poniedziałek, 29 września 2014

INGLOT 809 czyli buraczany lakier.

Kochani czy Wy już też odczuwacie te zimno, wczesne zachody słońca, i pózne ranki??? Mnie dobijać to zaczyna. Dlaczego? Otóż idę do pracy, światła brak, zdjęcia nie ma jak zrobić, wracam z pracy, światła brak i też nie mam jak foty strzelić, no idzie idzię wykończyć!!! Chyba wezmę urlop na rządanie , żeby porobić zdjęc na zapas ;)

Dzisiaj udało mi się przed zachodem uchwycić kolor na pazurkach, choć do końca nie jest tak idealnie jak wygląda w rzeczywistości.

INGLOT 809


Owy lakier trafił do mnie dzięki wymiance kosmetycznej na spotkaniu Blogerek w Białymstoku, które odbyło się w wakacje. Nie wiem od kogo, czyje to cacko było, bo każda babka wysypała wszytsko co zalegało jej w kosmetyczce i było " kto pierwszy ten lepszy. Tak i tym sposobem lakier zdobyłam ja ;)


 Inglot 809 to piękny " buraczany" kolorek, który cudownie się mieni. Już po pomalowaniu pazurków widać jego połysk i  wygląda jakby pokryty był dodatkową wartwą bezbarwnego topu. Jest to świetny efekt, bo większość lakierów " mieni" się ale tylko w fazie schnięcia. Potem "magia" znika.


 Lakier posiada wygodny pędzelek, bardzo dobre krycie i szybkie schnięcie, nawet mimo dwóch warstw. Nie zostawia smug i nie bąbluje.


 Lakier utrzymujsię na paznokciach przez ok 5-6 dni, przy czym nie pracujemy nagminnie przy garach, czy gdziekolwiek. Akurat u mnie w pracy nie ma opcji " stać i pachnieć", więc nawet mimo to, że używam pazurków "dosłownie" to i tak jego "żywotność" jest długa bo do 2-3 dni.


Na koniec dodałam jeszcze jako dodatek topper od Essence 101 Dalmations.  Efekt całkiem fajny, inny i miły dla oka.



Podsumowując jestem zadowolona z lakieru od INGLOT, jest to mój kolejny lakier i mam nadzieję, że jeszcze " kolejne" przede mną" bo naprawdę warto. Ostatnio byłam na stoisku Inglota no i ceny za lakier nie należą do najtańszych, ale jego jakośc jak widać się ceni i wcale się nie dziwię.

Cena: ok 17-20 zł

Posiadacie lakiery marki INGLOT?? Co o nich sądzicie?

31 komentarzy:

  1. Bardzo lubię takie kolory wina na paznokciach,szczególni jesienią

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolorek idealny na teraz, mam aktualnie bordo na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jezuuu piękny kolor! ja uwielbiam wszelkiego tego typu lakiery!

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny kolor! musze taki zakupić na jesień.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolor idealny na obecną porę :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolor śliczny, mnie z INGLOTEM nie po drodze, mam raptem dwa lakiery tej firmy, a może pora to zmienić:))?

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładny kolorek:) nigdy jeszcze nie miałam lakieru z Inglota.

    OdpowiedzUsuń
  8. Inglota mam czerwony lakier i zadowolona jestem :P Fajne buraczki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie wygląda! :)
    I mnie też to brak światła denerwuję :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Paznokcie to masz jak od linijki!
    Kolor lakieru bardzo ładny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny ten buraczek. Zrobiłaś świetny wymiankowy interes :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesienny kolorek:) bardzo ładny, w mojej kolekcji brak tych lakierów:(

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię Inglota ale ta czerwień jest dla mnie trochę za ciemna.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznam, że za lakierami Inglota nie przepadam, ale ten odcień bardzo mi się podoba. Przypomina mi lakier OPI Miami Beat, który aktualnie gości na moich paznokciach ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny jest, na jesień jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładnie wygląda na paznokciach. Nie przepadam za lakierami Inglota, ale od czasu do czasu zawsze jakiś kupię, ze względu na ich piękne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ładnie wygląda na paznokciach , szczególnie z tymi subtelnymi ozdobami

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeśli mielibyśmy wybierać czerwień na jesień, ta miałaby idealny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ładny kolor, idealny na jesień :)

    OdpowiedzUsuń