czwartek, 29 czerwca 2017

Fitokosmetik -Naturalny, gęsty szampon na wzmocnienie i aktywny wzrost

O kosmetykach w wiaderkach marki Fitokosmetik u mnie na blogu było dość sporo. Te rosyjskie kosmetyki były dla mnie nowością i sprawdzenie jak działają w praktyce było ciekawym doświadczeniem. Dziś kolejna ciekawostka, tym razem szampon na wzmocnienie i porost włosów. Ciekawi recenzji? Zapraszam do czytania.


 Szampon na wzmocnienie i porost posiada PH-neutralny, zapobiega wypadaniu włosów, aktywizuje porost włosów. Stworzony na bazie olejku rzepakowego, ekstraktów pokrzywy i propolisu. Przeznaczony dla wszystkich typów włosów.  Szampon oczyszcza włosy i stymuluje odbudowę uszkodzonych włosów. Ekstrakt z pokrzywy jest obfitym zródłem wielu cennych i łatwo przyswajalnych  substancji, które wpływają na prawidłowy wygląd skóry, włosów i paznokci.


Skład: Aqua, Sodium ?oco-sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Lauryl Glucoside, Coco Glucoside, Organic Camellia Sinensis Leaf Extract, Acrylates Copolymer, Glycereth-2 Cocoate, Arctium Lappa Root Oil, Urtica Dioica, Propolis Extract,  Aloe Barbadensis Extract, Glycerin, Sodium Chloride, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, CI 17200.


 O opakowaniu szamponu już nie będę się rozpisywać kolejny raz, bo to widać na zdjęciach. Szampon ma gęstą i żelową konsystencję. Zapach delikatny, przyjemny i krótko utrzymuje się na włosach. Aplikacja szamponu jest dość prosta.Wystarczy sięgnąć do wiaderka po odpowiednią ilość szamponu i nanieść na włosy. Nie spływa z włosów za to świetnie się pieni.


Używanie szamponu co drugi dzień przyniosło bardzo ciekawe efekty. Jak wiecie albo i nie przez ostatnie tygodnie borykałam się z wypadaniem włosów. Wszelkie kosmetyki, szampony, odżywki i inne bajery nie pomogły mi. Ten stan musiał samoistnie ustąpić. Od kiedy została mi połowa tego co miałam na głowie staram się intensywnie dbać o nie jak tylko mogę. Szampony Fitokosmetik są w 100% naturalne, bez SLS, GMO i Parabenów. Czyli idealne na kurację wzmacniającą.


 Na początku prócz dobrze oczyszczonych i skrzypiących włosów nic nie widziałam. Z czasem zaczęłam widzieć różnicę. Szampon jest maksymalnie wzbogacony o naturalne ekstrakty i napary ziołowe, które starannie i delikatnie pielęgnują wrażliwą skórę głowy a włosom nadają miękkości, aksamitności i naturalnego blasku. Są gęściejsze i to jest mój upragniony efekt. Z mysiej kitki zrobiła się konkretniejsza kita. Naprawdę włosy wyglądają na zdrowsze bardziej odżywione i faktycznie wzmocnione ( udowodnione przez rączki synka). Czy szampon sprawił, że włosy zaczęły szybciej rosnąć? Niestety tego zjawiska u mnie nie zanotowano. Ogólnie moje włosy mają tendencję do szybkiego porostu, więc w tym przypadku nie wyrażę opinii. Plusem też, jest wydajność szamponu.


Jaka jest moja końcowa ocena?  Nie jestem ekspertem włosowym nie bardzo znam się na "dokładnym wnikaniu" szamponu w mieszki włosowe. Jednak co mogę powiedzieć, że różnica i kondycja włosa znacznie się poprawiła. Moja " grzywa" nie jest już taka oklapnięta i bez wyglądu. Włosy naprawdę wyglądają dużo zdrowiej, są gęściejsze, mocniejsze i zyskały więcej blasku. Szampon ma świetny wpływ na skórę głowy. Nie podrażnia nie powoduje łupieżu a włosy dostały nowe życie. Polubiłam się z tymi wiaderkami. Naturalne, bezpieczne dla skóry, działają zadowalająco i to do tego za śmiesznie małe pieniądze.

Dostępność: https://bioika.pl/

A Wy lubicie stosować takie naturalne szampony?



Pozdrawiam


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Equilibra Baby- naturalna oliwka pielęgnacyjna

Wszelkie oliwki do ciała zawsze kojarzą mi się z lawiną tłustej cieczy. Nie wiem czemu ale osobiście nie lubię tłustej warstwy na ciele, która się nie wchłania i pozostawia dyskomfort, dlatego omijałam je szerokim łukiem. Od kiedy mam małego brzdąca musiałam przypomnieć sobie o ich istnieniu i zacząć szukać tej jedynej i tej doskonałej. Dlatego też dzisiaj przychodzę do Was z recenzją oliwki pielęgnacyjnej od Equilibra Baby.


Wiadomo, że dziecko ma inną skórę od dorosłego, więc dobór kosmetyków dla niego powinien być szczególnie   dopieszczony . Staram się nie patrzeć ani na markę ani na wygląd czy też cenę, ważne teraz jest dla mnie jaki skład posiada owy kosmetyk.  Synek nie ma problemów skórnych ale i tak dobieram mu kosmetyki o przyjemnym i bezpiecznym składzie by ten stan dalej utrzymać.


 Oliwka dla dzieci od Equilibra ma prosty skład.
 Helianthus Annuus Hybrid Oil emolient tłusty
- Prunus Amygdalus Dulcis Oilolej ze słodkich migdałów
Tocopheryl Acetate - pochodna witaminy E
- Parfum, 
- Bisabolol - substancja czynna zawarta w ekstrakcie z rumianku.
Zawiera 99% składników naturalnego pochodzenia. Olej słonecznikowy o wysokiej zawartości kwasu oleinowego: odżywia i nawilża. Olejek ze słodkich migdałów: nawilża i zmiękcza , witamina E utrzymuje elastyczność skóry a bisabolol koi.


Oliwki dodawałam do kąpieli jak i po. Dzięki wyjątkowo miękkiej i gładkiej konsystencji szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy, dzięki czemu ubranka maleństwa są nietknięte. Delikatny i przyjemny zapach, nie podrażnia malutkiego noska. Idealnie nawilża i chroni skórę dziecka po kąpieli. Oliwki również używałam w celu uniknięcia ciemieniuchy.  Któregoś pięknego dnia zauważyłam u synka drobniutkie łuski na główce, więc oliwka poszła w ruch i następnego poranka ani śladu po "łupieżu".


Niestety z braku czasu nie skorzystałam z promocji w Rossmanie 2+2 na kosmetyki do pielęgnacji stóp czego wynikiem było " pożyczenie" od młodego oliwki.  Po depilacji nóg zawsze mam mega suchą skórę więc Equilibra Baby  idealnie mnie wspomogła. Zero podrażnień, zero pieczenia, jedynie miękka, nawilżona i ukojona skóra. Oliwka wchłonęła się błyskawicznie pozostawiając piękne i zadbane nóżki.


 Podzielam zachwyt kosmetykami Equilibra. Czy jest to seria standardowa dla dorosłych czy dla dzieci. Proste i naturalne składy i co ważne bezpieczne dla naszej skóry. Jedyny minus to ich dostępność. Stacjonarnie u siebie w mieście nigdzie ich nie widziałam nad czym bardzo ubolewam. Jedyna opcja to zakupy w sieci. Za buteleczkę o pojemności  200 ml. zapłacimy w granicy 23 zł ( plus koszt przesyłki). Myślę, że cena nie gra roli jeśli chodzi o bezpieczeństwo Naszego Maluszka!



Pozdrawiam,



czwartek, 22 czerwca 2017

Naturalna Glinka Niebieska DNC

W swoim życiu wypróbowałam multum maseczek wszelkiego kalibru i rodzaju jak i pochodzenia. Nie wspomnę ile jeszcze przede mną , jednak od dobrego roku poprzestałam na cudowaniu i wymyślaniu. Odkąd pierwszy raz w moim życiu pojawiła się glinka tak do dziś jej używam i dla mnie jest numerem 1! Nie wiem czemu ale bardzo mi odpowiadają a raczej mojej cerze. Troszkę z nimi roboty, zwłaszcza podczas spłukiwania, no ale cóż się nie robi dla pięknego i młodszego wyglądu.


Dzisiejszy post będzie właśnie dotyczył jednej z moich ulubionych glinek. Naturalna niebieska glinka marki DNC to rosyjski wynalazek, który zawiera prawie wszystkie sole i minerały potrzebne naszemu organizmowi. Glinka nasyca skórę energią związków mineralnych. Stymuluje odnowę komórek i aktywizuje krążenie krwi, co przyczynia się do odmłodzenia skóry. Posiada właściwości antybakteryjne, antycellulitowe i ma efekt antystresowy. Ze względu na swoje właściwości przeciwzapalne, jest ona powszechnie stosowana w medycynie ludowej. Niebieska glinka doskonale odżywia skórę i pobudza jej procesy regeneracyjne, sprawiając, że skóra odzyskuje jędrność, elastyczność i zdrowy wygląd.


Glinka niebieska ma bardzo szerokie zastosowanie. Począwszy standardowo od maseczki na twarz, kończąc na włosach, kąpieli czy body wrapping'u. Ja aż tak ciekawska nie jestem no i glinki użyłam tylko w dwóch celach. Na twarz i włosy.


Dla mnie glinka jako maseczka na twarz  sprawdza się fenomenalnie. Tylko po glinkach czuję jak świetnie oczyszczona została moja cera. Już po zmyciu jej ciepłą wodą mam efekt natychmiastowy. Bardzo delikatna, bardzo przyjemna w dotyku, pozbawiona ziemistego koloru skóra, to coś co uwielbiam. Zmarszczek jako takich nie mam, ale ładnie  ujędrnia i napina. Jak dla mnie glinki w tym celu są niezastąpione.


Drugą opcją był test glinki na włosach. Według producenta niebieska glinka odżywia i wzmacnia korzenie włosów, poprawia strukturę i zapobiega wypadaniu włosów oraz ma działanie przeciwłupieżowe. Do przyrządzonej już glinki dodałam żółtko i całą papkę na łożyłam na włosy. Po 15 minutach spłukałam ciepłą wodą. Nakładanie glinki na włosach można troszkę porównać  do henny ziołowej tylko o gładszej konsystencji. Troszkę roboty i babrania z nią jest ale efekt oszałamiający. Skrzypiące i pięknie lśniące włosy. Mogłabym też rzec, że jakby zwiększyły swoją objętość i są fajnie uniesiony u nasady. Wypadanie włosów niestety nie ustało, ale myślę, że to za krótki okres użytkowania by móc to stwierdzić.


Jak widzicie, glinka ma zastosowanie od do. Kosmetyk jest i dla włosomaniaczki czy dla lubiących dbać  o cerę a nawet dla osób borykających się z cellulitem.  Co ważne jest to produkt naturalny, łatwy w przyrządzeniu i pamiętajcie, że nie możecie dopuścić do zaschnięcia maseczki. Efekt czerwonej i piekącej maski - murowany! Osobiście uwielbiam glinki, jak dla mnie jest to jeden z najlepszych i świetnie się sprawdzających kosmetyków. Do tego śmiesznie tani, bo za paczuszkę 130 gr wydamy nie całe 6 zł a glinka jest bardzo wydajnym kosmetykiem. Kto nie zna niech spróbuje a na pewno nie pożałuje.

Cena: 5.90 zł
Dostępność: https://bioika.pl



Pozdrawiam,


wtorek, 20 czerwca 2017

Naturalny modelujący, orzechowy Peeling do ciała

Ostatnio u mnie panuje choroba na peelingi. Jak kiedyś praktycznie w ogóle po nie nie sięgałam, tak teraz sprawdzam, który czym pachnie. Przez dobre kilka tygodni intensywnie sprawdzam naturalne peelingi od Fitocosmetic, które pochodzą ze strony Bioika.


100% naturalny, modelujący orzechowy peeling do ciała. Stworzony na bazie cedru, który pomaga przywrócić naturalny poziom nawilżenia, wygładza i odżywia skórę, olejku zielonej kawy' co poprawia krążenie krwi oraz równoważy wygląd skóry oraz ekstraktu brunatnicy. Intensywny peeling oczyszcza i tonizuje skórę. Posiada modelujący efekt, podciąga skórę, nadając jej elastyczność i gładkość.

100% naturalny bez GMO i Parabenów.

Skład INCI: Aqua Organic Persea Gratissima oil Glycerin Glyceryl Monostearate Caprylic/capric triglycerides Pistacia Vera Seed oil Cetearyl Alcohol Xanthan Gum Acrylates/Vinyl Isodecanoate Crosspolymer Vitis Vinifera Seed Powder Pinus Sibirica Powder Coffea Arabica (Coffee) Seed Extract Laminaria Saccharina Extract D-panthenol Parfum Sodium Benzoate Potassium Sorbate Sorbic Acid Benzyl alcohol.


 Jak większość kosmetyków Fitokosmetic, które używałam mieszczą się w niespotykanych, wiaderkach. Jak dla mnie ciekawa forma i łatwa w aplikacji i co ważniejsze, widzimy ile zostało kosmetyku w środku.


 Jak widać, jest to peeling drobnoziarnisty, który ma konsystencję kremu o bardzo przyjemnym, lekko słodkim zapachu. Niestety przeszkadza mi jego troszkę dość luzna konsystencja. W gęstszych peelingach jakoś zdzieranie idzie fajnie i równomiernie, ten niestety rozlewa się po ciele i część kosmetyku spada do wanny, przez co produkt nie jest wydajny.


Jeśli chodzi o działanie. W modelowanie sylwetki peelingiem jakoś nie bardzo wierzę, więc nie spodziewałam się talii osy. Używam ich tylko i wyłącznie to "zdarcia starej skóry" no i poprawy jej wyglądu. Peeling dla mnie musi doskonale zdzierać i dać mi poczucie świeżego i zadbanego ciała.


 Orzechowy peeling od Fitokosmetic jak dla mnie jest troszkę za delikatny. Fakt, zdziera naskórek ale nie na tyle dobrze bym czuła mocną  satysfakcję.  Skóra po nim jest delikatna, miła w dotyku ale pozostaje mi ten leciutki niesmak. Brakuje mi tej wisienki na torcie co powoduje, że jestem syta i w pełni zadowolona. Jak wcześniejsze wersje peelingu cukrowo - winogronowego oraz cytrynowo solnego pokochałam tak ta wersja niestety nie trafiła w mój gust.

Cena: 14,90 zł
Dostępność: Bioika

A jakie  są Wasze ulubione peelingi?




Pozdrawiam,



czwartek, 15 czerwca 2017

Oillan Balance, hygro-lipidowy krem przeciwzmarszczkowy

Ostatnio na blogu pokazałam Wam serię Oillan Baby, którą używał mój synek a dziś mam wersję Balance - czyli hydro - lipidowy krem przeciwzmarszczkowy. Jako tako zmarszczek jeszcze nie muszę likwidować, ale moja ostatnio przesuszona cera potrzebuje dobrego nawilżenia, dlatego też ciekawa byłam jak sprawdzi się na mnie linia kosmetyków Balance.


Bogata formuła preparatu intensywnie nawilża, wygładza i uelastycznia suchą, odwodnioną i wrażliwą skórę. Olej z ogórecznika lekarskiego i skwalan z oliwek skutecznie regenerują i odżywiają skórę, uzupełniają niedobory lipidów w naskórku. Olej arganowy długotrwale nawilża skórę, spłyca i wygładza drobne zmarszczki oraz hamuje proces starzenia się skóry. Ekstrakt  z astra solnego koi oraz łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia.
 Przeznaczony do cery suchej, odwodnionej, wrażliwej i skłonnej do podrażnień. Do stosowania wspomagająco w przebiegu schorzeń dermatologicznych (AZS, trądzik) oraz po zabiegach dermatologicznych i medycyny estetycznej.


Kosmetyk mamy w formie odkręcanej tubki, który wcześniej zapakowany jest w kartonik. Krem jest bezzapachowy, konsystencja jego dość zbita i kremowa o białym kolorze. Do aplikacji potrzebujemy dosłownie odrobinę kremu, który błyskawicznie się wchłania w skórę, nie pozostawiając żadnej tłustej warstwy. Krem idealnie nadaję się pod makijaż. Nie roluje się ani nie powoduje innych przykrych niespodzianek.


Skład:


Krem hydro-lipidowy stosowałam od momentu kiedy pojawiło się pierwsze, dość mocne słońce. Częste spacery z małym samoistnie opalają mi twarz. W ciągu kilku dni nabyłam się lekkiego poparzenia w okolicy nosa i czoła. Z pomocą przyszedł mi właśnie kosmetyk od Oillan Balance. Cudownie radzi sobie z piekącą i podrażnioną przez promienie słoneczne skórą. Po wchłonięciu kremu, czułam zdecydowanie ulgę i ukojenie. Mięciutka i delikatna w dotyku a przede wszystkim świetnie nawodniona.


Ponowne pozytywne zaskoczenie kosmetykami Oillan Balance. Moja cera nie ma skłonności do wyprysków czy alergii, więc w tym temacie się nie wypowiem. Nie mniej jednak krem zapewnia długotrwały efekt nawilżenia, uelastycznia skórę oraz chroni przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. Krem nie powoduje ściągania, nie podrażnia, jest delikatny i wspaniale radzi sobie z bardzo suchą skórą. Krem idealny na dzień jak i na noc a przede wszystkim wspaniale odżywia skórę, przywraca jej gładkość i dogłębnie nawadnia no i doskonale radzi sobie pod makijażem. Cera jest rozjaśniona, wygładzona i na pewno zadowolona.

 Znacie kosmetyki z serii Oillan Balance?


Pozdrawiam,


poniedziałek, 12 czerwca 2017

Oillan Baby - krem pielęgnacyjny do twarzy i ciała

Dzisiejszy post będzie dotyczył pielęgnacji ale dziecięcej. Skóra niemowlaka jest bardzo delikatna i łatwo ją podrażnić, dlatego kosmetyki do ich pielęgnacji powinny być najlepszej jakości, przebadane dermatologicznie oraz posiadające atesty bezpieczeństwa. Oillan Baby  to seria kosmetyków stworzona z myślą o najmłodszych. Krem pielęgnacyjny do twarzy i ciała od pierwszych dni życia, stosowaliśmy dość długo no i wypadałoby podzielić się wnioskami na jego temat.


Delikatny krem opracowano w trosce o bardzo wrażliwą skórę dzieci ze skłonnością do alergii, atopii i przesuszania. Masło shea (5%) odbudowuje ochronną barierę hydrolipidową naskórka, natłuszczając i chroniąc przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Gliceryna (4,8%) ogranicza przeznaskórkową utratę wody, intensywnie nawilża i wygładza skórę. Cucurbityna, hamując syntezę histaminy, skutecznie łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Kwasy omega-3 i omega-6, obecne w oleju z nasion rokitnika, długotrwale odżywiają, wzmacniają i odbudowują podrażniony naskórek


Na Nasze szczęście synuś nie posiada problemów skórnych, żadnej alergii, atopii czy przesuszenia. Jednak zanim doszłam do tak pewnej diagnozy miałam pełno obaw, przed używaniem jakiegokolwiek kosmetyku. Bałam się, że zle dobrany spowoduje własnie te koszmarne problemy. Fabianek okazało się, że ma skórę normalną, ale kosmetyk i tak świetnie się sprawdził.


Kremu używaliśmy zarówno na całe ciało jak i na samą twarz. Kosmetyk bardzo szybko się wchłania z czego jestem zadowolona. Konsystencja gęsta, biała i bezwonna. Jego wydajność oceniam celująco. Używamy go bodajże od połowy kwietnia a dopiero tydzień temu Nam się skończył. Po całkowitym wchłonięciu skóra Fabianka jest bardzo mięciutka i cudownie gładka. Krem idealnie sprawdza się przy podrażnionej skórze. Niestety mężczyzna mój rośnie a z nim jego waga. Tak też teraz latem pod szyją z braku dostępu powietrza pojawiają Nam się zaczerwienienia, które fajnie znikają po aplikacji kremu i dają ulgę dzieciaczkowi.


Jako mama polecam innym mamom serię kosmetyków Oillan Baby. Mimo tego, iż nie posiadamy większych problemów skórnych to mam skalę porównawczą jak działają w porównaniu z innymi kosmetykami innych marek. Bardzo łagodny i skuteczny krem, nie podrażnia i nie uczula. Skóra jest dobrze nawilżona, natłuszczona i zabezpieczona przed szkodliwymi czynnikami. Nadaje się do codziennej pielęgnacji i daje gwarancję łagodnego i przyjemnego działania bez uczucia dyskomfortu dla maluszka. Fenomenalna wydajność a przede wszystkim zadowolona mama jak i jej synek ;)




Pozdrawiam




piątek, 9 czerwca 2017

GlySkinCare - Maska do włosów z olejem makadamia i keratyną

Maski do włosów w ostatnim czasie bardzo rzadko u mnie goszczą a to z powodu braku czasu. Przy małym bobasie szybka kąpiel lub prysznic to już luksus. Jednak od czasu do czasu staram się moim włosom też dać chwilę przyjemności. Dziś przedstawiam Wam maskę z olejem makadamia i keratyną firmy GlySkinCare .


Maska zamknięta jest w plastikowym, wygodnym słoiczku z wieczkiem. Miłą rzeczą jest zabezpieczenie w środku pazłotkiem, które daje Nam pewność, że nikt wcześniej nie wciskał tam swojego nosa ;)


Konsystencja produktu jest dość zbita, kremowa, dzięki czemu nie spływa z włosów i łatwo się ją nakłada. Maska przepięknie pachnie, jeszcze nie spotkałam się z żadną odżywką ani maską, której zapach jest główną zaletą.


"Maska do włosów z naturalnym olejem makadamia oraz keratyną, białkiem pszenicznym, witaminą E, aloesem, pantenolem, odbuduwuje naturalną strukturę włosa poprawiają ich nawilżenie, elastyczność i gładkość. Jednocześnie maska tworząc film na powierzchni włosów chroni je przed wnikaniem szkodliwych substancji z otoczenia dzięki czemu są lśniące i wyglądają zdrowo."



 Cena: 38,90 długo
Dostępne:http://diagnosis24.pl


Maskę do włosów z olejem makadamia i keratyną stosowałam niezbyt systematycznie, bo tylko raz w tygodniu czasem zdarzało się dwa. mimo wszystko efekt widoczny jest już po pierwszej aplikacji. Przede wszystkim maska nie obciąża włosów I ułatwia ich rozczesywanie. Stają się bardzo mięciutkie, sprężyste i niwelują elektryzowanie. Bardzo dobrze nawilża zwłaszcza przesuszone końcówki. Włosy wyglądają zdrowiej i ładniej, nabrały połysku. Ze względu na konsystencję jest niezwykle wydajna i pojemność 300ml. Starczy na bardzo długo!


Pozdrawiam,


wtorek, 6 czerwca 2017

NEESS 50 twarzy różu oraz Extremaly Hard Base

Odkąd pokochałam hybrydy lubię poznawać ich nowe marki i sprawdzać  je na własnych pazurkach. Jeszcze rok temu znałam tylko lakiery Semilac a na chwilę obecną mam za sobą kilka innych marek. Jedną z poznanych niedawno jest NEESS.  Lakiery hybrydowe, które produkowane są w Europie i poddawane restrykcyjnym testom jakości.


 Staranne połączenie składników i pigmentów oraz odpowiednia konsystencja sprawia, że struktura utwardzonego lakieru jest bardzo elastyczna i łatwo dopasowuje się do powierzchni paznokcia. Manicure hybrydowy wykonany produktami NEESS gwarantuje trwałość do 3 tygodni bez odprysków i zarysowań*. *Przy zastosowaniu wszystkich produktów z linii NEESS dedykowanych do wykonania manicure hybrydowego.


Lakiery hybrydowe NEESS znajdują się w małych, szklanych buteleczkach o pojemności 8 ml.Na każdej zakrętce mamy nalepkę z odzwierciedleniem koloru lakieru oraz jego numerek.  Gęstość lakierów jest idealna, nie za gęsta nie za rzadka, nie spływają po skórkach i nie kurczą się.


50 twarzy różu to ciemny, karminowy róż. Na początku widząc go w butelce całkowicie mi się nie spodobał, ale po dwóch malowaniach zmieniłam zdanie. Jak dla mnie jest to elegancki i lekko przydymiony ( brudny) róż i bardzo przyjemnie się go nosi.


Cena: 29,99 zł / 8 ml.
Dostępne: klik


Drugim nabytkiem od NEESS jest baza. Extremely Hard wersja różowa to preparat o szerokim zastosowaniu. Możemy nią przedłużyć nią płytkę paznokcia lub też użyć jako standardowej bazy pod hubrydę. Jest idealna dla słabej i zniszczonej płytki paznokcia, która ekstremalnie utwardza i chroni przed skutkami urazów mechanicznych.


Baza jest dość gęsta a jej pędzelek krótki. Dla mnie to plus, dzięki temu mogę dokładniej i precyzyjniej pokryć całą płytkę.


Jestem posiadaczką twardej płytki i rzadko mi się zdarza mieć połamane pazurki, więc nie było możliwości testu przedłużenia pazurków. Dlatego produkt posłużył mi jako standardowa baza pod lakier. Nie mniej jednak jeśli dojdzie do takiej sytuacji nie omieszkam opublikować postu jakie hokus pokus robi Extremaly Hard Base.


Jeśli chodzi o trwałość. Zarówno lakier jak i baza zdają egzamin na 5+.  Bazy używałam i przy innych lakierach i zastrzeżeń nie mam. Lakier spokojnie utrzymuje się na pazurkach do 3 tygodni. Nie wiem jak jest po tym okresie, gdyż u mnie równo co 3 weeksy muszę zmieniać kolor, ot taki kaprys mam.  Muszę jeszcze tylko nabyć lampę LED, bo przy małym bobasie nawet te 120 sekund to o 60 za dużo ;) Zdejmowanie jedynie zajmuje więcej czasu. Nie wiem czemu ale są tak mocne " przysadzone" do płytki, że muszę konkretnie je moczyć w acetonie z dobre 25 min, dopiero wtedy ładnie odchodzą.

 






Podsumowując. Cena lakierów NEESS  równa się cenie lakierów SEMILAC. Czy są tak samo dobre i warte zakupu? Przede wszystkim różnią się kolorystyką. Semilac ma większą gamę kolorów, większy wybór i wydaje mi się, że troszkę lepszy pigment. Nie wiem jak sprawuje się reszta kolorów NEESS, ale piszę swoje odczucie na podstawie dwóch sprawdzonych już lakierów. Ogólnie jestem zadowolona, trafiły mi się świetne odcienie lakierów a zwłaszcza baza Extremaly Hard,która działa jak odżywka do paznokci!
 Na stronie NEESS zauważyłam, że marka rozkręca się i wprowadza coraz to ciekawsze nowości. Seria lakierów inspirowana przez Cleo, świetne, pastelowe oraz neonowe kolorki idealne na lato oraz  posypki Candy Effect.  Nic tylko próbować kolejnych odcieni!


Znacie lakiery hybrydowe NEESS? ?Co o nich sądzicie?


Pozdrawiam,