poniedziałek, 5 listopada 2018

Kolejna porcja zapachowa od Lazell

Kolejna porcja zapachowa od Lazell



Kolejna porcja wód toaletowych od Lazell. We wcześniejszym wpisie (klik) możecie zobaczyć moje pierwsze spotkanie z zapachami tej marki. Miła niespodzianka, tym bardziej, że za tak niską ceny są to naprawdę dobre wody, więc zapragnęłam mieć ich więcej. Tak tym sposobem mam kolejne ich 3 zapachy o których będzie dzisiejszy post.


Kati Cherry to zapach, którego w ogóle się nie spodziewałam. Brałam go w ciemno, z czystej ciekawości. Na "sucho" pachnie słodko, lekko wytrawnie i do złudzenia przypomina Versace Bright Crystal, choć  na internecie znalazłam informację, że jest to odpowiednik perfum Nina Rici. W każdym razie perfumy są lekkie, bardziej dziewczęce i niestety z trwałością są kiepskie. Po spryskaniu ciuchów czy skóry dosłownie pół godziny i czar pryska, znika wszystko w eter. Szkoda, bo poprzednie koleżanki swoją trwałością mnie powaliły na kolana. Widać nie wszystko musi być tak samo piękne.


Kolejna woda to Elite P.I.N.inspirowana zapachem Giorgio Armani, które miałam i uwielbiałam. Dlatego też i ciekawość mnie zżerała i chęć ponownego spotkania z tym zapachem. Elite faktycznie przypomina wersję oryginalną, choć jest bardziej delikatniejszy. Jest to zdecydowanie zapach zmysłowy, lekko pudrowy i przyjemnie elegancki. Bardzo fajne w tym zapachu jest to, że po rozpyleniu nuty mieszają się ze sobą tworząc bardzo klimatyczny aromat. Połączenie cytrusów, które są przyćmione wanilią i miodem sprawiają, że chce się więcej. Jest to bardzo bezpieczny zapach, mega kobiecy, sexowny idealny na wieczorową porę. Jego trwałość w skali 1:5 oceniam na 4.


Na koniec męska wersja w postaci Dragon. Jest to świeży zapach a czasem zmieniający się w ciepłe i słodkie akcenty. Dość nietypowa mieszanka jeśli chodzi o męską wodę toaletową. Głownie wyczuwalne są cytrusy ale i drzewne nuty są tu również dominujące. Dodatkiem jest pieprzny ogon, który sprawia, że całość może zawrócić głowie KOBIECIE, tym bardziej, jeśli zapach "ubrany" jest już na mężczyznie. Całość przypomina trochę atmosferę świąt, takie strojenie przed lustrem wśród całego natłoku jedzenia, gości i pomieszanych zapachów. Męski i hipnotyzujący! Inspirowany Paco Rabanne XS Him.


W kolejnej trójce wód toaletowych znalazłam tylko 2 ulubieńców. Są nimi Elite oraz Dragon. Zarówno zapachem jak i trwałością nie zawiodły mnie. Niestety Kati Cherry choć zapachowo jest dobrze, to jej trwałość niestety pali na panewce. Jednak za cenę , które są w granicach 20 zł, warto posiadać kilka zapachów marki Lazell i codziennie ucztować się inną przygodą. 


Pozdrawiam,


niedziela, 4 listopada 2018

Zgarnij prezent dla siebie lub bliskiej Ci osoby!!!

Zgarnij prezent dla siebie lub bliskiej Ci osoby!!!



Kochani niedługo Mikołajki więc nadchodzi czas kiedy to zastanawiamy się co podarować bliskim. A więc ja przychodzę Wam z pomocą i na moim blogu macie okazję wygrać wspaniały prezent dla siebie lub bliskiej Wam osoby.  Do wygrania są przepiękne i jakże stylowe zestawy z zegarkami i bransoletkami marki Daniel Wellington! Myślę, że taki podarunek nie jedna z Nas chciałaby otrzymać!!!





A co trzeba zrobić by zgarnąć jeden z tych dwóch zestawów???? Otóż wystarczy zaobserwować mojego bloga i profil na Instagramie KLIK .  Miło będzie jak puścisz tą informację w świat ;) Poniżej przedstawiam Wam schemat zgłoszenia, który ułatwi i Wam i mi całą zabawę.

1. Obserwuję bloga....
2. Obserwuję IG....
3. E-mail....
4. Wybieram zestaw nr. ......

Zabawa trwa do 1 grudnia,  by laureat/laureatka otrzymała na czas prezent od Świętego Mikołaja!!! Oczywiście wygrywają 2 osoby!!!


Rozdanie wygrywa Paula Suchocka oraz Dorota K. Dziewczynki GRATULACJE,

Pozdrawiam razem z Mikołajem,




środa, 31 października 2018

Majru- peeling naturalny-trawa cytrynowa oraz hydrolat z kwiatów róży damasceńskiej

Majru- peeling naturalny-trawa cytrynowa oraz hydrolat z kwiatów róży damasceńskiej


 Majru to polska marka, która zrodziła się małym drewnianym domku w Beskidzie Wyspowym z troski o zdrowszy styl życia. Ich kosmetyki bazują na składnikach pochodzenia roślinnego, naturalnego a wszystkie receptury wymyślają i opracowują sami. Bardzo się cieszę, że w moje ręce trafił duet, który od jakiegoś czasu intensywnie testuję. Zapraszam Was na recenzję naturalnego peelingu oraz hydrolatu do twarzy marki Majru.


Pierwszy w użycie poszedł naturalny peeling trawa cytrynowa. Jest to scrub, który zawiera w sobie cukier trzcinowy, naturalne oleje i masła kosmetyczne, witaminę E oraz olejek eteryczny z trawy cytrynowej. Dzięki tej całej kombinacji otrzymuje produkt, który ma dość mocne złuszczanie , porządnie usuwa martwy naskórek i przy tym fajnie i przyjemnie natłuszcza. Skóra jest widocznie odżywiona, odświeżona i bardziej jędrna. Co mi się spodobało to fakt, że po jego zastosowaniu nie muszę sięgać już po balsam. Zapach ciekawy, lekko egzotyczny, rześki a jednocześnie ciepły i otulający.


Po złuszczaniu czas na ukojenie w formie hydrolatu z kwiatów róży damasceńskiej.  Szklana buteleczka o pojemności 50 ml. z wygodnym i sprawnym atomizerem. Zapach różany ale jest nie co inny od tych, które miałam już w swoim posiadaniu. Tutaj jest on delikatniejszy i dobrze wyważony. Sam hydrolat używałam na kilka sposobów. Spryskiwałam nim czystą skórę, dodawałam go do maseczek, no i spryskiwałam nim wcześniej nałożoną glinkę. Strasznie uwielbiam działanie hydrolatów. Jest to delikatny tonik, który może wspaniale odświeżyć i ukoić zmęczoną skórę. Dodatkowo ją nawilża, oczyszcza oraz sprawia, że jest gładka i przyjemna w dotyku. Gdyby zapach był bardziej rześki byłoby fantastycznie!


Duet od Majru jest  a raczej był nowością w mojej pielęgnacji. Był bo się skończył ale nie znaczy, że nie powrócę do nich. Mam zamiar poczynić zapasy, które na zimę będę jak znalazł. Zarówno peeling jak i hydrolat sprawdziły się na mojej skórze. Sprawiły, że poczułam się w niej znowu doskonale. Cera jest zdrowsza, bardziej promienna i przede wszystkim odżywiona a tego mi brakowało.



Pozdrawiam,


niedziela, 28 października 2018

Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy z efektem wypełnienia od Equilibra

Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy z efektem wypełnienia od Equilibra


Marki Equilibra chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Jest Ona znana i słynna z produktów aloesowych sprzedawanych na całym świecie. Mało tego, aloes, który jest głównym składnikiem tych produktów, uzyskiwany jest w ręcznym procesie ekstarktowania liścia na zimno,kolejno następuje mechaniczne upłynnienie  i stabilizacja wewnętrznej tkanki liści, dzięki czemu w pełni zachowuje swoje dobroczynne właściwości. To właśnie to sprawia, że działanie tych kosmetyków jest tak wyjątkowe i przyjazne skórze.


Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy z efektem wypełnienia bo o nim dzisiaj mowa, to kosmetyk, który używała moja mama przez ostatnie tygodnie. Krem ten szczególnie polecany jest właśnie dla skóry dojrzałej. Dzięki działaniu aloesu i naturalnych składników aktywnych obecnych w formule jest wyjątkową kuracją w walce ze zmarszczkami i oznakami starzenia. 


Jest to krem o bardzo lekkiej konsystencji a jednocześnie bardzo treściwej. Zaskakująco szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy wręcz bardzo delikatnie ją matowi. Skóra jest porządnie i dogłębnie nawilżona, wygładzona i sprawia, że jest bardzo przyjemna w dotyku. Krem świetnie nadaje się pod makijaż, nie zapycha i nie podrażnia. Stosowanie go na noc sprawia, że cera rano wygląda bardziej na wypoczętą i i zregenerowaną. Czy działa przeciwzmarszczkowo? Nie ma co się oszukiwać. Dla kobiety po 60-stce raczej żaden krem nie pomoże ich zniwelować. Fakt miejscami zrobiły się płytsze mniej wyrazne ale niestety nie zniknęły na zawsze ( a szkoda). 


Warto wspomnieć, że prócz wysokiej zawartości bo aż 50% aloesu, który ma za zadanie nawilżać, krem posiada również inne aktywne składniki. Oczywiście mamy kwas hialuronowy, który również nawilża ale także działa liftingująco jak naturalne włókno pszenicy. Masło Shea, odżywia a olejek Rosa Eglanteria  odbudowuje i działa przeciwstarzeniowo. Witamina E słynny przeciwutleniacz, olejek z pestek winogron- dermoochrona a olej ze słodkich migdałów utrzymuje nawodnienie. Dodatkowo gliceryna roślinna, która przy całości nadaje skórze wspaniałej miękkości.


Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy z efektem wypełnienia od Equilibra sprawdzi się dla większości osób borykających się z suchą skórą, wiotką, bladą, która potrzebuje poweru! Bogata zawartość produktu sprawia, że skóra chłonie same cenne wartości, które pomagają jej by wyglądała zdrowiej i młodziej. Prócz porządnego nawilżenia, delikatnie ją matuje przy tym wygładza i delikatnie liftinguje. Skóra jest bardziej sprężysta a mama zadowolona! Cieszę się, że i Ona dołączyła do grona fanek kosmetyków Equilibra!


Pozdrawiam,


Copyright © 2016 My women's world , Blogger