wtorek, 6 lutego 2018

deBBY EyeChubby, wodoodporny cień do powiek w kredce

deBBY EyeChubby, wodoodporny cień do powiek w kredce
Dziś  mam dla Was szybką recenzję dwóch pisaków, które zdobiły moje oczy a i nadal to robią. Dla mnie to coś nowego, co początkowo kręciłam nosem, ale z czasem przekonałam się do nich. Mowa o cieniach w kredce  EyeChubby marki deBBY, którą już nie raz widzieliście na moim blogu. Chętnych jak spisują się te dwa cudaki odsyłam do dalszej części recenzji.


Cień do powiek w formie wygodnej kredki, szybki i łatwy w użyciu oraz w swobodnym kreowaniu makijaży. Długotrwała, wodoodporna formuła jest jednocześnie lekka, idealna na długie, letnie dni. Dzięki zastosowaniu fuzji pigmentów nie ulega rozmazywaniu. EyeChubby to cienie do powiek o wysokiej intensywności koloru. Dają wykończenie typu " mat& metal"  i dostępne są w wielu wariantach kolorystycznych. Idealne dla lśniącego wykończenia makijażu oczu. Bez parabenów, olejów mineralnych i syntetycznych substancji zapachowych.


W swoim 33-letnim życiu bardzo rzadko sięgam po cienie w kredce, nie wiem czemu? Może dlatego, że nie umiem się nimi posługiwać albo przyzwyczajona jestem do klasycznych cieni. EyeChubby jest w postaci dość grubej kredki, którą po mojemu trzeba właśnie umieć operować. Nie dość, że kolory są ciemne to łatwo można sobie nią zrobić kuku wyjeżdżając gdzieś za obszar powieki a uwierzcie mi starcie jej "palcem" nie zdaje egzaminu.


Opakowanie jak widać jest w formie kredki i nie wymaga temperowania. Kosmetyk wykręcamy za pomocą dolnego, srebrnego "pokrętełka". Osobiście uważam, że jest to przyjemna i wygodna forma aplikacji, pod warunkiem, tak jak wspomniałam, że umiemy się z nią obchodzić. Konsystencja kosmetyku jest kremowa, aksamitna i z łatwością sunie po skórze. Sam w  sobie odcień jest bardzo intensywny i bardzo mocno napigmentowany.  Kredkę bardzo łatwo można ją rozcierać, dzięki czemu kolor staje się delikatniejszy. 


Moje kolory to ciemny granat oraz brąz. Oba wyraziste i tonami niestety nie moja bajka by mogły posłużyć mi jako cień. Wolę delikatniejsze kolory. Na szczęście znalazłam dla nich inne zastosowanie, dość podobne. Używam je jako kredki do kresek. Mimo grubej końcówki bardzo fajnie malują kocią kreskę i efekt mi się podoba. Faktycznie wykończenie mają metaliczno - matowe z przewagą tego pierwszego. Plusem kolejnym jest ich trwałość, zarówno na powiece całej jak i nie. EyeChubby jest nie do zdarcia! Długie godziny biegania po mieście i załatwiania spraw, ja ledwo żywa a moja kredka nadal na powiece, cała i zdrowa. Kosmetyk jest wodoodporny i przy demakijażu trzeba się ostro nawyginać by ją usunąć.


EyeChubby to naprawdę świetne cienie w kredce. Forma w jakiej się znajdują jest wygodna, szybka w użyciu i zawsze można je sobie wrzucić do torebki. Są bardzo wydajne i ku mojemu zaskoczeniu skrywają w środku "pisaka" dość pokazną gramaturę. Możemy używać je na całej powiece lub tak jak ja w celu podkreślenia makijażu jako kociej kreski. Nie rozmazują się i są wodoodporne i trwałe! Kosmetyki nie podrażniają, nie uczulają, nie wywołują pieczenia ani łzawienia oczu, są w 100% bezpieczne. Cena: 25 zł kupicie np. w Super-Pharm lub wybranych drogeriach Jasmin.



Pozdrawiam,


niedziela, 4 lutego 2018

COSNATURE, NATURALNY UJĘDRNIAJĄCY KREM POD OCZY Z OWOCEM GRANATU

COSNATURE, NATURALNY UJĘDRNIAJĄCY KREM POD OCZY Z OWOCEM GRANATU
Po przekroczeniu 30-stki krem pod oczy to moje must have jeśli chodzi o pielęgnację skóry. To właśnie tam najwcześniej pojawiają się pierwsze oznaki starzenia się skóry a tego przecież chcemy uniknąć. Tak też sięgam po nie jak najczęściej ale też zdarza mi się efekt lenia. Ostatnio na tapetę wjechał u mnie krem pod oczy od Cosnature a dokładnie mowa o ujędrniającym kremie z owocem granatu.


Formuła kremu została opracowana do skutecznej  i delikatnej pielęgnacji, wrażliwej i cienkiej skóry w okolicy oczu. Naturalny krem pod oczy, który wspaniale ujędrnia i pielęgnuje delikatną skórę. Zawiera olej z nasion granatu, olejek migdałowy oraz koenzym Q10.  Skóra wokół oczu staje się napięta, wygładzona i rozświetlona. Odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe.  Odpowiedni do wszystkich typów cery nawet szczególnie wymagającej.  Produkt przebadany dermatologicznie wolny od syntetycznych substancji zapachowych, barwników i konserwantów. 


Krem wizualnie bardzo wpada w oko. Nienaganny kartonik z "okienkiem", przez który widzimy tubkę. Tubka z owocem granatu, który uwielbiam w celach spożywania bezpośrednio do żołądka ale z chęcią pożywiłam Nim skórę. Zapachu krem nie posiada a szkoda, bo mógłby być to bardzo ciekawy i lekko egzotyczny aromat. Nie mniej jednak konsystencja lekka, przyjemna i nie lepiąca się.



Bardzo lubię treściwe kremy o szybki działaniu. Tutaj mimo swojej lekkości jestem całkiem pozytywnie zaskoczona ale tylko dwoma efektami jakie zauważyłam . Całkiem przyjemnie nawilża okolice oczu i fajnie napina skórę. Ot i tyle go widziano. Niestety nie spłycił i nie wygładził mi moich zmarszczek, które niestety już się pojawiają. Nie rozświetlił mi skóry i nie sprawił, że całkowicie jestem z niego zadowolona. Bardzo żałuję, bo patrząc na skład, który jest dość ciekawy i myślę, że jest to krem odpowiednik dla osób o mniejszych wymaganiach.



Kremu używałam ok 4 tygodni, przy stosowaniu go 2 razy dziennie jeszcze troszkę mi go zostało, więc mogę rzec, że jest wydajnym produktem. Niestety nie zauważyłam dogłębniejszego działania, nie ukrywając, że o takowe mi właśnie chodziło. Dzięki poprawnemu nawilżaniu poleciłabym go osobom młodym, nie stawiających na efekt ujędrnienia. Osobiście jak dla mnie jest to przeciętniaczek, a ja szukam dalej mojego idealnego kremu. Kosmetyki Cosnature możecie kupić w Hebe, Aptekach DOZ, CEFARM+ oraz drogeriach Eko. Koszt takiej tubki to 24zł/ 15ml.



Krem testowałam dzięki Michałowi z Twoje Żródło Urody  fakt ten, nie wpłynął na moją ocenę. 


Pozdrawiam,


wtorek, 30 stycznia 2018

Demakijaż z linią Dermo System od Delia Cosmetics

Demakijaż z linią Dermo System od Delia Cosmetics
Demakijaż twarzy to bardzo ważna sprawa. Bez niego nie dość, że skóra Nam się szybciej starzeje i traci na wyglądzie to i sam ze sobą człowiek źle się czuje. Dzisiaj przedstawiam Wam linię kosmetyków przeznaczonych własnie po to, by usuwały Nam makijaż przy tym były skuteczne, delikatne i cenowo przystępne. Mowa o serii produktów Dermo System do Delia Cosmetics. W skład serii wchodzi 7 kosmetyków do pielęgnacji twarzy o działaniu których, dowiecie się czytają post poniżej.


Pierwszy w ruch poszedł olejek hydrofilowy, którego byłam najbardziej ciekawa. Malutka z wygodnym atomizerem buteleczka mieści w sobie olejek, który nie tylko oczyszcza skórę ale również pielęgnuje ją oraz nawilża dzięki zawartości olejku arganowego i migdałowego. Kosmetyk jest bardzo wydajny, wystarczy jego odrobinę rozprowadzić na mokrej twarzy, zataczając delikatnie koła po czym zmyć wodą. W kontakcie z wodą pieni się albo to bardzo słabiutko. Olejek skutecznie usuwa makijaż, bardzo dobrze oczyszcza cerę ale też i pozostawia tłusty film. Dlatego też osobiście do zmywania jego używam szmatki muślinowej, która doskonale sobie radzi, pozostawiając na twarzy produktu tyle bym czuła się z nim komfortowo. Skóra po nim jest gładka, bez uczucia tłustości, przyjemnie nawilżona no i czysta!


Mgiełka tonizująca była dla mnie również ciekawostką. Kosmetyk do każdego typu cery przywracający skórze odpowiedni pH. Wygodna i prosta aplikacja. Mgiełki używałam w celu odświeżenia przed nałożeniem kremu ale tylko wieczorem. Jest leciutka, fajnie i przyjemnie koi i i nie pozostawia lepkiej warstwy.Ogólnie tego typu kosmetyki sprawdzają się u mnie latem, dlatego zostawiłam ją sobie "na potem". Czasem zdarza mi się użyć jej jako " nawilżacz" przy maseczkach glinkowych. W jej składzie znajdziemy ekstrakt z aloesu, alantoinę, ekstrakt z lukrecji oraz naturalną betainę. 


Jeśli nie lubicie używać olejków myjących przy demakijaży czy innych wspomagaczy z pomocą przychodzi dwufazowy płyn do cery wrażliwej. Hipoalergiczny, łagodny do codziennej pielęgnacji oczu, twarzy i dekoltu. Bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem oczu, nie trzeba pocierać i trzeć, wystarczy delikatnie nasączony wacik przyłożyć do oczu i przesunąć by usunąć tusz, kredkę czy cienie. Płyn nie podrażnia, obie fazy równomiernie się łączą i zużywają, kosmetyk jest bardzo wydajny. Znajdziemy w nim pielęgnujący kompleks lipidowy oraz olej marula i ekstrakt ze świetlika.


Kolejny dwufazowy płyn tym razem dla posiadaczy cery o każdym typie  do demakijażu okolic oczu i ust . Pojemność już troszkę większa bo 200 ml. i chwała mu za to, bo jest  tak samo sympatyczny jak jego różowy kolega. Działanie ma równie efektowne i nie ma co się martwić jego troszkę tłustą formułą. Bez obaw nie pozostaje ona na skórze a jeśli już to wystarczy wacik z micelkiem czy mgiełką i po problemie!


Żel do mycia twarzy i okolic oczu to rodzaj kosmetyku, po który najczęściej sięgam. Bardzo gęsty z malutkimi bąbelkami, delikatnie oczyszcza skórę i usuwa z niej nadmiar sebum. Żel nie ściąga skóry i nie przesusza jej wręcz mogę napisać, że daje uczucie leciutkiego nawilżenia. Mimo iż żel słabo się pieni jest bardzo wydajny i nadaje skórze niesamowitej miękkości i przyjemnie odświeża.


Woda micelarna to kosmetyk, po który również bardzo często sięgam wręcz nagminnie. Nie tylko przy demakijażu ale nawet w ciągu dnia w celu odświeżenia. Micelek od Delia Cosmetics przeznaczony jest do każdego typu cery. Szybkim ruchem nasączonego wacika pozbywam się nadmiaru sebum, zanieczyszczeń i makijażu. Dzięki zawartości D-pantenolu i alantoiny pozostawia uczucie nawilżenia i ukojenia. Wygodne opakowanie, aplikuje odpowiednią ilość produktu, nie wylewa się i jest bardzo wydajny.


Na koniec zostało mleczko do demakijażu twarzy i okolic oczu. Niestety nie załapało się na zdjęcia z prostej przyczyny a raczej dwóch. Nie przepadam za mleczkami i powędrował on do osoby, która je wielbi. Mleczko oczyszcza, zawiera ekstrakt z ryżu, alantoinę, naturalną betainę oraz olej bawełniany. Z tego co mi wiadomo posiadaczka mleczka jest zadowolona więc nie pozostaje mi nic innego jak tylko cieszyć się razem z nią.


Tak własnie składa się kompleksowa pielęgnacja skóry twarzy z kosmetykami Dermo System jeśli chodzi o kwestię demakijażu. Siedem różnych kosmetyków o tym samym przeznaczeniu i co ważniejsze jeszcze lepszym działaniu. Prócz naprawdę bardzo dobrego oczyszczania, dbają o jej nawilżenie, dobry komfort, nie powodują podrażnień, wysypu niespodzianek i nie obciążają skóry. Dodatkowo posiadają łagodne formuły bez szkodliwych dodatków, nie są testowane na zwierzakach i sprawdzane są pod bacznym okiem lekarza dermatologa. Jak widzicie każdy znajdzie coś dla siebie a szukać ich możecie w drogeriach lub w sklepie Delii 




Pozdrawiam,


piątek, 26 stycznia 2018

Baby Dove - pielęgnacja Od Pierwszych Dni Życia

Baby Dove - pielęgnacja Od Pierwszych Dni Życia
Bardzo lubię kosmetyki DOVE za ich kremowe konsystencje i wspaniałe zapachy. Żele pod prysznic jak dla mnie są niezawodne jak i antyperspiranty, które towarzyszą mi od lat.  Ostatnio miałam okazję wypróbować serię dla dzieci. Już obiły mi się o oczy te słodkie opakowanka ale co innego jest widzieć a co innego sprawdzić. Synek nie posiada skóry problematycznej i o dziwo jak na razie żadne kosmetyki nie wywołały u niego niepożądanych objawów. Serię Baby Dove z chęcią wprowadziliśmy w wieczorne kąpiele a jak wpłynęły na skórę maluszka?
Dodam jeszcze , że seria Baby Dove dostępna jest w dwóch liniach Rich Moisture oraz Sensitive Moisture. Pierwsza ma przeznaczenie dla skóry suchej i normalnej a druga dla skóry wrażliwej. Obie linie mogą być używane już od pierwszych dni życia.


Baby Dove, Rich Moisture, emulsja do mycia ciała i włosów


Czy wiesz, że po każdej kąpieli skóra dziecka może stracić nawilżenie aż do 5 razy szybciej niż Twoja skóra? Dlatego stworzyliśmy delikatną emulsję do mycia ciała i włosów Baby Dove Rich Moisture. Emulsja ma neutralne pH i pomaga skórze zachować jej naturalne nawilżenie. Podczas mycia tworzy bogatą, kremową pianę, pozostawiając skórę dziecka czystą, miękką i delikatnie pachnącą. Pomaga zachować naturalne nawilżenie skóry dziecka Hipoalergiczna Nie powoduje łzawienia Przetestowana dermatologicznie i okulistycznie Zatwierdzona przez pediatrów Od pierwszych dni życia

Skład: Aqua, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoyl Glycinate, Polyacrylate-33, Caprylyl Glycol, Coconut Acid, Lauric Acid, Parfum, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Sodium Isethionate, Sodium Lauroyl Isethionate, Sodium Lauryl Sulfate, Sodium Palm Kernelate, Sodium Palmitate, Sodium Stearate, Stearic Acid, Styrene/Acrylates Copolymer, Tetrasodium EDTA, Zinc Oxide, CI 77891.

Pierwsza w ruch poszła emulsja do mycia ciała i włosów. Konsystencja kosmetyku jest równie fantastyczna jak wersja żeli dla dorosłych. Kremowa, treściwa o przyjemnym zapachu, który pozostaje na skórze. Przy takiej gęstej strukturze emulsji spodziewałam się lepszego efektu. Niestety ku mojemu zdziwieniu produkt bardzo słabo się pieni, przez co ciągle miałam wrażenie, że myję dziecko samą wodą. Musiałam czynność powtarzać czego wynikiem jest szybko kończący się produkt. Właściwości myjące emulsja posiada jak najbardziej ok, skóra jest czysta, gładka ale niekoniecznie nawilżona. Do tej pory nie używaliśmy balsamów po kąpieli tu po kilkudniowym myciu musiałam sięgnąć po nawilżające wspomaganie bo płyn niestety może lekko wysuszać skórę.


Baby Dove, Rich Moisture, balsam nawilżający dla dzieci


Skóra dziecka jest delikatna, bywa sucha i potrzebuje specjalnej pielęgnacji. Dlatego stworzyliśmy wyjątkowy balsam Baby Dove Rich Moisture. Balsam łagodzi suchą skórę już od pierwszego użycia i zapewnia jej nawilżenie przez cały dzień, pozostawiając ją wyraźnie gładszą i delikatnie pachnącą. Delikatnie nawilża skórę dziecka przez cały dzień Testowany dermatologicznie Zatwierdzony przez pediatrów Od pierwszych dni życia

Skład: Aqua, Glycerin, Petrolatum, Stearic Acid, Glycol Stearate, Dimethicone, Isopropyl Isostearate, Caprylyl Glycol, Carbomer, Ceteraryl Alcohol, Disodium EDTA, Glyceryl Stearate, Magnesium Aluminum Silicate, Parfum, Phenoxyethanol, Stearamide AMP, Tapioca Starch, Triethanolamine, Benzyl Alcohol, Citronellol, Limonene, Cl 77891.


Jak wspomniałam wyżej po emulsji konieczne było sięgnięcie po balsam nawilżający. Balsam z serii Baby Dove ma delikatną konsystencję jak typowy lotion i idealnie nadaje się na wieczorne masaże. Zapach ma identyczny jak poprzednik i po wmasowaniu w skórę utrzymuje się na skórze, ale bardzo króciutko. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej ani lepkiej formułki i efekt widoczny jest już następnego dnia. Skóra maluszka jest bardzo aksamitna, delikatna i mięciutka w dotyku.



Baby Dove Rich Moisture, krem przeciw odparzeniom

Jako rodzic wiesz, jak szybko powstaje pieluszkowe odparzenie skóry. Krem na odparzenia Baby Dove Rich Moisture przywraca neutralne pH w ciągu kilku sekund i zmniejsza zaczerwienienie, tworząc warstwę ochronną, która chroni delikatną skórę dziecka przed dalszymi podrażnieniami. Przywraca naturalne pH w ciągu kilku sekund i pomaga chronić przed pieluszkowym zapaleniem skóry Pomaga już od pierwszego użycia Hipoalergiczny Testowany dermatologicznie Zatwierdzony przez pediatrów Od pierwszych dni życia

Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Zinc Oxide, Sorbitan Sesquioleate, Petrolatum, Dimethicone, Dicocoyl Pentaerythrityl Distearyl Citrate, Cera Alba, Aluminum Stearates, Glyceryl Isostearate, Hydrogenated Castor Oil, Ozokerite, Parfum, Phenoxyethanol, Polyglyceryl-3 Oleate, Tocopherol, Zinc Sulfate



Trzecią propozycją od Baby Dove jest krem przeciw odparzeniom. Krem ma delikatną, kremową konsystencję, która łatwo się rozprowadza. Zapach bardzo, bardzo delikatny, ledwo wyczuwalny. Ogólnie rzecz biorąc nie jest to zły krem ale nie zastąpi on Nam Bepathena.  Synek miał lekko podrażnioną pupcię i krem od Dove nie poradził sobie z tym problemem. Na codzienne "smarowanie profilaktyczne" uważam , że kosmetyk jest ok. Jednak do zadań specjalnych troszkę mu brakuje.



Przydałoby się teraz podsumowanie...? Otóż DOVE wypuścił fajną serię dla dzieci, która spełnia się w 100% ale tylko wizualnie. Opakowania mają naprawdę urocze i zachęcają by je kupić. Z całej mojej trójki świetny okazał się balsam, który przypadł maluszkowi i nawilżał jego skórę. Emulsja niestety poszła jako mydełko do mycia rączek, w kąpieli Nam się nie sprawdziła. Natomiast krem na odparzenia używamy raz na jakiś czas, profilaktycznie ale tylko i wyłącznie na zdrową i suchą skórę pupci.  Mam lekki niedosyt, nie wiem czemu. Zakochana w kosmetykach DOVE dla dorosłych a dla dzieci już tak średnio. Zdecydowanie na chwilę obecną zostajemy przy Naszych ukochanych Babydream .



Pozdrawiam,



Copyright © 2016 My women's world , Blogger