wtorek, 30 kwietnia 2013

Hydrabio - Serum intensywnie nawilżające Bioderma

Witajcie,

Za oknem słoneczko świeci, a ja sobie popijam kawkę, siedzę z maseczką na głowie i postanowiłam napisać nowy post, recenzję o pewnym kosmetyku. Czekałam na niego ponad 4 miesiące by go użyć, ale najpierw musiałam wykorzystać te "stare" pootwierane, by się nie przeterminowały i zachowały swoje właściwości ;)

BIODERMA - Hydrabio-serum



Od producenta:





Skład:






Moja opinia:

Serum to dostałam przez FanPagu Bioderma, na którym organizowali nabór testerek. No i takim sposobem załapałam się na testy. Serum to musiało swoje przeleżeć, bo  chciałam pokończyć to co mam zaczęte. Na dzień dzisijeszy jestem ku końcowi i spokojnie mogę podzielić się swoimi odczuciami na temat tego kosmetyku.

Kosmetyk dostałam w pięknym pudełeczku, który na pewno mi się przyda, a w nim znalazłam próbki, pokazną ulotkę oraz Hydrabio-Serum.

Serum znajduje się w bardzo poręcznym, higienicznym i estetycznym opakowaniu z pompką, która dozuje odpowiednią ilość produktu. Bardzo ładnie i elegancko prezentuje się na łazienkowej toaletce.
Produkt ma lekką, żelową konsystencję, która dla odmiany bardzo mi przypadła do gustu.
Pachnie bardzo fajnie i bardzo przyjemnie. Nie utrzymuje się zapach długo, ale można wyczuć kwiatowo-owocową nutkę ;)
Doskonale rozprowadza się na skórze, pozostawiając ją idealnie gładką, nawilżoną i promienną.
Pozostawia lekki nawilżający film, który wcale mi nie przeszkadzał. Bardzo szybko się wchłania , nie podrażnia i nie zapycha.
Kosmetyku używałam rano i wieczorem, czasami pod krem , czasem tylko sam. Mam cerę mieszaną ze skłonnością do przesuszania się i właśnie miejsca , gdzie czułam ściąganie, wyraznie się poprawiły.
 Miałam okropną skłonność pojawiania się suchej skóry w momencie, kiedy po kilku godzinach od nałożenia makijażu  na czole mogłam pisać alfabet. Teraz dzięki serum nie mam tego problemu i czuję się znakomicie z makijażem, bo wiem,że nic mi nie doskwiera ;) Moja cera jest idealnie nawilżona, przyjemna i delikatna w dotyku .
Bardzo się polubiliśmy i wiem, że jest to jeden z najlepszych " nawilżaczy" jakie miałam do tej pory. Fakt, że cena troszkę wysoka a pojemność mała, ale mimo to wolę wydać pieniążki na "pewniaka" niż kombinować.

Pojemność: 40ml
Cena: ok 70 zł
Dostępność : apteki

Mam zamiar do duetu dokupić sobie też słynnego micelka z Biodermy ;)

Pozdrawiam,

                         MAGDA

czwartek, 25 kwietnia 2013

Sleek - The Original - paletka cienie + swatche + recenzja

Hej hej

Dzisiaj Kochani pomęczę Was troszkę kolorówką ;) A mianowicie kolejną paletką Sleeka. 

                        Sleek The Original




 Paletka jest wykonana solidnie z dużym lusterkiem i dwustronnym aplikatorem, z którego niestety nie korzysta. Do tego celu używam swoich leciwych pędzli, które czas wymienić na NOWE!!!





 W środku znajdziemy 12 cieni, w tym 1 matowy (czerń ) i reszta perłowych. Kolorystycznie cienie można spokojnie ze sobą łączyć, towrząc ciekawą kombinację na powiece. Konsystencja cieni jest niesamowicie aksamitna i delikatna. Są bardzo kremowe, bardzo miękkie i fantastycznie napigmentowane.
Przy użyciu tej paletki spokojnie można wykonać różne makijaże, po te spokojne na dzień, do pracy, jak i te w intensywniejszych kolorach, na randki czy inne wyjścia ;)



 Cienie mi się nie obsypują ( a słyszałam,że tak bywa), używam ich nie tylko do malowania powieki ale również jako kreski na mokro, zwłaszcza tymi intensywniejszymi kolorami. Oko wygląda rewelacyjnie!!
Z bazą kolorki utrzymują się nawet cały dzień, bez żadnych poprawek, rolowań ( ze względu na kremową konsystencję). Fantastyczne!!!!






 A tutaj przedstawiam Wam makijaże , które zmalowałam właśnie tą paletką ;)



Jestem bardzo zadowolona, że kolejna paletka cieni Sleeka znalazła się w moim posiadaniu. Uwielbiam ich konsystencję, kolorystykę i fakt, że tak naprawdę tworzenie makijażu dzięki nim to czysta przyjemność.
Oczywiście czaję się jeszcze na kilka Sleekowych paletek i mam nadzieje, że dotrwam z budżetem hyhy ;)

Cena: 32.90 zł

Szeroki arsenał Sleekowy możecie kupić tu  http://www.alledrogeria.pl/

                                                         http://www.facebook.com/AlleDrogeria?fref=ts

Produkt dostałam w ramach współpracy ze sklepem http://www.alledrogeria.pl/
co nie miało wpływu na moją ocenę.


A czy Wy Kochani macie swoje ulubione paletki Sleeka?

Pozdrawiam

                             MAGDA

wtorek, 23 kwietnia 2013

Wiosenny Konkurs!!!!

Witam,



Kochani za oknem mamy już prawdziwą wiosnę, więc pomyślałam, że razem z JMSpa & Wellness Kosmetyki zorganizujemy dla Was prosty a zarazem znakomity w nagrody KONKURS!!!





ZASADY:

1.MUSISZ być publicznym obserwatorem mojego bloga 

2. MUSISZ polubić Fan page JM Spa&Wellness Kosmetyki   oraz Mój  KLIK
3. MOŻESZ dodać na swoim blogu Baner o tym rozdaniu
4. MOŻESZ zamieścić na swoim blogu notkę o moim rozdaniu wraz z linkiem do niego



Schemat do skopiowania:
Obserwuję jako:  .....
 Email:.......
Fan page : TAK (imię i pierwsza litera nazwiska) /NIE
Baner:  TAK(link do bloga) / NIE
Notka: TAK(link do notki) / NIE


                                A teraz nagrody :


I. miejsce :

                                                            Olejek arganowy 100 % 50 ml.


II. miejsce :

                                                         Krem do rąk z masłem Shea Passiflora
 
 
III. miejsce:

                                                         Shea Spa FIT - mufinka 50 ml.

Nagrody otrzymują aż 3 osoby, więc warto wziąć udział w zabawie ;)

Konkurs trwa od dzisiaj czyli 23.04 do 27.05.2013 !!

Powodzenia!!!!

                                  MAGDA



Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jestem ja, autorka bloga http://mm-world-of-women.blogspot.com
2. Sponsorem nagród jest firma  JM Spa&Wellness Kosmetyki    
3. Konkurs trwa od   23.04.2013r do   27.05.2013r. godz.23.59
4. Produkty są nowe i nie używane, zgromadzone specjalnie na potrzeby tego rozdania/konkursu 
5. By wziąć udział w konkursie musisz prowadzić aktywnego bloga.
6. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 7 dni od zakończenia rozdania.
7. Osoba, która wygra ma 7 dni, aby przesłać mi swój adres, jeśli tego nie zrobi, wylosuję kolejna osobę 
8. Nagroda zostanie wysłana w ciągu 7 dni od dnia otrzymania danych teleadresowych i zostanie wysłana jedynie na terenie Polski.
9. Konkurs nie jest konkursem w rozumieniu Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

sobota, 20 kwietnia 2013

NEUTROGENA - peeling do twarzy


Hej, hej,


Ponad rok temu będąc w UK u brata, miałam wtedy możliwość zakupów angielskich kosmetyków, która część z nich przyprawiała o zawrót głowy. Tamtego pamiętnego dnia natrafiłam na promocję nowo wprowadzonej linii kosmetyków NEUTROGENA do pielęgnacji twarzy. Skusiłam się na żel do mycia twarzy oraz peeling. Na dzień dzisiejszy do tej pory dawno już po ich premierze a w Polsce jeszcze ich nie widziałam ;((

Tym razem zacznę od peelingu, który już mi się kończy, więc mogę o nim poszeptać Wam do uszka ;)


Neutrogena peeling do twarzy -
eliminuje zaskórniki i zapobiega powstawaniu aż do 3 tygodni



 Jak widać opakowanie nie jest w języku polskim, więc jedynie skrót do składu Wam cyknęłam, żeby wiadomo było co takiego posiada w sobie ten kosmetyk.


Opakowanie, plastykowe, fajne i w przyjemnie pomarańczowych barwach . Wygodne w otwieraniu.


 Kremowa, dość puszysta konsystencja z pomarańczowymi drobinkami, które przyjemnie masują podczas mycia twarzy i jest ich dość sporo. Peeling jest o troszkę sztucznym zapachu, ale całkiem przyjemnym dla nosa. Bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość kosmetyku by nanieść na całą twarz.




Produkt głęboko oczyszcza przy tym delikatnie a zarazem skutecznie oczyszcza skórę, usuwając przy tym martwe komórki naskórka, ponadto nawilża, odświeża i jest przyjemny dla skóry. Odblokowuje pory pozostawiają skórę gładką i przyjemną w dotyku.



 Czy eliminuje zaskórniki? Myślę, że zdecydowanie tak. Moja skóra już nie jest pełna brzydkich niespodzianek. Przede wszystkim mój nos stał się obiektem najbardziej dotkniętym pozytywnym efektem działania peelingu. Te " czarne kropy" , które biorą się nie wiadomo po co i na co,  dzisiaj są zminimalizowane.Nie wiem, jak to się stało, ale efekt mnie zaskoczył. Moja skóra stała się czystsza i zdrowsza. Jestem już ku końcowi  i mogę śmiało stwierdzić, że peeling bardzo dobrze wpłynął na moją skórę.  Bardziej promienna i jakby z energią powróciła do mnie na nowo ;)




Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku. Jak już wcześniej wspomniałam w innych postach, nie przepadam za  formą " peelingową ". Ale ten akurat bardzo mi przypadł i co najważniejsze odpowiada mojej skórze. Różnica w wyglądzie cery jest widoczna nawet gołym okiem. Żałuję tylko, że nie zrobiłam wcześniejszych zdjęć przed i po, ale uwierzcie mi, że nie spodziewałam się tak dobrego rezultatu.

Szczerze polecam osobom, które mają możliwość zakupu go za granicą, bo u Nas w Polsce niestety jeszcze  go nie ma. Przynajmniej ja nie widziałam. Ale jak tylko się pojawi na pewno kupię go ponownie ;)
W UK kosztuje on ok. 3 funtów, ale często mają fajne promocje , więc można natrafić na taką typu 2w1 ;)

Cz Wy Kochani miałyście już styczność z tym peelingiem? A może znacie jakieś lepsze i dostępne na miejscu? Z chęcią poznam Wasze zdanie ;)

Pozdrawiam,

                             MAGDA



piątek, 19 kwietnia 2013

Zapowiedz dłuższej znajomości z Efektimą


Cześć Dziewczyny,

Dzisiaj mam dzień straszny. Pogoda mnie dobija w każdy możliwy sposób i sprawia,że nie mam siły ani ochoty na nic ;((

Nie mam normalnie natchnienia, niech ten dzień się już kończy bo zwariuje !!!

Na szybciutko pokażę Wam paczuszkę, którą dostałam jakiś czas temu i będę ją w najbliższym czasie intensywnie testować.

A w niej kosmetyki Efektima: 

- CELLU - CURE KURACJA ANTYCELLULITOWA 200 ml 
- PUSH UP - CURE INTENSYWNE SERUM MODELUJĄCE BIUST 150 ml
oraz

 - maseczka skutecznie odmładzająca 3d   7 ml
- maseczka glinkowa oczyszczająca  7 ml
- maseczka błyskawiczna peel-off  7 ml
- maseczka doskonale nawilżająca  7 ml
- maseczka błotna przeciwzmarszczkowa  7 ml

 
Wiadomo pogoda robi się coraz cieplejsza a co z tym idzie??  Pokazywanie naszych wspaniałych sylwetek, które to czasem bywają przez zimę zaniedbane. Tak właśnie bywa w moim przypadku.
Dlatego prócz codziennych ćwiczeń i godzinnego hula-hop, stawiam na balsamy Efektimy, które pomogą zwalczyć mi mój nieszczęsny cellulit, ujędrnić moją skórę i przy okazji wymodelować bardziej biust.



 Świetne opakowania z dozownikami jeszcze bardziej ułatwiają mi codzienną pielęgnację, która staje się przyjemniejsza.


Oczywiście dbając o ciało nie zapominajmy też o twarzy. W tym celu posłużą mi maseczki Efektima. Zrelaksują moją cerę, odżywią, nadadzą słnecznego blasku, perfekcyjnie oczyszczą i sprawią ,że będę tej wiosny bardzooo zadowolona ;))))

Myślę, że już niebawem będzię dokładna recenzja i wtedy zobaczymy efekty ;))
Jesteście ciekawe , bo ja bardzo ;)


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu http://www.bangla.pl/ w ramach współpracy z Klubem Kejt.


 Pozdrawiam,

                                MAGDA

środa, 17 kwietnia 2013

Subtelna słodycz od Bath & Body Works

Witam,

Jakiś czas temu otrzymałam dzięki uprzejmości Pani Dominice miniaturkę perfum Forever Red od Bath & Body Works. Bardzo się ucieszyłam z tej przesyłki, gdyż do stolicy mam daleko do sklepu stacjonarnego BBW, a tu taka niespodzianka ;)



Bath & Body Works - Forever Red


 Od producenta:

Forever Red Bath & Body Works to zapach dla współczesnej, pełnej pasji kobiety, która ma apetyt na życie. Skomponowali go Honorine Blanc i Harry Fremont. To zapach niezwykle kobiecy, jednocześnie luksusowy, zmysłowy i pełen namiętności. Gorąca czerwień symbolizuje ognisty temperament kobiety, która pachnie Forever Red. Zapach Forever Red zwiastuje radość, namiętność i silne emocje: płomienny granat zmieszany z rzadką francuską brzoskwinią (pêche de vigne), delikatnym czerwonym osmantusem, kwitnącą tylko w nocy aksamitką, by po chwili zniewolić nos za pomocą rumu, wanilii i dębu w połączeniu ze słodyczą pianek marshmallow.



Nuty głowy: granat, brzoskwinia i jabłko.
Nuty serca: czerwona piwonia, osmantus i aksamitka
Nuty bazy: rum, wanilia, dąb i pianka marshmallow.




Moja opinia:

Perfumy dostałam w pięknym, czerwonym pudełeczku ze wstążeczką, której brak na zdjęciu. Niestety chrześniak mój dorwał się i nie było bata by mu zabrać.
W środku znalazłam małą 7 ml. buteleczkę. Prosta,ognisto czerwona, szklana miniaturka skrywała w sobie zapach.
Na początku patrząc na opakowanie, myślałam,że będzie to zapach mocny, ciężki i bałam się ,że tak będzie. Nic mylnego. Po pierwszym przywitaniu się z zapachem, przepadłam. Tamtego dnia, a był to zimowy dzień, poczułam się jakbym była przynajmniej w połowie lata.
Słodkie, choć nie do końca, powiedziałabym że nawet smaczne perfumy.. Na pewno wyczuwalny jest granat, choć przyznam, że mój nos i czarną porzeczkę tam wyniuchał ;). Co do pianek marshmallow, to się nie wypowiem, bo nawet nie wiem czym one pachną ;))
Forever Red mają w sobie ponadzmysłową radość, która jednym psiknięciem otula całe ciało ;) Bardzo polubiłam się z Forever Red za jego sympatyczne, owocowe nuty, które nie rozwijają się ani w mdlące ani w duszące aromaty, po których głowa boli. Za to posiada kompozycje optymistyczne, radosne i pełne życia.
Doskonały zapach dla kobiet tajemniczych, zalotnych kusicielek jak również dla romantyczek.
Fantastyczna trwałość, utrzymuje się do wielu godzin, zarówno na ciele jak i na ubraniach.
Godny polecenia. Idealny na letnią, wieczorna randkę i nie tylko ;)

W skład kolekcji Forever Red  Bath & Body Works wchodzą:

- woda perfumowana Forever Red Bath & Body Works - 149zł / 70ml
- mgiełka ze złotymi drobinkami Forever Red Bath & Body Works - 79zł
- perfumowany balsam do ciała Forever Red Bath & Body Works - 65zł

Jednym zdaniem, jestem zadowolona, że mogłam dołączyć do grona osób, które mogły na własnej skórze sprawdzić jak pachnie Forever Red. A kto nie wie, niech żałuje.

Pozdrawiam,

                             MAGDA

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

MANHATTAN i jego dwa cudaki :)

Hej, hej,

Jakiś czas temu dostałam w ramach współpracy ze sklepem e-zebra kosmetyki znanej marki MANHATTAN . Jeden z nich należy do kolorówki a drugi do pielęgnacji. Obydwa przeszły fazę testową, więc podzielę się z Wami moją opinią.




Manhattan - żel myjący głęboko oczyszczający CLEARFACE



Od producenta:

Żel oczyszcza gruntownie skórę, usuwa bakterie, brud i makijaż oraz widocznie redukuje efekt świecącej skóry. Cztery tygodnie badań potwierdzają, że składniki przeciwzapalne skutecznie zwalczają pryszcze.
Żel myjący reguluje nadmierną produkcję łoju, który wpływa na powstawanie pryszczy i niedoskonałości skóry. To oznacza, iż pryszcze i inne zmiany na skórze nie mają szans – teraz i w dłuższym okresie. Bardzo dobra tolerancja skóry potwierdzona przez dermatologów.
Dzięki praktycznemu, bezpiecznemu zakończeniu, dozowanie jest proste oraz aplikacja produktu jest bezproblemowa.

Przeznaczenie
Wash Gel jest idealny do świecącej, zanieczyszczonej cery, jak również do cery mieszanej.

Stosowanie
Każdego ranka i wieczora nałóż żel myjący wielkości orzecha laskowego na zwilżoną twarz, rozprowadź delikatnie i odczekaj 10 sekund. Następnie dokładnie spłucz.





Moja opinia:

Przyznam ,że zdziwiłam się,że Manhattan wprowadził do swojego asortymentu kosmetyki do pielęgnacji. Zawsze kojarzyła mi się ta marka z kolorówką, a tu masz- żel do mycia twarzy ;)) Dobrze, dobrze, trzeba  się rozwijać, bo konkurencja nie śpi ;)

Żel posiada tubeczkę z wygodnym odkręcanym wieczkiem ;) W środku znajduję się kosmetyk o bezbarwnej konsystencji. Bardzo ładnie, delikatnie i  świeżo pachnie. Wystarczy odrobinę żelu nanieść na wilgotną twarz i masując tworzy się fajna pianka, która świetnie oczyszcza buzię. Działa na moją skórę zadziwiająco dobrze. Po tym żelu czułam, że moja skóra jest naprawdę dobrze oczyszczona i odświeżona. Zero uczucia ściągnięcia ani suchości. Równie dobrze radzi sobie z usuwaniem pozostałości makijażu ( maskara, eyeliner). Nie podrażnił mnie ani nie uczulił, więc spisał się jak na moje warunki bardzo dobrze ;)

Na stronie sklepu e-zabra.pl  możecie zakupić ten kosmetyk o różnej pojemności. Począwszy od 20ml./ idealnej na podróże, po te większe, czyli 150ml.

Cena: 20ml./ 1.80 zł
         150ml/ 4.80 zł

****************************************************************************


 MANHATTAN - Liquid Blush - róż w płynie




Od producenta:

Daje naturalne i trwałe efekty.
Nowatorskie roż w płynie, który pozwala uzyskać subtelny, naturalny, piękny efekt. Bardzo długo się utrzymuje.
Kosmetyk znajduje się w 8 ml buteleczce z pędzelkiem – identycznej jak w przypadku lakierów do paznokci. Można malować nim także usta – efekt jest delikatny (pogłębia się tylko naturalny kolor ust), bez połysku, ale dość trwały.





Moja opinia:

Tego typu różu w płynie próbowałam pierwszy raz. Szczerze, to nie wiedziałam, jak się za niego zabrać. W buteleczce, z pędzelkiem, kolor jakiś ciemny. Myślę sobie coś tu chyba jest nie tak. No ale testy za mną i moją bratową ( na foto ) więc teraz kilka zdań.

Jest to Róż w płynie , który otrzymujemy w specyficznej dla niego buteleczce przypominającej lakier do paznokci. Zawiera on syntetyczny pędzelek, który ma Nam ułatwić aplikację. Jego konsystencja jest bardzo wodnista, powiedziałabym nawet, że to woda zabarwiona soczkiem burakowym hyhy.
Używanie tego liquidu jest bardzo proste, choć może byc też i denerwujące. Wystarczy namoczonym pędzelkiem nanieść kilka kropelek na kości policzkowe po czym delikatnie rozetrzeć. To samo w przypadku stosowania na usta.
Róż ten ma to do siebie ,że po naniesieniu na policzki, trzeba dość szybko go rozetrzeć. Inaczej wsiąka on w głąb skóry i zasycha, powodując nierównomierne roztarcie, no i sztuczny efekt ;(
Jeśli chodzi o usta nadaje on im koloru soczystej wiśni. Nadaje im naturalnego efektu, czyli niewidocznej szminki, która maluje usta :)
Dla mnie jako brunetki, jest to zdecydowanie za ciemny, za czerwony odcień. Ani w wersji polczkowej ani na ustach niestety nie sprawdził się. Wolę bardziej brzoskwiniowe odcienie, w tych po prostu mi jest nie dobrze i zle się czuję ;(
Na szczęście bratowej się spodobał, więc jej go podarowałam, dlatego też i jej zdjęcia się pojawiły ;)

Cena:  6.99 zł /8ml

Obydwa te kosmetyki możecie kupić na stronie drogerii sklepu http://ezebra.pl/

Kosmetyki dostałam w celu współpracy, co nie miało wpływu na moją opinie.

A teraz uciekam Kochani na zebranie, W PRACY!!!!

Buziaczki,

                             MAGDA

niedziela, 14 kwietnia 2013

Moje wiśniowe wspomnienia dzięki Eko-Bańce

Cześć Kochani,

Od jakiegoś czasu jestem fnką mydełek w różnej postaci. Od glicerynowych po naturalne, od zapachowych po te bardziej kolorowe ;)
W ostatnim czasie miałam przyjemność testować mydełko od http://www.eko-banka.pl/. Więc czas na recenzję :


Mydło wiśnia z migdałami i jogurtem




 Od producenta:

Glicerynowe mydło probiotyczne na wagę wiśnia z mleczkiem migdałowym i jogurtem wyrabiane ręcznie. Mydło wpływa kojąco na skórę i zapobiega jej wysuszeniu po kąpieli. Jest mydłem wyjątkowo łagodnym o zapachu owoców wiśni z wykorzystaniem biolizatu bakterii mlekowych, który działając jak balsam na skórę, nawilża ją i rewitalizuje. Obecne w nim witaminy z grupy B i lipidy z witaminą F oraz biopierwiastki odnawiają naskórek i pobudzają wytwarzanie kolagenu zapobiegając odwadnianiu skóry i zapewniając gładkość ciała. Mydło nadaje skórze piękną i owocową świeżość, a stosować go można dla każdego typu skóry.

Bakterie mlekowe zawarte w jogurcie są to bakterie posiadające zdolność do przeprowadzania procesu utleniania czyli tzw. fermentacji, wytwarzające kwas mlekowy jako jego główny produkt. Fermentacja jest od tysięcy lat głównym sposobem zabezpieczania żywności przed psuciem. Mikroorganizmy biorące udział w fermentacji powodują zmiany chemiczne i fizyczne w wyniku których powstający produkt może być znacznie dłużej przechowywany. Bakterie kwasu mlekowego obniżają pH środowiska przez co hamują wzrost drobnoustrojów psujących żywność i patogenów (czynników chorobotwórczych). Jogurt zawiera witaminy B2 i B12, proteiny mleczne i biopierwiastki (wapń, cynk, fosfor), głęboko nawilża skórę, odżywia i regeneruje, zapobiega utracie jej elastyczności. Rozjaśnia przebarwienia i złuszcza zrogowaciały naskórek.

Wiśnia (łac. Prunus Cerasus) to owoc, który jako pierwsi w Europie uprawiali Grecy, jednak to dzięki Rzymianom, wśród których owoce te były niezwykle popularne rozpowszechniły się na całym kontynencie. Owoce wiśni zawierają duże ilości kwasów owocowych, również pektyny (rodzaj błonnika). Wiśnie stabilizują pracę serca i chronią przed chorobami układu krążenia. Działają też korzystnie na skórę. Zawierają substancje, które zapobiegają powstawaniu nowotworów. Przemywanie powiek naparem z suszonych kwiatów wiśni pomaga np. przy zapaleniu spojówek. Wiśnie zawierają witaminy C, K, B1 i B2, a także potas, miedź i żelazo.

Mydło wiśnia z mleczkiem migdałowym i jogurtem nie zawiera:
  • surowców z roślin genetycznie modyfikowanych
  • polietylenoglikoli (PEG)
  • silikonów
  • konserwantów typu BHT (butylowany hydroksytoluen)
  • parabenów
  • surowców pochodzenia zwierzęcego





Moja opinia:


Jak prawie każdy rodzaj tego mydełka wygląda spektakularnie. Mocne i intensywne barwy, wszelkie motywy wypełniające kosmetyk, kolorowe dodatki to sprawia, że taki kosmetyk aż chce się mieć.
Tak i w tym przypadku mydełko to wywołało na mnie pozytywne wrażenie, nie tylko w działaniu ale również i w wyglądzie. Przywołało mi wspomnienia z dzieciństwa, a dlaczego??

Zapach - zacznę właśnie od niego. To on sprawił, że przeniosłam się w świat, kiedy to byłam małą dziewczynką i zawsze w lato jezdziłam do babci na wieś. Tam co roku razem z babcią zbierałyśmy wiśnie, które potem gotowałyśmy z dużą ilością cukru a następnie wekowałyśmy w słoiki. Oczywiście ja tylko podjadałam niż pomagałam, ale takie to są uroki bycia dzieckiem. Właśnie ten zapach gotowanych słodkich wiśni, przypomniało mi to mydełko. Pachnie tak obłędnie, że aż brak mi słów. Jak owocowe landrynki, jak świeże i dojrzałe wiśnie skąpane słońcem. Uwielbiam, kiedy moje ciało otula fala tak wspaniałego zapachu.

Samo w sobie mydełko jest dla mnie poręczne, przyznam ,że na początku, trochę denerwowały mnie jego ostre rogi, ale z czasem użytkownia kształt się zaokrąglił i jest ok.

Pdczas kontaktu z wodą kosmetyk fajnie się pieni, tworząc delikatną piankę, która świetnie oczyszcza moją skórę.
Mydełko świetnie pielęgnuje i odżywia skórę, po użyciu go nie czułam żadnego napięcia, ściągnięcia, żadnego dyskomfortu. I to jest to!!. 
W zamian otrzymałam miękką, delikatna w dotyku skórę.Skóra jest odświeżona a dzięki zawartym olejkom migdałowym dodatkowo nawilżona. Dobrze radzi sobie też ze zmywaniem makijażu, jest delikatne i nie podrażnia oczu.
 Mydełko się nie łamie i nie rozwarstwia, co myślałam, że tak będzie z powodu jego  podwójnej  formy.
Prawdziwie ekologiczne mydełko, bogate w witaminy a przede wszystkim naturalne w składzie. Żadnych parabenów, żadnych silikonów czy innych niechcianych "bajerów".

Z wielkim żalem żałuję,że pomału mi się kończy ta kostka "wiśniowych wspomnień" bo naprawdę jest godna polecenia. Dla wszystkich, dla każdego rodzaju skóry, jest przyjemna i przyjazna i nie robi szkody. A tego właśnie oczekajuemy od kosmetyków !!

Cena: 12.90 / 100g

Zapraszam Was Kochani do zapoznania się z bardzo ciekawym i bardzo eko asortymentem  http://www.eko-banka.pl/
oraz do polubienia Fanpega klik 

                               

 A tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i uciekam na niedzielny i rodzinny obiad ;)

Buziaczki

                              MAGDA
 

sobota, 13 kwietnia 2013

BingoSpa krem do twarzy z kolagenem

Witajcie,

Dawno mnie tu nie było, ale niestety miałam strasznie napięty grafik w pracy i czasu brakowało mi praktycznie na wszystko.
Ale teraz mam wolne aż 9 dni, więc nadrabiam zaległości począwszy od recenzji kremu, który dostałam od BingoSpa.


Delikatny krem do twarzy z kolagenem BingoSpa

 



 

Od producenta:


Kolagen BingoSpa to czysty niezhydrolizowany kolagen natywny z zachowaną trójspiralną strukturą helisową. Terapia kosmetyczna rozpuszczalnym kolagenem zawartym w kremie BingoSpa skutecznie powstrzymuje objawy procesu starzenia się skóry ludzkiej poprzez uzupełnienie w niej bilansu tej formy kolagenu. Główną funkcją rozpuszczalnego kolagenu jest jego działanie, jako wysoce skutecznego czynnika naturalnego dla zatrzymania i podniesienia zawartości wilgoci w skórze. Podwyższeniu ulega nie tylko wchłanialność wody przez skórę, lecz również jej elastyczność, zwłaszcza w okolicy okołooczodołowej.
W przypadku aplikowania kolagenu na suchą skórę kremu kolagenowego w ciągu 30-45 dni, elastyczność wzrasta o 0,23nm.

Delikatny krem z kolagenem BingoSpa przeznaczony jest do pielęgnacji skóry dojrzałej,  zmęczonej lub przesuszonej nadmiernym działaniem czynników środowiskowych. Uzupełniając niedobór rozpuszczalnego kolagenu w skórze, krem BingoSpa działa regenerująco i wygładzająco, przywracając jej świeżość i właściwe nawilżenie.







Moja opinia:

Jestem osobą już bliżej 3-jki z przodu, więc kosmetyki z kolagenem z miłą chęcią używam w jak największych dawkach.
Tak też krem z kolagenem od BingoSpa, był  moją ciekawostką.
Ale do rzeczy, kremik otrzymałam w plastykowym i odkręcanym pudełeczku. Wygodnie się używało i bez żadnych problemów.
Kosmetyk pięknie pachnie. Tak świeżo i naturalnie. Konsystencję posiada troszkę za rzadką jak dla mnie. Krem mógłby być bardziej treściwszej formy. Pod palcami przy nakładaniu można było też wyczuć malutkie grudki, które dość dziwnie wyglądały, przypominało mi to dobrze nie wmieszaną bitą śmietanę ( śnieżkę).

Krem za to bardzo szybko ale to migusiem się wchłania. Po nałożeniu go na twarz, mija sekunda i krem wnika i po nim śladu nie ma. Czasem miałam wrażenie, że moja twarz chyba jest tak sucha, że pochłania ten krem z prędkością światła. Jest to dla mnie duży plus, ponieważ uwielbiam takie szybko wchłaniające się kosmetyki. Pod makijaż  też idealnie się sprawdza.

Pierwsze efekty widać już na początku. Miła i gładka w dotyku skóra.  Nawilża dobrze, choć nie idealnie. Po zużyciu całego opakowania zauważyłam, ale w małym stopniu, że moja szyja nabrała sprężystości. Jestem zadowolona, czyżby ten kolagen zaczął działać??
.Dodatkowo kosmetyk jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość  a całkowicie wystarczy nam na nakremowanie całej twarzy i szyi.
Krem spisał się pozytywnie, ale ja osobiście potrzebują czegoś "mocniejszego" .

Cena: 18 zł / 100 g
Dostępność: http://www.bingosklep.com/index.php

                                            http://www.bingosklep.


 Kochani czy widzicie, że już wiosna w końcu zechciała Nas odwiedzić?? No teraz jest pięknie a będzie jeszcze piękniej ;))

Lecę poczytać Wasze blogi ;))

Buziaczki,

                            MAGDA