sobota, 31 maja 2014

Perfumowany balsam do ciała i rąk od Allepaznokcie!!!



Ostatnimi czasy staram się mocno dbać o swoje dłonie. Nie wiem czemu ale mocno mi się przesuszają zwłaszcza po kontakcie z wodą, więc w swoich zapasach mam multum kremów do rąk, które koją moją suchotę. Jednym z nich jest balsam, który pokochałam nie tylko, że działa jak powinien, ale o tym poniżej ;))

                                        SCENTIFIC ALIENS PERFUMOWANY BALSAM DO CIAŁA I RĄK





                                                                                      Od producenta:

SCENTIFIC ALIENS PERFUMOWANY BALSAM DO CIAŁA I RĄK 180 ml Nuty zapachowe: kwiat pomarańczy, ambra, jaśmin, nuty drzewne, nuty zielone, wanilia.  Perfumowany balsam do ciała i rąk o świeżym, intensywnym zapachu, który utrzymuje się na skórze przez cały dzień. Doskonale pielęgnuje skórę, pozostawiając ją aksamitnie gładką, nawilżoną i pachnącą.  
 Zawiera starannie dobraną kompozycję zapachową oraz 9 substancji aktywnych, dobroczynnie wpływających na skórę: - d-panthenol - witamina B5, kwas pantotenowy, który jest naturalnym składnikiem wystepującym w ludzkiej skórze i włosach. Łatwo penetruje do głębszych warstw skóry i zapobiega jej szorstkości i łuszczeniu się. - kompleks witaminowy AEF - witamina A przyspiesza regenerację naskórka i poprawia koloryt skóry, witamina E spowalnia starzenie się skóry oraz poprawia jej gładkość, witamina F natłuszcza i chroni naskórek przed czynnikami zewnętrznymi - sok z liści aloesu - skarbnica dobroczynnych związków chemicznych, działa ściągająco, kojąco, odkażająco i przeciwzapalnie, posiada właściwości filtrujące promienie słoneczne, pobudza regenerację naskórka i ziarnowanie tkanki łącznej właściwej, stymuluje podział komórek skóry, rozszerza naczynia włosowate zwiększając przepływ krwi - allantoina - ułatwia gojenie się skóry oraz przyspiesza regenerację naskórka - olej rycynowy - pomaga w odbudowie łamliwych i wypadających włosów, paznokci oraz naskórka wokół nich - gliceryna - nawilża skórę, a także pomaga scalać inne składniki balsamu - ekstrakt z alg brunatnych - nawilża, pielęgnuje skórę, poprawia oddychanie komórkowe - lanolina - świetnie wnika w głąb skóry zabierając wraz z sobą inne dobroczynne substancje zawarte w balsamie - olej sojowy - przywraca skórze poziom optymalnego nawilżenia 

                                                                                               Skład:




Zacznę od opakowania w kształcie słoiczka o pojemności 180 ml. Odkręcane wieczko, wygodna i łatwa aplikacja!! Konsystencja gęsta, jak na pierwszy rzut oka, ale w momencie rozprowadzania na dłoniach robi się rzadki. Bardzo szybko się wchłania, wręcz w ekspresowym tempie. Nie pozostawia żadnej tłustej ani klejącej warstwy. Jego zapach... hmhm no właśnie i do tego dążę.




Wybierając ten balsam sugerowałam się jego zapachem. Otóż jestem szalenie zakochana w zapachach Thierrego Muglera, więc wszystko co jest z nim związane uwielbiam!!!! Tak też było i tutaj. Kiedy zobaczyłam, że mogę mieć balsam do ciała - rąk o zapachu Alien , ( gdzie posiadam takie perfumy i wielbię je ) to myślałam, że wzrok mnie zawodzi!! No i takim sposobem mam go w swoim posiadaniu i wiecie co??? Jest rewelacyjny!!!!  Jego zapach jest prawie identyczny jak same perfumy. Mówię prawie, bo tylko intensywność zapachu nie ta. Wiadomo, krem nie będzie utrzymywał się cały dzień ale jak na balsam upajam się Alienem dobre 2-3 godzinki. Potem maleje lub znika przy kontakcie z wodą ;) Ale wracając, jest to piękny, kobiecy, zmysłowy, tajemniczy i mega sexowny zapach. Polecałabym go kobietom odważnym, nowoczesnym i ekstrawaganckim.  Jednym słowem boski!!!




Co do działania kosmetyku. Wspomnę też, że używałam go tylko i wyłącznie do rąk. Poza szybkim wchłanianiem od razu można wyczuć jak dłonie robią się bardzo gładkie. Balsam odżywia, wzmacnia paznokcie, sprawia, że skóra staję się aksamitna i sprężysta. Dodatkowo nawilża, zmiękcza i pielęgnuje rączki..
Jestem mega zadowolona z posiadania tego balsamu i mam zamiar kupić inne wersje zapachowe, które pewnie też są powalające!!!

Cena: 19.90 / 180 ml - aktualnie trwa promocja i można go kupić już za 14.93 zł.
Dostępność:  klik






                                                                            http://www.allepaznokcie.pl


Lubicie takie perfumowane kosmetyki, czy unikacie tak mocno pachnących cudaków??



Pozdrawiam,


MAGDA

czwartek, 29 maja 2014

Wygraj kosmetyki do włosów SEBORADIN!!!


Kochani przepraszam Was mocno, że mnie nie było tyle, ale miałam mały urlop, podczas którego nie miałam praktycznie dostępu do internetu. Odpoczywałam sobie bez telefonów i wirtualnego świata!!! Na szczęście już jestem i do tego przychodzę do Was z konkursem!!!!!

Razem z firmą Inter Fragrances marką kosmetyków Seboradin postanowiliśmy obdarować 3 osoby  produktami do pielęgnacji włosów. Myślę, że takie " łupy" będą w sam raz na wakacyjną pielęgnację.




Co możecie wygrać :

1. Nagroda główna - kuracja Seboradin z Naftą Kosmetyczną



2. Drugie i trzecie miejsce - Maska Seboradin z Naftą Kosmetyczną. 





 Co należy zrobić???

1. Musisz być obserwatorem mojego bloga.
2. Musisz polubić MocWlosow
3. Polub ten wpis na FB klik oraz udostępnij go informując mnie o tym w komentarzu pod tym postem.
4. Odpowiedz na zadanie konkursowe:

Znajdz swoją wymarzoną fryzurę na lato i uzasadnij dlaczego akurat ta???

Wygrywają 3 osoby w tym jedna z Fan pegu.

Na zgłoszenia czekamy do 3 czerwca a  w ciągu 1-2 dni ogłoszę zwycięzców!!!


Pozdrawiam i powodzenia życzę~!!!!!


MAGDA

niedziela, 25 maja 2014

Seboradin Forte Ampułki przeciw wypadaniu włosów

Kochani przepraszam Was, że mnie tu za często nie ma, ale korzystam z okazji, że mam wolne i po prostu korzystam ze słoneczka ile się da. Dzisiaj też szybciutko piszę dla Was posta i też biorę kocyczek i ucekam nad rzeczkę ;) Mam nadzieję, że Wam też pięknie mija niedziela ;))

Seboradin Forte Ampułki przeciw wypadaniu włosów




Skład:

Aqua, Alcohol, Alcohol Denat., PEG-60 Hydrogenated Castor OilPanax Ginseng Root Extract,Capsicum Frutescens Fruit Extract, Humulus Lupulus Cone Extract, Phenoxyethanol,Methylparaben, Buthylparaben, Ethylparaben, Isobutylparaben, Propylparaben, Propylene Glycol,Diethyl Phthalate, Butylene Glycol, PPG-26-Buteth-26PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Apigenin, Oleanolic Acid, Biotinyl Tripeptide-1, NiacinamidePyridoxine HCL, Benzyl Alkohol, Methylchloroisothiazolinone, Methyisothiazolinone, Parfum, Citric Acid, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Geraniol. 



W opakowaniu mamy 14 ampułek, które mają starczyć nam na 2 tygodnie kuracji, jednak chccą mieć lepsze efekty producent zaleca używać przynajmniej 3 miesiące. Zawartość jednej ampułki to przezroczysty płyn o delikatnym zapachu.


Aplikacja jest dziecinnie łatwa, bo zawartość jednej ampułki wylewamy na skalp i przez ok. 2 minuty robimy delikatny masaż głowy. Czy pomogło????

Otóż ciężko mi jest stwierdzić jeśli chodzi o wypadanie włosów. Używałam kuracji tylko przez 2 tygodnie, więc jak wypadały tak wypadają nadal, fakt delikatnie mniej ale nie na tyle by ucieszyć me oko. Jednak zauważyłam, że włosy zrobiły się mocniejsze i grubsze ale co najważniejszę ampułki przyspieszyły ich wzrost. Dodatkiem jest wysyp nowych, malutkich baby hair, które zdziwiły mnie  swoją obecnością bardzo mocno.
Myślę, że gdybym stosowała je przynajmniej 2 miesiące efekty byłyby bardziej zadowalające. Bo jak widać początkiem kuracji jest wzmocnienie i odżywienie włosa poprzez obecność nowych następnie mają chyba za zadanie hamować ich wypadanie . Także jak się nie rozmyślę, to zakupię sobie 3- miesięczną kurację i będę wtedy bacznie obserwować czy wypadanie zniwelują do zera ;)



Minusem jest ich cena bo 32 zł za 14 ampułek to całkiem sporo, tym bardziej, że musimy użwać ich chociaż z 6-8 tygodni. Niej mniej jednak zadowolona jestem, że dzięki nim posiadam nowych lokatorów na mojej głowie. Moja czupryna zrobiła się gęściejsza mimo iż część z nich dalej wypada, no ale cóż. Nie można mieć wszystkiego!!!

Cena: ok. 32 zł.
Dostępność: apteki,


Macie problem z wypadaniem włosów??? Jak sobie z nim radzicie???

Pozdrawiam,


MAGDA

środa, 21 maja 2014

OCZYSZCZAJĄCA MASECZKA BŁOTNA MONTAGNE JEUNESSE BLEMISH MUD


Dzisiaj pięknie , słonecznie więc grzechem by było nie skorzystać z pogody. Dlatego też z rana szybciutko pozałatwiałam sprawy i potem hop siup wskoczyłam na balkon i zaczęłam seans na opalanie :)))
Czuć już wysoką temperaturę, więc nie ma też co szaleć zbytnio, ale złapałam kolorku i jest cudownie.

A dzisiaj w recenzji maseczki, o której często zapominam, że mam w swoim posiadaniu.

Oczyszczająca Maseczka Błotna Montagne Jeunesse Blemish Mud


Skład maseczki:


Maseczki Montagne Jeunesse znane są z kolorowych opakowań, które rzucają się w oczy. Maja mega szeroki asortyment, w którym można przebierać jak się chce. Tutaj mamy wersję " żółtą". Jest maska błotna, która zawiera unikalne błoto z mieszanką Aloe Vera, ekstraktu z wierzby, rozmarynu oraz oczaru wirginijskiego, która doskonale oczyszcza tłuste partie skóry.



Konsystencja maski jest gęsta i w kolorze brudnego beżu. Zapach jej jest dziwny bo ziołowy. Dokładnie nie umiem go opisać, ale na pewno jest ożezwiający i odprężający.  Sama aplikacja jest łatwa, nakładam odpowiednią ilość kosmetyku na twarz za pomocą pędzla do maseczek i tak odczekuję 20-30 min. aż całkowicie wyschnie. Czyli zamieni swoją mokrą konsystencję na suchą ;)


Podczas zasychania maski radziłabym  poleżeć w spokoju albo być po prostu samej w domu i z nikim nie rozmawiać, gdyż maska uniemożliwa jakiekolwiek ruchy twarzą hihi. Zasycha na amen!!!  Po upływie danego czasu, nie zmywam jej letnią woda tak jak zaleca producent, ale używam ciepłej szmatki muślinowej, którą usuwam błotko z twarzy.
Po wyschnięciu, czuć dużą różnicę w gładkości cery, jest mięciutka i bardzo delikatna.  Bardzo dobrze oczyszcza i rozjaśnia, zwłaszcza okolice oczu. Skóra wygląda zdrowo i czysto, jest zrelaksowana i wypoczęta.


Cena: 5-7 zł
Dostępność : Tesco, sklepy on - line, drogerie

Lubicie maseczki Montagne Jaunesse?? Macie swoje ulubione??

Pozdrawiam,


MAGDA

niedziela, 18 maja 2014

Oillan Balance - Hydro-aktywny krem do twarzy.

Kochani jak Wam mija niedziela??? Ja mam zamiar iść troszkę koloru nabrać " na balkonie" ;))) Ostanie kilka dni były bardzo ponure i deszczowe, za to dzisiaj u mnie jest pięknie, słonecznie i cieplutko, więc korzystam ;))

Zanim to jednak nastąpi, mam dla Was recenzję kremu do twarzy, który na początku kojarzył mi się tylko z kosmetykiem aptecznym, w którego działanie nie do końca wierzyłam.

Oillan Balance - Hydro-aktywny krem do twarzy.


Co obiecuje producent oraz skład kremu: 


Mam skórę mieszaną ze skłonnością do przesuszania się w strefie "T", więc dla mnie tylko i wyłącznie krem musi posiadać działanie nawilżające. Oillan Balance jest kremem lekkim, ale bardzo treściwym o białej konsystencji i typowo aptecznym zapachu. Niby jest bezzapachowy, ale z lekka wyczuć można w nim obecność laboratoryjnych mieszadeł ;)


Krem po aplikacji wchłania się bardzo szybko, pozostawiając lekką tłustą warstewkę, która również po chwili znika. Wcześniej używałam kremu, który równie nawilżał, ale musiałam chwilę poczekać, by dokładnie wniknął w skórę, dopiero potem mogłam zrobić sobie makijaż. Tutaj na szczęście tego nie ma. Nakładam Oillan Balance, czekam dosłownie 10 sekund i sięgam po pędzle. Kosmetyk dobrze współgra z makijażem, powodując, że moja cera się nie świeci i nie roluje ( gdzie, też miałam takie przypadki).


Codziennie stosowanie kremu sprawiło, że odzyskałam długotrwałe nawilżenie skóry. Już nie mam uczucia napiętej i przesuszonej cery. Dodatkowo "buzia" jest bardzo delikatna i miła w dotyku. Wszelkie niedoskonałości podskórne zniknęły i nie wyczuwam ich już pod paluszkami.  Warto też byłoby wspomnieć tutaj o skłądnikach.  Kwas hialuronowy, olej z ogórecznika lekarskiego, masło shea, witamina E,  D-pantenol, to oni wpływają tak pozytywnie na działanie naszej skóry. Dokładnie wnikają nawet w głębsze warstwy skóry, przywracając odpowiedni poziom nawilżenia jak również jej elastyczność i mega gładkość.


Śmiało mogę powiedzieć, że Oillan Balance Hydro-aktywny krem do twarzy, spełnia swoje funkcje celująco!!! Nie zawiódł mnie a raczej mile zaskoczył. Apteczny kosmetyk, którego się bałam, sprawił,że coraz częściej będę po niego sięgać. Mało tego, w zestaw z tej serii można również zakupić płyn micelarny oraz żel pod oczy.   Tego ostatniego nie używam, ale na micelka na pewno się skuszę ;))

Cena: ok.16 zł
Dostępność: apteki,

Znacie kosmetyki Oillan???

Pozdrawiam,


MAGDA

piątek, 16 maja 2014

Mam obsesję malinową ale pod prysznicem!


Dzisiaj piątek i powinnam się cieszyć weekendem, ale wez tu się ciesz, jak pogoda dobijająca!! Deszcz pada, słońca nie ma, zdjęcia zle wychodzą, ech, załamać się idzie. Mamy połowę maja a tu taki klops jeśli chodzi o pogodę ;((

Na pocieszenie mam dzisiaj recenzję żelu pod prysznic, który wielbię.

Soraya So Fresh! Milkberry - żel pod prysznic 




Od producenta i skład żelu:



Pierwsze co się wbija na oczy, to urocza butelka a raczej jej kolorystyka. Fajna, różowa szata graficzna , bardzo kobieca i zdobi łazienkę jak " królowa". Butelka idealnie dopasowuje się do dłoni i jest wygodna.

Milkberry posiada mleczno - różową konystencję o cudnie malinowym zapachu. Nie jest to zapach czystej maliny, ale miaszanka tego soczystego owocu z jogurcikiem . Lekko słodki a zarazem kwaskowaty, delikatny ale czuć moc maliny po całej łazience.


Malinowa obsesja bardzo dobrze się pieni, bardzo dobrze oczyszcza ciało i nie wysusza skóry. Żel spełnia swoje podstawowe funkcje i jestem z niego bardzo zadowolona!!! Do tego opakowanie posiada aż 300ml co za tym idzie??? Jest mega wydajny!!!! Wystarczy jedna większa kropla i można robić myju, myju ;)


Podsumowując, jest to mój ulubiony żel , nie wiedziałam, że maliny mogą tak człowiekowi zawrócić. Kąpiel z takim cudakiem to prawdziwa przyjemność!!! Marzy mi się jeszcze balsam z tej samej serii, wtedy taki duet to już chyba naprawdę doprowadzi mnie do obłędu.

Cena:  ok. 10-11 zł
Dostępność: drogerie, sklepy on - line

Miałyście okazję relaksować się dzięki obsesyjnym żelom SORAYA???


Pozdrawiam,


MAGDA

wtorek, 13 maja 2014

ELFA Salon Spa Finland odżywcze kremowe masło do ciała.

Maseł do ciała nigdy nie za wiele. Uwiebiam ich gęste postacie, wygodne opakowania i za to , że są. Bo dzięki nim moja skóra w końcu "normalnieje". To chyba jeden z niewielu kosmetyków, bez którego nie umiałabym żyć. Mało tego, zauważyłam, że zaczynam mieć manię zbieractwa maseł do ciała, hihi, robi się niebezpiecznie. A dzisiaj mam dla Was jedną perełkę, którą uwielbiam za wszystko!!!

ELFA Salon Spa Finland odżywcze kremowe masło do ciała .



Od producenta:

  • Odżywcze, kremowe masło do ciała Finland starannie pielęgnuje i regeneruje skórę. Zapewnia delikatny opalizujący efekt. Ekstrakt moroszki odżywia skórę i poprawia jej jędrność. Ekstrakt żurawiny wygładza skórę, a olejki eteryczne jodły i cedru dodają witalności.

                                                                            Skład:



Masło ma standardowe opakowanie, zakręcane na wieczko. Pod nim mamy kosmetyk o mega gęstej konsystencji, która jest bardzo treściwa ale idealnie i gładko sunie po skórze. Można wyczuć już pod palcami, że kosmetyk posiada działanie nawilżające, gdyż wyczuwa się w nim tłustą powłoczkę, która o dziwo wnika pięknie w skórę, nadając jej jedwabistości i miękkości.


Doadtkowo  masełko pachnie obłędnie. Zapach zaliczyłabym to eleganckich i luksusowych perfum. Delikatnych a zarazem mega trwałych. Po wysmarowaniu się , ciało pachnie dość długo unosząc swoją woń w całym pomieszczeniu.



Jego działanie uznaję za doskonałe. Dzięki niemu otrzymałam gładką, jędrną, doskonale nawilżoną skórę, Finland  Body Butter delikatnie natłuszcza, regeneruje i wzmacnia skórę. Podrażnienia i szorstkość skóry oraz uczucie pieczenia zredukowane.  Te efekty zawdzięczam ekstraktowi moroszki, żurawiny, jak również obecność olejków eterycznych jodły i cedru, które dodają witalności mojej skórze. Dodam jeszcze, że moroszka to jest inna, rzadko spotykana odmiana maliny ;) Dla mnie nowość, którą bardzo polubiłam.
Kosmetyk jest wydajny, mimo codziennego obfitego stosowania, pudełko 300 ml. starczyło mi na ponad dwa miesiące.

Cena: ok 15 zł
Dostępność: on-line

Lubicie kosmetyki elfa Pharm?? A może Wy polecicie mi coś równie dobrego do pielęgnacji ciała??


Pozdrawiam,


MAGDA

sobota, 10 maja 2014

Maska Seboradin z Naftą Kosmetyczną.

Ostatnio zwracam szczególną uwagę na pielęgnację moich włosów. Staram się dbać o nie należycie, ale nie zawsze  mam czas.  Od kilku miesięcy zauważyłam, że mam problem z przesuszaniem się końcówek. Ścięłam je, jednak te " nowe" końcówki, znowu zaczynały srobić się sztywne, ale znalazłam na nie sposób.

Moim nowym nabytkiem, który zwalcza mój problem jest pewna maska.

Maska Seboradin z Naftą Kosmetyczną



Od producenta i skład:

Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Biosaccharide Gum-1, Propylene Glycol, Dicaprylate/Dicaprate,Hydrolyzed Silk, Xanthan Gum, Hydrolyzed Albumen, Methylchloroisothiazolinone, Methyisothiazolinone, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Alcohol Denat.Faex Extract,Behentrimonium Chloride, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Glyceryl Caprylate, Polysorbate 20,PEG-20 Glyceryl LaurateTocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, PanthenolC11-C12 Isoparaffin, Parfum, Argania Spinosa Kernel Oil, 2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol, Citric Acid, Bezyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Cl 19140. 


Maska znajduje się w plastykowej tubie o pojemności 150ml. Otwieranie wygodne i poręczne. Konsystencja maseczki jest dość gęsta o lekko żółtawym kolorze i mega fantatsycznym zapachu. Powiedziałabym, że maska jest perufmowana, co widać też po składzie. Zapach ten utrzymuje się na włosach, krótko, ale nie na tym mi zależy.



Maski używałam 2-3 razy w tygodniu. Używałam jej zarówno na suche jak i na mokre włosy. Pierwszy efekt- mega miekkie, mega gładkie włosy w dotyku oraz łatwe rozczesywanie.  Systematyczne stosowanie kosmetyku sprawia, że włosy odzyskują blask i witalność. Widzę a wręcz czuję pod ręką wyrazną różnicę w kondycji włosa. Są bardziej odżywione, nawilżone i bardziej sprężyste.


Dodatkową informacją dla Was jest fakt, że maska Seboradin z naftą kosmetyczną zawiera w sobie naturalne filtry UV, które chronią włoski przed szkodliwym promieniowaniem. W składzie mamy też wiele innych cennych składników takich jak: glicerynę, hydrolizowane proteiny jedwabiu i hydrolizowane białko jaja, oraz ekstrakt z drożdży piwnych, naturalne wyciągi ziołowe, olejki eteryczne, substancje odżywcze, nawilżające i pielęgnujące, prowitaminę B5, kolagen, witaminy E i A, pentanol i lejek arganowy no i na samym końcu tytułową naftę kosmetyczną. Ale żeby nie było też słodko mamy tu szkodliwego rodzynka w postaci alkoholu denaturowego i PEG . 

Dla mnie maska spisała sie na medal, jedynie do czego mogłabym się przyczepić to mała wydajność. Na moje długie włosy, trzeba " chlapnąć" dość porządną dawkę i reasumując tyuba 150 ml . starczyła mi na 6 intensywnych zabiegów. Mimo to, skorzystam z niej nie jeden raz i właśnie dzisiaj mam zamiar wstąpić do apteki po kolejne opakowanie.

Cena: 17.50 zł
Do kupienia: http://www.seboradin.pl/, apteki, on- line,

Używacie kosmetyków Seboradin?? Macie swoich ulubieńców??


Pozdrawiam,


MAGDA

środa, 7 maja 2014

Różane konfetti do kąpieli!

Nie wiem jak Wy ale nie wyobrażam sobie kąpieli bez dodatków. Chodzi mi tu o różne płyny do kapieli, olejki, kule czy inne " cudaki". Dzięki nim cudownie mogę się odprężyć i czas w wannie mija mi mega relaksująco ;)

Ostatnim moim umilaczem są różyczki od http://eko-banka.pl/

L'amour zestaw różany do kąpieli




Od producenta:

L'amour zestaw upominkowy z sercem o wymiarach 12 cm x 12 cm. Jest to upominkowe konfetti mydlane (mydełka pływające) w kształcie różyczek o delikatnym zapachu różanym oraz musująca sól do kąpieli w dużym sercu. Produkty nie uczulają ani nie podrażniają skóry. Konfetti mydlane i sól musująca są wyjątkowo łagodne i delikatne przy użyciu. Twoja skóra po kąpieli odzyska świeżość i naturalne nawilżenie. Zestaw można wykorzystać także w celu promocji swojej firmy, albo też w salonach ślubnych gdzie proponuje się je do dekoracji stołów ślubnych. Będzie to wówczas bardzo oryginalny prezent dla gości zaproszonych na ślub.

Sposób użycia: Konfetti mydlane-różyczkę lub sól musującą wrzuć w całości lub rozdrobnione pod prądem wody do kąpieli. Wówczas uwolnią się wonne lotne olejki, a dodatki zawarte pozostawią skórę miękką i elastyczną. Kąpiel będzie relaksująca i rozluźniająca Twoje ciało.




Zestaw L' Amour składa sie z jednej dużej, musującej kuli w kształcie serca i 10 sztuk małych różyczek, które można wrzucać całe lub porozrywać płatki po całości. Różyczki wykonane są z dziwnej konsystencji przypominające opłatek, tylko bardziej miękkie. Po kontakcie z wodą a raczej wrzuceniu je pod strumień wody, rozpuszczają się, ale nie szybko. Namoczona i w połowie rozpuszczoną różyczka przypomina mus - piankę, wiem, dziwnie to brzmi, ale tak właśnie jest.



Zapach wiadomy jaki, typowo różany, delikatny i o dziwo całkiem przyjemny. Podczas kąpieli woda ładnie pachnie, no i na szczęście nie barwi na różowo ;). Do każdego seansu wrzucam 3 sztuki różyczek, co dają całkeim sporą ilość piany. Dodatkowo zauważyłam, że woda wtedy ma dodatkową powłoczkę, która z moich wniosków, daje nawilżenie skórze.


Po wyjściu z relaksu śmiem twierdzić, że polubiłam te maluszki. Ładne, kolorowe, pachnące i do tego sprawiają, że moje ciało nie jest tak wysuszone, jak po standardowej kąpieli bez niczego. Tu może Was zaskoczę ale zauważyłam to nie tylko po ciele, ale szczególnie po stopach. To one najbardziej cierpią na suchotę, a po użyciu L'amour moje stópki w dotyku są delikatne jak po użyciu doskonałego balsamu. Nie mam uczucia mega ściagania i pieczenia!!! Rewelacja!!!


Na koniec dodam, że zacznę się uzalezniać od różyczek, serduszek i innych bajerów. Bo mimo ładnego wyglądu i pięknego zapachu, potrafią człowieka wprowadzić w stan zapomnienia, zwłaszcza kiedy ma się marny dzień za sobą.


Cena: 33 zł.
Do kupienia: http://eko-banka.pl/


Lubicie takie kolorowe umilacze do kąpieli??

Pozdrawiam,


MAGDA

sobota, 3 maja 2014

Krem przeciwzmarszczkowy Argan & Goat's Milk od Eveline Cosmetics.

Majówka, majówka i po majówce, mimo, iż pogoda nie dopisała by wybyć gdzieś i odpocząć to na brak nudy nie narzekałam. Odwiedziła mnie rodzinka , gdzie mój ukochany chrześniak, dał popalić co nie miara :*  Było miło, rodzinnie i sympatycznie ale wszytsko co dobre, szybko się kończy.  Mam nadzieję, że już niedługo znowu mnie odwiedzą ;))

Dzisiaj mam dla Was recenzję kremu, którego używałam w ostatnim czasie.

Argan & Goat's Milk Eveline Cosmetics


Od producenta:

Lekki, odżywczo - łagodzący krem na noc przeznaczony do cery suchej i wrażliwej. Krem odbudowuje komórki skóry, aktywnie regeneruje. Natychmiast długotrwale nawilża i odżywia skórę. Redukuje głebokość i ilość zmarszczek. Poprawia jedrność i elastyczność. Lekka formuła nie obciąża skóry i nie pozostawia tłustej warstwy.
Składniki aktywne:
- olejek arganowy - „eliksir młodości” pobudza komórki skóry do intensywnej odnow, przywraca skórze gęstość i sprężystość, odmładza i wygładza cerę.
- kozie mleko - uzupełnia niedobory lipidów w naskórku, proteiny koziego mleka intensywanie nawilżają i przyspieszają regenerację, odbudowują naturalną barierę ochronną, poprawia elastyczność i miękkość skóry
- witamina E - jest silnym antyoksydantem, zwalcza wolne rodniki, opóźnia procesy starzenia się skóry i powstawania zmarszczek. Chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.
- masło Shea - głęboko nawilża i uelastycznia, rozjaśnia przebarwienia i ciemne plamy
- bioHyaluron Complex - bogaty w kwas hialuronowy napina skórę i modeluje owal twarzy
- naturalna betaina - działa przeciwzmarszczkowo, stabilizuje nawilżenie, zwiększa elastyczność
- D-panthenol - nawilża, łagodzi podrażnienia, zapobiega rogowaceniu naskórka.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Trygliceryde, Propylene Glycol, Glycerin, Caprae Lac Extract, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, PEG-75 Stearate, Ceteth-20, Steareth-20, Butyrospermum Parkii Butter, Olea Europea Fruit Oil, Hyaluronic Acid, Coco Caprylate, Betaine, Argania Spinosa Kernel Oil, Glycine Soja Oil, Panthenol, Disodium Cetearyl Sulfosuccinate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Toopheryl Acetate, DMDM Hydantoin, Parfum, Methylchloroisothiasolinone, Methylisothiasolinone (6.04.2014.)




Eveline Argan & Goat's Milk to krem przeciwzmarszczkowy na bazie olejku arganowego i koziego mleka. Ostatnio dużo szału na temat arganowych kosmetyków, ale z kozim mlekiem, rzadko mam styczność, wiec moja ciekawość była jeszcze większa.
Opakowanie kremu w formie ładnego pudełeczka, odkręcanego a w środku krem o lekkim zabarwieniu i zapachu..... No właśnie zapach tego kremu jest identyczny jak seria arganowych odżywek i maski do włosów. Cudowny, słodki zapach budyniu waniliowego, który koi naszą cerę.



Sama konsystencja kremu jest lekka, ślisko - tłusta, rozprowadza się bez problemu i wchłania migusiem nie pozostawiając żadnego filmu. Spokojnie tez można go stosować pod makijaż.


 Jeśli chodzi o działanie. Jeszcze nie posiadam zmarszczek na twarzy ale na dekolcie niestety tak. No i pierwsze co mogę śmiało powiedzieć zdecydowanie pomaga utrzymać nawilżenie skóry.  Dodatkowo wygładza i uelastycznia co widoczne jest zwłaszcza w okolicach brody, czoła i oczu. Stosowany na noc, rano daje efekt pięknie odżywionej cery. Dekolt natomiast został " wyprasowany" ze zmarszczek i są mało widoczne, co uszczęśliwa mnie niezmiernie.  Argan & Goat's Milk jest mega wydajny, stosowałam go rano i wieczorem a jego zawartość znikała w  " żółwim" tempie ;)



Reasumując, powiem Wam, że jestem mile zaskoczona.  Bo stosowałam juz swojego czasu serum z Eveline Cosmetics ( o którym niedługo recenzja) i ten mnie zawiódł kompletnie. No i jakby nie było zraziłam się z lekka do kremów od Eveline.  Jednak traf chciał mnie miło zaskoczyć i działanie arganu, mleka koziego poczyniło fantastyczne kroki w upiększeniu mojej skóry.  Naprawdę świetny krem, tani, łatwo dostępny i Nasz, POLSKI!! Czasami nie trzeba szukać wysoko na półkach, kosmetyków, które przywołują cenami o zawał serca a sięgnąć po coś równie dobrego i przede wszystkim na każdą kieszeń!

Cena:  ok. 14 zł / 50 ml.

Z tego co się orientuję juest jeszcze wersja na noc, ale ja wolę krem uniwerslany na dzień i na wieczorową porę ;)

Używałyście kremów od Eveline Cosmetics?? Jakie jest Wasze zdanie??

Pozdrawiam,


MAGDA


czwartek, 1 maja 2014

Relacja ze spotkania blogerek w Białymstoku!!!


Dzisiaj chwalę się moimi relacjami, jakie towarzyszyły mi 26.04.2013 w Białymstoku!!!! Tego pięknego i pamiętnego dnia miałam zaszczyt spotkać się z blogerkami urodowymi. Część z nich już znałam a druga część była dla mnie wielką niewiadomą. Kilka  " nowych " dziewczyn kojarzyłam z ich własnych blogów, które podczytuję. Na miejscu kiedy się zjawiłam, moim oczom ukazało się 15 twarzy, z czego jedną była córcia Magdy, którą całuję i ściskam :*

Pierwszy raz nie wiedziałam na kogo mam wzrok podziać, ale zobaczcie same ;))


Dodam, że to spotkanie było niezywkłe, dlaczego?? Otóż organizatorki Magda I Ola wpadły na GENIALNY pomysł by wesprzeć Hospicjum dla dzieci w BIałymstoku. Tym sposobem każda z Nas przyniosła artykuły szkolne typu, kredeczki, mazaczki, bloki iTP. Jak dla mnie akcje tego typu są strzałem w dziesiątkę. Nas to niewiele kosztuje a za to radość na twarzach dzieciaczków jest bezcenna ;) Dziewczyny czapki z głów!!
A oto co udało nam się zebrać ;)



12 książek od wydawnictwa FLOSART, 16 książek ( od nas ), 16 bloków, 4 kremy od BETASKIN, 15 zeszytów, 4 notesy, 7 papierów kolorowych, 5 bibułek kolorowych, 1 miś, 6 zestawów naklejek, temperówka, 1 farby plakatowe, 1 małe puzzle, 1 zestaw pędzelków, 1 farby akwarelowe, 1 farby w tubkach, 2 kleje, 1 zestaw kolorowej kredy , 3 zestawy ołówków, 2 zestawy długopisów, 16 zestawów mazaków, 11 opakowań plasteliny, 18 opakowań kredek świecowych, 14 zestawów kredek ołówkowych, 8 kolorowanek od wydawnictwa PROMIC, 60 kolorowanek ( od nas ).



Podziękowania należą się też dwóm wydawnictwom, które równie chętnie wsparły pomysł z Hospicjum .
  Promic oraz Flosart  Dziękujemy!!!


Ale to nie koniec. Również Beta-Skin, zechciała Nas zaskoczyć i również obdarowała dzieciaczki pełnowymiarowymi kremami  Beta-Skin Natural Active Cream

Idąc dalej moje drogie, czas zacząć przedstawienie, czyli to co tygryski lubią najbardziej... plotki, ploteczki, mroczne opowiadania z krypty no i wymiana zdań na temat kosmetyków ;))
Cała nasza gromadka spotkała się w restauracji La Bella, gdzię już było " dziewicze" spotkanie w listopadzie. Po zamówieniu pysznych sałatek, przeszłyśmy do puntku kulminacyjnego , którym była obecność Pani Ani wraz z mężemhttp://www.ana-collection.pl/

Pani Ania jest bardzo utalentowaną osobą, gdyż prowadzi sklep nie tylko z kosmetykami markoańskimi, ale również tworzy sama biżuterię jak i ostatnio projektuje ubrania. Zazdroszczę takiego talentu i organizacji i podzielnej uwagi.




Udało Nam się również zaszczycić pokazu, który polegał na rytuale Hammam. Nie wiem jak Wy ale ja jak słyszę " egzotyczne" wyrazy, to aż wiercę się z podekscytowania co to może być ;)) Otóz Hammam to nic innego jak dokładna pielęgnacja twarzy., ale to nie byle czym. Żeby nie być gołosłownym pokazuję zdjęcia, gdzie poddaje się temu zabiegowi Karolina, która od tamtej pory kojarzy mi się z mega gładką cerą i papką na twarzy ;)





Po wysłuchaniu Pani Ani i jej męża, który również dotrzymywał kroku dotyczącej wiedzy marokańskich cudów, dostałyśmy upominki, w którym również znalazł się zestaw do Hammam.



Poniżej macie też przedsmak kosmetyków, które możecie zakupić w sklepie u Pani Ani http://www.ana-collection.pl/




Kolejną niespodzianką, dzięki której oczy mi się zaświeciły to kurier. Ale nie na jego widok się zaśliniłam a raczej na widok tortu!!! Tak, tak kurier przywiózł tort, który Ola uknuła wraz z http://www.tortyonline.pl/






Bo opustoszeniu swojego talerzyka, nastąpiła chwila zabawy w Mikołaja ;)) Organizatorki wręczyły Nam upimnki od firm, którym również osobiście dziękuję ;)






                                                 A tutaj dziękujemy sponsorom za upominki ;)







                                                                             A takie smakołyki dostałyśmy :)




































A na koniec nie pozostaje mi podziękować wszystkim razem jak i każdemu z osobna jak i firmom, które zechciały upamiętnić Nasze spotkanie i przybycie Pani Ani z mężem.