poniedziałek, 16 listopada 2015

Gruszkowe wspomnienia z Yankee Candle

Mój urlop nieubłaganie dobiega końca i czas wracać do pracy. Cieszę się, bo delikatnie już miałam dość siedzenia w domu. Tydzień wolnego, jeśli chodzi o porę jesienną wystarczająco mi starcza na naładowanie akumulatorów.
Dzisiaj będzie pachnący post a to za sprawą wosów z http://www.goodies.pl/. Jesień i zima to okres kiedy najbardziej po nie sięgam. Tym razem kolejna ulubiona tarta, która mnie nie zawiodła.


Od producenta;:

Domowy, jeszcze ciepły placek z gruszkami i syropem żurawinowym najlepiej smakuje na przełomie lata i jesieni. Podobnie jest z Cranberry Pear – słodką, niemal cukierniczą tarteletką od Yankee Candle, której wyjątkowy zapach pomaga w bezbolesnym pożegnaniu się z wakacjami i udowadnia, że wrześniowe dni nie są jedynie zapowiedzią coraz dłuższych wieczorów, ale doskonałą okazją do tego, aby cieszyć się życiem i czerpać z niego pełnymi garściami to co najlepsze! Idealne zestawienie owocowych nut – słodkiej i nieco cierpkiej, orzeźwiająco kwaskowatej – to gotowy przepis na aromaterapeutyczną delicję. Ukryty w wosku Cranberry Pear zapach czaruje zmysły i z dużą intensywnością wypełnia wnętrze domu. Aromat kojarzy się z tradycyjnymi wypiekami i sielską, przytulną kuchnią. To właśnie panujący w niej klimat – przytulny, zapraszający i sprawiający, że czujemy się bezpiecznie – stał się inspiracją do stworzenia tej wyjątkowej kompozycji, za sprawą której zbliżająca się jesień kojarzy się nie z depresją, a owocową energią.


Cranberry Pear to wosk należący do owocowej linii zapachowej. Wyczuwalne nuty to gruszka i żurawina. No i faktycznie na pierwszy plan idzie gruszka, ale nie taka prosto z drzewa tylko taka pieczona i to na słodko, oblana miodem, z chrupiącą i jeszcze ciepłą skórką hmhmhm. Do tego żurawina, która owej słodkości nadaje kwaśnego akcentu, który idealnie jest wywarzony, nadając całości ciepłego, przytulnego i domowego klimatu.


Cranberry Pear od Yankee Candle to wosk idealny na jesienne i zimowe klimaty. Przypomina mi moją mamę i jej wieczne krzątanie się po kuchni i zapach jej wypieków, który roznosi się po całym domu a my z tatą niecierpliwie czekający aż będziemy mogli spróbować tych wspaniałości. Gruszkowo- żurawinowy mix myślę, że każdemu się spodoba. Ma On w sobie coś, co sprawia, że z chęcią się sięga po milutkie i przyjemne nuty zapachowe. Jest to też fajny początek wprowadzający w aurę Świąt Bożego Narodzenia, które są już tuż , tuż ;) Jak dla mnie kolejny faworyt, kolejny ulubieniec, słodko - kwaśny, intensywny, otulający, taki domowy.

Cena: 7zl
Dostępność: http://www.goodies.pl/



Pozdrawiam


14 komentarzy:

  1. Słodka gruszka mogłaby się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze nie miałam okazji go testować ale chętnie wypróbuję ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęcająca opinia - chcę go poznać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam dużą świecę :))
    Lubię, aczkolwiek zapach w ogóle nie przypomina mi gruszki. Kojarzy mi się od samego początku z Airways czarna porzeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mhmh przy takim zapachu można odpłynąć:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze tego zapachu, ale lubię gruszkowe aromaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uwielbiam gruszkowe i zurawinowe smaki i zapachy :) pozdrawiam, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kawałek tego wosku od koleżanki i bardzo mi się spodobał jego zapach. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm ciekawy zapach :) aż chce się go poczuć

    OdpowiedzUsuń
  10. GRUSZKI w każdym wydaniu,to ja lubię :)

    OdpowiedzUsuń