wtorek, 1 marca 2016

Apple Cider Donut od Kringle Candle

Apple Cider Donut od Kringle Candle
Dzisiaj mam dla Was kolejny zapachowy post ale w roli głownej ze świecą od Kringle Candle. Jako że jestem dopiero tydzień na diecie i mam zamiar trzymać się jej systematycznie, nie podjadam, staram się wprowadzać w miarę zdrowe produkty i przede wszystkim odstawiłam cukier. No spożywać doustnie cukru nie mogę  na szczęście mam świeczkę, która swoim zapachem choć trochę ulżyła mi w moim fit cierpieniu.


Apple Cider Donut bo to o niej mowa. Cudowna świeczka pachnąca cynamonem i jabłkami. Uwielbiam cynamon i wszystko co cynamownowe a połączenie jego z jabłkiem jest jak dla mnie rewelacyjne!!! Taki mix przeważnie kojarzy się z szarlotką jednak tutaj o dziwo tego nie znajdziemy.


Zdecydowanie jest to zapach słodki, jednak nie należy do tych mdłych a zaliczyłabym go do zjadliwych i powodujących miłe wspomnienia. Moje to pichcenie w kuchni, kuchnia pełna dymu od pieczenia pączków własnej roboty i świeżo starte jabłka, wymieszane z cynamonem i wyciśnięty z nich sok, który piję, piję i napić się nim nie mogę!!!


Apple Cider Donut to jablkowo-cynamownowy-pączek-donut , który nie ma kalorii i nie tuczy! Prwdziwa uczta dla smakowszy wypieków. Słodki, intensywny choć nie do przesady aromat, który otula całe pomieszczenie powodując, że czuję się jak w domku rodzinnym u mamusi i tatusia ;) Po zgaszeniu, minięciu kilku godzin, jak wracam to czuję dalej, że gdzieś w szafce czekają na mnie jabłkowe pączusie! Polecam, Apple Cider Donut to propozycja na chłodne i deszczowe wieczory zimą i jesienią!!

Cena: 53zł
Dostępność: http://icandle.pl



Pozdrawiam


piątek, 26 lutego 2016

Flora by Gucci

Flora by Gucci
Mój urlop mija nieubłaganie, dlatego mnie tu nie było jakiś czas. Dziś wróciłam z rodzinnego domku i od razu zabieram się za zapisanie. Dzisiaj chcę Wam przedstawić jeden z moich zapachów jaki posiadam w swojej kolekcji. Owa kolekcja nie należy do skromnych, więc co jakiś czas, będą tu się pojawiać wpisy o moich zapachowych zbiorach.


Luibię markę Gucci, lubię jego perfumy, każda wydana propozycja dla kobiet, ciągnie za sobą niesamowitą chęć posiadania kolejnych. Gucci by Flora to perfumy kwiatowe, które zostały wydane w 2009 roku. Nutami głowy są cytrusy, piwonia i mandarynka; nutami serca są osmantus i róża; nutami bazy są drzewo sandałowe, paczula i różowy pieprz.


Z reguły nie często przepadam za kwiatowymi kompozycjami, jednak ta uwiodła mnie na tyle, że chętnie po nie sięgam. Bardzo przyjemne i lekkie, wprowadzające w dobry humor . Mocno wyczuwalna w nich piwonia, róża z mocnym akcentem drzewa sandałowego i wkradającymi się cytrusami. Dziwna choć intrygująca mieszanka.


Przeważające drzewo sandałowe sprawia, że róża jest lekko z tyłu co jak dla mnie jest plusem. Zapach naprawdę kobiecy, delikatny, troszkę słodki i troszkę świeży. Tajemniczość, która w nim tkwi, bardzo pobudza, często, kiedy go czuję, zapominam się przez chwilę. Idealny na wiosnę i lato, choć zimą również go używałam. Jednak polecam sięgać po niego ciepłymi wieczorami, wtedy jego ogon ciagnie się dłużej i ciekawiej.


Myślę, że Gucci by Flora jest propozycją dla kobiet lubiących elegancką klasykę. Zapach ciepły,  otulający, pachnący świeżością.  Można czuć się w nich pewnie, kobieco, bezpiecznie i radośnie. Jak dla mnie są bardzo trwałe, na mojej suchej skórze spokojnie dają znać o sobie przez długi czas. Do tego piękna i urocza buteleczka ze słodką wstążeczką. Wiem, że Flora posiada siostry i chyba z chęcią sprawdzę, czy są tak samo podobne i urzekające jak te.



Pozdrawiam


piątek, 19 lutego 2016

Suplementy od Noble Health, czy ponownie jestem zadowolona?

Suplementy od Noble Health, czy ponownie jestem zadowolona?
Jakiś czas temu skończyłam kurację suplementami od Noble Health. Owe suplementy miały pomóc mi w utrzymaniu cudownej kondycji i struktury włosa jak róznież w utrzymaniu , świeżej i młodej cery. Zbytnio nie jestem za takimi wspomagaczami, ale swojego czasu tabletki od Noble Health bardzo mi pomogły w walce ze zbędnymi kilogramami. Dlatego też z chęcią sięgnęłam po kolejne opakowania, troszkę z innym zastosowaniem.

( zdj. pożyczone za zgodą Blanki)

Pierwsze z nich to suplement Biotyna na włosy i paznokcie. Kto wie, albo i nie od lat borykam się z wypadaniem włosów. Próbowałam już tyle mikstur, odżywek, tabletek, że darowałam sobie wszystko. Tabletki, łykałam codziennie rano przez równe 40 dni. Efekt jaki zauważyłam??? Hmm, no tutaj jakoś nie za specjalnie było widać, cokolwiek, czy tabletki się sprawdziły czy nie. Włosy jak leciały, choć zimą zdecydowanie mniej, tak lecą do tej pory. Czy stały się mocniejsze i gęstsze??? Tego też nie umiem stwierdzić, jak dla mnie za krótki czas, by móc powiedzieć, że biotyna mi pomogła w walce o mniejsze wypadanie. Jedyne co zauważyłam, to tuż przy nasadzie bliżej czoła pokazują się malutkie baby hair, co wynika, że chyba cebulki zostały pobudzone do dalszej " produkcji" włosa. Może to te "nowe" włoski okażą się bardziej mocniejsze, bardziej zdrowsze i mam nadzieję, że zostaną ze mną na dłużej.

Cena: 29.89 zł



Kolejnym produktem, o którem chcę więcej napisać to Class a Collagen. Jest to rybi kolagen w połączeniu kwasem hialuronowym, witaminą C,E, biotyną, cynkiem oraz selenem. Tutaj mamy dość spore tabletki, które trzeba łykać 2 razy dziennie po 2 całe sztuki. Z systematycznością u mnie nie było problemu. Dodam tylko jeszcze fakt, że Class a Collagen zaczęłam stosować, tuż po zakończeniu kuracji z Biotyną. Efekt który uzyskałam po kolagenie, myślę, że po trochu jest też udziałem wcześniejszej Biotyny. Dlaczego tak sądzę? Bardziej chodzi mi tu o sferę włosową. Wypadanie w dużym skutku się zmiejszyło. Podczas kąpieli włosów może z kilka tylko widzę, które motają się po wannie jak szalone .

Idąc dalej - skupmy się na skórze. Mam cerę mieszaną ze skłonnością do przesuszania się. Bez kremu czuję suchotę i lekki dyskomfort. Po kuracji zauważyłam, że ten problem jakby się zmniejszył. Widoczne to jest zwłaszcza w okolicy szyi, stała się bardziej nawilżona i zdecydowanie bardziej napięta. Nawilżenie również zauważyłam na całym ciele. Zimą moja skóra bez balsamu to jak wyrok śmierci. Często zdarza mi się z braku czasu zapomnieć o kosmetyku, w skutek czego występowały zmiany na ciele, czyli tak zwana rybia łuska. Teraz o dziwo tego nie mam, z czego jestem bardzo zadowolona.

Mam 31 lat, niedługo wskoczę na 2-ójkę z tyłu i mój kolagen w organizmie znacznie się zmiejsza. Jak dla mnie jest to świetne rozwiązanie by jego obecność nie malała i przynosiła dobre efekty dla ciała i duszy. Wiem , że takie jedno opakowanie to jak kropla w morzu, by uzyskać całkowicie satysfakcjonujący rezultat. Jednak początki śmiało stwierdzam, że są widoczne i zachęcające do dalszego przyjmowania. Ponownie suplementy od Noble Health mnie nie zawiodły. Rybi kolagen, może pomóc w walce z utratą jędrności skóry, brakiem nawilżenia czy wypadaniem i słabym stanem włosa. Polecam stosowanie tych suplementów, pod warunkiem, że nie będzie to jedno opakowanie a minimum 3, wtedy spodziewać się można o wiele lepszych efektów.

Cena:. 49.99zł
Dostępnosc: http://sklep.noblehealth.com , Rossman




Pozdrawiam



środa, 17 lutego 2016

Domowe SPA dla stóp dzięki kosmetykom No36

Domowe SPA dla stóp dzięki kosmetykom No36
W ostatnim czasie mój organizm jak i stan skóry z lekka pogorszył się, dlaczego??? Otóż pierwszy raz w życiu byłam zmuszona brać antybiotyk ( od zęba) , który po upływie 7 dni zrobił mi lekkie spustoszenie. Nie dość, że w żołądku mam rewolucję i muszę uważać co jem i piję, tak też moja skóra zrobiła się bardziej sucha, zwłaszcza moje stopy, które muszę teraz intensywnie pieścić by je doprowadzić do porządku.
Dlatego też staram się bardzo często robić małe SPA , dla stóp, by ukoić ich cierpienie i przywołać im poprzedni wygląd. Do tego posłużyły mi kosmetyki marki No36, które słyną, właśnie z pielęgnacji stóp.


Pierwsze po co sięgam to miska i bardzo ciepła woda, do której wsypuję owe błękitne granulki, które szybko się rozpuszczają, barwiąc wodę na niebiesko i ulatniając swój morski i lekko chemiczny zapach. Siedzę sobie tak z dobre 10 minut odpoczywając i relaksując się aromatem. Niebieskie kuleczki to połączenie soli z ekstraktem z alg, które są bardzo malutkie, ale bardzo wydajne. Po takim moczeniu stopy są zmiękczone i odświeżone i można spokojnie przejść do dalszej czynności, bądz też zaprzestać tylko i wyłącznie na moczeniu. Cena: 6.30 zł/ 150gr



Skład:

Maris Sal, Urea (25%), Caprylic/Capric Glycerides, Silica, Sodium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Laminaria Hyperborea Extract, Propylene Glycol, Parfum, Amyl Cinnamal, Coumarin, Limonene, Mica (CI 77019), CI 77891, CI 42090 


U mnie kolejnym krokiem jest pozbycie się nadmiaru naskóra, który lubi się gromadzić zwłaszcza na piętach. Tutaj przychodzi Nam peeling gruboziarnisty. Na wilgotne stopy nakładam odpowiednią porcję peelingu i wcieram, robiąc masaż moim stopom. Sam kosmetyk ma kremową i dosć rzadką konsystencję. Jego drobinki sa malutkie, za to bardzo wyczuwalne przy masażu. Dzięki kwasom owocowym AHA, zrogowaciały naskórek na stopach zniknął a otrzymałam mega mięciutkie i gładkie stopy. Tutaj muszę wspomnieć, że kosmetyk polecam raczej osobom z wymaganiami od małej do średniej, gdyż u osób z wiekszym problemem peeling może nie zdać egazminu. Cena: 5-6 zł


Ostanim krokiem w moim domowym SPA jest regenerujaca maska do stóp. W plastykowym pudełeczku mamy 75 ml. błęktinej, lekko budyniowatej konsystencji. Jej zapach jest chyba najładniejszy z całej trójki. Świeży, intensywny i bardzo pobudzający, to coś co lubię, tym bardziej przy zmęczonych stopach. Po dokładnym rozprowadzeniu na skórze, kosmetyk szybko się wchłania, pokrywając stopy delikatną i przyjemną w dotyku powłoczką. Suche partie stopy przy podbiciu, jak i pięty stały się niewiarygodnie miękkie i cudownie nawilżone. Moje stopy łapczywie piją wręcz tą maskę, dzięki czemu mogę się cieszyć zadbanymi i przyjemnymi w dotyku stopami. Cena 6.99zł.

Składniki aktywne:  masło Shea, olej canola, olej słonecznikowy, ekstrakt z ogórka, witaminy E i F, alantoina.


Podsumowując śmiało stwierdzam, że warto zainwestować w owe trio. Tym bardziej, że ta inwestycja nie spustoszy Wam portfela a za to przyniesie świetne skutki zauważalne na Waszych zmęczonych stopach. Moje o dziwo wracają do normy, ten nieszczęsny antybiotyk pozbawił ich miękkiej skóry a dostałąm popękaną i suchą. Dzięki kosmetykom do pielęgnacji stóp No36 mogę znowu, pomału  cieszyć się swoimi stópkami. Produkty te znajdziecie w Rossmanie, Super-Pharm, często są na nie promocje ;)


A Wy jak dbacie o swoje stopy??




Copyright © 2016 My women's world , Blogger