W mojej kosmetyczce kolorówki jest bardzo dużo, ale jakoś nie mam szczęścia w pogodzie i świetle by porobić im swatche dobrej jakości. Staram sie jak mogę, tak jak i dzisiaj napociłam się z lekka, nie dość, że z chorobą na barkach, to mimo to latałam po domu, by choć trochę cyknąć fotek cieni, które chcę Wam dzisiaj pokazać.
Seria cieni Catrice Liquid Metal bodajże wyszła w tamtym roku, jednak ja dopiero teraz "czasowa" zwróciłam na nie uwagę. Dokładnie to latem sięgnęłam po swój odcień, który przewracał się od dobrych kilku misięcy, przygnieciony innymi paletkami. Tak to jest jak się ma "porządeczek" w kuferku ;)
Co przyciaga oko to opakowanie, solidne, mocne zamknięcie , przez które widoczny jest odcień cieni oraz jego tłoczenie. Delikatne fale z motywem łuski, faktycznie mogą zawrócić w głowie. Przez dłuższy czas, to nawet szkoda mi było używać, bo tak ładnie wygląda.
Mój odcień to 020 Gold'N Roses czyli pudrowy róż ze złotym połyskiem. Jako jeden z całej serii spodobał mi się najbardziej. Jest bardzo nasycony, jasny i rozświetlający. Cień ma przepiękny połysk, mienią się i nadają metalicznego efektu. Ich konsystencja jest bardzo aksamitna, delikatna, pudrowa i miękka.
Gold'N Roses używałam zarówno na "sucho" jak i na " mokro". W obu wersjach wygląda rewelacyjnie choć "mokry" cień nadaje ładniejszego glow. Jest idealny na rozświetlenie kącika w oku nadaje wtedy świeżego i soczystego spojrzenia. Cień calkiem dobrze się blenduje i o dziwo nie tracąc przy tym swojej intensywności.
Liquid Metal trwałość mają równie dobrą. Na powiece pokrytą wcześniej bazą utrzymują się przez cały dzień. Nie ma potrzeby poprawiania makijażu i co ważne cień nie załamuję się i nie roluje. Jedynym lekkim minusem może być ich osypywanie się, ale przy metodzie na "mokro" nie ma już takiego problemu.
Jestem zadowolona z zakupu. Cień naprawdę godny polecenia, kolor fenomenalny, trwałość zadowalająca, cena równie przystępna. Za opakowanie 3g zapłacimy ok 16 zł, ale często też są promocję, więc polecam. Oczywiście kosmetyk możecie kupić w drogerii Natura bądz Hebe .
Liquid Metal dostępny jest w 9 odcieniach, od jasnych po mega ciemne kolorki. Jak napotkam promo to pewnie skuszę się jeszcze na jakieś świecidełko ;)
Podobają się Wam takie metaliczne odcienie, czy wolicie zdecydowanie matowe i delikatne kolory?
Pozdrawiam,
Catrice Liquid Metal Eyeshadow
Seria cieni Catrice Liquid Metal bodajże wyszła w tamtym roku, jednak ja dopiero teraz "czasowa" zwróciłam na nie uwagę. Dokładnie to latem sięgnęłam po swój odcień, który przewracał się od dobrych kilku misięcy, przygnieciony innymi paletkami. Tak to jest jak się ma "porządeczek" w kuferku ;)
Mój odcień to 020 Gold'N Roses czyli pudrowy róż ze złotym połyskiem. Jako jeden z całej serii spodobał mi się najbardziej. Jest bardzo nasycony, jasny i rozświetlający. Cień ma przepiękny połysk, mienią się i nadają metalicznego efektu. Ich konsystencja jest bardzo aksamitna, delikatna, pudrowa i miękka.
Gold'N Roses używałam zarówno na "sucho" jak i na " mokro". W obu wersjach wygląda rewelacyjnie choć "mokry" cień nadaje ładniejszego glow. Jest idealny na rozświetlenie kącika w oku nadaje wtedy świeżego i soczystego spojrzenia. Cień calkiem dobrze się blenduje i o dziwo nie tracąc przy tym swojej intensywności.
Liquid Metal dostępny jest w 9 odcieniach, od jasnych po mega ciemne kolorki. Jak napotkam promo to pewnie skuszę się jeszcze na jakieś świecidełko ;)
Podobają się Wam takie metaliczne odcienie, czy wolicie zdecydowanie matowe i delikatne kolory?
MAGDA


