Hydrolat to po prostu woda kwiatowa, to dobro wyciągnięte z kwiatów bądź ziół w płynnej postaci. To kosmetyk, który jest naturalny, ma cudowne właściwości i działanie na Naszą cerę. Ich zastosowanie jest bardzo szerokie. Posiadając w domu hydrolat możemy użyć go zarówno jako tonik ale też i wcierkę do skóry głowy lub jako składnik maseczki. Kocham hydrolaty, wody kwiatowe i staram się je używać tak często jak tylko się da. Ostatnio pojawiła się w mojej kosmetyczce nowość marki Oleiq a mianowicie chodzi o hydrolat Malina. Tą buteleczkę z zacną zawartością poznałam dzięki boxi pełnemu niespodzianek Pure Beauty, który skrywa w sobie mnóstwo różnorodnych kosmetyków, w tym właśnie oto ten hydrolat.

Owoce maliny jak wiemy są bogatym źródłem cukrów a także kwasów owocowych, witamin oraz soli mineralnych. Do tego posiadają właściwości antyoksydacyjne i wygładzające. Hydrolat z malin intensywnie nawilża i wygładza skórę, zwiększając jej jędrność i elastyczność. Wyciąg z malin polecany jest szczególnie cerom suchym, dojrzałym jak również tym wrażliwym czy nawet z trądzikiem.
Ja jestem posiadaczką skóry mieszanej ze skłonnością do przesuszania się. Hydrolatu używam codziennie rano oraz wieczorem po demakijażu. Porą wakacyjną często też sięgam po niego w ciągu dnia w celu odświeżenia i lekkiego schłodzenia cery. Po zastosowaniu "mgiełki" czuć przyjemne nawilżenie a jeszcze większe odświeżenie. Skóra zostaje ukojona z dawką dobroczynnych właściwości. Jedyne co mnie zaskoczyło to brak zapachu maliny. Spodziewałam się fajnego aromatu a tu zonk. Szkoda, no ale szczęście , że działanie samego hydrolatu wynagradza mi ten niespodziewany brak. Plusem jest też szklane opakowanie, w ciekawym granatowym szkle z prostą i ładną etykietą oraz solidny atomizer, który rozpyla przyjemną mgiełkę.
Hydrolatu Malina od Oleiq możecie używać zarówno na twarz ale też ciało i włosy. Wedle własnych upodobań i własnych potrzeb. Musicie też wiedzieć , że kosmetyk ten pochodzi z upraw ekologicznych i jest objęty certyfikatem PL-EKO-07, pochodzi z rolnictwa ekologicznego według wymogów międzynarodowych. Znajdziecie w nim mnóstwo dobroci, które poprawią Wasz stan skóry i sprawią, że będziecie chciały więcej. Przynajmniej ja tak mam... użyłam, sprawdziłam, pokochałam i wręcz się uzależniłam. No ale to jest pozytywne uzależnienie, które można śmiało kontrolować. Kochani jeśli jeszcze nie znacie wspaniałego działania hydrolatów to zachęcam do zakupów. Będziecie równie zaskoczona oraz zadowolone z kolejnego etapu pielęgnacji, który daje tyle wspaniałości!
Pozdrawiam,
Osobiście wolę toniki, ale do masek mogą być :)
OdpowiedzUsuńa ja właśnie toników unikam, jakoś po nich piecze mnie skóra, za to hydrolaty są idealne!
UsuńJak w tak krótkim czasie możecie dodawać opinie o produktach z pudełka? Takie były warunki, ż współpracy?
OdpowiedzUsuńMiałam od nich hydrolat z róży damasceńskiej i bardzo go lubiłam 😀
OdpowiedzUsuńRóża damsaceńska ma zbawienne działanie i chyba ja też się skuszę na tą wersję.
UsuńNie miałam nic z tej marki :D
OdpowiedzUsuńZachęcam, będziesz zadowolona!
UsuńInteresujący wpis jak i cały blog. Taka wiedza może mi się przydać.
OdpowiedzUsuń______________
angielski dla najmłodszych łódź
:)
UsuńCiekawy produkt. Ja chętnie wypróbuję choć też nie znam firmy
OdpowiedzUsuń