wtorek, 5 lipca 2016

Tous in Heaven

Witajcie Kochani po dłuższej przerwie, ale ciężko było mi się zebrać do napisania jakiegokolwiek postu a to przez moje samopoczucie. Moja ciąża rozwija się w takim tempie, że ostatnie 2 tygodnie były dla mnie dość ciężkie. Nudności na wszystko dosłownie, nawet na zdjęcia, które porobiłam wcześniej, jak pomyślałam, co jest na zdjęciach i ten okres "umierający" to uwierzcie mi ale odechciewało mi się wszystkiego. Na szczęście pomalutku zaczyna przechodzić mój wstręt i mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej.


Choć większość moich perfum poszła w odstawkę, znalazły się jedyne, które jeszcze mogę znieść. Chodzi o chyba dość znaną markę Tous, słynny miś jeśli Wam to coś mówi ;) Bardzo lubię ich perfumy, mają zdecydowane, bardzo kobiece zapachy i przede wszystkim ich opakowania są takie inne od wszystkich ;))


Tous In Heaven Her marki Tous to szyprowo - owocowe perfumy dla kobiet. Tous In Heaven Her został wydany w 2008 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jestVincent Schaller. Nutami głowy są ananas, czerwone jagody, jabłko, bergamotka i cytryna; nutami serca są piwonia, frezja, bez i gardenia tahitańska; nutami bazy są drzewo sandałowe, piżmo, wanilia i cedr.


Przyznam się bez bicia, że perfumy kupowałam w ciemno z resztą jak większość moich zakupów. Na przesyłkę czekałam szybciutko i po rozpakowaniu kartonika ukazała mi się czarna buteleczka z różówym logiem, dodam jeszcze , że jest to tester ;))


 Jak pachnie misiek w niebie? Otóż kupując w ciemno znowu miałam strzał w dziesiątkę. Zapach kwiatowo - owocowy z obecnością słodyczy i kobiecości. Idealnie wywarzone akcenty powodują, że z godziny na godzinę zapach robi się bardziej ciekawszy i milszy dla nosa. Można w nim odkryć mega seksualnośc, która w pewnym momencie zmienia się w niewinną kobietkę jak nie kokietkę.


Uwielbiam ten zapach i co ciekawe moja mama też a rzadko się jej to zdarza. Zapach jest bardzo trwały i dość intensywny ale w przyjaznym dla otoczenia stopniu. Zmysłowy, ciepły, lekko wyniosły a jednocześnie delikatny. Jego dziwna mieszanka otula całe ciało, czuć w nich tajemnicę i magię co powoduje, że często słyszę, czym dziś tak pięknie pachnę.


Przyznam szczerze, że jeszcze u nikogo ni czułam tych perfum, nie natknęłam się na nikogo ani nigdzie by choć w małym stopniu rozpoznać , że jest to Tous in Heaven. Jest to dla mnie owocowy raj, który łączy w sobie doskonale wszystko to co kobieta lubi najbardziej. Plus pikantny akcent w postaci piżma i cedru potrafi niezle wywrócić wszystko do góry nogami. Nie wierzycie?? Powąchajcie jak macie okazję i podzielcie swoje zdanie ;))

Moją buteleczkę kupiłam tu http://www.perfumy-perfumeria.pl/
Obłędne 100 ml kosztowało mnie tylko 95 zł ;))




Pozdrawiam