czwartek, 15 lutego 2018

Kringle Candle Storm Front

Kringle Candle Storm Front
Dawno nie pisałam Wam nic o moich pachnących zdobyczach. Niestety ostatnio brakuje mi czasu i mam lekki chaos, który mam nadzieję, że niedługo zniknie. Sama sytuacja lekko przypomina chociażby z nazwy wosk Storm Front od Kringle Candle , który dostaniecie na Goodies.


Wosk (Breakable Wax Potpourri) marki Kringle Candle o intrygującym zapachu zawierającym nuty lawendy, ciepłego bursztynu i rzadkich gatunków drewna


Jest to zdecydowanie męski klimat. To wosk należący do grona fanek, które uwielbiają poranne golenie swoich mężczyzn. Zapach wody kolońskiej i widok świeżego faceta, człapiącego z łazni, chyba każda z Nas lubi. Bardzo intensywny, głęboki, lekko tajemniczy i pikantny. Powiedziałabym też, że i taki zadziorny wręcz uzależniający. Storm Front bardzo fajnie pomieszał lawendę z drewnem nadając im mocnego a zarazem lekkiego i świeżego powiewu.  Jest to zapach naprawdę intrygujący i bardzo zmysłowy zapach, którego nie ma się dość!



Storm Front powalił mnie swoim zapachowym piorunem. Szczerze, to spodziewałam się bardziej rześkiego aromatu ale ten również mnie poraził. Zapach odpowiedni na każdą porę roku, uważać trzeba z nadmiarem, bo można totalnie się przy nim rozpłynąć. Chcesz porządnej dawki męskiej adrenaliny, śmiało sięgnij po Storm Front od Goodies Cena: 12 zł.



Pozdrawiam



wtorek, 13 lutego 2018

Makijaż oka ponownie z kosmetykami deBBY

Makijaż oka ponownie z kosmetykami deBBY
Dziś znowu pokażę Wam moje nowości marki deBBY i tym razem ponownie są to kosmetyki do makijażu oczu. Swojego czasu moje oczka pokryte były tylko i wyłącznie eyelinerem, którego uwielbiam. Jednak od kilku lat namiętnie paćkam je kolorem. We wcześniejszym wpisie możecie poczytać o eyeCHUBBY od deBBY a teraz zapraszam Was na recenzję pozostałej trójki.


Pierwszym z nich jest cień do powiek Color ROLL-ON.  Jest to sypki cień zamknięty w małej buteleczce z aplikatorem w formie kulki. Ku mojemu zaskoczeniu kulka fajnie pokrywa powiekę cieniem, jednak pędzlem i tak potem musimy dokładnie go rozprowadzić. Kolor, który widzicie to nr.02 Pearly Brown. Ciepły, mocno napigmentowany o lekkim połyskującym i opalizującym wykończeniu brąz. Color ROLL-ON może być blendowany bezpośrednio na powiece lub łączony z innym kolorem. Daje intensywny, soczysty i żywy makijaż oka. Jest stosunkowo łatwy w aplikacji, może być nakładany zarówno na sucho jak i mokro. Cień jest trwały, nie osypuje się i nie zbiera w załamaniach.




Kolejny kosmetyk to również cień do powiek ale już w standardowej, prasowanej wersji. Color Experience nr.02 to bardzo ale to bardzo blady beż, który na powiece wygląda jak biały. Więc można używać go zarówno na całej lub tylko do rozświetlenia w kącikach oka bądz łuku brwiowego. Co kto woli. W tym przypadku mamy szerokie spektrum możliwości.Wizualnie kosmetyk jest cieniem pojedynczym z wyżłobionym napisem o wykończeniu aksamitnym. Wydawałoby się, że jest to matowy cień , jednak na powiece daje efekt przyjemnego i ciepłego rozświetlenia. 




No i czas na kosmetyk, którego chyba najmniej używam w swoim życiu. Tusz do rzęs bo o nim mowa, to produkt, który ze mną ma najmniej wspólnego. Dlaczego? Moje rzęsy są krótkie, rzadkie i chcąc je wyłuskać  to trzeba albo sztucznych albo tuszu-cudu! SuperEyes od deBBY to maskara o działaniu wydłużającym i podkręcającym. Posiada również wyprofilowaną szczoteczkę, która ma działanie pogrubiające, aby wypełnić luki między jedną a drugą rzęsą dla natychmiastowego efektu objętości. No i przyznaję, mimo nie jestem znawczynią w tuszach to tutaj bardzo przyjemnie i zręcznie operuje mi się ową szczoteczką. Maskara dokładnie rozczesuje rzęsy, nie zlepia ich i nie tworzy  nieestetycznych grudek. Moje rzęsy może pod lupą i zrobiły się nieco dłuższe ale na pewno nie podkręcone, także jak wspomniałam, dalej czekam na cud. Takie oporne "pióra" mi się trafiły.




Dzisiejsza trójka ma swoje plusy i minusy. Można spokojnie nimi wyczarować piękne i wyraziste spojrzenie, pod warunkiem, że się ma rzęsy troszkę w lepszej kondycji. Myślę, że maskara rewelacyjnie spisze się u  posiadających dłuższą falbankę, mi niestety do niej brakuje i jak na razie maskary nie pomagają mi się z tym faktem uporać. Kosmetyki deBBY znajdziecie w Super-Pharm bądz w wybranych drogeriach Jasmin.



Pozdrawiam,




niedziela, 11 lutego 2018

Equilibra - Aloesowe przeciwstarzeniowe serum do twarzy z kwasem hialuronowym

Equilibra - Aloesowe przeciwstarzeniowe serum do twarzy z kwasem hialuronowym
Uwielbiam aloes i jego działanie. Jeszcze do niedawna nie wiedziałam, że ma tak cudowny wpływ na stan włosów, skóry i całego ciała. Jedna z najbardziej i znanych marek, które jako pierwsza wprowadziła mnie w świat "aloesowy" jest Equilibra. To ich szampony sprawiły, że moje włosy dostały nowe życie a ja przy okazji poznałam swój ukochany kosmetyk. Z chęcią poznaję nowe produkty i takim sposobem mam dla Was recenzję  kolejnego aloesowego kosmetyku, którym jest przeciwstarzeniowe serum do twarzy z kwasem hialuronowym.


Sam kosmetyk ma bardzo wygodne opakowanie z pompka, która wyciska tyle produktu ile potrzeba. Nie wiem czemu ale spodziewałam się bezbarwnego, lepiącego się żelu  a Equilibra zaskoczyła mnie i otrzymałam konsystencję wyjątkowo lekką, bezzapachową przypominającą normalny, zwykły krem. Kosmetyk bezproblemowo rozprowadza się na skórze, wchłania się dość szybko i nie pozostawia lepkiego uczucia na skórze.


Jako posiadaczka suchej skóry serum stosowałam  wieczorem i rano. Pierwsze efekty można zobaczyć a raczej odczuć już bardzo szybko. Duża zawartość, bo aż 50% żelu aloesowego dogłębnie nawilża i koi skórę. Rano cera jest wypoczęta, faktycznie bardziej rozświetlona i w dotyku aksamitnie gładka. Zawartość oleju z pestek winogron zmiękcza skórę a olej ryżowy ją odżywia. Dzięki temu serum moja skóra na szyi stała się jędrniejsza i bardziej napięta, zarówno w okolicach oczu i ust. 


Serum zawiera w sobie również obecność kwasy hialuronowego, więc jest on kosmetykiem bogatym i silnie nawilżającym. Equilibra zastosowała tu trzy rodzaje kwasu hialuronowego, mianowicie: wielkocząsteczkowego, który działa na powierzchnię skóry, wygładza i chroni przed utratą wody. Średniocząsteczkowego, działa nawilżająco w górnych warstwach naskórka oraz małocząsteczkowego, który dostaje się w głąb skóry gdzie łączy się z kolagenem trwale ją nawilżając.


Czy serum od Equilibra działa przeciwstarzeniowo?  Zmarszczek wielkich jako tako nie posiadam jeszcze, ale na pewno stara się by nie pojawiły się nowe. Cera jest naprawdę dotknięta niewidzialną ręką, która hamuje pojawienie się wszelkich niedoskonałości. Zimą sprawdza się jako doskonałe nawilżenie i utrzymuje napięcie skóry ale myślę, że i latem fajnie może ukoić ją po dawce słonecznych promieni. Opakowanie ma 30 ml. jest bardzo wydajne i kupicie tu Equilibra Skelp

INGREDIENTS: Aloe Barbadensis Leaf Juice (Aloe Barbadensis Leaf Juice), Acqua (Water), Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Glycerin, sodium Hyaluronate, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Peg 20 Stearate, Cetoleth–10, Parfum (Fragrance), Ceteareth-2, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Tocopherol, Citric Acid, Phenoxyethanol, Disodium Edta, Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Sodium Hydroxide.


Pozdrawiam,



czwartek, 8 lutego 2018

Orly Breathable - Happy And Healthy

Orly Breathable - Happy And Healthy
Musiałam prawie całe dwa miesiące czekać by móc powrócić do malowania pazurków. Tak mi się ostatnio zaczęły łamać, że musiałam "ogolić" je do zera i  cierpliwie czekać na ich odrost. Pomalutku zaczynamy wracać do formy tak też dzisiejszy post będzie dotyczył pazurków a raczej prezentacji lakieru, który ostatnio noszę.


Dokładnie mowa jest o lakierze ORLY z serii Breathable. Jest to pierwszy w historii preparat i kolor w jednym! Advanced Oxygen Technology pozwala by tlen i woda przenikały do paznokci.Nowa formuła połączona z mieszanką olejku arganowego, prowitaminy B5 oraz witaminy C intensywnie nawilża, leczy zniszczone paznokcie oraz stymuluje ich zdrowy wzrost. Formuła produktu all-in-one zawiera składniki odpowiadające za przyczepność i połysk, dzięki czemu nie musimy używać bazy i topu.


Buteleczka zawiera aż 18 ml. lakieru, więc jest dość spora i można malować pazurki do woli! Plusem jest bardzo pomysłowa, ergonomiczna zakrętka GRIPPER CAP. Gumowe jej wykończenie i owe wypustki ułatwiają przyczepność nakrętki do dłoni, dzięki czemu łatwo się operuje pędzelkiem, który z kolei jest szeroki i zaokrąglony.


Happy and Healthy to cukierkowy róż, który przepięknie wygląda na pazurkach. Osobiście nie przepadam za tego typu kolorami ale ten ma coś w sobie co naprawdę przyciąga oko. Dziwna mieszanka pastelowych odcieni z lekko neonowym akcentem daje naprawdę zadziwiający efekt. Kolor jest bardzo intensywny, mocno napigmentowany, soczysty i potrzebuje tylko dwóch warstw do idealnego i pełnego krycia!


Manicure, który widzicie ma dokładnie 4 dni. Po tym czasie na razie nie zauważyłam żadnych zarysowań, odprysków, czy choćby ścierania się końcówek, Lakier trzyma się fenomenalnie i naprawdę jestem zaskoczona jego jakością. 






Lakier oddychający od ORLY z czystym sumieniem polecam wszystkim lakieromaniaczkom ale również osobom, które chcą mieć manicure na dłużej. Bardzo szybki proces malowania jak i schnięcia lakieru, zawartość odżywki, która wzmacnia i nawilża paznokcie. Po zmyciu preparatu, płytka nie jest przebarwiona a paznokcie wyglądają na zdrowsze. Cena buteleczki to 45 zł, być może troszkę drogo jak na lakier ale patrząc na efekt, myślę, że zdecydowanie warto!




Pozdrawiam,


Copyright © 2016 My women's world , Blogger