piątek, 3 października 2014

Śmierdziuszek od Bath& Body Works

Któż nie lubi ładnie pachnieć?? Bo ja jestem uzależniona nie tyle co od perfum , ale od posiadania ładnych aromatów w swoich zasobach . Od perfum, po wody toaletowe kończąc na mgiełkach zapachowych.

Dzisiaj właśnie będzie o jednej z mgiełek jakie mam w posiadaniu a raczej miałam, gdyż jej się pozbyłam, dlaczego?? Chyba się domyślacie.

Moonlight Path 


Nuty zapachowe:

-francuska lawenda
- konwalia
- mech dębowy
- piżmo



Mgiełka zapachowa Bath & Body Works ma opakowanie buteleczki o pojemności 236 ml . Każdy zapach owej mgiełlki posiada etykietę wyróżniającą je od siebie. Dodatkowy atomizer, który działa bez zarzutów i całość wizualnie jak dla mnie bardzo robi wrażenie.



 Na mgiełki BBW czekałam jak na zbawienie. Niestety u mnie w mieście nie ma sklepu z tymi kosmetykami, więc jedyna opcja zakupu ich to albo on - line, bądz zamówienie przez znajomych , czyli tak czy siak branie w ciemno!! Oczywiście wczesniej poczytałam opinie na temat danych zapachów, jednak nie każdy nosek jest taki sam.


Kiedy otrzymałam swoje zamówienie, normlaną rzeczą jest obwąchiwanie mgiełek ;) Kiedy otworzyłam Moonlight Path i powąchałam myślałam, że śnię! Ale myslę sobie, co w butelce to nie na skórze, więc spryskałam się kosmetykiem i....  znowu oniemiałam, wręcz ręce mi opadły. Tak męczącego zapachu to ja jeszcze nie spotkałam!!!


Lubię lawendę, lubię piżmo, ale tutaj to chyba zostały one przesadzone z ilością albo z ich intensywnością. Normalnie nos wykręca, może to przez ten mech dębowy?!!! Pierwsza myśl - babcine perfumy, kościól, msza i eleganckie starsze Panie. Nawet nie umiem dokładnie zdefiniować tego zapachu. Mocny, ciężki, bardzo, wręcz hardcorowo intensywny, nawet po umyciu czuć jeszcze na skórze, jego namiastkę. Jak dla mnie jest zapach bardziej dla kobiet dojrzałych. Ze względu na ich ostry charakter nadają się na zimę lub wieczory w inne pory roku. Zawiod,łam się na całej linii i oddałam go mamie, której zapach natomiast bardzo się podoba. A może to ze mną coś nie tak???

Cena: 69 zł - ale częśto są promocje
Dostępność : sklep w Warszawce, lub allegro

Macie w swoim posiadaniu mgiełki od Bath & Body Works?? Macie swoje ulubione?

Pozdrawiam,

MAGDA

26 komentarzy:

  1. Moim ulubieńcem od niedawna jest Dark Kiss :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj też mi się marzy Dark Kiss i Tweelight Woods :)

      Usuń
    2. Twilight woods również i mi się marzy ;) miałam żel antybakteryjny i pachniał prześwietnie. Zapach idealny na jesień i zimę ;)

      Usuń
  2. Bardzo się cieszę, że nie mam dostępu do BBW bo byłabym biedna :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, szkoda, że tak się zawiodłaś :( ja chętnie sprawiłabym sobie jakąś mgiełkę ale boję się tego kupowania w ciemno :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej dla mnie zapach byłby okropny, bo nie znoszę takich zapachów :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w ogóle nie lubię ciężkich zapachów

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy byłam w Wawie w złotych tarasach chyba godzinę wybierałam mgiełki które chcę kupić, ale tą od razu skreśliłam... totalnie nie w moim guscie

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dla mnie to juz po nazwie wyglada na męczący :D ja miałam white Citrus i tez mnie zawiódł

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam w ogóle ich kosmetyków jeszcze ;) ale mgiełki szczególnie mnie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja lubię mocne i ciężko wonie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bath& body works i śmierdziuszek przecież to się nie dodaje ;D Jakby powiedział jeden z polskich dziennikarzy;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj... szkoda, że taki babciowy :D
    Ja mam cały czas cytrusową wersję. Chyba nigdy jej nie zużyję!

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, nie dla mnie, zaraz mi niedobrze jak czuję od kogoś tego typu zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śmierdziuszek ale jak fajnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdecydowanie nie moje nuty. Dobrze, że mama była chętna i zapach się nie zmarnuje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam balsam z tej serii, i też mnie męczy ten zapach, na szczęście zostało go już niewiele :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie strzałem w 10 jest vanilla rum <3 i ta mgiełka melonowo ogorkowa : ) a tego nie znam, ale jak opisalas zapach to mi by sie chyba jednak podobal xd

    OdpowiedzUsuń
  17. Konwalia, piżmo spoko, ale lawenda już skreśla u mnie tą mgiełkę. Dla mnie jest to zbyt męcząca woń :[

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nie miałam, ale planuję na święta się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. opis: ,,starsze panie w kościele" zadziałał od razu na mój nos :D wiem jaki to zapach i chyba bym zwariowała gdybym miałam takowy używać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja też nie lubię takich zapachów... ale ogólnie mgiełki z BBW lubię, długo się utrzymują :) lubię Paris amour i Japanese cherry blossom :)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie miałam żadnych mgiełek, jakoś nie mogę sie przekonać do nich :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mech dębowy jest bardzo specyficzny. Albo się go kocha, albo nienawidzi;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dla mnie jest to zapach babcinej szafy.

    OdpowiedzUsuń