piątek, 29 listopada 2013

Yankee Candle SNOWFLAKE COOKIE


Wosków Yankee Candle chyba nikomu muszę przedstawiać. Swoją premierę miały już dość dawno i każdy je zna, jak nie z zapachu to z wyglądu czy nawet samej nazwy.

Ostatnimi czasy, rzadko mam okazję odpalić jakikolwiek zapach, gdyż zawsze brak mi czasu lub nie ma mnie w domu.

Dziś opiszę Wam jeden z wosków  klik, który był moim ostatnim otulaczem.

                                           Yankee Candle - SNOWFLAKE COOKIE



Od producenta:
SNOWFLAKE COOKIE - pyszne i słodkie świąteczne kruche ciasteczka z różowym lukrem.



 Jest jeden z wosków, który skusił mnie swoją szatą graficzną. Różowo - mleczny kolor z naklejką lukrowanych ciasteczek. No któż by się nie skusił???

Przyznam, że naklejki ciasteczkowe dadzą mi typowo słodki, mdlący zapach. Jednak po odpaleniu, dziwnie nuty się rozeszły.




Faktycznie pierwsze co się ulatnia to zapach masełkowych ciasteczek, jeszcze ciepłych, wyjętych prosto z pieca. Polewa lukrowa, która po nich spływa unosi swój słodki ogon bez końca. Dodatkowym bonusem jest chwila z wanilią, która też nie daje o sobie zapomnieć. Jednak jej obecność, jest mniejsza, subtelniejsza od jej koleżanek, które zdecydowanie królują.



 Zapach idealny na zimę, idealny na święta. Nie duszący, nie przeszkadzający otoczeniu, wręcz daję delikatna, słodką poświatę , która niesie się po całym domu, dając znać, że niedługo święta. Urzekający, sprawiający, że można odpłynąć w dalekie podróże fantazji lub rozpłynąć się w maślanej krainie.
Snowflake Cookie to królowa lukrowanych ciasteczek, które chyba każdy z Nas lubi.



Zwolennicy słodkich zapachów na pewno ją pokochają, Ci mniej lubiący myślę że też, ze względy na jej magiczny, urokliwy kunszt, który kryje w sobie tuż po odpaleniu.

Cena: 7 zł
Dostępność: on - line np.tu : http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/353-snowflake-cookie.html

Ja swoje kupiłam stacjonarnie, z czego się niezmiernie cieszę ;)

Lubicie woski YC?? Miałyście Snowflake Cookie??

Zapraszam na www.goodies.pl

Pozdrawiam

                                 MAGDA

środa, 27 listopada 2013

Oko w stylu Eveline cieniami Quattro Eyeshadow



Pogoda do kitu, zimno, szaro, buro za oknem i nie wiadomo co tu ze sobą zrobić. Światła nie za bardzo jest,  normalnie masakra.
Żeby się rozbudzić postanowiłam napisać post o nowości , którą wprowadziła firma Eveline Cosmetics. Mianowicie są to cienie, jakiś czas maluję się nimi codziennie, więc mogę się z Wami podzielić moją opinią.

                                                 Quattro Eyseshadow - cienie do powiek



Cienie, które dostałam to nr.04 czyli brązy, od jasnego, przez złoty  odcień aż po ciemny. Są to moje ulubione kolorki, ale myślę, że większość kobitek lubi beże, brązy, gdyż są  najbardziej neutralne.


Opakowanie cieni to solidne, zgrabne,plastykowe pudełeczko, otwierane z fajną instrukcją dla początkujących. Na przedniej stronie mamy pomalowane oczko, które może być sciągawką jak odpowiednio je pomalować .
W środku też jest aplikator, ale ja używam pędzli, więc służy mi ewentualnie do starcia nadmiaru kosmetyku.




Kolorki są ciepłe i przyjemne. Idealnie wtopią się w klimat surowej zimy jak i upalnego lata. Są dobrze dobrane i współgrają ze sobą na powiece. Cienie łatwo się nakładają i nie obsypują. Bałam się , że drobinki, które posiadają będą zbyt intensywne. Nic mylnego. Po nałożeniu produktu, nie zauważyłam nic pod powieką!


Ich konsystencja jest aksamitna, delikatna i przyjemna. Cienie wytrzymują dość długo, z bazą nawet cały dzień i też nie zauważyłam konieczności poprawy. Paletkę tą szczerze polecam nie tylko do codziennych makijaży, ale również do tych eleganckich i wieczorowych. Kombinacja tych czterech odcieni może naprawdę wyczarować magiczny make up. A andrzejki tuż tuż ;) 


Tu przedstawiam Wam mój makijaż oczka, który myślę, że oddaje piękno paletki Quattro Eyeshadow nr.04




Podsumowując paletka urzekła mnie swoimi kolorami, aksamitną konsystencją i łatwością blendowania, co ostatnio opornie mi to wychodziło. Plusem jest też jej gabaryt. Małe, skromne opakowanie, śmiało można wrzucić do torebki. Mocny zatrzask, sprawi, że się nie rozsypią a za to można w każdej chwili poprawić jakieś niedoskonałości oczka ;)

Cena:  15.99 zł/  5.2 g
Dostępność: Rossman, Natura, 

Kochani podoba Wam się nowość od Eveline Cosmetics??


                                      Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem KejtFakt ten nie miał jednak wpływu na opinię. 




Pozdrawiam


                               MAGDA

wtorek, 26 listopada 2013

GEROVITAL Plant - serum na kontur oczu i ust


Jestem kobitką , która cieszy się jeszcze dwójką z przodu. Lecz niedługo to się zmieni a co za tym idzie/? Ostatnio zaczęłam bardziej zwracać uwagę na pielęgnację okolic oczy, dekoltu i szyi. Są to miejsca, gdzie najbardziej wiek je dotyka.

Kosmetykiem, który miał mi pomóc w zatrzymaniu czasu był....


                                   GEROVITAL Plant - serum na kontur oczu i ust





Ze strony producenta:

Delikatna formuła bez parabenów jest wyjątkowo skuteczna w pielęgnacji wrażliwej skóry wokół oczu i ust. Ceramidyl-Omega i organiczny wyciąg z szarotki zapobiegają procesom przedwczesnego starzenia się skóry, spowodowanym działaniem wolnych rodników oraz zwiększają elastyczność, miękkość i stopień nawilżenia cery. Działają synergicznie regenerując skórę, spłycając zmarszczki i zapobiegając pojawieniu się nowych. Kompleks Herbatonic i Aquaxyl wzmacniają efekt nawilżający.
Produkt ma działanie chłodzące, lekką konsystencję i poręczne opakowanie, które ułatwia nakładanie.

Sposób użycia: Nakładać rano i wieczorem na skórę wokół oczu i ust. Lekko wmasować, aż do całkowitego wchłonięcia.

                                                                             Skład:



 Kosmetyk ten przeznaczony jest dla osób w wieku 20-45 i tu mnie troszkę dziwi fakt tak wielkiej różnicy. Czy jest na tyle dobry by zdziałał cuda na młodej twarzy, która po mojemu nie wymaga zbyt wiele poprawek no i w tym starszym wieku ma  też tak samo pomóc?? hmhmh



Zacznę jednak od opakowania, które jest w formie wielkiego pudełka a w nim malutkiej tubeczki zawierającej 15 ml produktu. Forma i kształt opakowania jest identyczna do kosmetyków pod oczy.
Jego konsystencja bardziej wodnista, delikatnie podobna do żelu. Zdecydowanie bardziej wolę kosmetyki z treściwszą formą typu krem.
 Po naciśnięciu na tubkę wydostaje się odpowiednia ilość preparatu, która starcza na aplikację okolic oczu i  ust. 

Gerovital Plant wchłania się dość szybko i nie pozostawia żadnych tłustych plam.


Pierwsze co zauważyłam to delikatne szczypanie wokół oczu. Na początku myślałam ,że może jestem uczulona na jakiś składnik, lecz namówiłam koleżankę by sama sprawdziła i o dziwo ją też piekło. Nie jest to uczucie nie do opanowania, bo z czasem dyskomfort ten znika, nie mniej jednak zaliczam to do wady produktu.
Po intensywnym stosowaniu  mogę śmiało stwierdzić, że okolice oczu są dobrze nawilżone, miękkie i delikatne w dotyku i nic poza tym. Nie mam problemu z kurzymi łapkami, ani mimicznymi zmarszczkami w liniach uśmiechu przy ustach. To też i kosmetyk nie zdziałał cudów. Bo co mógł uczynić jak wady brak, by ją naprawić.

Mam mieszane uczucie, bo kosmetyk nie zawładnął mną, ale to jest też spowodowane brakiem moich niedoskonałości. Może z wiekiem, kiedy się one bardziej pojawiają ( czego nie pragnę) wtedy kupię go ponownie.


Cena:  15 zł / 15 ml


Kochani a jak jest u Was?? "Konserwujecie" się czymś specjalnym?? Podzielcie się swoją opinią ;)

Pozdrawiam

                        Magda

poniedziałek, 25 listopada 2013

Spotkanie blogerek w Białymstoku 23.11.2013 - relacja



Kochani dzisiaj chciałam podzielić się z Wami moją relacją ze spotkania jakie miało miejsce 23.11.  w Białymstoku.

Spotkanie odbyło się w uroczej restauracji La Bella, do której serdecznie zapraszam . Dla większości było to drugie spotkanie, a dla kilku z nich pierwsze i na pewno nie ostatnie.





Razem z Marysią postanowiłyśmy wziąć sprawy w swoje ręce i zorganizować cały event, tak, by dziewczyny pamiętały go na długo i przede wszystkim czuły się swobodnie, dobrze , prawie jak u mamy ;)
Mam nadzieję, że tak było.


Chciałam też podziękować Marysi ( drugiej organizatorce) za pomoc w przygotowaniach, pakowaniach i załatwianiu innych różnych spraw. Marysia ;***





Spotkanie zaczęłyśmy od rozpoznawczych przypinek, które miały za zadanie ułatwić Nam poznanie się. Tutaj należą się podziękowania dla Pana Norberta http://www.przypina.pl/, który mimo urlopu, zechciał zaangażować się w projekt przypinek ;)




Następnie zaczęła się typowo babska, luzna pogawędka o wszystkim i o niczym. Nie zabrakło też kosmetycznej wymianki, gdzie każda chapała co się dało i co jej do oka wpadło ;) Było picie gorących napoi, tych z bąbelkami i tych bez i mega wielkie sałatki, które do dziś mam przed oczami. Dla rozkręcenia sytuacji, był tez quiz z pytaniami, na które każda z Nas musiała odpowiedzieć. No i losowanie nagród, które mam nadzieję, że przypadły do gustu ;)





Nadszedł też czas wręczenia upominków, gdzie radością było patrzeć jak  pięknym i wesołym zjawiskiem dla kobiety jest kosmetyk w ręku. Może być ten sam, może się powtarzać ale radość i malujący się uśmiech na twarzy - bezcenny!!!

                                             Pięknie malująca Malwina i wiecznie uśmiechnięta, rapująca Marta.



                                                                Testujące zapachy kremów: Sylwia i Ewa


                                                       Nie zabrakło też zdjęć grupowych



                                                     Original Source vs. Oceanic




Na każdą blogerkę, czekały niespodzianki w formie upominków od firm, którym bardzo serdecznie dziękuję!!!














Blogerki, które brały udział w spotkaniu :


Sylwia  -  http://swiatmlecznejczekolady.blogspot.com/

Malwina - http://lyssa799.blogspot.com/

Marta - http://kosmetyczka-lamoreli.blogspot.com/

Ewa - http://moj-kosmetyczny-punkt-widzenia.blogspot.com/

Magda - http://swiat-blanki.blogspot.com/

Olga - http://panidomunazakupach.blogspot.com/

                                    oraz ja z Marysią:

http://mm-world-of-women.blogspot.com/



Miało być Nas 11, niestety z różnych przyczyn 3 kobitki nie mogły do Nas dołączyć, nad czym bardzo ubolewamy. Myślę, że one też żałują, ale spotkanie jeszcze będzie nie jedno, więc nadrobimy moje drogie Panie.

    No i  na koniec orszak Naszych pięknych dłoni ze słodkimi pierścionkami od FJBOX - kto zgadnie, które czyje???





 Mam cichą nadzieję, że dziewczyny bawiły się równie dobrze jak ja. "Stare" jak i "Nowe" blogerki  na szczęście połączyły się w jedną grupę, która wspiera się w różnych celach kosmetycznych jak i dzielą się nawzajem swoją pasją, którą są kosmetyki i makijaż.

Dziewczynki bardzo, bardzo Wam dziękuję za tą piękną sobotę. Teraz spotykamy się znów niebawem, ale już wieczorową porą i do tego taneczną ;)





 Pozdrawiam

                         Magda

czwartek, 21 listopada 2013

Będę piękna, gładka i kusząca dzięki Eveline Cosmetics !!!



Kochani dzisiaj chwalę się, chwalę i to nie byle czym. Mój kochany portal bangla.pl dał mi możliwość testowania kosmetyków od Eveline Cosmetics. Czekałam na tą paczkę prawie jak na Mikołaja aż w końcu się doczekałam.

Kiedy otworzyłam oniemiałam. Cuda, niewidy na patyku. Taką zawartość każda kobieta by chciała ujrzeć swoimi oczami a ja na dodatek mogę po dotykać i co najważniejsze  WYPRÓBOWAĆ !!!

A teraz pokaż kotku co masz w środku ;)




Młode Dłonie - Nawilżający peeling do rak z ekstraktem z wanilii . Polecany dla osób o przesuszonych szorstkich oraz zniszczonych dłoniach. 




Gruboziarnisty peeling normalizujący do twarzy 3w1 z dodatkiem kwasu hialuronowego. 
Peeling złuszcza martwe komórki, wygładza niedoskonałości oraz dodaje skórze blasku i świeżości




                             
                                          3w1 MULTI ACTION  - 60 sekundowy wysuszacz, utwardzacz i nabłyszczacz



Przeciwzmarszczkowy, nawilżający krem na dzień przeznaczony do pielęgnacji cery normalnej, suchej i wrażliwej. Krem bogaty jest w olejek arganowy, oliwę z oliwek oraz koenzym Q10 zapewnia ekstremalne nawilżenie odwodnionej skórze.







  100% Kwas Hialuronowy, Serum Nawilżająco Wygładzające

                          

                                                        Arganowy szampon 8w1, kompleksowa odbudowa i ochrona koloru



                                                  Arganowa maska 8w1 , kompleksowa odbudowa i ochrona koloru

                             
  
                                 Arganowy Suchy Olejek do ciała, bogaty w witaminę E. Odmładza, regeneruje i intensywnie nawilża.



                                      Magical Cover 5 in 1 - Długotrwały podkład kryjący z olejkiem arganowym i kwasem hialuronowym




                                                                         Magnetic Look Ultra pogrubiający tusz do rzęs. 




                                                                  Quattro Eyeshadow - poczwórne cienie do powiek nr.04




                                                           Lovers Ultra Shine nr.608 - błyszczyk do ust z olejkiem arganowym


Tak zapowiada się moj zestawik;) Podoba się Wam? Co najbardziej wpadło Wam w oko??

Ja zabieram się za testowanie, hmhmhm wszystko tak pięknie wygląda, że nie wiem od czego zacząć :D


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy zKlubem Kejt.




Pozdrawiam

                               MAGDA

środa, 20 listopada 2013

Wibo Wow Glamour Sand nr.3 - piaskowy lakier


Moją dłuższą przerwę zaczynam postem pazurkowym a raczej lakierowym. Będąc jakiś czas temu w Rossmanie skusiłam się na piasek od Wibo. Kolorów było nie za wiele, bo od ciemnej, butelkowej zieleni , po czerwienie i kończąc na moim zakupie. To właśnie On jedyny jakoś do mnie przemówił, więc trudno, żeby go nie kupić :D


                                                        Wibo Wow Glamour Sand nr.3





Kolor, który posiadam to numerek 3. Jak dla mnie jest to mieszanka fioletu z brązem, lekki burgund się wkrada, zależy też pod jakim kątem się na niego zerka. Uwierzcie mi, że jest niczym kameleon. Jego złote  drobinki ładnie rozświetlają pazurki, co sprawia, że nie jest tak intensywny i mocny jak myślałam.






Jego nakładanie jest szybkie, proste, nie brudzi o dziwo, co mnie zaskoczyło. Dwie warstwy spokojnie kryją całą płytkę. Po dokładnym wyschnięciu lakier całkowicie robi się matowy, nawet drobinki jakby toną w tym macie,jedynie, kiedy się mocno mienią to pod światłem. Na pazurkach efekt jest w ogóle innym niż kolor na butelce i tu się troszkę zawiodłam.Po kilku dniach drobinki jakby płowieją i dają " niesmaczny" , wyblakły kolor.  Z daleka dłonie wyglądają na " trupie", wiem dziwnie to brzmi, ale mam takie wrażenie. Sine, fioletowe, matowe, dziwne . Jednak z bliska mają swój urok, ten typ chyba tak ma.
Zapomniałam wspomnieć, że piasek ten schnie expresem. Nawet druga warstwa, nie zdążyłam się obejrzeć, a już mogłam wziąć się za robotę ;)



Wiadomo lakiery piaskowe mają swoją specyficzną fakturę. Ten również jest chropowaty, ale przyjemny, nie zahacza o ubrania nawet o rajstopki.

Co do trwałości, mega plus!! Zdjęcia robione są po 4 dniach intensywnego mycia, prania i zmywania. Jak widać końcówki lekko się starły ale nic poza tym. Żadnych odprysków, no rewelacja!! Jedynie ten blednący kolor tu nie potrzebny jest!!!

Zmywanie jego to chyba wiadomo sprawa. Jeszcze chyba nikt nie wymyślił piaskowego lakieru , żeby zmywał się równie szybko i bez problemu jak się nakłada.




Podsumowując jest to dobry lakier na jesienną chandrę, kolorowe refleksy sprawiają, że lakier mieni się i zmienia swe oblicze. Jest inny, szybko schnie, taki mały dziwak a czasem cieszy.

Cena: 7zł / 8.5 ml.
Dostępność: Rossman

Lubicie piaski od Wibo?? Macie swój ulubiony??


Pozdrawiam

                                 MAGDA