wtorek, 26 listopada 2013

GEROVITAL Plant - serum na kontur oczu i ust


Jestem kobitką , która cieszy się jeszcze dwójką z przodu. Lecz niedługo to się zmieni a co za tym idzie/? Ostatnio zaczęłam bardziej zwracać uwagę na pielęgnację okolic oczy, dekoltu i szyi. Są to miejsca, gdzie najbardziej wiek je dotyka.

Kosmetykiem, który miał mi pomóc w zatrzymaniu czasu był....


                                   GEROVITAL Plant - serum na kontur oczu i ust





Ze strony producenta:

Delikatna formuła bez parabenów jest wyjątkowo skuteczna w pielęgnacji wrażliwej skóry wokół oczu i ust. Ceramidyl-Omega i organiczny wyciąg z szarotki zapobiegają procesom przedwczesnego starzenia się skóry, spowodowanym działaniem wolnych rodników oraz zwiększają elastyczność, miękkość i stopień nawilżenia cery. Działają synergicznie regenerując skórę, spłycając zmarszczki i zapobiegając pojawieniu się nowych. Kompleks Herbatonic i Aquaxyl wzmacniają efekt nawilżający.
Produkt ma działanie chłodzące, lekką konsystencję i poręczne opakowanie, które ułatwia nakładanie.

Sposób użycia: Nakładać rano i wieczorem na skórę wokół oczu i ust. Lekko wmasować, aż do całkowitego wchłonięcia.

                                                                             Skład:



 Kosmetyk ten przeznaczony jest dla osób w wieku 20-45 i tu mnie troszkę dziwi fakt tak wielkiej różnicy. Czy jest na tyle dobry by zdziałał cuda na młodej twarzy, która po mojemu nie wymaga zbyt wiele poprawek no i w tym starszym wieku ma  też tak samo pomóc?? hmhmh



Zacznę jednak od opakowania, które jest w formie wielkiego pudełka a w nim malutkiej tubeczki zawierającej 15 ml produktu. Forma i kształt opakowania jest identyczna do kosmetyków pod oczy.
Jego konsystencja bardziej wodnista, delikatnie podobna do żelu. Zdecydowanie bardziej wolę kosmetyki z treściwszą formą typu krem.
 Po naciśnięciu na tubkę wydostaje się odpowiednia ilość preparatu, która starcza na aplikację okolic oczu i  ust. 

Gerovital Plant wchłania się dość szybko i nie pozostawia żadnych tłustych plam.


Pierwsze co zauważyłam to delikatne szczypanie wokół oczu. Na początku myślałam ,że może jestem uczulona na jakiś składnik, lecz namówiłam koleżankę by sama sprawdziła i o dziwo ją też piekło. Nie jest to uczucie nie do opanowania, bo z czasem dyskomfort ten znika, nie mniej jednak zaliczam to do wady produktu.
Po intensywnym stosowaniu  mogę śmiało stwierdzić, że okolice oczu są dobrze nawilżone, miękkie i delikatne w dotyku i nic poza tym. Nie mam problemu z kurzymi łapkami, ani mimicznymi zmarszczkami w liniach uśmiechu przy ustach. To też i kosmetyk nie zdziałał cudów. Bo co mógł uczynić jak wady brak, by ją naprawić.

Mam mieszane uczucie, bo kosmetyk nie zawładnął mną, ale to jest też spowodowane brakiem moich niedoskonałości. Może z wiekiem, kiedy się one bardziej pojawiają ( czego nie pragnę) wtedy kupię go ponownie.


Cena:  15 zł / 15 ml


Kochani a jak jest u Was?? "Konserwujecie" się czymś specjalnym?? Podzielcie się swoją opinią ;)

Pozdrawiam

                        Magda

9 komentarzy:

  1. fajny blog i prowadzaca z mojego miasta zapraszam tez do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja oddałam go dla swojej mamy, bo jakoś do mnie nie przemawiał.
    Nie mam większych problemów z okolicą oczu. Moją zmorą są niestety cienie, z którymi ten krem na pewno by sobie nie dał rady :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że szczypie :( Tego w kremach nie toleruję :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię gdy szczypie :(
    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty to się ciesz, ja młodsza i więcej problemów skórnych mam. Wychodzi na to, że nie ma zależności :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie często kosmetyki szczypią...

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znam,ale wcale jakoś nie żałuje :))

    OdpowiedzUsuń
  8. mimo, że piecze to chyba jednak wart kupienia, skoro dobrze nawilża :)

    OdpowiedzUsuń