poniedziałek, 21 maja 2012

Lancome-Colour-Fever-Gloss

Hejkum hejkum,

Jakiś czas temu dostałam od mojego TŻ  błyszczyk. Dostałąm go w celu polepszenia humoru, bo byliśmy na lotnisku i mieliśmy za chwilę wylatywać, a że ja sie strasznie stresuję, to ot taką mała pocieszkę dostałam.
Bardzo się ucieszyłąm na jej widok, ale dopiero prawdziwe zadowolenie ogarnęło mnie, jak już stąpałam po  ziemii - wtedy to ujrzałam jakie piękno kryje w sobie ten błyszczyk.

                          Lancome  Fever Gloss




Błyszczyk, który dostałam, jest w kolorze 208 i jest jego 6ml, a wydaje sie jakby było co najmniej z 10 ml.
Opakowanie łądne,estetyczne i z klasaa. Nie przesadzone z ozdobami co daje efekt " górno -półkowych" kosmetyków. Słodki aplikator w kształcie "ala" listka, który świetnie radzi sobie z nałożęniem mazidełka ;) Usta się nie kleją, błyszczyk utrzymuję się dość długo i nawet po jego już zniknięciu moje usta nie czują się wysuszone, wręcz przeciwnie,mam wrażenie jakby nadal on tam był ;) Błyszczyk wspaniale podkreśla usta i optycznie robią się delikatnie większe ( może to za sprawą tego koloru?? ). Daje długotrwały połysk, usteczka wyglądają kusząco i zmysłowo





To by było na tyle, jeśli chodzi o dzisiejszy wpis- króciutki, niestety, ale niedługo wyjeżdżam i mam pełno spraw do załatwienia przed wyjazdem, a gdzie?? TAJEMNICA : ))

Buzi buzi,
Magda

7 komentarzy:

  1. Piękny kolorek, właśnie takie lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Lancome, a zwłaszcza ich podkłady, na błyszczyk bym tyle nie wydała :P
    Masz świetnego bloga :) Dodaję do obserwowanych i będzie mi bardzo miło jeśli i Ty mnie odwiedzisz :) http://moj-lifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. też chcę takie pocieszenia ! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny odcień :)

    ja tez bym chętnie dostała taka pocieszonkę :)!

    Miłego wyjazdu! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda że nie pokazałaś go na ustach

    OdpowiedzUsuń
  6. opakowanie faktycznie mocno odstaje od większości błyszczyków, ma klasę :)
    fajny jest taki ekskluzywny, kosmetyczny drobiazg :)

    OdpowiedzUsuń