu.
Co do jego konsytencji... peeling jak peeling, pełno cukrowych drobinek, ale tuttaj akurat bardzo miałkich, bardzo delikatnych . Po drugie jest to scrub "dwu-fazowy". Granulki odwarstwiają się od olejku, który wręcz pływa w opakowaniu. Po wybraniu gęstszej masy zostaje nam sam olejek, ale żeby tego uniknąć musimy przed użyciem "wymieszać" palcem, by wszytsko połączyło się w całość.
Scrub nie bez powodu ma nazwę energetyzujący a to dzięki jego zapachowi. Po okręceniu wieczka unosi się piekny, świeży zapach pomarańczy. W momencie kąpieli zapach robi się intensywniejszy, bardziej cierpki na przemian ze słodkim i znowu kwaśnym cytrusem. Fajne pobudza zmysły i daje kopa zwłąszcza z rana.
Peelingu używałam na mokrą skórę, oczywiście stojąc w wannie pełnej wody, następnie po masażu siadam sobie wygodnie w cieplutkiej kąpieli i czekam aż zaczną działać składniki scrubu takie jak ekstrakt z papai, czy olejek arganowy. Scrub energetyzujący Love Me Green zaliczam do delikatnych peelingów, które preferują od tych mocniejszych zdzieraków. Skóra po nim jest delikatna, miła w dotyku i dzięki zawartośći olejku ze słodkich pomarańczy całkiem fajnie nawilżona. Nie zostawia tłustej warstwy, być może dlatego iż moja skóra jest skórą suchą, więc możliwe , że go świetnie chłonie ;)
Wydajność tego kosmetyku jest średnia, choć nie ukrywam, że też nie żałowałam sobie jego dawkowania. Kosmetyk świetnie ściera naskórek , nie podrażniając go. Cena dla większości może okazać się lekkim szokiem bo aż ok. 50 zł. Jednak patrząc na jego skład, który jak dla mnie jest cąłkiem bogaty i przyjazny dla skóry, raz na jakiś czas warto się pokusić na taką dawkę naturalności. Po drugie peeling to takie 2w1 scrub z nawilżaniem i to całkiem dobrym i jego wydajność przy 200 ml również zaliczam do udanego .
Cena: 49.99 zł
Dostępność: http://love-me-green.pl/
A u Was jakie peeling goszczą??
Pozdrawiam,
MAGDA

