piątek, 27 listopada 2015

Naklejki wodne XF 1375

Dzisiaj będzie kolejna dawka manicure z naklejkami w roli głównej od http://edbeauty.pl/. Powiem Wam, że chyba zakochałam się w nich na maxa. Sama nie wiem czy powodem jest wygoda w ich użytkowaniu czy szeroka gama kolorystyczna i fikuśne wzorki, których ręcznie w życiu bym nie zmalowała. Nie będę Wam zanudzać, po prostu zapraszam Was do oglądania ;)




 Do moich wypocin użyłam lakieru bazowego Joko Cosmetics Find Your Color nr.J145. Piękny, głęboki niebieski, który potrzebuje 3 warstw by wydobyć z niego prawdziwy, intensywny kolor. Na to położyłam utrwalacz z wysuszaczem Quick Dry Shine Top Coat. No i oczywiście nalejki wodne XF 1375, które są paznokciach, pokryte wcześniej tylko samą odżywką do paznocki.


Jeśli chodzi o naklejki. Sam arkusz mieści w sobie standardowo 10 paseczków na oczywiście 10 paznokci. Aplikacja ich jest dziecinnie prosta, bo wystarczy odciąć kawałeczek, zdjąć folię, zanurzyć na chwilkę w wodzie a następnie naklejka sama odchodzi od papierka i siup na paznokieć. Całość pokrywamy top coatem,przy  którym świetnie usuwają się resztki naklejek na skórkach i gotowe.

Cena tego kolorowego arkusza to 2.49zł , które możecie  zakupić w sklepie http://edbeauty.pl/




Pozdrawiam



środa, 25 listopada 2015

Waniliowe granulki od BingoSpa

Soli do kąpili u mnie ostatnio w domu nie brak. Uwielbiam jej działanie i sam fakt, że swoim zapachem tak bardzo odpręża po bardzo ciężkim dniu. Małe, kolorowe granulki a tak fajnie potrafią umilić wieczór i nie tylko. Dzisiaj przedstawaim Wam sół od BingoSpa, którą możecie kupić tu http://bingosklep.com/


 Kąpiele z minarałami BingoSpa są prawdziwym dobrodziejstwem dla skóry. Sól dzięki zawartości mikro i makroelementów w czystej postaci, które są dobrze przyswajalne przez skórę, wzmacniają i ujędrniają. Regularne stosowanie minerałów BingoSpa podczas kąpieli zapobiega nadmiernemu wysuszaniu skóry, poprawia przemianę materii w komórkach oraz przyczynia się do regeneracji skóry.Minerały do kąpieli BingoSpa nie zawierają detergentów - nie powodują tworzenia się piany, nadają się więc do kąpieli w wannach z hydromasażem (yacuzzi) oraz do kąpieli w wannach tradycyjnych. Rozpuszczone w wodzie mikroelementy wyrównują stężenie pomiędzy kąpielą w wodzie, a elektrolitami zawartymi w komórkach skóry. Dzięki temu jony mikroelementów nie są ze skóry wypłukiwane


 Mocno się zastanawiałam czy skusić się na sól o zapachu waniliowym. Nie jest to zapach bardzo lubiany przeze mnie jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji, bo kojarzą mi się z mocno słodkim i duszącym aromatem. Jednak przekonał mnie fakt, że idzie zima i akurat przy mocno gorącej kąpieli ten aromat może być strzałem w dziesiątkę. No i tak też się okazało.


Począwszy od malutkich drobinek w kolorze lekko żółtym, które migiem się rozpuszczają w wodzie, kończąc na dziwo ładnym zapachu wanilii. Delikatny, otulający zapach wanilii mieszający się z gorącą parą wody sprawia, że kąpiel staje się mega relaxem dla ciała i dla duszy. Zapach troszkę przypomina mi pierniczki ;)


Sól proponowana jest do "kąpieli w jacuzzi" ja swoją mam w postaci mega wygodnej wanny, co nie przeszkadzało by kosmetyk równie dobrze się sprawdził. Kolejny raz sól od BingoSpa nie zawiodła mnie. Świetne działanie zwłaszcza relaksujące, odprężające, uwalnia cały codzienny stres i napięcie a to dzięki swoim aromatom, które potrafią sprawić,że człwoiek może odpłynąć. Jak kiedyś stroniłam od tego rodzaju kosmetyków tak teraz nie wyobrażam sobie wieczornego moczenia bez kolorowych i pachnących granulek.


Cena:13.99 zł/ 650 gr
Dostępność: http://www.bingosklep.com/



Pozdrawiam,



środa, 18 listopada 2015

Kokardki od EDbeauty

Znowu wieje i pada deszcz, deszcz jeszcze przeboleje ale ten wiatr mnie normalnie dobija. Parasol wykręca, włosy wywiane na wszystkie strony świata, masakra!!!
Na pocieszenie skrobnęłam sobie manicure, miało wyjść skromnie i bez żadnych zdobień, ale natchnęło mnie na kokardki od http://edbeauty.pl/  Ostatnio je bardzo uwielbiam i to w różnych wydaniach.


Do manicure użyłam naklejek w kształcie kokardek "na drabinie". Nie wiem czemu ale patrząc na te naklejki tak właśnie mi się kojarzą. W arkuszu otrzymujemy 20 sztuk kokardek, które możemy użyć na wszystkie paluszki badz też na wybrane jak zrobiłam to ja. Na początku nie wiedziałam jak je wykorzystać, w końcu wzięłam je do ręki i jakoś samo poszło.






Jako bazę pod naklejki użyłam lakier Golden Rose Wow nr. 34 (różowy) oraz Allepaznokcie One Colour Exclusixe nr.62, którego wartstwę trzeba niestety nakładać aż 3 razy, by otrzymać piękny, pastelowy niebieski odcień. Całość pokryłam top coatem z Lovely, który schnie w mgnieniu oka.

Naklejki możecie kupić za symboliczną złotówkę, jak dla mnie cena warta zakupu i to niejdnego arkuszu. Zapraszam do sklepu EDbeauty .


Lubicie takie kokardkowe zdobienia??


Pozdrawiam


poniedziałek, 16 listopada 2015

Gruszkowe wspomnienia z Yankee Candle

Mój urlop nieubłaganie dobiega końca i czas wracać do pracy. Cieszę się, bo delikatnie już miałam dość siedzenia w domu. Tydzień wolnego, jeśli chodzi o porę jesienną wystarczająco mi starcza na naładowanie akumulatorów.
Dzisiaj będzie pachnący post a to za sprawą wosów z http://www.goodies.pl/. Jesień i zima to okres kiedy najbardziej po nie sięgam. Tym razem kolejna ulubiona tarta, która mnie nie zawiodła.


Od producenta;:

Domowy, jeszcze ciepły placek z gruszkami i syropem żurawinowym najlepiej smakuje na przełomie lata i jesieni. Podobnie jest z Cranberry Pear – słodką, niemal cukierniczą tarteletką od Yankee Candle, której wyjątkowy zapach pomaga w bezbolesnym pożegnaniu się z wakacjami i udowadnia, że wrześniowe dni nie są jedynie zapowiedzią coraz dłuższych wieczorów, ale doskonałą okazją do tego, aby cieszyć się życiem i czerpać z niego pełnymi garściami to co najlepsze! Idealne zestawienie owocowych nut – słodkiej i nieco cierpkiej, orzeźwiająco kwaskowatej – to gotowy przepis na aromaterapeutyczną delicję. Ukryty w wosku Cranberry Pear zapach czaruje zmysły i z dużą intensywnością wypełnia wnętrze domu. Aromat kojarzy się z tradycyjnymi wypiekami i sielską, przytulną kuchnią. To właśnie panujący w niej klimat – przytulny, zapraszający i sprawiający, że czujemy się bezpiecznie – stał się inspiracją do stworzenia tej wyjątkowej kompozycji, za sprawą której zbliżająca się jesień kojarzy się nie z depresją, a owocową energią.


Cranberry Pear to wosk należący do owocowej linii zapachowej. Wyczuwalne nuty to gruszka i żurawina. No i faktycznie na pierwszy plan idzie gruszka, ale nie taka prosto z drzewa tylko taka pieczona i to na słodko, oblana miodem, z chrupiącą i jeszcze ciepłą skórką hmhmhm. Do tego żurawina, która owej słodkości nadaje kwaśnego akcentu, który idealnie jest wywarzony, nadając całości ciepłego, przytulnego i domowego klimatu.


Cranberry Pear od Yankee Candle to wosk idealny na jesienne i zimowe klimaty. Przypomina mi moją mamę i jej wieczne krzątanie się po kuchni i zapach jej wypieków, który roznosi się po całym domu a my z tatą niecierpliwie czekający aż będziemy mogli spróbować tych wspaniałości. Gruszkowo- żurawinowy mix myślę, że każdemu się spodoba. Ma On w sobie coś, co sprawia, że z chęcią się sięga po milutkie i przyjemne nuty zapachowe. Jest to też fajny początek wprowadzający w aurę Świąt Bożego Narodzenia, które są już tuż , tuż ;) Jak dla mnie kolejny faworyt, kolejny ulubieniec, słodko - kwaśny, intensywny, otulający, taki domowy.

Cena: 7zl
Dostępność: http://www.goodies.pl/



Pozdrawiam


piątek, 13 listopada 2015

Hybrydy od Bluesky

Manicure hybrydowy jest już tak słynny, że raczej nie będę pisać nim samych a o produktach, dzięki którym tworzymy ten długotrwały efekt pięknych pazurków. Lakiery Semilac tak płoną sławą, że widać i słychać o nich wszędzie ale nie ma co się dziwić, bo sprawdzają się fenomenalnie!!!
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić hybrydy od Bluesky, które równie dobrze zasługują by hybrydomaniaczki poznały je i również pokochały tak samo jak ja.



Dziewiczym lakierem od Bluesky  jest nr A50. Piękny, delikatny, mleczny róż z malutkimi drobinkami, który cudownie się mieni, tak subtelnie , co bardzo mi pasuje. Szukałam takiego kolorku od dawna, nie chciałam mocnego różu, chodziło mi coś bardziej stonowanego i naturalnego no i mam. 



Sama buteleczka jest wygodna, pędzelek również łatwy w aplikacji i mieści w sobie 10 ml. produktu . Sam lakier jest równie gęsty jak Semilac, ponadto nie kurczy się i nie spływa. Pigmentacja też mega zadowalająca, po nałożeniu dwóch warstw otrzymujemy dokładnie pokrytą płytkę paznokcia. Manicure hybrydowy od  Bluesky spokojnie wytrzymuja minimum 2 tygodnie, bez odpryksów, bez żadnych uchybień. Cena ich to 29.99zł klik




Jeśli chodzi o top i bazę z Bluesky, nie mam tu nic do zarzucenia, absolutnie nic! Na tej bazie pracowałam z innymi lakierami np.Tifton, robiąc koleżance inny manicure i nosi go już ponad 2 tygodnie. Co do topu - pięknie i trwale nabłyszcza i dzięki niemu przez cały czas pazurki wyglądają jak nowe. Ich pojemnośc to również 10 ml za cenę 29.99 zł klik




Podsumowując. Lakiery hybrydowe od Bluesky zdały egzamin na szóstkę z plusem. Nie mam do czego się przyczepić. Szypka, łatwa aplikacja , top i baza, pierwsza klasa, gama kolorystyczna jest równie bardzo szeroka i kusząca. Lakiery nie zmieniają koloru są hipoalergiczne, nie uczulają i posiadają wszystkie certyfikaty i atesty. Myślę, że warto sięgnąć po lakiery od Bluesky, chociażby po to by wiedzieć, że są również dobre i godne uwagi produkty jak Semilac i co ważne, że są również w tej samej cenie!

Znacie lakiery od Bluesky, czy też macie takie pozytywne odczucia?? A jesli nie, to polecam odwiedzić stronę producenta, gdzie możecie dostać wszystko co potrzeba by wykonać manicure hybrydowy, od bazy i różnych topów, po lakiery i akcesoria.


Pozdrawiam





środa, 11 listopada 2015

PAT&RUB, Mleczna mgiełka relaksująca trawa cytrynowa i kokos

Do dzisiejszej recenzji zabierałam się jak pies do jeża. Jak nie z lenistwa to z braku czasu. Tak na mnie ta jesień wpływa negatywnie, że dosłownie nic mi się nie chce.  Na szczęście mam urlop, na któym moim zamiarem jest również NIC NIE ROBIENIE!!!
Dzisiaj mam dla Was recenzję mgiełki do ciała. Nnie jest to mgiełka zapachowa tylko relaksująca, zamiennik balsamu do ciała tylko, że w formie płynnej.


Od producenta:

Lekkie mleczko do ciała o relaksującym aromacie, z aloesem i olejem arganowym. Formuła mgiełki sprawia, że użycie mleczka jest bardzo wygodne, a wchłanianie w skórę natychmiastowe. Intensywne nawilżanie skóry w lekkiej formule, idealnej na gorące letnie dni. Mgiełka zawiera odżywczy i kojący sok z aloesa oraz olej arganowy o właściwościach anti aging. Pachnie relaksująco trawą cytrynową i kokosem. Idealna do całego ciała. Znakomita także do dłoni. Wygodna do noszenia w torebce.

Kompozycja:
  • ekstrakt z aloesu* - nawilża, koi
  • olej arganowy* – odżywia, nawilża, łagodzi, chroni
  • olej słonecznikowy* - wzmacnia, zmiękcza, wygładza
  • gliceryna roślinna* – nawilża
  • betaina roślinna* – nawilża
  • naturalny aromat z olejków eterycznych*
*surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym


Nigdy wcześniej nie spotkałam się z mgiełką do ciała, prócz tych zapachowych. Dla mnie totalna nowość i nie wiedziałam się czego się spodziewać. O marce Put&Rub słyszałam wiele dobrego, po świetne kosmetyki, po ich naturalny skład, więc nie pozostało mi nic innego tylko wziąć do ręki kosmetyk i zacząć testować.


Opakowanie kosmetyku jest bardzo wygodne, średniej wielkości a raczej objętości buteleczka, którą wygodnie się trzyma w dłoni podczas dozowania. Do tego aplikator, który jest jakiś chyba dziwny, bo po przyciśniećiu koreczka daję nam małego kleksa. Spodziewałam się większego ciśnienia z większym rozproszeniem mgiełki, więc aplikacja w tym momencie nam się wydłuża niestety.
Konsystencją faktycznie przypomina mleczko. Biała mgiełka o przepięknym zapachu!!! Jestem miłośniczką wszystkiego co pachnie kokosami. Tutaj mamy nie tylko kokosa ale na dodatego w połączeniu z trawą cytrynową. Więc czasami jest słodko a za chwilę mega odświeżająco! Zapach jest bardzo intensywny, już przy aplikacji czuć jego obecność. Na ciele pachnie jeszcze dłużej, nawet moje ubrania po zdjęciu pachną mgiełką. No rewelacja!


Jeśli chodzi o działanie kosmetyku. Mgiełka ma za zadanie odświeżyć, nailżyć i zrelaksować naszą skórę. Jeśli chodzi o moją - suchą to działa, ale nie we wszystkich jego aspektach. Odżywia, jak najbardziej, relaksuje bez dwóch zdań a czy nawilża?? Na pewno nie ma tak dobrego działania nawilżającego jak dobry balsam czy masło do ciała, tym bardziej jesienią czy zimą. U mnie ląduje on na skórze po wcześniejszym balsamowaniu, wtedy mam lepszy efekt. Skóra jest bardziej natłuszczona i bardzo przyjemna w dotyku. Choć latem myślę, że wystarczy sama mgiełka po kąpieli, wiadomo, wtedy skóra jest mniej wymagająca.


Relaksująca mgiełka od Put&Rub jest świetnym dodatkiem do naszej pielęgnacji skóry i ciała. Jak dla mnie idealny gadżet dla kobiety, by sobie umilić np. wieczór. Spryskać ciałko kosmetykiem i kusić i nęcić swojego mężczyznę intensywną wonią kokosowej nuty i cytrynowej trawy. Mgiełka niestety nie zastąpiła mi balsamu przynajniej teraz jesienią, a szkoda, bo byłby to idealny kosmetyk, choć jego cena też nie powala. Za pojemność 125 ml. musimy zapłacić 45 zł, cena troszkę wysoka, jednka jak wygram kiedyś w totolotka, to cóż mi z ceny, będę wtedy brała i kupowała śmiało.



                                                                  Pozdrawiam





piątek, 6 listopada 2015

Mrocznie i kolorowo??

Wczoraj wybrałam się do Rossmana w poszukiwaniu wymarzonych pomadek Bourjois, jednak zastał mnie wielki zawód. Nie dość, że moich kolorków nie było to testery nie przypominały testerów, aż strach je było brać do ręki, nie mówiąc o macaniu nimi ust, brrrr. Na szczęście na pocieszenie kupiłam sobie kilka lakierów, które wyglądały obłędnie!!!
Dziś przedstawiam Wam jeden z nich.


Lakier od Wibo należy do rodziny Glamour Satin o numerze nr.1. Kupując go przyznaję, że spoglądałam tylko na kolor w buteleczce, który jest obłędny!!!! Dopiero w domu doczytałam , że jest ona o wykończeniu satynowym. Malując nim paznokcie sama zobaczyłam co to oznacza. Po wyschnięciu lakier wygląda dziwnie z brakiem połysku prawie jak matowy. Zawartośc mieniących drobinek ratują go, bo inaczej byłaby klapa na całego.



A poniżej macie już zdjęcia lakieru z użyciem top coat. Całkowicie inny efekt, który o wiele bardziej mi się podoba!!! Bardziej mroczny, bardziej głęboki i tajemniczy i taki sexy!!!!! Uwielbiam taką kolorystykę na pazurach!!!






Sam lakier jak dla mnie jest idealny!!!! Już jedna warstwa pokrywa perfekcyjnie płytkę bez smug i prześwitów. Wgodny i lekko za długi pędzelek za to mamy szybkie schnięcie!!


Jak szaleć to szaleć i kolejnym krokiem było dodanie naklejek samoprzylepnych 3D od http://edbeauty.pl/. Mozaika w jaskrawych kolorach dość ciekawie się prezentuje i je lekko rozświetla.




Cena lakieru to ok 8 zł, jednak przy takich promocjach jak ostatnio -49% warto skorzystać i zaszaleć!!! Dodatkowo polecam naklejki, które są w przeróżnych wzorkach i różnych motywach a potrafią zdziałać cuda i możecie je kupić w tym sklepie http://edbeauty.pl/


I jak Wam się podoba takie połączenie??

Pozdrawiam

wtorek, 3 listopada 2015

XF 1381 czyli naklejki wodne od Edbeauty

Jej jak mnie tu dawno nie było. Przepraszam Was Kochani, ale zmieniłam miejsce pracy i związane z tym dodatkowe godziny nie pozwalały mi na blogowanie. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie nadrobię wszystko począwszy od Waszych blogów kończąc na moim.
Dzisiaj szybciutko na dobranoc, mam dla Was post paznokciowy. Kolejne naklejki, które zdobią moje pazury tym razem od http://edbeauty.pl/.








Do manicure używał lakieru, o którym całkowicie zapomniałam a fajnie się prezentuje właśnie teraz, jesienną porą, mowa o Wibo Glamour Sand nr.3. Dodatkiem są naklejki wodne, które są łatwe w użyciu ale czasem potrafią mnie zdenerwować, nierównym oderwaniem się. Jednak nie poddaję się i walczę by były bardziej precyzyjne. Arkusz naklejek starcza na równo 10 paznokci, więc można je użyć bezpośrednio na wszystkie bądź też tak ja jak na kilka by urozmaicić manicure. Naklejki wodne możecie kupić  http://edbeauty.pl/ za jedyne  2.49 zł.

Podobają się Wam takie dodatki na paznokcie, czy wolicie standardowe malowanie samym lakierem??


Pozdrawiam,