Moje paznokcie już nie pamiętają kiedy miały na sobie hybrydę. Przeprowadzką na Florydę i pakowanie i załatwianie różnych spaw uniemożliwiły mi to. Teraz kiedy mam już więcej czasu dla siebie postanowiłam znowu pobawić się w malowanie hybrydą, jednak z lekkim utrudnieniem, bo zachciało mi się ombre.
Dlaczego ombre??? A to chyba z chęci posiadania kilku kolorków pomieszanych ze sobą i dających inny efekt. Nigdy wcześniej tego nie robiłam nawet na zwykłych lakierach, więc drżąca ręka była prawie przez cały czas malowania pazurków. Roztarcie dwóch kolorów nie jest tak prostą sprawą jakby się wydawało. Myślę, że jeszcze kilka takich lekcji i ręka dojdzie do wprawy.
Lubicie ombre na swoich pazurkach?? Może wolicie inne zdobienia? Jeśli tak piszcie, może podkradnę jakiś pomysł ;)
Pozdrawiam


