wtorek, 15 sierpnia 2017

Spotkanie blogerek w Białymstoku-relacja

Uwielbiam się spotykać z bliskimi mi ludzmi zwłaszcza jeśli łączy mnie z nimi pasja i wspólny język. Nie trzeba udawać, nie trzeba się kryć, po prostu wystarczy być. Od pół roku po raz pierwszy mogłam w końcu wybyć z domu i mieć czas tylko dla siebie. Oczywiście miałam stresa zostawiając synka z babcią ale wiedziałam, że jest w dobrych rękach a ja....


A ja spotkałam się z moimi bratnimi duszami. Dokładnie 12 sierpnia ponownie spotkałam blogerki, które zawsze i chętnie się ze mną spotykają niezależnie od dnia, pogody i innych czynników. Było mi bardzo miło, że ponownie mogłam na nie liczyć. Spotkanie odbyło się w przytulnej restauracji na ul.Lipowej 12 w Białymstoku.





 Czas Nam uciekał nieubłaganie. Rozmów nie było końca. U większości z Nas następują poważne zmiany, życiowe, duchowe i w ogóle nadszedł dla nich czas na nowe życie. Dziewczyny podzieliły się ze mną swoimi planami, obawami jakie nadejdą w ich najbliższym czasie. Ja natomiast bardzo się cieszę, że na tyle mi zaufały, bym mogła być z nimi "w tym momencie".  Jest to czas radości i troszkę smutku dla mnie. Nasza podlaska blogosfera rozpada się, czasem z niewiadomego powodu, czasem z głupoty a czasem z zazdrości. Jest to przykre, bo naprawdę dzięki takim spotkaniom można stworzyć fajną i piękną znajomość, którą można trwale pielęgnować. Naprawdę nie wiem gdzie tkwi dogłębny problem ale jak tak dalej będzie to niedługo będę mogła tylko oglądać posty innych koleżanek ze spotkań blogerskich.
Aj wzięło mi się na żale a to dlatego, że nie lubię poznawać osób , które zdobywają moje zaufanie, przywiązuję się do nich a potem je tracę. Wiem, że za jakiś czas znów się spotkamy, być może w innych okolicznościach ale mimo to będzie mi brakowało tego mojego serduszka, które zawsze potrafiło mnie rozweselić. No ale jej szczęście dla mnie jest najważniejsze! :)

 
Te 3 osobniki jako jedne z niewielu przetrwały ogrom spotkań. To one starają się by Nasz kontakt się nie zatracił,  byśmy miały się w zasięgu jak najbliżej i jak najczęściej. Wiadomo każda z Nas ma swoje życie, ale staramy się ukraść odrobinę czasu tylko dla siebie. Totalny luz, totalna swoboda, kupa śmiechu i czysto babskie ploty. Kto tego nie lubi ten snob ;))


Na naszym skromnym spotkaniu udział brały również upominki od sponsorów. Miły dodatek do eventu, który spodobał się zarówno mi jak i dziewczynom. Na tym spotkaniu bawiłam się za fotografa ( rozstrojonym aparatem). Także mnie tu nie zobaczycie. Za to oglądajcie uśmiechnięte buziaki koleżanek ;)




Totalna wariatka :*






Poniżej cacka, które dzięki sponsorom możemy testować ;) Osobiście też dziękuję firmom za chęć uczestnictwa w spotkaniu. Było Nam bardzo miło, móc gościć Państwa upominki na Naszym spotkaniu. DZIĘKUJEMY!


Majunto  FB       Palmers  FB       Scananida   FB 





oraz 

próbki  Esse Organic   vouchery MoonyLab




Cóż na koniec mogę napisać. Jeśli czytają mnie podlaskie blogerki, które może wstydzą się a może boją, piszcie, naprawdę nie gryziemy. Jesteśmy proste, wesołe i zwykłe babki, które uwielbiają spędzać ze sobą czas.  Poznajmy się i stwórzmy fantastyczną paczkę o różnych temperamentach ale za to o tej samej pasji  i wspólnym języku ;) Co Wy na to?




Pozdrawiam,


niedziela, 13 sierpnia 2017

NIVEA Care, lekki krem przeciwzmarszczkowy

Marka NIVEA znana jest mi z ich standardowego kremu w niebieskim pudełeczku, który zna każda z Nas.  Niezawodny na spierzchnięte usta, suche łokcie i kojący zimą.  Ostatnio również używamy serię NIVEA BABY, która mam nadzieję, że też będzie równie dobrze wychodzić jak klasyczny kremik.  Dziś jednak mam recenzję kremu do twarzy z serii Care do którego zdania przez dłuższy czas nie miałam.




Krem przeciwzmarszczkowy o lekkiej formule z zawartością witaminy E. Intensywnie nawilża skórę twarzy, zmniejsza liczbę drobnych zmarszczek i przywraca młody wygląd. Odżywia skórę i zapobiega pierwszym oznakom starzenia, dzięki ochronie przeciwsłonecznej UVA i UVB. Przeznaczony do pielęgnacji 25+ i dla każdego rodzaju skóry. 
Substancje aktywne:
- Hydro-woski: innowacyjna formuła zawierająca rozpuszczalne na skórze hydro-woski zatopione w lekkim, odżywczym kremie działa ochronnie i nawilżająco na cerę.
- Witamina E - ma działanie chroniące przed wolnymi rodnikami i nawilża skórę na dłużej. Cera wygląda młodziej i promienniej.



Zgrabny, mały słoiczek mieści w sobie 50 ml kremu o luznej konsystencji. Zapach podobny do zapachu NIVEA jednak tutaj jest on mniej intensywny, taki rzekłabym "lekka"wersja zapachu NIVEA". Krem szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej i tłustej warstwy.




Na początku stosowanie nie widziałam efektów w działaniu. Dopiero po dobrym tygodniu zauważyłam, że skóra po nim jest gładka, nawilżona i co mnie zdziwiło to nawilżenie bardzo długo utrzymuje się na skórze. Działania przeciwzmarszczkowego również nie zaobserwowałam, być może za krótki okres stosowania na takie "defekty skórne". Dodatkowo krem przyjemnie się rozprowadza, nadaje się pod makijaż, nie nadaje uczucia ciężkości czy lepkości. Jak mówi sam producent, jest faktycznie lekki, cera po jego użyciu jest miękka i promienna. Krem dobrze się spisał, używam go na dzień, jednak na noc czuję, że jest on dla mnie za słaby. Osobiście moja sucha skóra potrzebuje czegoś mocniejszego i intensywniejszego w działaniu.  Wiek 30+ to już okres konkretnego dbania o wiotkość skóry i owal twarzy, który niemiłosiernie się zmienia. Mimo to dla osób 25+  do stosowania w codziennej pielęgnacji, myślę, że będzie idealny.


Cena: ok 15 zł



Pozdrawiam,



wtorek, 8 sierpnia 2017

Angel's Wings od Yankee Candle

Nie wiem czy Wy też, ale ja już w powietrzu czuję jesień, nie wspominając wczorajszego chłodnego wieczoru. Niestety lato co roku za szybko się kończy i człowiek nie może się nim nacieszyć, ale taka kolej rzeczy, albo trzeba się przenieść w cieplejsze klimaty ;) Tak też z okazji zbliżającej się jesieni mam dla Was recenzję pewnie już znanego Wam wosku Angel's Wings ze strony goodies.pl



 " Wosk z okolicznościowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: wata cukrowa, płatki kwiatów oraz kremowa wanilia."



Angel's Wings należy do kategorii słodkich zapachów.  Producent funduje Nam tu połączenie waty cukrowej, kwiatów oraz wanilii. Na sucho wosk pachnie dość ciekawie i faktycznie cukrowo. Przy paleniu wydobywa się z niego fajny klimat przytulnej wanilii. Jest słodko ale z dobrym smakiem, nie boli od niego głowa a raczej fajnie wypełnia pomieszczenie nadając przytulnego klimatu. Angel's Wings ma w sobie klasę. Dzięki lekkiemu bardzoo delikatnemu powiewu kwiatowych ogonów nie jest on typowym cukierkiem a raczej wykwintną i elegancką praliną idealna na jesienne wieczory i zimowe poranki ;)

Do kupienia na stronie goodies.pl




Pozdrawiam,


niedziela, 6 sierpnia 2017

Nails Company lakier hybrydowy Rosato

Hybrydy to chyba już moje uzależnienie, które w ostatnim czasie lekko zeszły na bok ale na szczęście synuś już coraz większy, to ponownie staram się coś cudować i poznawać nowe lakiery. Ostatnio oglądałam posty ze szkoleń dziewczyn  firmy REALAC i bardzo im zazdroszczę, bo sama bym się widziała na takim szkoleniu. Niestety tu na podlasiu  nie mamy aż takiego szczęścia, by jakakolwiek firma zechciała " oświecić blogerki jak robić,jak zdobić swoje pazurki a szkoda. No ale nić, na pocieszenie sama staram się coś tworzyć. Nie jest to bliskie ideału manikiurzystki z salonu, ale jak powiadają praktyka czyni mistrzem. Tak też dziś przedstawiam Wam kolejny lakier hybrydowy marki NC Nails Company w kolorze Rosato.




Lakier ROSATO to kolejna propozycja z serii Weneckiej wiosna-lato 2017. Przepiękny, pastelowy odcień.  Mieszanka mlecznego beżu z domieszką różu. Elegancji klasyk, dopasuje się dosłownie do wszystkiego. Pigmentacja wyborna, jeśli mogę tak napisać. Dwie warstwy idealnie pokrywają płytkę. Konsystencja dość gęsta, nie spływająca po skórkach. Świetnie się utwardzają i nie marszczą w lampie. Usuwanie ich też nie sprawia żadnych problemów.


Do poniższego manicure użyłam:

 -baza Ibd
- lakier Rosato Nails Company
- lakier 144 Diamond Ring Semilac
- lakier Beaming In Burgundy ASP
 -top coat Ibd




Jestem bardzo zadowolona z lakierów hybrydowych Nails Comapny. Kolejny lakier, kolejny kolor i kolejne pozytywne zaskoczenie. Lubię jak produkt od początku do końca pozostawia po sobie pozytywny ślad. Tak jest też i tutaj. Od ładnych i eleganckich opakowań, po miłą aplikację i jeszcze lepsze " noszenie" lakieru sprawia, że na pewno skuszę się na zakup kolejnych kolorów, bo gama Nails Company jest oszałamiająca. Buteleczka 6 ml. to cena 29.99 zł do kupienia tu nailscompany.euZastanawiam się też nad lampą LED bo aktualnie mam UV-kę, no i nie wiem, która jest najlepsza. Myślałam nad mostkiem, bo potrzebuję mniejszej na wyjazdy ;) Polecacie może jakąś?


Znacie markę NC Nails Company? Lubicie manicure hybrydowy? Jakie są Wasze ulubione lakiery?



Pozdrawiam ,




czwartek, 3 sierpnia 2017

NovaClear ATOPIS: seria do skóry atopowej,suchej i wrażliwej

Jestem posiadaczką suchej skóry ale moja mama to już typowy suchotnik. Bardzo ciężko jej dogodzić w pielęgnacji i nie łatwo jest jej dobrać odpowiednie kosmetyki. Seria kosmetyków od Novaclear Atopis wydawała się zbawieniem dla jej cierpienia, tak też dzięki portalowi zblogowani, zgłosiłam się do testów, by móc sprawdzić, czy radzą sobie z bardzo wymagającą i mega przesuszoną skórą mamy.


Otrzymałam dwa kosmetyki, płyn oraz krem i oba przeznaczone są zarówno do ciała jak i do twarzy. Produkty zapakowane są w kartoniki ochronne, jednak zdjęć nie doczekały, bo mamciś w pośpiechu porozrywała je by czym prędzej wziąć się za testowanie. Szata graficzna, prosta, przypominająca mi typowo "apteczne" kosmetyki.


Oba kosmetyki są bezwonne. Płyn do mycia ciała Atopis Face& Body Wash ma konsystencję dość rzadkiego żelu. Używany był zarówno na twarzy jak i na ciele i stwierdzony fakt to: bardzo słabo się pieni i jest średnio wydajny. Natomiast krem natłuszczający do twarzy i ciała Atopis Intensive Cream jest okropniście gęsty, zbity i bardzo ciężko się go rozprowadza.


Seria Atopis to kosmetyki zawierające organiczny olej konopny, ekstrakt z korzenia lukrecji, glicerynę, alantoinę, pantenol, witaminę E. Nie zawierają drażniących substancji chemicznych ( formaldehydów, SLS, SLES i silikonów).


Jeśli chodzi o działanie. Face & Body Wash bardzo delikatnie myje ciało i twarz. Nie pieni się, nie wysusza skóry, łagodzi podrażnienia oraz przywraca naturalne pH skórze. Ubolewam tylko nad brakiem zapachu, bo podczas mycia ma się wrażenie, że myję się zwykłą wodą .



Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, PEG-150 Distearate, Propylene Glycol, Glycerin, Glycyrrhiza Glabra Rhizome/Root Extract, Cannabis Sativa Seed Oil, Panthenol, Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.


Natomiast  Intensive Cream okazał się perełką. Mimo jego gęstej konsystencji, rewelacyjnie radzi sobie z problemami skórnymi. Sucha, atopowa skóra to żaden już problem. Po dość szybkim wchłonięciu otrzymujemy doskonale natłuszczoną skórę. Jednak na twarzy pozostawia on troszkę tłusty film, który w wysokich temperaturach na zewnątrz powoduje lekki dyskomfort no i zaliczyłabym go do tych " ciężkich" kosmetyków. Dlatego też krem o wiele lepiej sprawdza się na ciele niż na twarzy. Myślę, że dopiero zimą będzie on koił cerę mojej mamy.


Kosmetyki testowała moja mama ale i ja nie omieszkałam ich użyć. Z kremu jestem bardzo zadowolona. Używałam go do rąk i stóp, tam moja skóra wołała o pomoc i ją dostała wręcz natychmiastowo!
Kosmetyki Novaclear Atopis śmiało polecam osobom borykającym się z problemami skórnymi. Jeśli masz suchą skórę, atopową czy wrażliwą śmiało sięgaj po wyższe propozycje. Pomogą nie tylko Twojej skórze ale również Tobie poczuć się dobrze, bez uczucia pieczenie i ściągnięcia. Po więcej informacji na temat jak radzić sobie z atopowym zapaleniem skóry odsyłam tu http://atopis.pl/






Pozdrawiam,