środa, 9 kwietnia 2014

Jagodowa rozpusta!!!

Jagodowa rozpusta!!!

Ostatnio się zaniedbałam, a raczej zaniedbałam moją cerę w kwestii maseczek. Na szczęście w porę mi się przypomniało i zaczynam miesiąć z maskami. Dzisiaj właśnie będzie o  jednej z wielu , które uwielbiam, wręcz kocham, dosłownie za wszystko.

Montagne Jeunesse, Very Berry Ultra Moisturising and Clean Face Masque - nawilżająca i oczyszczająca maseczka do twarzy.




Skład maseczki:


Do masek Montagne Jeunesse pajam miłością od pierwszego użycia, a było to jeszcze w Anglii. Tam pózniej kupywałam je hurtowo.  Od pięknych, innych , kolorowych opakowań, po kremowe konystencje, wspaniałe działanie a do tego ich szeroka gama zapachowa. Wszystkie zapaszki tych maseczek pachną do zjedzenia, soczyście i wybornie, że aż chce się je zjeść!




Tutaj akurat mamy wersję jagodowo - żurawinową. Fioletowa, perłowa i bardzo kremowa konsystencja o fenomenalnych zapachu jagód z cukrem, działa mega relaxująco na mnie!!! Niesttey żurawin tutaj mamy znikomy ślad, ale dla mnie to nawet w sam raz!!!
Po rozprowadzeniu fioletowej papki, czuję się mega śmiesznie i mam wrażenie , że jest tam gdzieś odrobina mięty, bo z leeka chłodzi przez jakieś 5 minut. Po upływie 15-20 minut, maseczka wysycha i robi się z niej skorupka, przez co utrudnia mimikę twarzy ;))


Po zmyciu twarzy letnią wodą od razu czuć jak fantastycznie działa na skórę. Very Berry wspaniale odżywia, napręża i łagodzi podrażnienia.
Plusem  jej jest zawartość soku z jagód i żurawiny.  Na dokładkę mamy  odżywczy olejek z pestek brzoskwini i kojący aloes, dodają cerze promiennego wyglądu i dokładnie oczyszczają. Ale to nie wszystko!!! W składzie znajdziemy też takie cacka jak Bentonit- naturalną glinkę,  wyciag z owoców maliny, ekstrakt z winogron oraz przeciwutleniacze, które zwalczją wolne rodniki i chronią naszą cerę przed starzeniem się. Owocowa saszetka pełna dobroci, czegóż chcieć więcej??

Jak dla mnie Montagne Jeuness są moim numerem 1 wśród maseczek. Fantastyczne działanie o bardzo szerokiej gamie i przede wszystkim bardzo ciekawym i dobrym składzie. Działanie maski widoczne jest juz po pierwszym użyciu, a jedno opakowanie starcza na 2 konkretne użycia! Kolejnym plusem jest też ich dostepność, bo można je nabyć w drogeriach, a bałam się , że będzie to kolejny cud- kosmetyk, który nie będzie łatwy w zasięgu moich rąk, a tu taka niespodzianka!!!

Cena: 5-6 zł
Dostępne: Tesco, inne drogerie,

Lubicie takie kolorowe, smakuśne maseczki?

Pozdrawiam,


MAGDA

niedziela, 6 kwietnia 2014

Soraya, So Pretty - Peeling orzechowo-morelowy

Soraya, So Pretty - Peeling orzechowo-morelowy
Długo się zastanawiałam o czym dzisiaj napisać aż w końcu zdecydowałam. Ciężko było, bo raz, że światło nie pozwalało mi na wykonanie dobrych zdjęć, a po drugie to nie miałam dzisiaj natchnienia. Taka łądna pogoda a mi się dosłownie nic nie chce!!! Też tak macie???


Soraya, So Pretty - Peeling orzechowo-morelowy



Od producenta:

Orzechowo - morelowy peeling sprawi, że skóra stanie się aksamitnie gładka, czysta i świeża. Zredukuje niedoskonałości, rozprawi się z zaskórnikami i rozszerzonymi porami. Poczujesz jakbyś miała zupełnie nową skórę, jaśniejszą, bardziej promienną.
Orzechowe łupinki - usuwają martwe komórki naskórka i zanieczyszczenia. Dzięki nim cera staje się aksamitnie gładka i odświeżona.
Morelowy nektar - owocowy suplement dla skóry, który dostarcza jej składników nawilżających i przyjemnie wygładza powierzchnię naskórka.
Kwas salicylowy - działa antybakteryjnie, poprawia kondycję cery tłustej i trądzikowej, redukuje ilość niedoskonałości.


Zacznę standardowo od opakowania, które bardzo mi się spodobało. Tubeczka plastykowa przepięknie prezentuje się na półce w  łazience. To za sprawą cudnej szaty graficznej. Biało różowa z domieszką pomarańczy i srebrnymi, mieniącymi się kropami, nadaje uroku i słodkiego, dziewczęcego wyglądu. W środku natomiast mamy konsystencję dość gęstą i zbitą o fantastycznym zapachu. Nie jest to typowy zapach moreli czy orzechów, ale jest lekko słodki i przyjemny.



Peeling bardzo dobrze i łatwo rozprowadza się na twarzy. Fajnie i delikatnie masuje przy tym zdzierając martwy naskórek Tak się zastanawiam, że to chyba dzieki zasłudze łupinkom orzecha, bo  pod palcami wyczuwalne są drobniutke ziarenka, które nie ranią skóry, ani nie podrażniają. Bałam się , że po jego zastosowaniu będę miała zaczerwienioną twarz, ale na szczęście nic takiego się nie stało.
Cera jest ładnie oczyszczona, idealnie wygładzona i bardzo miekka i przyjemna w dotyku. Ja jestem posiadaczką cery mieszanej i dla mnie rzekłabym, że jest to żdzieraczek typowo dla mnie jak na zamówienie robiony. Nie za mocny, nie za lekki a w sam raz. Doskonale radzi sobie z przeszkodami i spisuje się na medal. Systematyczne korzystanie  z takiej przyjemności sprawia też, że cera nabiera blasku i promiennego wygladu a ziemisty kolor przechodzi w zapomnienie.



Jak dla mnie kosmetyk ten prócz przyjemnego zapach, bardzo dobrze OCZYSZCZA twarz, usuwa martwy naskórek, a twarz staje się gładka i mięciutka w dotyku. Czegóż chcieć więcej??? Do tego tubka o pojemności 75 ml, starcza o dziwo na bardzo długo, więc przyjemność jest jezcze bardziej wydłużona!!!

Cena: ok. 12 zł

Lubicie takie peelingi?? Używacie kosmetyków Soraya??


Pozdrawiam,


MAGDA

piątek, 4 kwietnia 2014

Oddam w dobre rączki :)))

Oddam w dobre rączki :)))


Kochani wiosnę mamy juz pełną gębą, nie licząc jeszcze dość chłodnych poranków. Ale korzystając z dnia wolnego, zrobiłam małe porządki w kosmetykach. Część przytuliła kosz a kilka  znich postanowiłam oddać komuś z Was. Mam nadzieję, że takie wyjście  z sytuacji kogoś uszczęśliwi.

Mam dla Was mały dueci do oddania, ktoś chętny??




Warunkiem koniecznym do wzięcia udziału w zabawie jest BYCIE OBSERWATOREM MOJEGO BLOGA A a także dodatkowo POLUBIENIE mojego FANPAGE'a  klik

Wszystkie informacje dotyczące zasad, proszę umieśćić w komentarzy w formie jak poniżej :

1.Obserwuję : .....
2. Lubię FB : tak/ nie:.....
3. Email: ....

Do zgarnięcia jest Eveline  matująco-wygładzający puder mineralny shimmer 204 ( macnięty palcem), oraz Eveline Maskara Ultra Volume ( nowa)





Rozdanie będzię trwać równo 3 tygodnie czyli do 25 kwietnia. Także Kochani powodzenia i trzymam za Was kciuki ;)

Pozdrawiam

MAGDA



REGULAMIN:
1. Organizatorem  rozdania jestem ja: mm-world-of-women.blogspot.com
2. Wyniki ogłoszę w przeciągu 1-5 dni od zakończenia rozdania (w zależności od tego ile będzie zgłoszeń)
3. Osoba, która wygra, proszona jest o wysłanie swojego adresu w terminie do 3 dni od losowania. W przypadku braku adresu, losuję kolejną osobę.
4.  Nagrody zostaną wysłane najszybciej jak tylko to będzie możliwe (myślę, że w granicach tygodnia).
5. W rozdaniu udział mogą brać zarówno osoby z Polski jak i z zagranicy, jednak wysyłka jedynie na terenie Polski
6. Zastrzegam sobie prawo do zmiany w regulaminie. 9. W rozdaniu nie mogą brać udziału osoby prowadzące blogi typowo rozdaniowe! 
7. Do rozdania nie stosuje się przepisów ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).
8. Zgłaszając chęć udziału w rozdaniu przyjmujesz warunki Regulaminu i wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr.133 pozycja 883).


środa, 2 kwietnia 2014

Yankee Candle Beach Wood

Yankee Candle Beach Wood

Dzisiaj mam dzień wolny i nie wiem co mam ze sobą począć. POszłabym na zakupy ale nie chce mi się, więc postanowiłam odpalić tartę Yankee Candle i podzielić sie moją opinią ;)) Tą tartę jak i inne możecie zakupić w sklepie on - line http://www.goodies.pl/104-woski-zapachowe

Yankee Candle Beach Wood


Od producenta:

Wosk z serii Housewarmer łączący w sobie zapach mokrego drewna oraz soli morskiej.



Na co się nastawiałam?? Na plażę,skąpaną wilgotnym powietrzem, w oddali palone ognisko i zapach drewna, taka mnie myśl naszła. A co dostałam??? Dostałam bardzo dziwny zapach, co chyba  ani z plażą ani z drewnem nie ma nic wspólnego. Szczerze, to pierwszy raz mam problem z opisaniem zapachu. Nie wiem gdzie go umieścic, do czego przyblizyć, tak aby był na odpowiednim miejscu. Ale dajcie chwilkę i mój nos zaraz coś wychwyci ;))



Otóż po chwili namysłu stwierdzam, że  Beach Wood pachnie inaczej i to bardzo inaczej. Wosk na " surowo" różni się od tego wypalanego!!! Czym??  "Surowy" jest delikatny i zalatuje mieszanką November Rain oraz męskimi perfumami.
Natomiast po odpaleniu tarty męskie perfumy zostają, ale stają się już inne. Mocniejsze, intensywniejsze przypominają Hugo Bossa i jeszcze coś, co może zabrzmieć śmiesznie, ale jednak. Przypomniał mi sie zapach imienin u ciotek, wujków czy babć. Pamietacie może gościny, liczne gościny, gdzie zjeżdza się pełno rodziny, w domu zapach jedzenia, różnych przekąsek i alkoholu pomieszanego z perfumami??? To jest właśnie jedna opcja, która wpadła mi myśl. Druga to mix piżma - opium z męską wodą toaletową. Nadaje im charakter peności siebie, elegancji i szarmancji.



Beach Wood to zapach średnio intensywny, ale mocno odczuwalny swoimi sekretnymi skłądnikami. Spodobały mi się " cioci imieniny", bo jakby nie było przywracają mi się fajne wspomnienia i z drugiej strony mam wrażenie, że w domu mam drugiego faceta!!! A taka myśl sprawia, że czuję się wyjątkowo, dobrze i dziwnie sexownie ;)
No ale zostaje też niesmak, bo miałam ochotę poczuć się jak na plaży, no bo któż jej nie lubi?? No ale mówi sie trudno, może innym razem Yankee Candle wyda wosk, gdzie przeniesiemy sie na błękitna lagunę i tylko tam i nic więcej, co mogłoby w tym relaxie przeszkodzić.

Cena: 9zł
Do kupienia: http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/89-drewno-z-plazy-beach-wood.html

Lubicie takie dziwne, skomplikowane zapachy??

Pozdrawiam,



MAGDA
Copyright © 2016 My women's world , Blogger