niedziela, 4 listopada 2018

Zgarnij prezent dla siebie lub bliskiej Ci osoby!!!

Zgarnij prezent dla siebie lub bliskiej Ci osoby!!!



Kochani niedługo Mikołajki więc nadchodzi czas kiedy to zastanawiamy się co podarować bliskim. A więc ja przychodzę Wam z pomocą i na moim blogu macie okazję wygrać wspaniały prezent dla siebie lub bliskiej Wam osoby.  Do wygrania są przepiękne i jakże stylowe zestawy z zegarkami i bransoletkami marki Daniel Wellington! Myślę, że taki podarunek nie jedna z Nas chciałaby otrzymać!!!





A co trzeba zrobić by zgarnąć jeden z tych dwóch zestawów???? Otóż wystarczy zaobserwować mojego bloga i profil na Instagramie KLIK .  Miło będzie jak puścisz tą informację w świat ;) Poniżej przedstawiam Wam schemat zgłoszenia, który ułatwi i Wam i mi całą zabawę.

1. Obserwuję bloga....
2. Obserwuję IG....
3. E-mail....
4. Wybieram zestaw nr. ......

Zabawa trwa do 1 grudnia,  by laureat/laureatka otrzymała na czas prezent od Świętego Mikołaja!!! Oczywiście wygrywają 2 osoby!!!


Rozdanie wygrywa Paula Suchocka oraz Dorota K. Dziewczynki GRATULACJE,

Pozdrawiam razem z Mikołajem,




środa, 31 października 2018

Majru- peeling naturalny-trawa cytrynowa oraz hydrolat z kwiatów róży damasceńskiej

Majru- peeling naturalny-trawa cytrynowa oraz hydrolat z kwiatów róży damasceńskiej


 Majru to polska marka, która zrodziła się małym drewnianym domku w Beskidzie Wyspowym z troski o zdrowszy styl życia. Ich kosmetyki bazują na składnikach pochodzenia roślinnego, naturalnego a wszystkie receptury wymyślają i opracowują sami. Bardzo się cieszę, że w moje ręce trafił duet, który od jakiegoś czasu intensywnie testuję. Zapraszam Was na recenzję naturalnego peelingu oraz hydrolatu do twarzy marki Majru.


Pierwszy w użycie poszedł naturalny peeling trawa cytrynowa. Jest to scrub, który zawiera w sobie cukier trzcinowy, naturalne oleje i masła kosmetyczne, witaminę E oraz olejek eteryczny z trawy cytrynowej. Dzięki tej całej kombinacji otrzymuje produkt, który ma dość mocne złuszczanie , porządnie usuwa martwy naskórek i przy tym fajnie i przyjemnie natłuszcza. Skóra jest widocznie odżywiona, odświeżona i bardziej jędrna. Co mi się spodobało to fakt, że po jego zastosowaniu nie muszę sięgać już po balsam. Zapach ciekawy, lekko egzotyczny, rześki a jednocześnie ciepły i otulający.


Po złuszczaniu czas na ukojenie w formie hydrolatu z kwiatów róży damasceńskiej.  Szklana buteleczka o pojemności 50 ml. z wygodnym i sprawnym atomizerem. Zapach różany ale jest nie co inny od tych, które miałam już w swoim posiadaniu. Tutaj jest on delikatniejszy i dobrze wyważony. Sam hydrolat używałam na kilka sposobów. Spryskiwałam nim czystą skórę, dodawałam go do maseczek, no i spryskiwałam nim wcześniej nałożoną glinkę. Strasznie uwielbiam działanie hydrolatów. Jest to delikatny tonik, który może wspaniale odświeżyć i ukoić zmęczoną skórę. Dodatkowo ją nawilża, oczyszcza oraz sprawia, że jest gładka i przyjemna w dotyku. Gdyby zapach był bardziej rześki byłoby fantastycznie!


Duet od Majru jest  a raczej był nowością w mojej pielęgnacji. Był bo się skończył ale nie znaczy, że nie powrócę do nich. Mam zamiar poczynić zapasy, które na zimę będę jak znalazł. Zarówno peeling jak i hydrolat sprawdziły się na mojej skórze. Sprawiły, że poczułam się w niej znowu doskonale. Cera jest zdrowsza, bardziej promienna i przede wszystkim odżywiona a tego mi brakowało.



Pozdrawiam,


niedziela, 28 października 2018

Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy z efektem wypełnienia od Equilibra

Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy z efektem wypełnienia od Equilibra


Marki Equilibra chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Jest Ona znana i słynna z produktów aloesowych sprzedawanych na całym świecie. Mało tego, aloes, który jest głównym składnikiem tych produktów, uzyskiwany jest w ręcznym procesie ekstarktowania liścia na zimno,kolejno następuje mechaniczne upłynnienie  i stabilizacja wewnętrznej tkanki liści, dzięki czemu w pełni zachowuje swoje dobroczynne właściwości. To właśnie to sprawia, że działanie tych kosmetyków jest tak wyjątkowe i przyjazne skórze.


Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy z efektem wypełnienia bo o nim dzisiaj mowa, to kosmetyk, który używała moja mama przez ostatnie tygodnie. Krem ten szczególnie polecany jest właśnie dla skóry dojrzałej. Dzięki działaniu aloesu i naturalnych składników aktywnych obecnych w formule jest wyjątkową kuracją w walce ze zmarszczkami i oznakami starzenia. 


Jest to krem o bardzo lekkiej konsystencji a jednocześnie bardzo treściwej. Zaskakująco szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy wręcz bardzo delikatnie ją matowi. Skóra jest porządnie i dogłębnie nawilżona, wygładzona i sprawia, że jest bardzo przyjemna w dotyku. Krem świetnie nadaje się pod makijaż, nie zapycha i nie podrażnia. Stosowanie go na noc sprawia, że cera rano wygląda bardziej na wypoczętą i i zregenerowaną. Czy działa przeciwzmarszczkowo? Nie ma co się oszukiwać. Dla kobiety po 60-stce raczej żaden krem nie pomoże ich zniwelować. Fakt miejscami zrobiły się płytsze mniej wyrazne ale niestety nie zniknęły na zawsze ( a szkoda). 


Warto wspomnieć, że prócz wysokiej zawartości bo aż 50% aloesu, który ma za zadanie nawilżać, krem posiada również inne aktywne składniki. Oczywiście mamy kwas hialuronowy, który również nawilża ale także działa liftingująco jak naturalne włókno pszenicy. Masło Shea, odżywia a olejek Rosa Eglanteria  odbudowuje i działa przeciwstarzeniowo. Witamina E słynny przeciwutleniacz, olejek z pestek winogron- dermoochrona a olej ze słodkich migdałów utrzymuje nawodnienie. Dodatkowo gliceryna roślinna, która przy całości nadaje skórze wspaniałej miękkości.


Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy z efektem wypełnienia od Equilibra sprawdzi się dla większości osób borykających się z suchą skórą, wiotką, bladą, która potrzebuje poweru! Bogata zawartość produktu sprawia, że skóra chłonie same cenne wartości, które pomagają jej by wyglądała zdrowiej i młodziej. Prócz porządnego nawilżenia, delikatnie ją matuje przy tym wygładza i delikatnie liftinguje. Skóra jest bardziej sprężysta a mama zadowolona! Cieszę się, że i Ona dołączyła do grona fanek kosmetyków Equilibra!


Pozdrawiam,


środa, 24 października 2018

Bronze Booster Physycians Formula

Bronze Booster Physycians Formula



Kochani wraz ze zmianą pogody zmieniają się u mnie również kosmetyki. Nie tylko w pielęgnacji ale również kolorówka. Dokładnie chodzi mi o bronzery, które latem używam ciemniejszych i bardziej opalizujących. No ale opalenizna zeszła, więc czas przerzucić się na lżejsze, delikatniejsze bronzerki, które nie zrobią Nam krzywdy a fajnie nadadzą koloru i konturu.


Ostatnio w moje posiadanie wpadł bronzer marki Physicians Formula, której kosmetyki nie tylko szatą graficzną kuszą oczy ale i samych działaniem jak i efektem końcowym, który dają. Bronze Booster to wypiekany bronzer, który nadaje delikatny i subtelny glow. Przyznaję się bez bicia, że nie jestem fanką bronzerów o wykończeniu matowym. Zdecydowanie wolę te mieniące, no taka sroka ze mnie! 


Jeśli chodzi o Bronze Booster, to jak już wspomniałam jest on wypiekany i łączy się jakby z dwóch odcieni. Pierwsza i większa część zawartości to bronzer, który ma wykończenie matowe a w środku mamy wytłoczone słońce, które posiada malutkie drobinki, jest jaśniejszy i bardziej wpadający w złoto, który również idealnie może służyć jako rozświetlacz. Po połączeniu tych dwóch warstw otrzymujemy ciepłą tonację, idealną dla bladolicych jak i tych co jeszcze cieszą się resztkami opalenizny. Kolor może lekko wpadać w pomarańczowe tony ale równomierne i "zdrowe" nałożenie go nadaje naprawdę fajnego i dziewczęcego głow, bez żadnego przepychu.


Bronze Booster utrzymuje się zadziwiająco długo! Cały dzień go "noszę" bez konieczności poprawek. Bronzer nie ściera się, jego drobinki nie osypują po całej twarzy, jest delikatny, przez co nie robi plam i łatwo się rozciera. Efekt jaki daje to skóra muśnięta promieniami słońca, sprawia, że skóra wygląda zdrowo i promiennie.Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to brak zapachu. Co jak co ale lubię jak bronzery czy róże przyjemnie pachną, no ale cóż, nie da się mieć wszystkiego.


Oczywiście całym urokiem marki Physician Formula jest również opakowanie. Prócz zjawiskowych kartoników, które mój syncio rozparcelował, środek jest równie zacny. Dość ciężkie ale nie ma co się dziwić, bo zawiera nie tylko 7 g produktu ale również schowek na pędzel oraz lusterko. Taki sprytny i fajny gadżet, który może przydać się w podróży, choć przyznam, że pędzla nie używam. Mam swój ulubiony do takich zadań, ale fajnie, że jest w razie "awarii" na mieści.




No cóż mogę więcej napisać. Praca z tym bronzerem jest przyjemna, szybka i przede wszystkim zadowalająca! Kolorystycznie jest troszkę jaśniejszy niż do tej pory, które używałam, ale wiadomo opalenizna schodzi to i odcień bronzera też trzeba zmienić. Oczywiście Bronze Booster występuję w kilku odcieniach i można go sobie dobrać odpowiednio do swojej karnacji ;) Szkoda tylko, że asortyment marki jest słabo dostępny w Polsce!



Pozdrawiam


Copyright © 2016 My women's world , Blogger