wtorek, 27 grudnia 2016

Świąteczny manicure z lakierami MOLLON PRO

Święta, święta i po świętach. Jak co roku u mnie jest mega obżarstwo a potem płacz, żeby im szybciej minął tek okres świątecznego obżarstwa. Jadła było tyle, że w wigilię ledwo co zdążyłam zrobić manicure. Oczywiście postawiłam tym razem na odcienie fioletu marki MOLLON PRO.


Seria lakierów, które dzisiaj Wam prezentuje od MOLLON PRO to Hybrid Shine System. Ich nowa generacja fotoinicjatorów zastosowanych w unikatowej formule lakierów hybrydowych MOLLON PRO, umożliwia polimeryzację we wszystkich rodzajach lamp, znacznie skracając ich czas pracy. Lakiery Hybrid Shine System chronią naturalną płytkę paznokci jednocześnie je wzmacniając.


Hybrid Shine to lakiery 3 fazowe czyli baza-kolor-top o elastycznej formule lakierowo - żelowej. Ich konsystencja jest rzadsza np. od Semilac, Bluesky czy Victoria Vynn. Płaski pędzelek zapewnia łatwość i precyzję w aplikacji, lakier nie kurczy się w czasie utwardzania.


Kolory, które użyłam do świątecznego manicure to 208 PLUM, czyli ciemna śliwka, lekko zabrudzona, oraz 140 GRAPE piękny intensywny, wręcz prawie jak biskupi fiolet. Ten drugi delikatnie przypomina mi Mardi Grass od Semilac. Oba świetnie się komponują zarówno solo jak i razem.









Dodatkiem by manicure przywoływał również klimat świąteczny nałożyłam złoty top od Victorii Vynn, który pięknie nadał akcentu moim nowym fiolecikom. Lakiery MOLLON PRO Hybrid Shine System możecie kupić tu klik. Cena buteleczki to 35 zł za 8 ml. Sklep posiada również inne akcesoria od zestawów startowych, które aktualnie są w promocyjnej cenie, po pojedyncze kosmetyki nie tylko do manicure hybrydowego.


Jak Wam minęły święta?? Znacie lakiery Mollon Pro??


Pozdrawiam


wtorek, 20 grudnia 2016

Mama's kosmetyki dla mam.

Ciąża to piękny okres w życiu kobiety. Początki bywają ciężki ale finał wynagradza Nam każda naszą niedogodę w tym czasie. Podczas tych 9 miesięcy niestety musimy dbać szczególnie o Naszą skórę. Ciało wiadomo zmienia się diametralnie, chcąc by zmian nie było za wiele przychodzą Nam z pomocą kosmetyki MAMA'S, które mają za zadanie uchronić skórę przed owymi zmianami.


Pierwszym z nich jest Krem do pielęgnacji biustu. W moim przypadku to własnie on zaczął się szybciej powiększać. Bałam się, że mimo szybszego "wzrostu" zaczną pojawiać się rozstępy.
Krem stosowałam rano i wieczorem. Kosmetyk ma dość rzadka konsystencję, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy no i jest bezzapachowy. Produkt posiada kompleksy peptydów oraz białek oraz, aktywator komórek skóry , które produkują kolagen, ale również chronią przed jego rozpadem, dzięki czemu skutecznie zapobiegają wiotczeniu skóry,



  Regularne stosowanie nawilża skórę piersi, chroni przed wysuszeniem i sprawia, że skóra jest bardzo miękka i delikatna w dotyku. Aktualnie u mnie jest końcówka ósmego miesiąca i na szczęście nie zauważyłam by pojawiły się jakieś rozstępy czy zwiotczenie skóry.


Kolejna propozycja to Żel do higieny intymnej. Delikatny żel z kwasem mlekowym, alantoiną,  mocznikiem oraz ekstraktami z rumianku i korzenia piwonii. Nawilża, łagodzi podrażnienia oraz pomaga utrzymać prawidłową florę bakteryjną i prawidłowe pH.


Nie zauważyłam by podrażniał czy uczulał. Dodam tylko, że podczas pobytu w szpitalu uratował mi nawet życie. Zapomniałam swojego żelu do mycia twarzy i pozostał mi tylko ten. Świetnie  zmywa makijaż, nie wysusza skóry i jest bardzo przyjemny w użyciu.


 Końcówka ciąży to objawy zmęczonych i opuchniętych nóg. Zbyt duża ilość wody, która zatrzymuje się w organizmie, powoduje obrzęk kończyn dolnych a nawet ich ból. Pomocą jest własnie Krem na zmęczone i opuchnięte nogi. Kosmetyk ten zawiera kompleks Menthyl PCA, który uwalnia mentol i zapewnia efekt chłodzenia, dzięki czemu mama może poczuć ulgę na nóżkach. Dodatkowo mamy składniki nawilżające składniki oraz poprawiające kondycję skóry oraz naturalne wyciągi roślinne, które wzmacniają naczynia krwionośne i zapobiegają ich pękaniu.


 O dziwo opuchlizny u mnie  nie ma, no może delikatnie wieczorkiem zauważam lekkie nabrzmienie w okolicy palców. Tak też wieczorny rytuał u mnie jest standardem. Po całym dniu smaruję stopy oraz nogi aż do samych kolan. Krem jest gęstszy od pozostałych kosmetyków i ma lekko zabarwioną konsystencję. Po aplikacji czuć delikatne chłodzenie, które faktycznie sprawia, że nogi się relaksują. Kosmetyk nawilża oraz pozostawia nóżki bardzo mięciutkie.


Podsumowując seria kosmetyków MAMA'S są stworzone dla kobiet w ciąży oraz karmiących piersią. Jednak nie stoi nic na przeszkodzie by można było ich używać nie będąc w tym błogosławionym stanie. Myślę, że równie dobrze sprawdzą się dla osób z wrażliwą skóra, bo wiadomo, że kosmetyki dla kobiet w ciąży są dokładnie opracowane i są bezpieczne dla zdrowia. Tutaj mamy szeroki wybór, więc na pewno każda z Was znajdzie coś dla siebie.

Ceny oraz dostępność, gdzie możecie nabyć serię kosmetyków MAMA'S znajdziecie tu: http://mamas.com.pl/   bądz on-line: klik


Pozdrawiam


czwartek, 15 grudnia 2016

MakeAR lakier hybrydowy nr. 533 oraz 580

Kochani jak u Was przygotowania do świąt?? Idą pełną parą czy jeszcze zwlekacie na ostatnią chwilę?? U mnie od tygodnia w kuchni wrze. Dlatego żeby troszkę odskoczyć od kulinarnych klimatów przedstawiam Wam kolejną porcję lakierów hybrydowych od MakeAR.


Dzisiaj będą dwa kolory. Różne i to bardzo od siebie ale za to piękne, soczyste i jedne z moich ulubionych, po które chętnie będę sięgać.


 Pierwszym z nich jest nr. 533 czyli bardzo mocno krwista czerwień, która lekko zostaje przydymiona przez mieniące się drobinki. Co za tym idzie?? Jest to kolor idealnie nadający się na manicure świąteczny choć i nie tylko. Na początku wystraszyłam się tej dyskotekowej tafli, jednak na pazurach wygląda on obłędnie i tak elegancko.


 Następna propozycja to nr. 580. Spokojniejsza zieleń o pastelowym wykończeniu. Delikatny, stonowany w połączeniu z czerwienią nadaje manicure ciekawego akcentu. Dodam tylko, że przy tym odcieniu potrzebne są albo dwie grubsze warstwach albo trzy cieńsze, bo mogę pojawić  się delikatne smugi.


 Poniżej przedstawiam Wam prosty manicure z zużyciem obu kolorów. Na początku miałam myśl, żeby strzelić sobie wszystkie na czerwono. Jednak te drobinki, które mimo tego, że są piękne spowodowały, że w połączeniu z zielenią będzie tak lżej dla oczu.







Do świąt mamy jeszcze troszkę czasu, więc postaram się coś zmalować bardziej świątecznego, choć przyznam, że teraz z czasem to krucho, no ale zobaczymy.
Sama jakość lakierów dla mnie jest bardzo zadowalająca.  Nie jestem profesjonalistów od manicure ale jako samouk i amatorka muszę stwierdzić, że MakeAr ma naprawdę wysokiej jakości produkty. Po sam design buteleczki,  która wcześniej chroniona jest przez kartonik, po dobrą, nierozlewającą się posiadanie płytce konsystencję I szeroką gamę kolorów.

Cena: 35zł


Pozdrawiam


poniedziałek, 12 grudnia 2016

Moje weekendowe SPA z Efektimą

Mój weekend minął całkiem w błogim lenistwie. Nie dość, że pogoda nie dopisała, by wyjść gdziekolwiek postanowiłam, że będzie to dwa dni tylko dla mnie i mojej skóry. Domowe SPA to rytuał, który chyba każda z Nas uwielbia. Chwila ciszy, spokoju, pachnąca świeczka w oddali i pełno kąpielowych umilaczy.
Tym razem u mnie zagościł duet od Efektima czyli domowe PEDI- SPA  oraz MANI-SPA.


 Pierwszym z nich jest maska-skarpeta do stóp. Przyznam się bez bicia, że pierwszy raz używam tego rodzaju gadżetów. Tak więc maskę wystarczy wyjąć z opakowania, przeciąć wedle linii, którą mamy narysowaną na owej skarpetce, wsunąć stopy do środka, nakleić paski zabezpieczające, by produkt nie zsunął się ze stóp i pozostawić tak na 20-30 minut.


 W moim przypadku paski, które znalazłam w środku wcale mi nie pomogły i zrobiłam troszkę inne fiku miku. Otóż na owe masko-skarpetki włożyłam swoje cieniutkie bawełniane, które idealnie przylegały do stóp. Z takim podwójnym doładowaniem siedziałam sobie wygodnie w foteliku przez ok 30 minut, czytając romansidło.


Jeśli chodzi o sam produkt. Są to dwie foliowe masko-skarpety, które wypełnione są białym płynem, który ma za zadanie nawilżyć i zmiękczyć naskórek oraz dać relaks dla zmęczonych i obolałych stóp.
Po 30-sto minutowej przerwie, czas było zdjąć maseczki ze stóp. Dodam jeszcze tylko, że moje stopy nie są jakoś specjalnie wymagające, a jak już to okolice pięt, które ostatnio się pogorszyły. No i tutaj mega zaskoczenie, bo z szorstkich i twardych otrzymałam nowe piętusie, mięciutkie, głaciutkie i jakie przyjemne w dotyku. Na pewno widoczne a raczej wyczuwalne jest ich nawilżenie no i muszę powiedzieć, że taka maska jest fajnym przedstępem by zmiękczyć skórki, gdyby mogły zeszłyby same.


 Kolejny relaks to również maska ale do rąk czyli MANI-SPA. Podobnie jak u kolegi wyżej, też mamy dwie foliowe rękawice, jednak wypełnione już bezbarwnym płynem i pachnącym różami. Użycie ich jest takie samo jak w przypadku skarpetek, czas trzymania krótszy bo do 15 minut.


 Tutaj już nie było mowy o czytaniu książki, bo przewracanie stron to raczej graniczyło z cudem. Jak dla mnie troszkę zle przemyślana sprawa, lepiej sprawdziłaby się opcja z pięcioma palcami niż jednym. Dla mojej niezbyt wypasionej dłoni, owa rękawica była zbyt duża. Zsuwała mi się ciągle z dłoni i musiałam przez całe 15 minut trzymać w formie zaciśniętych pięści. Po zdjęciu producent zaleca resztki płynu wetrzeć w dłonie, no i tak też zrobiłam. Efekt końcowy nie jest już taki dobry jak przy skarpetkach. Moje dłonie są bardziej przesuszone niż stopy. Więc nawilżenie otrzymałam hmhmhm słabe i do tego ta lepka pozostałość po płynie.


 Podsumowując oba produkty, zdecydowanie wybrałabym ponownie PEDI-SPA, które u mnie sprawdziły się fantastycznie. Co do MANI-SPA, tutaj mam mieszane uczucie. Może dla mniej wymagających dłoni byłyby idealne, jednak ja potrzebuję mocniejszego kopnięcia i wygodniejszego użycia. W każdym razie cieszę się, że mogłam wypróbować ten duet, bo była to dla mnie totalna nowość!!!
Cena obu masek to koszt ok. 15 zł dostępne tu https://efektima.eu



Pozdrawiam


sobota, 10 grudnia 2016

MAMA'S czyli kosmetyki dla kobiet w ciąży zapobiegające powstawaniu rozstępów

Przyszedł czas kiedy to na ruszt wrzuciłam dwa kosmetyki, które ostatnio ze mną bardzo często i gęsto gościły. Dosłownie już po otworzeniu oczu sięgałam po jeden z nich. Mowa o kosmetykach MAMA'S, które przeznaczone są dla kobiet w ciąży i dla kobiet, które zmagają się z rozstępami lub chcą im zapobiec.
 Aktualnie jestem w pierwszej ciąży i rozstępów przed pojawieniem się brzuszka nie miałam ( no może ze dwa malutkie, jasne na boczkach). Kosmetyków stosowałam w swoim II trymestrze no i przyszedł czas na podsumowanie.


Pierwszym z nich jest olejek przeciw rozstępom. Od zgrabnej i bardzo poręcznej buteleczki po jeszcze wygodny atomizer. Kolorystyka prosta, nienachalna i taka spokojna, co bardzo mi się podoba. Olejek jest bezbarwny i bezzapachowy. Stosowałam go rano i wieczorem, nacierając brzuszek, czasem dość grubo i zostawiałam do wchłonięcia, bo wiadomo, olejki niestety ale przeważnie wszystkie brudzą ubrania.



Olejek w swoim składzie posiada całkiem dobre składniki. Mamy tu olej z nasion słonecznika, olej ze słodkich migdałów czy olej z awokado, nasion makadamii  jak zarówno dwa tłuste emolienty i przeciwutleniacze. Czyli całkiem przyjemnie dla Naszej skóry.


Cena olejku: 29.99 zł / 100ml
Do kupienia: klik



Kolejnym kosmetykiem, który pomagał mi w walce by nie pojawiły się różowe fale był krem przeciw rozstępom. Nie wiem czemu ale do olejku byłam od początku pozytywnie nastawiona a do kremu już inaczej. Kosmetyk ma dość rzadką konsystencję, podobną do balsamu do ciała w białym kolorze ale za to bardzo ładnym, wręcz powiedziałabym, że perfumowanym zapachu. Podczas aplikacji, jeśli nakładamy go dość więcej tworzy się biały film, który jednak po chwili wnika w skórę i śmiało można zakładać ciuszki.


Skład kremu jest już nie co inny. Można zauważyć, że nie mamy tutaj naturalnych składników, przez co krem delikatnie traci na działaniu. Za to producent pokusił się o aktywator młodego kolagenu oraz aktywator komórek skóry. Szczerze Wam powiem, że wolałabym chyba w nim zawartość choć jednego olejku.


 Jak już wcześniej wspomniałam, kremu używałam pomiędzy olejowaniem brzuszka. Rano i wieczorem olejek, w południe a nawet i pod wieczór krem. Krem ma o tyle dobrego, że naprawdę mega szybko się wchłania albo ja mam taką suchą skórę, że wręcz go pije.


 Jakie efekty uzyskałam przez dwa miesiące stosowania tego duetu?? Hmm no więc, rozstępów nie mam. Żadnej kreseczki, żadnej pojawiającej się różowej namiastki, która by mnie zaniepokoiła. Brzusio jak na razie uratowany, może rosnąć spokojnie. Dodatkowo obserwowałam swoje stare rozstępy na boczkach no i całe szczęście też je nie zdołało ruszyć z miejsca i długości.

Cena: 29.99zł/ 150ml
Do kupienia: klik


Seria kosmetyków MAMA'S polecana jest dla przyszłych mam ale również dla kobiet, które np. odchudzają się i boją się o pojawienie nieprzyjemnych koleżanek na skórze. Wiadomo jest, że czasem nie unikniemy czegoś co mamy już w genach lecz możemy ten proces spowolnić i go zminimalizować. Osobiście cieszę się, że moja skóra pozostała nietknięta.
Kosmetyki MAMA'S są naprawdę bardzo wydajne zwłaszcza olejek, którego lałam ile się dało a jego pojemność znikała jakby nie chciała, oczywiście to jego plus. Krem za szybkie wchłanianie i przyjemny zapach. Bardziej polecałabym olejek, jakoś tak bardziej do mnie przemawia, choć w połączeniu z kremem, takowy duet też jest dobrą opcją na powstrzymanie rozstępów.  Moja "piłeczka" jest doskonale nawilżona, przygotowana na dalsze rośnięcie i mam nadzieję, że dalej bez niespodzianek, wystarczy, że mam już jedną w środku ;)
Więcej na temat kosmetyków MAMA'S możecie przeczytać na stronie producenta http://mamas.com.pl/


Pozdrawiam


środa, 7 grudnia 2016

Victoria Vynn Khaki Path

Kochani jak po Mikołajkach?? Byłyście grzeczne, prezenty trafione w gusta??  Kto nie dostał niech się nie smuci, niedługo mamy gwiazdkę, więc tego dnia na pewno wszystkie dostaniemy piękne podarunki.
Na dzisiaj mam dla Was post z serii manicure hybrydowy z lakierem od Victoria Vynn. Lakier, który Wam dzisiaj przedstawię jest dość specyficzny jeśli chodzi o jego odcień.



 Dzisiejszy kolor to nr. 125 czyli Khaki Path. Jak dla mnie jest to dość dziwaczny odcień no i nie bardzo wpasował się w mój gust. Typowy Khai  czyli zgniła zieleń  do tego z malutkimi mieniącymi się drobinkami.


 Pigmentacja lakieru ponownie zaskakująco dobra, spokojnie wystarcza dwie warstwy by zakryć całkowicie płytkę. Pędzelek precyzyjny, wygodny, łatwo się nim operuje.








 Tym razem zrobiłam małe fiku miku i użyłam bazę z innej marki. Chciałam sprawdzić czy lakiery VV mają równie dobrą przyczepność przy innych bazach.


To jest mój trzeci lakier od Victoria Vynn i powiem Wam, że jak dla mnie są one rewelacyjne! Seria Gel Polish System zachwyca kolorem, połyskiem, trwałością i do tego maja aż 108 kolorów. Chyba życia mi nie starczy i budżetu by móc je wszystkie sprawdzić ;) Specjalnie opracowana żelowo-lakierowa konsystencja zapewnia doskonałą aplikację i jeszcze lepsze i mega szybkie usunięcie. Na pochwałę zasługuje też baza i top, bazy można spokojnie używać pod inne lakiery. Nie zauważyłam nic co by mogło popsuć jakość produktów Victoria Vynn. Jedyne co wynikło z testowania to mega zachwyt i "chcica na więcej" !




Pozdrawiam