niedziela, 21 października 2012

Vitamin E Hot Cloth Cleanser by Superdrug- mój ulubieniec ;)

Więc dzisiaj mam zamiar mówić o produkcie, którego  używam do pielęgnacji mojej twarzy.
 Używam tych produktów  ładnych kilka miesięcy i myślę, że to już czas, aby napisać dokładną opinię.


Uwielbiam eksperymentować z nowymi produktami i dowiadywać się co jest najlepsze dla mojego typu skóry i czuć dreszczyk, gdy otwieram nowy żel / balsam / cokolwiek. Szczególnie uwielbiam, kiedy okaże się, że produkt rzeczywiście może poprawić wygląd mojej skóry. Tak i tym razem stało się z ..


Vitamin E Hot Cloth Cleanser.










Superdrug Hot Cloth Cleanser stworzony jest do normalnej i suchej skóry, co sprawia, że ​​to idealny dodatek do mojej codziennej pielęgnacji skóry. Używam tego kosmetyku dośc długo bo aż około 7 miesięcy i zostało mi jeszcze go troszkę no  i naprawdę zauważyłam różnicę w wyglądzie mojej skóry. Chcę też zaznaczyć,że używam go tylko i wyłącznie wieczorem do zmywania makijażu.

  Przede wszystkim Hot Cloth Cleanser poprawia krążenie twarzy i wyrównuje koloryt skóry.  W witaminie E , która jest tam kluczowym składnikiem jest coś, co czyni cuda na mojej skórze. Moja skóra wygląda tak zdrowo i promiennie, jak również to uczucie  miękkości  i odżywienia.Odkąd pamiętam, zawsze cierpiałam z suchością skóry zwłaszcza w okolicach policzków a po użyciu tego produktu zauważyłem taką zmianę w mojej twarzy, że od razu czuć,że jest o wiele bardziej nawilżona, a moje szczególnie suche obszary twarzy zniknęły. Teraz  staram się o wiele więcej produktów z zakresu witamina E, więc mam nadzieję, że będą one działać tak samo dobrze dla mnie, jak Hot Cloth Cleanser . Jest to  z pewnością kosmetyk, w który warto zainwestować.
Pachnie pięknie i naturalnie jak świeże masło shea co jak dla mnie jest wielkim plusem. , Konsystencja jest gęsta , zbita i w kolorze hmhm brudnej, zadymionej bieli?
Jak widać na zdjęciu do kremu dołączona jest ściereczka muślinowa, która ma za zadanie dokładnego oczyszczania i zbierania produktu z twarzy. Operuje się nią dość dobrze, prawie tak samo jak tą od Liz Earle, ale ta ma odrobinkę rzadsze oczka, co w niczym nie przeszkadza. Jednak minusem jest fakt, że nie chce się odpierać po maskarze, eyelinerem lub czarnej kredce. Muszę ją kilka razy prać, dopiero znika zabrudzenie.

Kolejnym minusem jest dostępność- niestety tylko w UK  ;(((
Cena to ok 5 funciaków, ale ja kupiłam za 3 w promocji ;)
Pojemność 200 ml i jest megaaaa wydajny ;)

Jestem bardzooo zadowolona i jednocześnie zasmucona, bo pewnie za miesiąc góra dwa już mi się skończy a nie mam już dostępu do angielskich drogeriii ;((( Ale jak ktoś ma okazję, to bez wachania niech sobie zakupi ;)

A Wy dziewczynki próbowałyście Hot Cloth Clenser??  Co o nich sądzicie??


Buziaczki,
                               MAGDA


1 komentarz:

  1. Nie uzywalam :) ale zacheca ;) Buziaki i zapraszam na nowy wpis u mnie :)

    OdpowiedzUsuń