czwartek, 10 lipca 2014

Elfa Salon SPA Finland - Cukrowy Scrub do ciała !


Nie wiem jak u Was ale u mnie pogoda jak w tropikach!!! Istna patelnia a najgorsze jest to, że do pracy trzeba chodzić. No a jak mam wolne to standardowo pogoda musi się zepsuć - tak zapowiadają mi cudny weekend!!!
Na pocieszenie mam posta, który miał być już jakiś czas temu, ale gapa jestem i zapomniałam, więc jest dzisiaj ;)


Cukrowy odżywczy scrub do ciała Finland 
 Salon Spa




Od producenta:

Odżywczy scrub do ciała sprawia że skóra staje się gładka i miękka. Pokruszone kryształki cukru delikatnie złuszczają naskórek i usprawniają krążenie. Ekstrakt z moroszki intensywnie odżywia skórę i odbudowuje jej barierę ochronną. 




W mojej łazience peeligi to jedyne kosmetyki po które najrzadziej sięgam. Czemu?? A tego to sama nie wiem. Czy z lenistwa czy ze znikomej potrzeby używania go albo po prostu też zapomnę i na szybkiego używam tylko żeli ;) Jednak staram się by chodziaż raz w tygodniu porządnie zedrzeć "starą" warstwę nie potrzebnego nadmiaru ;)
Finland Body Scrub jest w plastykowym, zakręcanym słoiczku, co powiem Wam, że lubię tą formę niż wyciskaną w butelek, czy tubek. Można dokłądnie wszystko "wygrzebać" i nie martwić się, że coś tam gdzieś jeszcze zalega. Konsystencję jego zaliczam do gęstych i zbitych. Multum cukrowych drobinek w kolorze miodu i o świetnym zapachu.




Co do działania, nie mam żadnych zastrzeżeń. Peeling jest mocny, jego kryształki cukru, świetnie złuszczają naskórek, przy tym odżywiając ją i delikatnie natłuszczając. Pozostawia skórę miękką, delikatną w dotyku i jako posiadaczka suchej skóry, rzec mogę, że nie potrzebuję nawet już balsamu.  Spodobał mi się, bo mimo swego działania, warto wspomnieć też, że jako jeden z niewielu, nie zostawia drobinek na dnie wanny. Dla mnie plus ogromny, bo nie nawidzę jak mi się pod nogami platają "drapacze", Wy chyba też ;)



Kosmetyk jest o gramaturze 300ml, czyli całkiem sporo i do tego jest mega wydajny!!1 Pudło te starczyło mi na ok 4 miesiące, przy stosowaniu raz w tygodniu. W połączeniu z masłem do ciała z tej samej serii, o którym możecie poczytać tu klik,  jak dla mnie jest to świetny duet i na pewno sięgnę po niego jeszcze nie raz! Ekstarkt z moroszki zaczyna robić na mnie co raz to większe wrażenie!

Cena: od 7-15 zł
Dostępność:  on - line, Drogeria Natura

Lubicie cukrowe peelingi?? Macie swoje ulubione??


Pozdrawiam,

MAGDA

23 komentarze:

  1. To na pewno jest peeling z GF? Pierwszy raz widze, z tego co się orientuje oni mają inną szatę graficzną..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, masz rację, pomyłka, moja wina ;) Ale szczerze, to Elfa strasznie myli mi się z GF ;) Ale już poprawiłam ;) Dziękuję za uwagę ;)

      Usuń
  2. O nawet nie wiedziałam, że GP ma taką linie wygląda fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam poznawać nowe peelingi a zwłaszcza cukrowe:) tego nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi rewelacyjnie! Mam ochotę go spróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię i cukrowe i solne, ten to dla mnie nowość :)

    OdpowiedzUsuń
  6. cukrowego peelingu jeszcze nie miałam. Używam solnych peelingów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brałabym w ciemno. Lubię takie peelingi :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Za taką cenę :D Naprawdę przyjemny. Jak będę miała okazję, to zerknę... i nawet spoko opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam pojęcia, że ten peeling jest dostępny w Naturze :) Obadam go przy następnych zakupach :D

    OdpowiedzUsuń
  10. fajna zbita konsystencja, a peeling jest zaskakująco tani.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak będę kiedyś w Naturze, to go złapię ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubimy bardzo peelingu, cukrowe szczególnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Buu a u mnie zimno! Tego peelingu nie znam jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
  14. mignął mi kiedyś w necie ten peeling i masło do ciała, ale myślałam, że nie są warte uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ulubionych nie mam, ale to częste bywalce w mojej łazience. Jeżeli trafie na niego w naturze na pewno trafi do mojego koszyka ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moim ulubionym peelingiem jest ten z Joanny :) A pogoda u mnie wczoraj też była śliczna ,a dzisiaj zimno jak by to nie było lato.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też uwielbiam Joannę;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. dla mnie piling nr 1 to hean nic go nie zastąpi:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie najlepsze są peelengi domowe :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam takie cukrowe zdzieraki, które do tego pięknie pachną.

    OdpowiedzUsuń
  21. oo cena niezła ;) rozejrze sie w Naturze nastepnym razem ;) zwykle jak jestem w takich sklepach a niespacjelnie czegos szukam, to tego z wlasnej woli nie zauwaze, dlatego takie posty sa dla mnie zbawienne ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam peelingi w słoikach, na pewno chętnie się za nim rozejrzę, cena też kusząca :))

    OdpowiedzUsuń