niedziela, 17 kwietnia 2016

Krem - balsam do rąk Balea o zapachu Truskawk

Kremów do rąk u mnie nigdy dość. Zawsze musi być jeden w torebce, drugi na szafce nocnej, w łaience i szufladach zapasy. Często przesuszają mi się dłonie i czuję mega dyskomfotr, dlatego kremik, balsam cokolwiek oby do dłoni musi być w zasięgu ręki.
Dzisiaj mam dla Was krem do rąk od Balea. Kupiłam go już jakiś czas temu, ale dopiero niedawno doczekał się swojej premiery.



Krem – balsam do rąk Balea nawilża i chroni delikatną skórę dłoni pozostawiając ją miękką i jedwabistą w dotyku. Nawilżający Panthenol regeneruje i wygładza skórę, a owocowy zapach naturalnych truskawek rozpieszcza zmysły. Lekka konsystencja łatwo się rozprowadza i szybko wchłania.
Idealny do stosowania po każdorazowym myciu rąk.
  • bez zawartości parafiny
  • pH przyjazne dla skóry
  • potwierdzone dermatologicznie
  • idealny dla vegan


 Skład kremu:


Spore opakowanie bo aż 300 ml. do tego piękna, kolorowa przypominająca lato etykieta. Butelka posiada pompkę, przez którą aplikujemy krem. Konsystencja jest rzadka za to delikatna, biała o zapachu truskawkowo- waniliowym.


Jeśli chodzi o działanie kosmetyku. Po nalożeniu krem dość szybko wchłania się w skórę roznosząc do okoła swój piękny i słodki zapach.  Dłonie są miłe i bardzo aksamitne w dotyku jednak jego nawilżanie jest dla mnie za słabe. Teraz wiosną aplikuję go sobie 2 razy pod rząd w odstępie 10 -15 minut dopiero wtedy czuję, że moje donie wracają do życia. Natomiast zimą, kiedy moja skóra jest bardziej wymagająca wiem, że truskawowa Balea nie poradzi sobie z moim problemem. Jest to troszkę smutne, bo spodziewałam się lepszych efektów, no ale trudno się mówi.


Cóż mogę na koniec napisać. Poza bardzo ładną i wygodną buteleczką, przepięknym zapachem balsam do rąk nie koniecznie podbił moje serce. Słabe nawilżenie, słabe ukojenie suchotnych dłoni to nie powód do radości, wręcz przeciwnie. Myślę, że bardziej będą zadowolone osoby, których skóra tak mocno nie kaprysi. Plusem jeszcze kosmetyku jest bardzo dobra wydajność i niska cena  co też może zachęcić do zakupu.

Cena: 11-13 zł/ 300ml
Dostępność: DM, allegro, sklepy internetowe


Pozdrawiam



18 komentarzy:

  1. Szkoda, że słabo nawilża, jednak zapach kuszący ;) O kremie do rąk to ja zawsze zapominam.

    OdpowiedzUsuń
  2. ale bym go brała do wąchania li:D

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że działanie jest tak mało intensywne, jednak jestem pewna, że zauroczyłby mnie ten zapach truskawkowo- waniliowy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje dłonie nie są wymagające i praktycznie każdy krem daje radę więc ze względu na sam zapach mogłabym się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Soczyste owocowe zapachy bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no cóż... wiszę że nie tylko ja nie jestem entuzjastką kosmetyków tej marki...

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda działania, bo zapach musi być świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja obecnie potrzebuję mocnego nawilżenia dłoni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w ogóle nie bardzo lubię kosmetyki tej firmy, więc nie jestem zaskoczona.
    Ale truskawki uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam bardzo suche dłonie i niestety niezależnie od pory roku potrzebuję dobrze nawilżających kremów. Truskawkowa Balea niestety prawdopodobnie okazałaby się dla mnie zbyt słaba :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię kosmetyki z BALEA - w szczególności ŻELE POD PRYSZNIC :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajna butelka ale obawiam się,że i u mnie ten balsam mógłby okazać się za słaby

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię żele pod prysznic i szampony do włosów tej marki (zwłaszcza, niestety, limitowanki), kremów do rąk jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń