czwartek, 28 lutego 2013

Truskawkowa przyjemność od FENNEL

Hej ho,

Kiedyś jak pierwszy raz zobaczyłam na innych blogach u dziewczyn te smakołyki od FENNEL, zaparłam się jak dzik w kartoflach, że muszę je sama sprawdzić. No i tak się stało ,że wpadły w moje ręce 2 sztuki tych cudnych kosmetyków i o jednym z nich dziś Wam opowiem.


 FENNEL - Jogurt do ciała - Lody Truskawkowe



Od producenta :


 Świeży, pachnący latem, lekki i łatwo wchłaniający się Jogurt do Ciała o zapachu Lodów Truskawkowych.
Intensywnie nawilża i ujędrnia, przywraca skórze elastyczność i pomaga utrzymać właściwy poziom nawilżenia. Delikatna formuła nadaje skórze jedwabistą gładkość i aromatyczny zapach.
Nie pozostawia tłustych śladów, szybko się wchłania, odpowiedni dla każdego rodzaju skóry.






 SKŁAD:

  Aqua, Refined Sodium chioride, Mineral Oli, Isoproply Palmitate, Sweet Almond Oli, Tocopheryl Acetate, Laureth-7 Citate, Silica, BHT, Fragance, C.I. 26100,




Pierwsze co przykuwa uwagę to opakowanie. Słodkie, różowe pudełeczko przypominające małą miseczkę. 

Konsystencją przypomina mi budyń truskawkowy a nawet serek homogenizowany. Gęsty i treściwy jogurt a nawet zsiadłe mleko ( cóż za porównanie );))

 Wygląda bardzo apetycznie i kusząco. Do tego ten zapach. Świeże, czerwone i dojrzałe truskawki skąpane jogurtem lub słodką śmietanką. W życiu nie spotkałam się z tak realnie naturalnym i prawdziwym zapachem. Sam aromat po odkręceniu wieczka unosi się w pomieszczeniu, również na skórze, pozostaję długo. Można się nim upajać do woli.Pachnie obłędnie, naturalnie, zjawiskowo i tak prawdziwie, że aż wydaje się to być niemożliwe.

Truskawkowy jogurt aplikuje się łatwo i przyjemnie i wystarczy nie wielka ilość by posmarować ciało. Nie zauważyłam by pozostawiał tłusty film . Za to szybko się wchłania, czyniąc skórę miękką, aksamitną w dotyku.
Skóra po jogurcie jest bardzoo delikatna i otulona aromatem truskawek.

Jestem mega zadowolona, że miałam okazję go wypróbować. Oczekiwania moje spełniły się w 100 procentach. Nic dodać, nić ująć, no może jedynie słaba dostępność. Niestety tylko on-line ;(  Ale dobre i to.

Cena: 30 zł/ 300 ml

W planach chcę wypróbować ich wszystkie masełka i w ogóle cały asortyment . Bo kusi mnie jak cholera ;))

Jestem normalnie zachwycona ;))

O kosmetykach tej firmy możecie się zapoznać na stronie :

                                                         http://www.fennelcos.pl/

Czy Wy też miałyście okazję przekonać się na własnej skórze dlaczego kuszą kosmetyki FENNEL??

Pozdrawiam,

MAGDA


 

poniedziałek, 25 lutego 2013

HEGRON- różany krem glicerynowy

Hej Kochani,

Na początku chciałam Wam powiedzieć, że dzisiaj idę  pierwszy dzień do nowej pracy. Mam strasznego stresa jak nigdy. Praca jest całkiem przyjemna, ale wiadomo, nowe miejsce, nowi ludzie, nie wiadomo jak Cię odbiorą. Dlatego trzymajcie kciuki, żeby ten pierwszy tydzień minął szybko i miło ;))

A teraz napiszę Wam kilka zdań na temat kremu glicerynowego do rąk.

HEGRON- Różany Krem Glicerynowy







Moja opinia:

Na samym początku myślałam,że to jakiś balsam do ciała lub masło. Nigdy się jeszcze nie spotkałam z tak wielkim i pojemnym opakowaniem kremu do rąk. Bardzo mi pasuje taka forma, ponieważ kilka razy dziennie używam kremu i standardowe tubki szybko się kończą a tu starczy mi na o wiele dłużej. Wiadomo to torebki go ze sobą nie zabierzemy bo to aż 350 ml. Więc odpada. Ale w domu jak najbardziej praktyczny.

Krem ma zapach różany, jak pisze producent tak i rzeczywiście jest.  Wyczuwalne olejki różane na szczęście nie są mocno intensywne. Delikatny ich aromacik rozprzestrzenia się na skórze i zostaje z nami jeszcze przez jakiś czas.

Konsystencja typowa jak dla gliceryny- niestety zawiera ona w sobie parafinę i też właśnie dlatego jest delikatnie śliska i tłusta.

Kosmetyk dobrze nawilża i wygładza skórę dłoni.  Przy większej ilości, krem może pozostawić delikatnie tłusty film. Krem wchłania się zaskakująco szybko co dla mnie jest dużym plusem. Nie lubię kosmetyków, które zamiast wnikać w skó , siedzi na Tobie i nie ma zamiaru wchłonąć.
Kremu wspaniale wpływa na skórę stóp i nóg po depilacji. Zawsze wieczorem kładę dość grubą warstwę a rano moje stópki i nóżki są aksamitne i miłe w dotyku. 
Szczerze i bez wątpienia  jestem zaskoczona działaniem tego kosmetyku ale tylko i wyłącznie w pozytywnym znaczeniu.

Do tego ta cena : ok 12 zł  za 350 ml  - zdecydowanie na Tak!!

Bardzo wydajny i przeznaczony do codziennego użytku.

Koniec z szorstkością i suchością stóp, dłoni i myślę, że na łokciach też się sprawdzi ;) 

Krem otrzymałam dzięki  Pani Monice, która w imieniu firmy TENEX, zgodziła się na udostępnienie kosmetyku do testów.



A czy Wy Kochani też lubicie takie praktyczne , duże opakowania czy jednak wolicie małe tubeczki z misją to torebki?

Buziaczki,

MAGDA  

czwartek, 21 lutego 2013

Silor +B krem na noc- dobry czy nie? Oto jest pytanie.


Witam Was,

Kochani  postanowiłam dzisiaj podzielić się opinią na temat kremu, który na dostanie dwie oceny.
 Jedna jest moja a druga bratowej, a dlaczego? O tym przekonacie się czytając dalej.




 Od producenta:

Krem do codziennej pielęgnacji skóry twarzy, szyi i dekoltu. Jest przeznaczony dla każdego rodzaju skóry, a w szczególności dla skóry wymagającej regeneracji, wzmocnienia i spowolnienia procesów starzenia. Doskonale nawilża i zapobiega utracie wody z naskórka. Optymalnie natłuszcza nie pozostawiając na skórze uczucia tłustości i lepkości. Poprawia napięcie. Wygładza i usuwa szorstkość. Czyni skórę miękką, delikatną i aksamitną. Poprawia jędrność i elastyczność. Wzmacnia i witalizuje skórę. Ponadto intensywnie regeneruje skórę i stymuluje procesy jej odnowy. Wygładza i niweluje istniejące zmarszczki, linie i bruzdy przez co zmniejsza ich widoczność. Regenerujący krem Silor+B jest łagodny dla skóry i działa kojąco, łagodząc podrażnienia. Zapobiega starzeniu się skóry i powstawaniu zmarszczek. Poprawia ogólną kondycję i wygląd skóry. Doskonale pielęgnuje.

Sposób użycia: aplikować na oczyszczoną skórę całego ciała, pozostawić do wyschnięcia.






Moja opinia:

A więc, jeśli chodzi o mnie to niestety ale krem nie spisał się tak jakbym chciała. W ogóle mam dziwne zdanie o nim i nie do końca wiem co mam o nim napisać. Ale wiem jedno, że na bank mnie uczulił! Tak moi drodzy. Kremu użyłam dwa razy i za tym drugim razem, wstałam z buzią podobną do Apacza!

Cała czerwona, delikatnie spuchnięta i pełna w krostkach, które oblegały skórę niczym mrówki. Nie jestem alergikiem i nigdy nie miałam żadnego uczulenia. Więc pojawiło się pytanie: skąd ta wysypka?! 
Jadłam to co zawsze, jedynie krem był nowym produktem, który mógłby mnie uczulić. Wysypka pokazała się w miejscach, gdzie krem został właśnie zastosowany.

Także i opinia moja w tym miejscu się kończy. Szkoda, bo zapowiadał się ciekawie.
A niby nie podrażnia i nie uczula hmhmhm...

 *******************************************************************************


Jednak mam też opinię bratowej, która zaryzykowała i wzięła krem na sprawdzenie.

No i co? Nie uczulił jej, nie podrażnił, nie zauważyła nic, co by wskazywało na zmiany w jej cerze.

Ale od początku:

Kremik dostajemy w bardzo praktycznym, wygodnym i plastykowym opakowaniu. Załączony dozownik, ułatwia aplikację i mamy pewność,że kosmetyk nie wyleje się nam za to ładnie wygląda na toaletce.

Gęsta konsystencja bez zapachu, łatwo rozprowadza się na twarzy. 
Wystarczy odrobinę wmasować w skórę twarzy, szyi i dekoltu,ponieważ kosmetyk  pozostawia  trusty film. Nawet rano twarz jest jeszcze delikatnie lepka, co może stanowić dyskomfort.

Co do działania: jest świetnym nawilżaczem skóry suchej. Natłuszcza ją do granic możliwość. Skóra po nim jest zregenerowana i odżywiona.

 Cera nabrała równego kolorytu oraz zmniejszyła się ilość wyprysków.
Krem Silor +B wpłynął na moją skórę dobrze ale nie na tyle by go kupić ponownie, tym bardziej za cenę 69zł.

*************************************************************************

Ja tylko jeszcze dodam od siebie ,że jak widać, nie każdemu musi odpowiadać to samo ;) 
Mnie krem poczęstował wysypką a bratowej polikwidował niespodzianki. Do tego ta data ważnośći ( 30 luty ), o której już nawet nie chce mi się wspominać.

 Żebym wcześniej została poinformowana o historii z datą użytkowania, myślę , żebym patrzyła na to bardziej przychylnym okiem. A tak niestety poczułąm się troszkę jak królik doświadczalny, tym bardziej, że okazałam się jednym z efektem ubocznym, a szkoda, bo inne kosmetyki tej firmy bardzo uwielbiam. A tu taki klops ;(

Dla zainteresowanych zapraszam do sklepu http://sklep.ateraz.pl/ 
tam dostaniecie wszelki asortyment tejże firmy.



A ja uciekam i chcę już zapomnieć o tej wysypce ;((

Buziaczki ;)  

Zapowiedz nowej współpracy!!!

Cześć Kochani,

Przychodzę dzisiaj do Was z zapowiedzią mojej nowej współpracy z internetowym sklepem z kosmetykami naturalnymi JM Spa&Wellness Kosmetyki .

Jest to sklep, który oferuje bogaty , naturalny asortyment kosmetyków pielęgnacyjnych SPA & WELLNESS.






W paczce przyjdzie do mnie moje zamówienie ( które jest jednorazowym warunkiem współpracy) wraz z kosmetykiem do testów. Przez kolejnych 6 miesięcy wybrane blogerki będą otrzymywać po 3 kosmetyki do testów już bez konieczności robienia zakupu, chyba,że będziemy miały taką ochotę, to czemu nie ;)
 Tak więc , teraz grzecznie czekam na przesyłkę.a potem testy, testy, testy ....

Ja już się nie mogę doczekać ;))

A Was zapraszam do odwiedzenia strony sklepu http://www.pl-uroda.pl/

oraz Fanpage http://www.facebook.com/spakosmetyki

Buziaki,

                                                 MAGDA

wtorek, 19 lutego 2013

VICHY Nutriextra krem do ciała - czy taki extra?

Hej, hej,

Swojego czasu w aptekach, przy większych zakupach kosmetyków VICHY można było otrzymać gratis ich produkty w całkiem pokaznych rozmiarach. Mi udało się zdobyć mleczko do demakijażu Purete Thermale   oraz krem  do ciała.

Właśnie o tym kremie teraz słów kilka :

Vichy Nutriextra Krem do ciała




Od producenta:

Kompleks uznanych składników aktywnych (gliceryna, olejek macadamia, masło shea) + Hydrovance (pochodna mocznika) - wygładza nierówności ułatwiające wniknięcie składników aktywnych + Woda Termalna z Vichy - koi, wzmacnia i regeneruje.

Bez parabenu. Testowany na skórze wrażliwej. Hipoalergiczny. Zawiera Wodę Termalną z Vichy.


Moja opinia:

Krem Vichy Nutriextra jest przeznaczony dla osób z suchą i bardzo suchą skórą. Ja jestem akurat posiadaczką suchej skóry, więc dla mnie był on zbawieniem. Z wielką ciekawością czekałam na dzień, kiedy to poznam się z nim tak dogłębnie ;) No i stało się.

Wzięłam się maznęłam i co? Krem jest znakomity!!!

Zacznę od konsystencji, która jest dość treściwa. Gęsty jakby zbity i ściśnięty krem troszkę opornie się rozprowadza po skórze, ale po chwili jakby pod wpływem temperatury ciała robi się lżejszy.
Krem bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy, co wydawać się może dziwnie, bo skóra po aplikacji wygląda jak natłuszczona.
Ciało po Nutriextra jest aksamitne w dotyku i przede wszystkim  perfekcyjnie nawilżone i odżywione. Nie mam już obowiązku codziennego smarowania się. Wystarczy mi spokojnie co drugi dzień użyć kremu a po kilku dniach moja skóra jest jak nowa.
Kosmetyk posiada neutralny jak dla mnie zapach. Nie wiem, dziwny i ciężki do opisania, ale  ten szczegół akurat najmniej mnie interesuje w tym przypadku.


Jak można zauważyc też krem posiada dość bogaty skład: zawarte w nim olejki macadamia, masło shea, woda termalna dają mi uczucie komfortu przez długi czas.
 
Ukojona, wmocniona i zregenerowana skóra podczas zimy, jest czymś wspaniałym.
 
Vichy Nutriextra  możemy kupić w dwóch wersjach 200ml - tubka oraz 400 - słoiczek.

No i też jest jeden minus - przy nadmiarze krem się niestety roluje ;( A ja tego tak nie nawidzę ;(

Ogólnie jestem na duże TAK.  Z moją suchotą na ciele poradził sobie wyśmienicie.

Cena: 200ml/ ok. 27zł
            400ml/ ok. 50zł


Niestety kremik mi się już skończył, więc chyba muszę się zapuścić do apteki na większe zakupy.

A czy Wy miałyście okazję już go stosować? Jeśli nie to szczerze polecam !!

Buziaki,

                                MAGDA

sobota, 16 lutego 2013

Nudy ;(

Kochani,

Nie wiem ale ostatnio dopadają mnie dni, w których się nie mogę odnalezć. Nic mi się nie chce, nic mi nie wychodzi, po prostu jakaś porażka ;(

Na szybciutko chcę pokazać Wam moje oko :)




Jak widać na oku, nawet makijaż mi nie szedł,ręka trzęsie mi się jak u pijaka ;( Nie wiem, doskwiera mi kompletny brak wiosny a jeszcze bardziej lata ;(

  Wpadłam też na pomysł, żeby pobawić się kolorami cieni, mieszając je właśnie na ustach, wtedy powstaje fajna mieszanka i dzięki temu można sobie samemu sprawdzić w jakich kolorach jest Nam dobrze ;)
Otóż jednak u mnie jednak będą gościć same odcienie brązu, delikatnego różu, pastelowe kolorki. Czerwienie, fuksje i inne intensywne bajery niestety nie dla mnie, a szkoda ;(

 Tu akurat wyszedł mi przyciemniony NUDE, ale podoba mi się ( chwalipięta hhy)



Mam nadzieję, że moje złe dni szybką mina i będę mogła do Was szybciutko wrócić z morzem pisania nowych recenzji.

Trzymajcie się cieplutko,

                                 MAGDA

wtorek, 12 lutego 2013

Bielenda i jej duet ;)

Cześć Kochani,

Jak Wam mija ostatni dzień karnawału? Lecicie gdzieś na balety czy raczej zostajecie w domku? Ja wybrałam opcję przytulnego zacisza w domu i  postanowiłam napisać dla Was recenzję ;)

Pierwsza z nich to:

Bielenda - Bawełna Masło do ciała, skóra sucha i wrażliwa







OPIS PRODUCENTA:  
Masło do ciała o lekkiej konsystencji i rewelacyjnej sile nawilżania to bezpieczny kosmetyk polecany do całorocznej pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej. Zawartość MLECZKA BAWEŁNIANEGO, ALANTOINY oraz KWASU HIALURONOWEGO zapewnia kompleksowe działanie: intensywnie nawilża nawet głębokie warstwy skóry, delikatnie natłuszcza, wzmacnia i regeneruje skórę, wygładza, przywraca jędrność i elastyczność. Koi, łagodzi podrażnienia. EFEKT: Gładka, jędrna, doskonale nawilżona, wzmocniona skóra. Podrażnienia i szorstkość naskórka zredukowane. Uczucie napięcia i pieczenia skóry zlikwidowane. 



 Moja opinia:

Masło do ciała od Bielendy już dawno mnie kusiło ale kiedy wpadło w moje ręce automatycznie stwierdziłam, że zostanie one ze mną na dłużej.
Do tej pory używałam wszelkich balsamów, ale teraz je odstawiłam na rzecz poznania masełek i ich cudownej konsystencji.

Nie jestem posiadaczką wrażliwej skóry ale suchej jak najbardziej i  w tym celu sprawdza się idealnie. Po kilku dniach stosowania zauważyłam diametralną zmianę na mojej skórze. Nie jest już tak sucha i ściągnięta. Zwłaszcza okolice piszczeli, kiedy nie posmaruję balsamem czy olejkiem powstaje mi tzw. " rybia łuska" suchota , że pisać można. A teraz nie ma mowy. Skóra jest super nawilżona i bardzo miękka i przyjemna w dotyku.

Wchłania się dość szybko, nie pozostawia tłustej warstwy i jest całkiem wydajne.

Masło ma bardzo delikatny i przyjemny zapach. Dla tych, którzy posiadają perfumy Lancome Hypnose ( fioletowe), mogą sprawdzić,że masełko pachnie bardzo podobnie do perfum.
Konsystencja  jest mniej treściwa niż w standardowych masełkach, bardziej przypomina balsam ale nie przeszkadza mi to wcale. Spełnia za to swoje zadanie idealnie .

Cena: ok 15 zł.
Pojemność: 200 ml.



BAWEŁNA  2-fazowy Płyn do Demakijażu oczu


 Od producenta:

 Dzięki specjalnej 2-fazowej formule skutecznie i całkowicie usuwa nawet najmocniejszy TUSZ WODOODPORNY. KERATYNA zawarta w płynie wzmacnia rzęsy, a KWAS HIALURONOWY nawilża oczy i cienką, delikatną skórę wokół nich, usuwa uczucie suchości oka. Koi, łagodzi podrażnienia, usuwa ślady zmęczenia oczu i obrzęki. Nie pozostawia tłustej warstwy.


Moja opinia:

Nigdy bym się nie spodziewała, że BIELENDA  wyprodukuje coś tak skutecznego za tak małe pieniądze. 

Fantastyczny płyn, który posiada dwufazową formułę. Oczywiście przy użyciu jest konieczność wstrząśnięcia by uzyskać jednolity płyn.
Po przetarciu nasączonym wacikiem oczu, makijaż znika jak za pomocą magicznej różdżki. Ciemne cienie, eyeliner jak i maskara z łatwością schodzą razem z wacikiem.
Nie podrażnia, nie uczula, ale też nie zauważyłam jakiejś rewelacji jeśli chodzi o odżywienie rzęs i przyznam się bez bicia,że nawet na to nie liczyłam.

Bezzapachowy, delikatnie zostawia lekko tłustą warstwę na skórze ale jest to plus w przypadku mojej cery, która ostatnio się przesusza. Oczyszczona  i przy okazji delikatnie nawilżona ;)

Kosmetyk przede wszystkim skuteczny, tani, wydajny i bardzo łagodny.

Cena: ok 6 zł
Pojemność: 125 ml

Kosmetyki Bielenda bardo często i gęsto można spotkać w promocjach w Biedronce, Rossmanie czy innych drogeriach. Naprawdę polecam się skusić, bo warto. Płynem do demakijażu jestem szczerze troszkę oszołomiona, jego tak dobrym działaniem. Widziałam inne wersje dwufazówek, więc jak tylko wpadną w mój zasięg- będą moje ;)


Pozdrawiam 


                                 MAGDA

sobota, 9 lutego 2013

Uwaga Konkurs - zgarnij swój Bon 50 zł na zakupy w Allekosmetyki.pl

Kochani,

Znowu przychodzę do Was z kolejnym konkursem, gdzie do wygrania są kosmetyki, wybrane tylko i wyłącznie przez Was ;)

Nagrodą w tym Konkursie jest BON o wartości 50 zł na zakupy w sklepie internetowym Allekosmetyki.pl . 
Oczywiście wysyłkę macie za frikola ;)

Zapraszam na stronę  http://www.allekosmetyki.pl/ , gdzie możecie zobaczyć ciekawy i bogaty asortyment sklepu ;)


                                                                 
                                                                      oraz


                                                      Ogłaszają KONKURS!!!!



Zasady:

1. Musisz być publicznym obserwatorem mojego bloga 
2. Musisz polubić Fanpage Allekosmetyki.pl klik
3. Możesz polubić Fanpage moje bloga.. klik
3. W komentarzu napisać swojego maila 


Dla ułatwienia odpowiedzi umieszczajcie w tej formie:



Obserwuję Blog jako:
Lubię Allekosmetyki.pl na FB jako:
Polubiłam Fanpage bloga Tak/Nie
E-mail: ...

Na zgłoszenia czekam do 3 .03 2013  


                                                     POWODZENIA!!!!!!!!!

czwartek, 7 lutego 2013

Barry M - pomadka + Wink Marker - moje kolejne odkrycie!

Cześć dziewczyny,

Tłusty Czwartek prawie za mną i na szczęście kusząco pachnące pączki też. Ufff...  Niestety nie obeszło się bez obżarstwa, mój żołądek spokojnie wchłonął 5 sztuk, z czego nie jestem mega zadowolona. No ale mówi się trudno.

Żeby humor się poprawił, udrukowałam nowy post z recenzją dwóch kosmetyków marki Barry M.
Są to moje pierwsze  produkty tej firmy i powiem Wam, że zostały całkiem pozytywnie odebrane.


Barry M nr.140 Pink Sparkle



 Zdjęcie po lewej bardziej pokazuje realny odcień.



Pomadki Barry M mają bardzo fajne, małe, czarne i lekko satynowe w dotyku opakowania. 
Trwałość ich ku mojemu zaskoczeniu jest rewelacyjna. Spokojnie można szaleć z nią do  5-6 godz.( bez podjadania). Mają delikatną, kremową konsystencję. Wystarczy jedna warstwa by zauważyć jej kolor, jednak kolejne dają bardziej intensywniejszy kolor. 

Delikatny, perłowy róż, który mieni się uwydatniając swoją wielobarwność.
Pomadka ma całkiem dobre krycie, jednak ostatnio dopadły mnie suche skórki, co jak widać na zdjęciu część z nich jest nie widoczna. Tylko te większe nie dały się pokonać niestety.
No i jeszcze fakt, że pomadkę lepiej nakładać na wcześniej posmarowane usta balsamem, wtedy lepiej się rozsmarowuje ;)

Cena:  22.80 zł








Wink Marker Pen




Fenomenalny eyeliner we flamastrze, który aż rwie się sam do ręki. Ciekawe, bo różowe opakowanie Markera sprawia, że mam wrażenie jakbym miała prawdziwy mazak w dłoni. Dość pokaznych gabarytów i nie przypominający tych standardowych. Wizualnie jest naprawdę zaskakująco ciekawy.

Wink Marker bardzo łatwo prowadzi się po powiece, ale trzeba uważać. Jego zakończenie, pod różnym kątem nachylenia maluje kreskę raz grubiej raz cieniej.  Więc kwestia wprawy i będzie ok. 

Pięknie mocno czarny kolor, który utrzymuje się bardzo długo na powiece. Nie odbija się i szybko wysycha.
Eyeliner nie jest wodoodporny przez co łatwo się zmywa. 

Ważna tez informacja, że NIE JEST TESTOWANY NA ZWIERZĘTACH!

Cena: 23.80 zł




Jest to moje kolejne odkrycie kosmetyczne czyli Barry M, świetne pomadki w doborowych kolorach i ten Wink Marker po prostu powalił mnie na kolana. Sama jestem maniaczką kresek i mój makijaż przeważnie składa się z nich, dlatego jestem wniebowzięta, bo praca z Nim jest znakomita!
Chciałam też dodać, że oba kosmetyki są zabezpieczone specjalną folią, co daje nam pewność, że nie były wcześniej używane.

Ogólnie asortyment Barry M  jest  ciężko dostępny, ale polecam Wam stronę e-sklepu, który sprzedaje tylko i wyłącznie ich cacuszka.

Zapraszam do sklepu http://kosmetykibarrym.pl   , aktualnie jest tam promocja -15 % na wszystkie produkty. Więc jeśli ktoś chętny i ciekawy by je samemu sprawdzić, zapraszam.

                                                      http://kosmetykibarrym.pl

oraz  do polubienia  Fanpega klik



Pozdrawiam Tłusto,

                               MAGDA