sobota, 20 maja 2017

Miłość do peelingów powraca! Czyli moje odkrycie od Fitocosmetic!

Peelingi to jedyne kosmetyki, które u mnie bardzo rzadko występują. Nie wiem czemu tak to się stało ale zwyczajnie nie chce mi się po nie sięgać, choć wiem jak dobrze wpływają na stan skóry. Nie mniej jednak ostatnio coraz bardziej się nim przyglądam i zaczynam nabierać do nich przekonania. Przez kilka tygodni w mojej pielęgnacji znalazły się dwa peelingi  Fitocosmetic ze sklepu Bioika, które właśnie spowodowały, że częściej będę po nie sięgać.




Stworzony na bazie olejku migdałowego i soku z żurawiny. Delikatnie oczyszcza skórę, odmładza i podciąga. Peeling efektywnie nawilża i regeneruje elastyczność skóry, która staje się bardziej elastyczna. Kosmetyk jest w 100% naturalny bez GMO i PPARABENÓW.


Jego konsystencja bardzo mnie zaskoczyła. Bardzo treściwa, gęsta, z mnóstwem ziarenek i kryształek cukru. Świetnie rozprowadza się po skórze i doskonale współgra w połączeniu z wodą. Jego kolor iście czerwony, przypominający mus truskawkowy a zapach....? Poezja! Prawdziwa żurawinka, zero sztucznego i chemicznego zapachu!




Stworzony na bazie musztardowego olejku , soku z cytryny i miodu. Naturalna morska sól, miód, sok z cytryny i olejku musztardowego są najlepszą recepturą na walkę ze wszystkimi objawami cellulitu. Świeży aromat cytrynowy poprawia nastrój,peeling wygładza skórę i efekt  pomarańczowej skóry. Miód oczyszcza pory, nadaje skórze miękkości i elastyczności. Również kosmetyk jest w 100% naturalny bez SLS, GMO i PARABENÓW.


Żółta wersja peelingu zachwyciła równie mocno jak poprzednik. Tu skupię się na zapachu. Producent mówi o akcencie cytryny z miodem. Miód oczywiście wyczuwalny ale cytryny tu nie znajdziecie. Jak dla mnie jest taki egzotyczny mix. Połączenie miodu, ananasu i gdzieś w oddali pojawia się kokos! Słodko-rześki zapach, idealny na lato, bardzo intensywny, taki prawdziwy i na pewno mój ulubiony!


Peeling "żółty" ma grubsze kryształki soli, które mocniej zdzierają naskórek.Jest również gęściejszy i troszkę się klei w dłoniach. ale wystarczy zwilżyć wodą ciało i jest ok.  Czy usunął mi cellulit?? Tego nie zauważyłam. Jestem zdania , że żaden kosmetyk nie poradzi sobie ze skórką pomarańczową nie włączając w życie diety i sportu. Także niestety ale dalej borykam się z "dziurami" na skórze.


Porównując te dwa kosmetyki, to w działaniu nie widzę różnicy. Oba doskonale zdzierają "starą skórę", świetnie nawilżają skórę czyniąc ją mięciutką i przyjemną w dotyku. Aromat jaki rozchodzi się po łazience i który zostaje na skórze to istna uczta dla nosa! Zróżnicowana wielkość drobinek fajnie wpływa na stan skóry. Od delikatnego po porządny masaż! Do tego rewelacyjna konsystencja, wygodne opakowanie i przyjemna cena! Bo koszt jednego wiaderka to niecałe 15 zł za 155 gr.  Po tylu latach unikania peelingów, właśnie dzięki tym dwóm "PANIOM" z chęcią częściej będę po nie sięgać! Mam nadzieję, że będę trafiać na same perełki jak te, bo śmiało mogę zaliczyć je do moich ulubieńców jak nie odkryć ROKU!




Pozdrawiam,



16 komentarzy:

  1. Nie znam kosmetyków ale konsystencje robią wrażenie

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tych produktów, ale wyglądają bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na cellulit dobry jest podobno body wrapping ;) mega sprawa, wyprobuj! :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam ich, ale robią wrażenie. Szczególnie ten pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ulalal konsystencja zdecydowanie robi wrażenie :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam takie opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja to już sobie nie wyobrażam pielęgnacji bez peelingów :) tych nie znam, ale konsystencje wyglądają całkiem ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oba są bardzo kuszące :) fajnie wygląda ich konsystencja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wyglądają jak dżemiki! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyglądają bardzo... apetycznie ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. No proszę...Nigdy wcześniej o nich nie słyszałam,ale bardzo mnie zaciekawiły :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę przyznać, że pierwszy raz spotykam się z tymi peelingami, ale oba chętnie widziałabym w swojej łazience. Ja akurat jestem ogromną miłośniczką wszelkich peelingów, szczególnie cukrowych, ale i wśród solnych znam kilka perełek :)

    OdpowiedzUsuń