piątek, 29 stycznia 2016

Cherry Blossom i Spellbound od Kringle Candle!

Nie wiem jaka u Was dzisiaj była pogoda ale u mnie przez cały dzień cudownie słoneczko świeciło i tak cieplutko, że normalnie poczułam wiosnę :D Co dziwne zachciało mi się chyba"przedwiosennych" porządków, bo wszyściutko wysprzątałam i pozmywałam i poodkurzałam.

Dzisiejszy post będzie dotyczyć dwóch zapachów od Kringle Candle, które idealnie nadają się na dzisiejszą  a'la wiosenną pogodę, choć wiem, że pewnie jezcze zima przypomni o sobie, ale mimo to zapraszam na notkę.


Cherry Blossom-  Kwiat Wiśni to żywy, kwiatowy aromat, który powstał aby celebrować przychodzącą co roku wiosnę. Obsypane kwiatami drzewo wiśniowe zwiastuje bogate zbiory owoców, soczystych jak zapach tej świecy.


 Cherry Blossom to propozycja idealna na wprowadzenie do wiosennego klimatu. Bardzo perfumowany zapach, świeży z odrobiną słodyczy i mieszanką kwiatową. Taki egzotyczny mix, który chyba każdy pokocha. Nietuzinkowo piękny, bardzo intensywny i bardzo chciałabym mieć takie perfumy!!!! Esencja, która wydobywa się z Cherry Blossom, to czysta rozkosz dla nosa!! Myślę, że ktokolwiek poczuje tę woń, nieznając co w domku pachnie, na pewno nie omieszka się zapytać, a cóż to za zapach??? Ja zawsze odpowiadam, że to... zapach szczęścia hehe ;)


Spellbound-  Bardzo miły dla zmysłów słodko piżmowy zapach, jak lekkie kadzidełko z nutą owoców.


Spellbound to również zapach wbijający w podłogę. Tu akurat jest zwiększona obecność nut owocowych, które mieszają się ze słodkim jak i czasem kwaśnym akcentem. Wyczuwalna wanilia, cytrusy na końcu dziwna obecność piżma a całosć przypomina mi smak gumy Donald, jeśli ktoś jeszcze pamięta, że takie były :) Bardzo rześki, odprężający i poprawiający nastrój. Czasami zamiast kawy odpalam z rana Spellbound i właśnie ten zapach daje mi kopa i budzi mnie ze snu.


Kochani jak uwielbiam woski Yankee Candle tak Kringle Candle KOCHAM!!!! Czemu??? Za ich niezwykłe i inne zapachy!!! Każdy z nich, każdy z osobna wprowadza w inny nastrój, ulatniając swoje boskie nuty zapachowe, które czasami mnie wyrywają z butów. Ja ogólnie mam wyczulony nos na wszelkie zapachy a jak już są takie, o których zapomnieć nie mogę, to wiem, że są godne polecenia i zostaną ze mną na bardzo długo. Tak też jest ze świeczkami od Kringle Candle. Moje odkrycie i zarazem moja miłość, boję się tylko o portfel, bo widząc ile jeszcze przede mną  do kupienia i odpalenia, można popaść w lekki debet. Nie mniej jednak wiem, że warto i polecam, jeśli chcecie, żeby Wasze mieszkania pachniały pięknie, intensywnie i zniewalająco!!!

Cena: 12zł
Dostępność: http://icandle.pl/



Pozdrawiam





34 komentarze:

  1. Muszę wypróbować :) YC też jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj koniecznie, tyle ciekawych zapachó przed Tobą ;)

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze takich świeczek :) Pozdrawiam i przypominam o konkursie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żadnego zapachu nie miałam. Ale mam swoje ulubione wśród nich. Jakiś czas temu też o nich pisałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wciąż nie znam ani tych ani YC :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zwlekaj, bo też przepadniesz :D

      Usuń
  5. coś czuję, że oba bym pokochała- akurat moje klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojaa... te cherry blossom <3 brzmi świetnie :D chociaż i drugi chętnie bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu mówię Ci piekniejszego zapachu jak na chwilę obecną nie czułam ;)

      Usuń
  7. Chętnie się zaopatrzę w Cherry Blossom:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie będziesz żałować ;)

      Usuń
  8. Kwiat wiśni bym u siebie z chęcią widziała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupie sobie taką świeczkę ale tą dużą!!!

      Usuń
  9. Ja uwielbiam swieczki i woski z KC <3

    OdpowiedzUsuń
  10. mi niektóre tez nie służyły, ale znalazłam te oleje, które działają bardzo dobrze na moje włosy i ich się trzymam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO no to mów jakie Ci pomogły ;)

      Usuń
  11. Ja bym zadnym z nich nie pogardzila ;) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od jakiegoś czasu mam chrapkę na Spellbound ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja już jakaś taka nie woskowa:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Spróbowałabym obu! Coraz bardziej kusi mnie ta marka świec :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Przekonałaś mnie, zaraz sobie jakąś kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie miałam jeszcze nic z kringle candle, będę musiała szybko nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wybieram raczej woski niż świece, uwielbiam zapachy słodkie (czekolada, toffi, ciasteczka, kokos, wanilia, itp.), świeże (proszek do prania czy świeżo wyprana pościel), owocowe (cytrusy, truskawki), rzadziej kwiatowe. Jednak uwielbiam gdy w moim domu unosi się zapach wosków.

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety nie znam żadnego z tych zapachów - obecnie testuję sobie nowe woski od BIOSILK :

    OdpowiedzUsuń
  19. Świeczek z Kringle nie miałam ale wosk owszem i jego zapach był przepiękny! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Recenzja świetna. Zachęciłaś mnie do zakupu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cherry piękny.Spellbound nie wąchałam czas to nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 My women's world , Blogger